Dzisiaj jest 20 listopada 2017, 20:53

Czas środkowoeuropejski letni




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 131 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
Post: 20 grudnia 2016, 17:57 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Betelgeza rotuje szybciej, niż spodziewali się astronomowie

Astronom J. Craig Wheeler z Uniwersytetu w Teksasie uważa, że Betelgeza, jasna czerwona gwiazda z ramienia Oriona, może mieć bardziej interesującą przeszłość, niż nam się dotychczas wydawało. Pracując z międzynarodową grupą studentów znalazł dowody na to, że czerwony nadolbrzym mógł powstać jako gwiazda podwójna, a potem wchłonął swojego towarzysza. Badania zostały opublikowane w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

Jak na tak dobrze znaną gwiazdę, Betelgeza jest dość tajemnicza. Astronomowie wiedzą, że jest ona czerwonym nadolbrzymem, masywną gwiazdą u kresu swojego życia i tak rozdętą, że jej rozmiar obecnie jest wiele razy większy, niż był oryginalnie. Któregoś dnia wybuchnie jako supernowa ale nikt nie wie, kiedy to nastąpi.

Nowy klucz do przyszłości Betelgezy ma związek jej rotacją. Gdy gwiazda rozdyma się, stając się nadolbrzymem, jej tempo rotacji powinno zwalniać. Z obserwacji wynika, że Betelgeza wiruje 150 razy szybciej niż jakakolwiek pojedyncza gwiazda. Do badania Betelgezy Wheeler wraz ze studentami z zespołu użył programu do modelowania komputerowego, zwanego MESA. Po raz pierwszy użyto go do modelowania tempa rotacji wspomnianego czerwonego nadolbrzyma.

Wheeler, próbując wyjaśnić zaskakujące tempo rotacji Betelgezy zaczął spekulować: “Załóżmy, że Betelgeza miała towarzysza, gdy już powstała. Załóżmy, że krążył on po jej orbicie, której rozmiary były porównywalne z dzisiejszą wielkością Betelgezy. Potem Betelgeza przeszła w stan czerwonego nadolbrzyma, pochłaniając swojego towarzysza.”

Astronom wyjaśnia, że moment pędu gwiezdnego towarzysza mógł zostać przeniesiony do zewnętrznej otoczki Betelgezy, przyspieszając w ten sposób jej rotację. Z jego szacunków wynika, że towarzysz naszego nadolbrzyma miał masę Słońca, co by tłumaczyło aktualne tempo rotacji na poziomie 15 km/s. Chociaż jest to ciekawy pomysł, na razie nie ma dowodów potwierdzających tę teorię.

Jeżeli Betelgeza pochłonęła swojego towarzysza, jest bardzo prawdopodobnym, że wydarzenie takie skutkowałoby wyrzuceniem materii w przestrzeń. Wiedząc, z jaką prędkością materia odrywa się od czerwonego nadolbrzyma (około 10 km/s) Wheeler stwierdził, że jest w stanie oszacować, w jakiej odległości od Betelgezy materia powinna się dzisiaj znajdować. Przeglądając literaturę dotyczącą Betelgezy zauważył, że za gwiazdą znajduje się powłoka materii, nieznacznie tylko bliżej, niż to, co odgadł.

Zdjęcie Betelgezy w podczerwieni uzyskane w 2012 roku przez Leen Decin z University of Leuven w Belgii przy pomocy teleskopu Herschela pokazuje dwie wzajemnie ze sobą oddziałujące powłoki materii po jednej stronie gwiazdy. Są różne interpretacje tego, co widać na zdjęciu. Jedna z nich sugeruje, że materia tworzy łuk wywołany falą uderzeniową powstałą w wyniku przepychania się atmosfery Betelgezy przez ośrodek międzygwiazdowy.

Nikt nie jest pewien do końca, co wywołało tę strukturę ale na pewno coś się stało około 100.000 lat temu, gdy Betelgeza przechodziła w stan czerwonego nadolbrzyma. Fakt połknięcia towarzysza przez Betelgezę może tłumaczyć jej ogromne tempo rotacji oraz powłoki materii, które obserwujemy.

Wheeler wraz ze swoim zespołem kontynuuje badania nad Betelgezą. Do badania planują wykorzystać astrosejsmologię. Będą szukać fal dźwiękowych docierających z powierzchni gwiazdy aby zbadać, co dzieje się w jej wnętrzu. Korzystając z MESA spróbują się dowiedzieć, co by było, gdyby Betelgeza jednak posiadała towarzysza, który został przez nią pochłonięty.

Źródło:
Obserwatorium McDonalda

Urania - PA
Vega


Załączniki:
Betelgeuse_Decin_Herschel.jpg
Betelgeuse_Decin_Herschel.jpg [ 30.15 KiB | Przeglądany 2432 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 stycznia 2017, 18:57 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
"Gorący Jowisz" krążący wokół pobliskiej gwiazdy zmiennej

Astronomowie zarejestrowali nową egzoplanetę typu "gorącego Jowisza", orbitującą wokół niedalekiej gwiazdy typu T Tauri znanej jako TAP 26. Nowoodkryty obcy świat, oznaczony jako TAP 26b, jest o 66% masywniejszy niż Jowisz i obiega macierzystą gwiazdę w ciągu 10 dni. Wyniki badań zostały przedstawione w artykule opublikowanym 6 stycznia w serwisie arXiv.org.

Oddalona od nas o 480 lat świetlnych TAP 26 należy do gwiazd zmiennych typu T Tauri, klasy obiektów ewolucyjnie tuż przed Ciągiem Głównym. Mając około 17 milionów lat, TAP 26 posiada masę zbliżoną do słonecznej, a średnicę równą 1,17 średnicy Słońca. Tak niedawno uformowana gwiazda typu T Tauri może dostarczyć ważnych informacji na temat tworzenia i wczesnej ewolucji systemów planetarnych. Odkrywanie "gorących Jowiszów" wokół takich obiektów i określenie właściwości ich orbit może pomóc astronomom zrozumieć, w jaki sposób się one tworzą i migrują, a także daje istotne wskazówki na temat procesów fizycznych odpowiedzialnych za powstawanie tego rodzaju planet.

Mając to na uwadze, zespół naukowców kierowany przez Liang Yu z Uniwersytetu w Tuluzie we Francji, obserwował TAP 26 w okresie od listopada 2015 do stycznia 2016 roku za pomocą 3,6-metrowego Kanada-France-Hawaii Telescope (CFHT) na Hawajach. Kampania obserwacyjna, podczas której wykorzystano zamontowany na CFHT spektrograf Echelle SpectroPolarimetric Device for the Observation of Stars (ESPaDOnS), została przeprowadzona w ramach programu "Topologie magnetyczne młodych gwiazd i przetrwanie bliskich masywnych egzoplanet" (Magnetic Topologies of Young Stars and the Survival of close-in massive Exoplanets, MaTYSSE).

Dzięki zastosowaniu trzech różnych metod, naukowcy zdołali wykryć w widmie TAP 26 sygnał pochodzący od planety. Odkrycie opiera się na analizie 29 widm uzyskanych w okresie 72 dni.

Nowoodkryta planeta posiada masę 1,66 większą niż Jowisz i obiega swoją macierzystą gwiazdę w odległości 0,1 jednostki astronomicznej od niej. Z uwagi na krótki okres orbitalny, dużą masę i bliskość gwiazdy macierzystej, TAP 26b zaliczana jest do tzw. "gorących Jowiszów". "Gorące Jowisze" to gazowe olbrzymy, zbliżone charakterystyką do największej planety Układu Słonecznego, o okresach orbitalnych nie dłuższych niż 10 dni. Ze względu na orbity tak bliskie macierzystym gwiazdom, ich temperatury powierzchniowe są bardzo wysokie.

Obok wyznaczenia podstawowych parametrów nowoodkrytej planety, naukowcy uzyskali również kilka istotnych informacji dotyczących charakterystyki jej gwiazdy macierzystej. Zespół stworzył mapy jasności powierzchniowej i magnetyczną TAP 26, ujawniając obecność chłodnych plam i pochodni chromosferycznych obejmujących do 12 procent powierzchni gwiazdy. Wyznaczono temperaturę fotosfery gwiazdy na poziomie około 4620 K, a jej jasność maksymalną na około 12,16 V mag. Ponadto, na podstawie danych obserwacyjnych, naukowcy doszli do wniosku, że TAP 26 rozproszyła swój dysk akrecyjny bardzo wcześnie, a jej pole magnetyczne zaczęło ewoluować do złożonej topologii.

Źródło:
phys.org

Urania - PA
Vega


Załączniki:
hotjupiterde.jpg
hotjupiterde.jpg [ 37.1 KiB | Przeglądany 2396 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2017, 20:34 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Wykryto wodę w atmosferze egzoplanety 51 Pegasi b
Astronomowie wykryli obecność cząsteczek wody w atmosferze pobliskiej egzoplanety typu gorący Jowisz, znanej jako 51 Pegasi b. Odkrycie to rzuca nowe światło na naturę atmosfery egzoświatów. Wyniki zostały opisane w artykule przyjętym do druku w czasopiśmie “The Astronomical Journal” i opublikowane w serwisie arXiv.org.

Znajdująca się około 50 lat świetlnych stąd, 51 Pegasi b jest pierwszą odkrytą egzoplanetą orbitującą wokół gwiazdy ciągu głównego i pierwszym znanym gorącym Jowiszem. Planeta została sklasyfikowana jako gorący Jowisz, ponieważ okrąża swoją gwiazdę w czasie krótszym niż 10 dni (w tym przypadku: 4,23 dnia), a jej właściwości są podobne do największej planety Układu Słonecznego. Masa planety stanowi 0,47 masy Jowisza. Ma ona wysoką temperaturę powierzchniową, ponieważ okrąża swoją macierzystą gwiazdę - 51 Pegasi - w odległości około 0,05 jednostki astronomicznej.

Aby lepiej scharakteryzować ten układ planetarny, zespół astronomów kierowany przez Jayne Birkby obserwował 51 Pegasi i jej planetę przy użyciu spektrografu CRIRES (CRyogenic high-resolution InfraRed Echelle Spectrograph) zamontowanego na Bardzo Dużym Teleskopie (VLT) w Chile. Uzyskali łącznie 42 widma, co pozwoliło im obserwować zmiany prędkości radialnej struktur związanych z wodą w atmosferze planety znajdującą się po dziennej stronie.

Zdaniem zespołu, bezpośrednie wykrywanie linii absorpcji wody w atmosferze planety, które doświadczają zmian w przesunięciu Dopplera, dostarcza ważnych informacji na temat natury tego układu planetarnego. W szczególności pokazuje prawdziwą naturę tego podwójnego układu gwiazda-planeta.

Oprócz wody, astronomowie szukali także w widmie struktur od cząsteczek gazów związanych z węglem i tlenem, takich jak dwutlenek węgla, woda i metan. Jednakże nie znaleźli żadnych znaczących sygnałów świadczących o istnieniu tych cząstek w atmosferze 51 Pegasi b.

Więcej informacji:
phys.org

Urania-PA
Vega


Załączniki:
waterdetecte.jpg
waterdetecte.jpg [ 20.81 KiB | Przeglądany 2377 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2017, 17:33 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Czarna dziura żywiąca się gwiazdą przez dekadę
Ponad dziesięć lat temu, czarna dziura o masie miliona słońc, czająca się w centrum niepozornej galaktyki zwanej SDSS J150052.07+015453.8, obrała sobie pobliską gwiazdę na przekąskę. Jednak w przeciwieństwie do podobnych epizodów rozerwań pływowych, w których ekstremalna grawitacja czarnej dziury rozrywa gwiazdę przed pochłonięciem jej gazu na przestrzeni roku-dwóch, w tym przypadku stała się ona przekąską na lata.

Astronomowie uchwycili to zdarzenie nieoczekiwanie - jej światło podróżowało przez 1,8 miliarda lat do rentgenowskiego teleskopu XMM-Newton, który złapał je przypadkiem, podczas obrazowania grupy galaktyk. Obserwatorium rentgenowskie Chandra oraz kosmiczny teleskop Swift także miały na oku to źródło. Chociaż rozbłysła szybko, ku zaskoczeniu astronomów błysk powoli zaczął zanikać. Nawet 10 lat po odkryciu jeszcze jest dziesięciokrotnie jaśniejsza w promieniach X niż to było przed błyskiem.

Co więc oznacza fakt, że „gwiezdny morderca” jest rekordzistą? Dacheng Lin z Uniwersytetu New Hampshire wraz z kolegami mają dwie teorie: jedna z nich jest taka, że gwiazda jest większa i na tyle długo znajdowała się pobliżu czarnej dziury, że została przez nią rozerwana. Jeżeli byłaby to prawda, gwiazda mogłaby mieć masę 10 słońc. Jednak tak masywne gwiazdy są rzadkością (mniej niż 1% populacji gwiazd), więc alternatywa jest bardziej prawdopodobna: czarna dziura zakończyła swój czas na „zabicie” gwiazdy, rozrywając ją tuż przed całkowitym pochłonięciem jej.

Lin wraz z kolegami mogą zobaczyć, dzięki emisji promieniowania X z tego obiektu, że czarna dziura żywi się w niesamowitym tempie - tak dużym, że ciśnienie z emitowanego promieniowania powinno zdmuchnąć gaz, który płynie wewnątrz. Dane rentgenowskie wskazują, że promieniowanie emitowane z materii otaczającej czarną dziurę ciągle przekraczało tak zwaną granicę Eddingtona, którą definiuje się jako równowagę między ciśnieniem zewnętrznym promieniowania emitowanego przez gorący gaz a przyciąganiem grawitacyjnym czarnej dziury. Wniosek, że czarna dziura może rosnąć w tempie większym od odpowiadającego jasności Eddingtona ma istotne konsekwencje.

Przez większość czasu astronomowie obserwowali obiekt, który rósł bardzo szybko. Wynika z tego pytanie - w jaki sposób gwiazda o masie dwukrotnie przekraczającej masę Słońca karmi czarną dziurę? Astronomowie od dawna zastanawiają się, w jaki sposób supermasywne czarne dziury mogą rosnąć tak szybko. Widzimy czarną dziurę o masie miliarda mas Słońca w chwili, gdy wiek Wszechświata wynosi zaledwie 1 miliard lat. Teraz mamy dowód na to, że te bestie mogą karmić się szybciej, niż myśleliśmy, przez dłuższy czas, więc jest duża szansa, że czarne dziury we wczesnym Wszechświecie karmiły się w podobny sposób.

Źródło:
Sky and Telescope
Chandra

Urania - PA
Vega


Załączniki:
tidal.jpg
tidal.jpg [ 743.15 KiB | Przeglądany 2370 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 lutego 2017, 15:55 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Czarna dziura o masie pośredniej ukrywa się w centrum gigantycznej gromady kulistej
Wszystkie znane czarne dziury dzielimy na dwie kategorie: małe czarne dziury, o masie gwiazdowej, o masie kilku Słońc oraz supermasywne czarne dziury o masie milionów czy miliardów Słońc. Astronomowie oczekują, że czarne dziury o masach pośrednich, ważące 100-10.000 mas Słońca także istnieją, ale do tej pory nie przedstawiono na to bezpośrednich dowodów. Dzisiaj astronomowie ogłosili nowy dowód, że czarna dziura o masie pośredniej (CDMP) z masą 2.200 Słońc ukrywa się w centrum gromady kulistej 47 Tucanae. Praca pojawi się 9 lutego 2017 roku w prestiżowym dzienniku naukowym Nature.

47 Tucanae jest gromadą kulistą liczącą 12 miliardów lat. Zlokalizowana jest 13.000 lat świetlnych od Ziemi w kierunku południowej konstelacji Tukana. W kuli o średnicy zaledwie 120 lat świetlnych są tysiące gwiazd. W jej wnętrzu znajdują się także około 24 pulsary, które były ważnym celem tego badania.

Już w przeszłości badano, czy w centrum 47 Tucanae znajduje się czarna dziura, jednak bez sukcesów. W większości przypadków czarne dziury znajduje się obserwując promieniowanie X pochodzące z gorącego dysku materii wirującego wokół niej. Metoda ta sprawdza się jedynie przy poszukiwaniu czarnych dziur, które żywią się gazem sąsiednich gwiazd. Centrum 47 Tucanae jest wolne od gazu. Głodująca czarna dziura nie mogłaby się tam kryć.

Supermasywna czarna dziura w Drodze Mlecznej zdradza swoją obecność poprzez wpływ na pobliskie gwiazdy. Lata obserwacji w podczerwieni ukazały garść gwiazd w naszym galaktycznym centrum, które wirują wokół niewidocznych obiektów z silnym przyciąganiem grawitacyjnym. Jednak zatłoczone centrum 47 Tucanae uniemożliwia oglądanie ruchów poszczególnych gwiazd.

Nowe badania opierają się na dwóch liniach dowodowych. Pierwszą z nich jest ogólny ruch gwiazd w tej gromadzie. Środowisko gromad kulistych jest tak gęste, że ciężkie gwiazdy mają tendencję do zlewania się do centrum gromady. Czarne dziury o masach pośrednich znajdujące się w centrach gromad kulistych powodują zwiększanie prędkości oraz odległość gwiazd. To daje subtelny sygnał, który astronomowie mogą mierzyć.

Druga linia dowodowa pochodzi od pulsarów, zwartych pozostałości martwych gwiazd, których sygnały radiowe są łatwo wykrywalne. Obiekty te także są rozrzucane przez grawitację CDMP, co powoduje, że można je znaleźć na większych odległościach od centrum gromady, niż by oczekiwano, jeżeli w jej wnętrzu nie byłoby czarnej dziury.

Łącznie, dowody te sugerują obecność wewnątrz 47 Tucanae CDMP o masie około 2.200 mas Słońca. Ponieważ ta czarna dziura przez tak długi czas umykała odkrywcom, podobne CDMP również mogą ukrywać się w innych gromadach kulistych.

Źródło:
phys.org

Urania-PA
Vega


Załączniki:
amiddleweigh.jpg
amiddleweigh.jpg [ 370.66 KiB | Przeglądany 2362 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 marca 2017, 15:59 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Ostatni duży posiłek naszej czarnej dziury

Dla czarnej dziury w centrum Galaktyki była to długa przerwa między kolacjami. Kosmiczny Teleskop Hubble’a (HST) odkrył, że czarna dziura żywiła się ostatni raz 6 miliardów lat temu, kiedy to pochłonęła duże skupisko opadającego gazu. Po tym posiłku przepełniona czarna dziur wypluła z siebie kolosalne pęcherzyki gazu, których masa ma równowartość milionów słońc. Bąble falują obecnie powyżej i poniżej centrum Drogi Mlecznej.

Ogromne struktury, zwane Bąblami Fermiego, zostały odkryte w 2010 roku przez Fermi Gamma-ray Space Telescope. Jednak ostatnie obserwacje Hubble’a północnego bąbla pozwoliły astronomom ustalić bardziej dokładny ich wiek oraz to, skąd się wzięły.

“Po raz pierwszy prześledziliśmy ruch chłodnego gazu w całym bąblu, co pozwoliło nam stworzyć mapę prędkości gazu oraz obliczyć, kiedy bąble te się tworzą. Odkryliśmy, że jakieś bardzo silne, energetyczne zdarzenie miało miejsce 6-9 milionów lat temu. Mógł to być gaz płynący do czarnej dziury, który wystrzelał strumienie materii tworząc bliźniacze płaty gorącego gazu widzianego podczas obserwacji w promieniach X i gamma. Od tamtej pory czarna dziura otrzymała w zasadzie tylko jedną przekąskę” - powiedział główny naukowiec Rongmon Bordoloi z Massachusetts Institute of Technology w Cambridge.

Nowe badanie jest kontynuacją poprzednich obserwacji Hubble’a, z których wynikało, że wiek pęcherzyków wynosi 2 miliardy lat.

Czarna dziura to gęsty, zwarty obszar przestrzeni z polem grawitacyjnym tak silnym, że ani materia ani światło nie mogą z niego uciec. Supermasywna czarna dziura w centrum Galaktyki ma na małym obszarze skompresowaną masę 4,5 miliona gwiazd podobnych do Słońca.

Materia, która znajdzie się zbyt blisko czarnej dziury zostaje złowiona przez jej potężną grawitację i wiruje wokół zwartej potęgi, aż w końcu opada do niej. Część materii jednak zostaje tak podgrzana, że wymyka się wzdłuż osi obrotu czarnej dziury tworząc wyciek, który rozciąga się powyżej i poniżej płaszczyzny galaktyki.

Wnioski zespołu opierają się na obserwacjach przy użyciu Kosmicznego Spektrografu Pochodzenia (Cosmic Origins Spectrograph - COS) teleskopu Hubble’a, który analizował ultrafioletowe światło z 47 odległych kwazarów.

Światło z kwazarów, które przeszło przez bańki Drogi Mlecznej zawiera informacje na temat prędkości, składu i temperatury gazu wewnątrz rozszerzającego się bąbla.

Z obserwacji COS zmierzono temperaturę gazu w bańce, którą oszacowano na 17.700 stopni. Nawet przy takich temperaturach gaz jest znacznie chłodniejszy, niż większość supergorącego gazu w wycieku, którego temperatura wynosi 18 miliardów stopni, jak na przykład w promieniowaniu gamma. Chłodniejszy gaz widziany przez COS może być gazem międzygwiazdowym z dysku Galaktyki, który został zmieciony i porwany do supergorącego wycieku. COS zidentyfikował również krzem i węgiel jako dwa pierwiastki, które przetoczyły się przez gazowy obłok. Te pospolite pierwiastki znajdują się w większości galaktyk i przedstawiają kopalnię szczątków ewolucji.

Chłodny gaz jest przyspieszany przez bąble do prędkości ponad 3 milionów km/h. Mapując ruch gazu w całej strukturze, astronomowie oceniają, że minimalna masa porywanego chłodnego gazu w obu bąblach odpowiada dwóm milionom Słońc. Brzeg północnego bąbla rozciąga się na 23.000 lat świetlnych ponad Galaktyką.

“Śledziliśmy wypływy z innych galaktyk, ale nigdy nie byliśmy w stanie odwzorować ruchu gazu. Jedynym powodem, dla którego możemy to zrobić obecnie jest fakt, że znajdujemy się wewnątrz Drogi Mlecznej, dzięki czemu możemy nakreślić kinematyczną strukturę odpływu z Galaktyki” - powiedział Bordoloi.

Nowe obserwacje COS zostały oparte na tych z 2015 roku, wykonanych przez ten sam zespół naukowców, w których astronomowie analizowali światło z jednego kwazara przebijające podstawę bąbla.

Dane z Hubble’s otworzyły zupełnie nowe okno na problem Bąbli Fermiego. Wcześniej astronomowie wiedzieli, jak duże one były i ile emitowały promieniowania. Teraz wiedzą także, jak szybko się poruszają, oraz które pierwiastki chemiczne zawierają. Badania HST potwierdzają także niezależną weryfikację bąbli i ich pochodzenia, które były wykryte przez obserwacje rentgenowskie oraz gamma.

Wyniki z Hubble’s ukazały się 10 stycznia 2017 r. w The Astrophysical Journal.

Źródło:
Hubblesite

Urania - PA
Vega


Załączniki:
STSCI-H-G1710a-m2000x1430.png
STSCI-H-G1710a-m2000x1430.png [ 3.65 MiB | Przeglądany 2257 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 marca 2017, 17:39 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Swift przedstawia "spiralę śmierci" gwiazdy do czarnej dziury

Jakieś 290 milionów lat temu gwiazda podobna do Słońca podeszła zbyt blisko do centralnej czarnej dziury w swojej galaktyce. Intensywne pływy rozerwały gwiazdę, co spowodowało erupcję w promieniowaniu optycznym, ultrafioletowym i rentgenowskim, co zarejestrowano na Ziemi w 2014 roku. Teraz zespół naukowców wykorzystując obserwacje z satelity Swift stworzył mapę różnic długości fal, które powstały w tym zdarzeniu, nazwanym ASASSN-14li, podczas którego cząstki gwiazdy okrążały czarną dziurę.

Naukowcy odkryli zmiany jasności w promieniowaniu rentgenowskim, które wystąpiły około miesiąc po podobnych obserwowanych zmianach w świetle widzialnym i UV. Sądzą oni, że oznacza to, że promieniowanie optyczne i ultrafioletowe zostało wyemitowane z dala od czarnej dziury, w miejscu, gdzie zderzyły się ze sobą eliptyczne strumienie orbitującej materii.

Astronomowie uważają, że ASASSN-14li powstało, gdy gwiazda podobna do Słońca zawędrowała zbyt blisko czarnej dziury o masie 3 milionów mas Słońca, podobnej do tej w centrum Galaktyki. Dla porównania, horyzont zdarzeń takiej czarnej dziury jest około 13 razy większy, niż Słońce a dysk akrecyjny utworzony z rozerwanej gwiazdy może rozciągać się na odległość większą, niż 2 jednostki astronomiczne (j.a. to średnia odległość Ziemia - Słońce).

Gdy gwiazda za bardzo zbliży się do czarnej dziury, której masa wynosi 10.000 lub więcej mas Słońca, siły pływowe przewyższają grawitację własną gwiazdy, przekształcając ją w strumień materii. Astronomowie takie zdarzenie nazywają rozerwaniem pływowym. Materia opadająca w kierunku czarnej dziury gromadzi się w postaci wirującego dysku akrecyjnego, gdzie ulega ściśnięciu i podgrzaniu, zanim ostatecznie osiągnie horyzont zdarzeń czarnej dziury, czyli punkt, zza którego nic nie może uciec a astronomowie nie mogą go obserwować. Rozbłyski powstałe wskutek rozerwania pyłowego dostarczają ważnych informacji o tym, w jaki sposób resztki gwiazdy tworzyły dysk akrecyjny.

Astronomowie wiedzą, że promienie rentgenowskie w takich wybuchach pojawia się bardzo blisko czarnej dziury. Jednak zlokalizowanie światła optycznego i UV jest niejasne a nawet budzi zakłopotanie naukowców. W niektórych najlepiej poznanych tego typu zdarzeniach emisja wydaje się być zlokalizowana znacznie dalej, niż pływy czarnej dziury byłyby w stanie rozerwać gwiazdę. Dodatkowo, gaz emitujący promieniowanie wydawał się utrzymywać stałą temperaturę znacznie dłużej, niż tego oczekiwano.

ASASSN-14li odkryto 22 listopada 2014 roku na zdjęciach uzyskanych z przeglądu All Sky Automated Survey for SuperNovae (ASASSN), który obejmuje teleskopy robotyczne znajdujące się na Hawajach i w Chile. Dalsze obserwacje przeprowadzane za pomocą teleskopu rentgenowskiego oraz ultrafioletowego satelity Swift rozpoczęły się osiem dni później i były kontynuowane co kilka dni przez kolejnych dziewięć miesięcy. Naukowcy uzupełnili późniejsze obserwacje o dane optyczne uzyskane z Obserwatorium Las Cumbres, znajdującego się w Goleta, w Kalifornii.

W artykule opublikowanym 15 marca w czasopiśmie The Astrophysical Journal Letters, Dheeraj Pasham, astrofizyk z Massachusetts Institute of Technology (MIT) w Cambridge, Bradley Cenko i ich koledzy pokazują, w jaki sposób wzajemne oddziaływania opadającej materii mogły spowodować obserwowalne promieniowanie optyczne i ultrafioletowe.

Szczątki gwiazdy początkowo opadają w kierunku czarnej dziury, jednak mijają ją i z powrotem wskakują na eliptyczną orbitę, by po pewnym czasie zderzać się z wciąż opadającym na czarną dziurę strumieniem.

Będą potrzebne przyszłe obserwacje tego typu zjawisk, aby wyjaśnić pochodzenie emisji optycznej i ultrafioletowej.

Źródło:
NASA

Urania - PA
Vega


Załączniki:
assasn-14li_banner.jpg
assasn-14li_banner.jpg [ 1.18 MiB | Przeglądany 2189 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 marca 2017, 17:43 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Galaktyki satelitarne na skraju Drogi Mlecznej współistnieją z ciemną materią

Badania prowadzone przez naukowców z Rochester Institute of Technology stawiają wyzwanie zaakceptowanemu modelowi standardowemu Wszechświata oraz teorii dotyczącej sposobu powstawania galaktyk, rzucając nowe światło na problematyczną strukturę.

Rozległa struktura biegunowa - płaszczyzna galaktyk satelitarnych na biegunach Drogi Mlecznej - jest w centrum “zawodów w przeciąganiu liny” między naukowcami, którzy nie zgadzają się co do tego, że tajemnicza ciemna materia, niewidzialna substancja, która według niektórych naukowców stanowi 85% masy Wszechświata, istnieje.

Artykuł naukowy zaakceptowany do publikacji w Monthly Notices for the Royal Astronomical Society popiera standardowy model kosmologiczny (paradygmat Zimnej Ciemnej Materii - Cold Dark Matter), pokazując, że ogromna struktura biegunowa powstała po Drodze Mlecznej i jest niestabilna.

Współautorami pracy pod tytułem “Czy rozległa struktura biegunowa galaktyk karłowatych jest poważnym problemem dla Ciemnej Zimnej Materii”, dostępnej on-line na arxiv.org/abs/1612.07325, są Andrew Lipnicky, kandydat na studia doktoranckie nauk astrofizycznych i technologii oraz Sukanya Chakrabarti, adiunkt w Szkole Astronomii i Astrofizyki, którzy otrzymali dotację z Fundacji Nauk Przyrodniczych wspierającej badania.

Lipnicky i Chakrabarti analizują rozkład klasycznych galaktyk karłowatych Drogi Mlecznej, które tworzą rozległą strukturę biegunową i porównują ją z symulacją “brakujących” galaktyk karłowatych w halo, które uważano za ukrywające się w ciemnej materii.

Korzystając z pomiarów ruchu autorzy nakreślili wstecz orbity klasycznych satelitów Drogi Mlecznej. Ich symulacje wykazały rozległą strukturę polarną rozchodzącą się i rozpraszającą, co wskazuje, że płaszczyzna nie jest tak stara, jak początkowo sądzono i uformowała się później w ewolucji Galaktyki. Oznacza to, że rozległa struktura polarna satelitarnych galaktyk może być cechą przejściową, jak zauważył Chakrabarti.

“Jeżeli struktura płaszczyznowa utrzymywała się wystarczająco długo, będzie to inna historia. Fakt, że przemieszcza się tak szybko, wskazuje na to, że struktura nie jest dynamicznie stabilna. Nie ma faktycznej niezgodności między płaszczyźnianą strukturą galaktyk karłowatych a obecnym paradygmatem kosmologicznym” - mówi Chakrabarti.

Autorzy usunęli z badań klasyczne satelity Drogi Mlecznej Leo I i Leo II, gdy analizy orbitalne determinowały, że galaktyki karłowate nie były częścią pierwotnej rozległej struktury biegunowej lecz prawdopodobnie zostały później przechwycone z Drogi Mlecznej. Porównanie wyłączające Leo I i Leo II ukazuje podobną płaszczyznę podzieloną przez klasyczne galaktyki i ich ukryte odpowiedniki. Astronomowie próbowali różnych kombinacji galaktyk karłowatych, włącznie z galaktykami karłowatymi mającymi podobne orbity, ale w końcu doszli do wniosku, że płaszczyzna zawsze rozprasza się bardzo szybko.

Myślący inaczej naukowcy odrzucają istnienie ciemnej materii. Kwestionują oni standardowy paradygmat kosmologiczny, który akceptuje zarówno rozległą strukturę biegunową galaktyk spiralnych, jak i ukrytą płaszczyznę ciemnej materii zamaskowanych galaktyk. Badania Lipnicky’a i Chakrabarti potwierdzają współistnienie tych struktur i wzywają do zaakceptowania standardowego modelu Wszechświata.

Badania przeprowadzono w 2016 roku pod kierunkiem Nuwanthika Fernando z Uniwersytetu w Sydnej, w których stwierdzono, że pewne płaszczyzny Drogi Mlecznej są niestabilne. Artykuł opublikowano w Monthly Notices for the Royal Astronomical Society.

Źródło:
phys.org

Urania - PA
Vega


Załączniki:
LMC.png
LMC.png [ 412.32 KiB | Przeglądany 2164 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 10 kwietnia 2017, 18:51 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Starożytna martwa galaktyka ustanawia nowy rekord

Międzynarodowy zespół astronomów po raz pierwszy w historii zauważył masywną, nieaktywną galaktykę z czasu, gdy Wszechświat miał zaledwie 1,65 miliarda lat. Tego rzadkiego odkrycia dokonano przy użyciu światowej klasy teleskopu w Obserwatorium Keck na Mauna Kea na Hawajach. Może ono zmienić to, co naukowcy sądzą o ewolucji galaktyk.

Wyniki badań zostały opublikowane kilka dni temu w prestiżowym czasopiśmie Nautre, przez profesora Karla Glazebrooka, dyrektora Centre for Astrophysics and Supercomputing w Swinburne. Aby oznaczyć tę słabą galaktykę, zespół naukowców użył MOSFIRE, najbardziej wymagającego instrumentu na 10-metrowym teleskopie Keck I.

Obserwacje były możliwe do przeprowadzenia tylko z użyciem skrajnie czułego nowego spektrografu MOSFIRE. Jest on najlepszym na świecie urządzeniem do badania słabego widma bliskiej podczerwieni.

Astronomowie oczekiwali, że większość galaktyk z tej epoki powinna stać się małomasywnym zaczątkiem szybko formujących się gwiazd. Jednakże ta galaktyka jest „potworem” i nieaktywna.

Naukowcy odkryli, że wszystkie gwiazdy (od trzech do pięciu razy więcej, niż w Drodze Mlecznej), w tej masywnej galaktyce znanej jako ZF-COSMOS-20115, uformowały się w bardzo krótkim czasie, w okresie niezwykle intensywnych procesów gwiazdotwórczych. Jednak przestała ona wytwarzać nowe gwiazdy w zaledwie miliard lat po Wielkim Wybuchu, stając się „czerwoną i martwą” galaktyką - powszechną w dzisiejszym Wszechświecie ale nie spodziewaną istnieć w tej starożytnej epoce.

Galaktyka jest mała i ekstremalnie gęsta, zawiera 300 miliardów gwiazd utkanych na obszarze przestrzeni o takim samym rozmiarze, jak odległość od Słońca do pobliskiej Mgławicy Oriona.

Astrofizycy wciąż debatują nad tym, jak to się dzieje, że galaktyki przestają formować gwiazdy. Do niedawna modele sugerowały, że martwe galaktyki takie, jak ta powinny powstać dopiero około trzy miliardy lat po Wielkim Wybuchu.

Odkrycie to wyznacza nowy rekord dla najwcześniejszej czerwonej masywnej galaktyki. Jest to niezwykle rzadkie znalezisko, które stwarza nowe wyzwanie dla modeli ewolucji galaktyk uwzględniające istnienie takich obiektów znacznie wcześniej we Wszechświecie.

Spektrograf MOSFIRE analizuje najsłabsze, najodleglejsze galaktyki

W ostatnich badaniach astronomowie korzystali z teleskopów Obserwatorium Kecka, aby potwierdzić oznaczenia tych galaktyk, dzięki nowemu spektrografowi MOSFIRE. Uwzględnili głębokie spektra bliskiej podczerwieni aby poszukać definitywnych cech oznaczających obecność starych gwiazd i brak aktywnego formowania się gwiazd.

Nawet mając największe teleskopy, takie, jak 10-metrowy w Obserwatorium Keck, potrzebny jest długi czas obserwacji, aby wykryć linie absorpcyjne, które są bardzo słabe w porównaniu ze znanymi liniami emisji generowanymi przez aktywne galaktyki tworzące gwiazdy.

Z obserwowanej prędkości powstawania gwiazd tej galaktyki wynika, że produkuje ona gwiazd w tempie mniej niż 1/5 masy Słońca na rok, ale w swoim maksimum aktywności 700 milionów lat temu, galaktyka ta formowała je 5.000 razy szybciej. Ta olbrzymia galaktyka uformowała się w ciągu niespełna 100 milionów lat, na samym początku kosmicznej historii. Wyjątkowo szybko powstał monstrualny obiekt, który nagle zgasł i wyłączył się. Tak szybkie życie i śmierć we wczesnym Wszechświecie nie są przewidywane przez nowoczesne teorie formowania się galaktyk. Po starcie w 2018 roku Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba astronomowie będą mogli zgromadzić większe próbki takich martwych galaktyk wykorzystując większą czułość, większe lustro oraz fakt braku atmosfery w kosmosie.

Źródło:
Obserwatorium Kecka

Urania - PA
Vega


Załączniki:
Nature_Cover_v06b.png
Nature_Cover_v06b.png [ 369.4 KiB | Przeglądany 2066 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 kwietnia 2017, 15:56 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Tajemnica, w jaki sposób czarne dziury łączą się i zderzają, zaczyna się wyjaśniać

W zeszłym roku naukowcy ogłosili, że zaobserwowali fale grawitacyjne, nieuchwytne i od dawna pożądane zmarszczki w czasoprzestrzeni, których istnienie zaproponował Albert Einstein. Fale powstały w wyniku zderzenia dwóch czarnych dziur znajdujących się zaledwie 1,3 miliarda lat świetlnych od Ziemi a uwolniona energia falowała przez Wszechświat, podobnie jak marszczy się powierzchnia stawu.

Detekcja przeprowadzona przez interferometr LIGO (Laser Interferometer Gravitational-Wave Observatory), wraz z dwoma kolejnymi odkryciami fal grawitacyjnych, potwierdza wielkie przewidywanie ogólnej teorii względności Einsteina z 1915 roku i zwiastuje nową erę w fizyce, umożliwiając naukowcom badanie Wszechświata w nowy sposób – wykorzystując grawitację zamiast światła.

Jednak podstawowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: jak i dlaczego czarne dziury się łączą i zderzają?

Aby czarne dziury się połączyły, muszą znaleźć się blisko siebie (według standardów astronomicznych), nie dalej niż około ⅕ odległości Ziemia – Słońce. Jednak tylko gwiazdy o bardzo dużych masach mogą stać się czarnymi dziurami a w ciągu swojego życia gwiazdy te rozszerzają się, stając się jeszcze większymi.

W wynikach badań opublikowanych w Nature Communications, wykorzystuje się nowy model zwany COMPAS (Compact Object Mergers: Population Astrophysics and Statistics - Połączenie obiektów zwartych: populacja astrofizyczna i naukowa), aby odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób duże gwiazdy podwójne, które ostatecznie staną się czarnymi dziurami, mieszczą się w tak bardzo małej orbicie. COMPAS umożliwia naukowcom wykonanie swojego rodzaju „paleontologii” fal grawitacyjnych.

„Paleontolog może się dowiedzieć, jak wyglądał dinozaur badając jego szkielet. Podobnie my możemy badać łączenie się czarnych dziur i wykorzystać te obserwacje, aby dowiedzieć się, w jaki sposób gwiazdy oddziaływały podczas ich krótkiego, ale intensywnego życia” - powiedział w oświadczeniu Ilia Mandel z Uniwersytetu Birmingham w Wielkiej Brytanii, i autor publikacji.

Astronomowie odkryli, że nawet dwie dość odległe gwiazdy „przodkowie” mogą wejść ze sobą w interakcję w momencie rozszerzania się, uczestnicząc w wielu epizodach transferu masy.

Naukowcy zaczęli analizować trzy przypadki fal grawitacyjnych wykrytych przez LIGO i próbowali sprawdzić, czy wszystkie trzy kolizje czarnych dziur ewoluowały w ten sam sposób.

Proces zaczyna się od dwóch masywnych gwiazd-przodków znajdujących się w dość dużej odległości od siebie. Gdy gwiazdy się rozszerzają, zbliżają się do siebie tak bardzo, że nie mogą się wydostać spod wspólnej grawitacji, zaczynając oddziaływać i uczestniczyć w epizodach transferu masy. Prowadzi to do bardzo szybkiego, dynamicznie niestabilnego zdarzenia, które otacza oba gwiezdne jądra gęstą chmurą gazu wodorowego.

Wymaga kilku milionów lat, aby powstały dwie czarne dziury, z możliwym rzeczywistym opóźnieniem miliardów lat, zanim czarne dziury połączą się i stworzą pojedynczą, większą czarną dziurę. Ale samo połączenie może być szybkie i gwałtowne.

Naukowcy stwierdzili, że symulacje z COMPAS pomogły zespołowi zrozumieć typowe właściwości gwiazd podwójnych, które mogą tworzyć takie pary łączących się czarnych dziur i otoczenia, gdzie może się to wydarzyć.

Na przykład zespół odkrył, że połączenie się czarnych dziur o wyraźnie nierównych masach byłoby mocnym dowodem na to, że gwiazdy powstały prawie wyłącznie z wodoru i helu (tak zwane gwiazdy o niskiej metaliczności) oraz innych pierwiastków, które stanowią nie więcej, niż 0,1% materii gwiazdy. Astronomowie zdołali także stwierdzić, że wszystkie trzy zdarzenia wykryte przez LIGO powstały w otoczeniu o niskiej metaliczności.

Zespół nadal będzie wykorzystywać program COMPAS do lepszego zrozumienia, w jaki sposób mogły powstać układy podwójne czarnych dziur odkryte przez LIGO oraz jak przyszłe obserwacje mogłyby nas poinformować o najbardziej katastroficznych wydarzeniach we Wszechświecie.

Źródło:
space.com

Urania-PA
Vega


Załączniki:
czarne dziury.jpg
czarne dziury.jpg [ 612.32 KiB | Przeglądany 2040 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 kwietnia 2017, 15:31 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Słaby, odległy obiekt odkryty na krańcach Pasa Kuipera

ALMA znalazł interesujące informacje podczas badań nad bardzo odległym członkiem Układu Słonecznego.

Astronomowie ujawnili więcej informacji na temat odległego obiektu Układu Słonecznego 2014 UZ224, czyli DeeDee. Jest to obiekt transneptunowy (TNO), który po raz pierwszy został odkryty przez zespół astronomów pod kierunkiem Davida Gerdesa, naukowca z Uniwersytetu Michigan i głównego autora publikacji w Astrophysical Journal Letters. Gerdes użył 4-metrowgo teleskopu Blanco znajdującego się w Obserwatorium Cerro Tololo Inter-American, w Chile, służącego do Badań Ciemnej Energii, który dał astronomom nadzwyczajną liczbę zdjęć. Podczas, gdy większość z nich okazała się być odległymi galaktykami, niektóre wykazywały oznaki TNO a na dwunastu z tej niewielkiej liczby zdjęć znaleziono DeeDee (skrót od ang. Distance Dwarf - Odległy Karzeł).

DeeDeejest drugim znanym najdalszym obiektem transneptunowym na krańcach Pasa Kuipera, którego orbita jest potwierdzona. Do niedawna jednak nie było wiadomo o nim nic więcej.

Astronomowie zgromadzili niesamowite szczegóły dotyczące DeeDee korzystając z ALMA i niedawno potwierdzili te informacje, włącznie z tymi, że jego średnica to około 635 km a masa sugeruje, że powinien mieć kształt sferyczny, dzięki czemu może stać się planetą karłowatą.

Jedna jednostka astronomiczna to średnia odległość Ziemi od Słońca, która wynosi 150 mln km. DeeDee obecnie znajduje się w ogromnej odległości 92 jednostek astronomicznych od nas. Pełny obieg wokół Słońca zajmuje mu 1100 lat a światło potrzebuje 13 godzin, żeby dotrzeć do Ziemi.

Zespół wykorzystał zdolność ALMA do wykrywania ciepła i stwierdził, że temperatura DeeDee wynosi -243oC a jego powierzchnia odbija zaledwie 13% światła słonecznego.

Astronomowie patrzą optymistycznie na odkrycie tych wszystkich informacji na temat DeeDee, ponieważ możliwe może okazać się wykrywanie bardzo odległych obiektów w Układzie Słonecznym a niektóre z tych technik można wykorzystać do poszukiwania dziewiątej planety.

Źródło:
Astronomy

Urania - PA
Vega


Załączniki:
nrao17cb11a1170x600.jpg
nrao17cb11a1170x600.jpg [ 97.19 KiB | Przeglądany 2007 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 maja 2017, 16:06 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie poszukują zbuntowanej supermasywnej czarnej dziury

Supermasywne czarne dziury są na ogół obiektami stacjonarnymi, znajdującymi się w centrach większości galaktyk. Jednakże, wykorzystując dane z obserwatorium promieni X Chandra oraz innych teleskopów, astronomowie "dopadli" coś, co może być poruszającą się supermasywną czarną dziurą.

Ta przypuszczalnie poruszająca się czarna dziura o masie 160 milionów mas Słońca znajduje się w galaktyce eliptycznej oddalonej o 3,9 miliarda lat świetlnych od Ziemi. Astronomowie są zainteresowani nią, ponieważ może ona dużo powiedzieć na temat tych zagadkowych obiektów.

Ta czarna dziura mogła zostać wprawiona w ruch podczas, gdy dwie małe supermasywne czarne dziury zderzyły się i połączyły w jeden większy obiekt. Jednocześnie kolizja ta stworzyłaby fale grawitacyjne emitujące silniej w jednym kierunku niż pozostałe. Ta nowo utworzona czarna dziura mogłaby zostać wyrzucona w przeciwnym kierunku do tych mocniejszych fal grawitacyjnych. Ten wyrzut mógłby wypchnąć czarną dziurę z centrum galaktyki, jak zostało to pokazane na ilustracji.

Siła wyrzutu zależy od tempa i kierunku wirowania dwóch mniejszych czarnych dziur, zanim dojdzie do ich połączenia. Dlatego informacje o tych ważnych ale nieuchwytnych właściwościach można uzyskać badając prędkość poruszania się czarnych dziur.

Astronomowie znaleźli tę kandydatkę na poruszającą się czarną dziurę przeglądając dane tysiąca galaktyk obserwowanych w promieniach optycznych i rentgenowskich. Po pierwsze wykorzystali obserwacje z obserwatorium Chandra aby wybrać galaktyki, które zawierają jasne źródło promieniowania X i były obserwowane w ramach programu Sloan Digital Sky Survey (SDSS). Jasna emisja promieniowania rentgenowskiego jest wspólną cechą supermasywnych czarnych dziur, które rosną szybko.

Następnie astronomowie sprawdzili, czy obserwacje Kosmicznego Teleskopu Hubble’a tych jasnych w promieniach X galaktyk pokazały dwa piki blisko ich środka w obrazie optycznym. Piki te mogą wskazywać, że istnieje para supermasywnych czarnych dziur albo że czarna dziura odsunęła się od gromady gwiazd znajdującej się w centrum galaktyki.

Po tych wszystkich badaniach odkryto dobrego kandydata na poruszającą się czarną dziurę. Obraz w lewym kwadracie pochodzi z danych z Hubble’a, który ukazuje dwa jasne punkty w pobliżu środka galaktyki. Jeden z nich znajduje się w centrum galaktyki, drugi w odległości 3000 lat świetlnych od centrum. Drugi obraz ukazuje właściwości rozwijającej się supermasywnej czarnej dziury oraz to, że jej położenie jest zgodne z położeniem jasnego źródła promieniowania rentgenowskiego wykrytego przez obserwatorium Chandra. Korzystając z danych z SDSS oraz teleskopu Keck na Hawajach zespół stwierdził, że rozwijająca się czarna dziura znajduje się w pobliżu ale jest wyraźnie odsunięta od centrum galaktyki i ma różną prędkość niż sama galaktyka. Właściwości te sugerują, że może ona być poruszającą się supermasywną czarną dziurą.

Galaktyka macierzysta ewentualnej poruszającej się supermasywnej czarnej dziury wykazuje również pewne oznaki zakłóceń w jej zewnętrznych obszarach co świadczy o tym, że w stosunkowo niedalekiej przeszłości nastąpiło połączenie się dwóch galaktyk. Ponieważ wydaje się, że supermasywne czarne dziury połączyły się podczas łączenia się galaktyk, informacje te popierają ideę poruszającej się czarnej dziury w układzie.

Co więcej, gwiazdy w tej galaktyce tworzą się bardzo szybko, z kilkaset razy większą masą rocznie, niż masa Słońca. Jest to zgodne z symulacjami komputerowymi, które przewidują, że prędkość formowania się gwiazd może być zwiększona przez łączenie się galaktyk, szczególnie tych, które zawierają poruszające się czarne dziury.

Innym możliwym wyjaśnieniem tych danych jest to, że dwie supermasywne czarne dziury znajdują się w centrum galaktyki ale jedna z nich nie wytwarza wykrywalnego promieniowania, ponieważ rośnie zbyt wolno. Naukowcy faworyzują wyjaśnienie poruszającej się czarnej dziury ale potrzebują więcej danych, aby je ugruntować.

Źródło:
Obserwatorium Chandra

Urania - PA
Vega


Załączniki:
rsmbh_lg.jpg
rsmbh_lg.jpg [ 206.54 KiB | Przeglądany 1689 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 maja 2017, 17:39 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Brązowe karły naśladują gwiezdne rodzeństwo

Dwa poprzednie badania wskazują na to, że brązowe karły, czyli tak zwane "nieudane gwiazdy" są jednak bardziej gwiazdami niż planetami.

Brązowe karły są popularne we Wszechświecie, jednak ze względu na ich słaby blask są trudne do obserwowania i zrozumienia. Dwa ostatnie badania rzuciły nowe światło na proces tworzenia się tych egzotycznych obiektów.

Propozycja istnienia brązowych karłów po raz pierwszy pojawiła się w latach ‘60 ubiegłego stulecia a odkryte zostały w latach ‘90. Brązowe karły to obiekty wypełniające lukę między najmniejszymi gwiazdami i największymi planetami, w których jądrach nigdy nie doszło do procesu zapalenia się wodoru. Ochładzają się z biegiem czasu, powoli pozbywając się ciepła z okresu formowania się, w postaci słabego blasku.

W ciągu minionych dwóch dekad astronomowie przeanalizowali setki tych obiektów, badając właściwości oraz rozważając ich powstawanie. Czy brązowe karły powstawały jako gwiazdy, skupiając się z ogromnych obłoków gazu i pyłu? A może łączą się razem, podobnie, jak ma to miejsce w przypadku planet, wewnątrz dysku wokół innej gwiazdy? W trakcie wielu rozmów prowadzonych przez astronomów na całym świecie skłaniano się ku wersji związanej z powstawaniem jako gwiazdy.

Basmah Riaz (Instytut Fizyki Pozaziemskiej Maxa Plancka, Niemcy) i jego koledzy użyli teleskopu Southern Astrophysical Research (SOAR) do badania młodego brązowego karła, nazwanego Mayrit 1701117, który znajduje się w liczącej 3 miliony lat gromadzie gwiazd sigma Ori (Orion). Obserwacje pokazały, że brązowy karzeł zasila materię, która wyrzuca gaz na odległość 0,7 lat świetlnych od obiektu.

Często obserwowano dźety pochodzące zarówno od młodych gwiazd jak i od brązowych karłów, ale te, których źródłem są brązowe karły były znacznie mniejsze, niż ich gwiezdne odpowiedniki. Mimo to dżet obserwowany z tego karła jest największym dotąd obserwowanym. I podobnie jak dźety pochodzące z masywniejszych gwiazd, ten również zmienia się z upływem czasu i gaśnie, gdy wypływa na zewnątrz, co wskazuje na to, że gaz może być zasilany przez akreującą materię, która opada nieregularnie na brązowego karła.

Młode gwiazd często są otoczone dyskiem gazu i pyłu będącego pozostałością procesu ich formowania się. Część materii opada na samą gwiazdę a z reszty ostatecznie tworzą się planety i inne małe obiekty. Niektóre brązowe karły posiadają takie dyski, ale do tej pory zostały one odkryte tylko wokół znacznie bardziej masywnych brązowych karłów.

W innym badaniu, którego wyniki opublikowano w Astrophysical Journal Letters, przeprowadzonym przez Amelię Bayo (Uniwersytet Valparaíso, Chile), skupiono się na OST44, obiekcie o masie planetarnej, znajdującym się w regionie formowania się gwiazd, w konstelacji Kameleona. To nie jest dokładnie brązowy karzeł. Granice pomiędzy gwiazdą, brązowym karłem i planetą są rozmyte. Masa brązowego karła zawiera się zazwyczaj w granicy od 13 do 75 mas Jowisza. Mogą się one zmieniać w zależności od tego, z czego obiekt jest zbudowany. Mając masę 12 Jowiszów, OST44 leży na granicy planeta-brązowy karzeł.

Bayo wykorzystała anteny ALMA w Chile do badania chłodnego gazu wokół OST44, najmniej masywnego brązowego karła posiadającego dysk. Obiekt ten, liczący zaledwie 2 miliony lat jest – w terminologii astronomicznej – niemowlęciem, i wciąż się rozwija, gdy gaz przepływa do wewnątrz z jego dysku.

Na podstawie danych z ALMA Bayo i jej koledzy mierzyli ilość pyłu wokół OST44 i stwierdzili, że pasuje to do oczekiwań, jakie mieli bazując na obserwacjach dysków otaczających inne gwiazdy i masywne brązowe karły. Wydaje się, że astronomowie uchwycili ten obiekt w akcie tworzenia się jako gwiazda.

Obserwacje te stwarzają nowe wyzwanie: z tego, co wiemy, sposób formowania się gwiazd nie powinien zezwalać na tworzenie się obiektów o masach planetarnych. Jednakże wygląda na to, że właśnie to się stało w tym przypadku.

Aby zrozumieć, w jaki sposób karły mogą wytwarzać duże dżety i karmić się wirującymi dyskami gazu, jak ma to miejsce w przypadku większych gwiazd, astronomowie potrzebują więcej danych. W przyszłości ALMA będzie badać więcej młodych, małomasywnych obiektów.

Źródło:
Sky and Telescope

Urania - PA
Vega


Załączniki:
Brown-dwarf-disk-600px.jpg
Brown-dwarf-disk-600px.jpg [ 19.16 KiB | Przeglądany 1570 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 czerwca 2017, 16:54 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Flary z czerwonych karłów mogą zagrażać planetom w swojej ekosferze

Chłodne czerwone karły są obecnie najlepszym celem na poszukiwanie egzoplanet. Odkrycia planet w ekosferze w układach TRAPPIST-1 i LHS 1140 wskazują na przykład, że planety rozmiarów Ziemi mogą krążyć wokół miliardów czerwonych karłów, najbardziej powszechnego typu gwiazd w Galaktyce. Ale, podobnie jak Słońce, wiele z tych gwiazd wybucha intensywnymi flarami. Czy czerwone karły są tak przyjazne życiu, jak się wydaje, czy te rozbłyski sprawiają, że powierzchnie planet krążących wokół nich są nieprzyjazne?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, zespół naukowców opracował 10-letnie obserwacje ultrafioletowe z kosmicznego satelity NASA – Galaxy Evolution Explorer (GALEX), który szuka szybkich wzrostów jasności gwiazd spowodowanych rozbłyskami. Flary emitują promieniowanie w szerokim zakresie długości fali, przy znacznej części ich całkowitej energii uwalnianej w pasmach ultrafioletowych, które obserwuje GALEX. Kontrast ten, w połączeniu z czułością detektorów GALEX na szybkie zmiany, pozwolił zespołowi mierzyć zdarzenia o mniejszej energii, niż wiele wykrytych wcześniej rozbłysków. Jest to ważne, ponieważ chociaż mniej energetyczne, tym samym mniej wrogie życiu, mniejsze rozbłyski mogą być znacznie częstsze i z czasem stwarzać bardziej niegościnne środowisko dla życia.

Aby wykryć i dokładnie zmierzyć te wybuchy, zespół musiał analizować dane w bardzo krótkich odstępach czasu. Ze zdjęć o czasie ekspozycji prawie pół godziny zespół był w stanie wykazać zmiany w jasności gwiazdy trwające zaledwie kilka sekund.

Chase Million z Million Concepts in State College w Pensylwanii prowadził projekt o nazwie gPhoton, który ponownie przetworzył ponad 100 TB danych GALEX przechowywanych w Mikulski Archive for Space Telescopes (MAST), znajdującym się w Instytucie Naukowym Kosmicznego Teleskopu. Następnie zespół wykorzystał oprogramowanie opracowane przez Milliona i Clarę Brasseur, do wyszukania kilkuset czerwonych karłów, i wykrył dziesiątki flar.

Flary wykryte przez GALEX są podobne pod względem siły do tych wytwarzanych przez Słońce. Jednakże, ponieważ planeta musiałaby orbitować znacznie bliżej chłodnego, czerwonego karła aby utrzymać temperaturę przyjazną dla życia jakie znamy, takie planety byłyby narażone na silniejsze wybuchy niż ma to miejsce w przypadku Ziemi. Duże flary mogą oderwać atmosferę planety. Silne światło ultrafioletowe z wybuchu, które przenika na powierzchnię planety, może zniszczyć organizmy lub zapobiec pojawieniu się życia.

Obecnie członkowie zespołu Rachel Osten i Brasseur badają gwiazdy obserwowane przez misje GALEX i Kepler w poszukiwaniu podobnych wybuchów. Zespół spodziewa się, że ostatecznie znajdzie setki tysięcy flar ukrytych w danych z GALEX.

Nowe i potężne teleskopy, takie jak na przykład Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, którego start jest zaplanowany na rok 2018, ostatecznie będą potrzebne do badania atmosfer planet krążących wokół pobliskich czerwonych karłów oraz poszukiwania oznak życia. Ale gdy naukowcy stawiają nowe pytania na temat kosmosu, archiwa danych z minionych misji i projektów, nadal tworzą ekscytujące nowe wyniki naukowe.

Źródło:
JPL NASA

Urania-PA
Vega


Załączniki:
PIA21473.jpg
PIA21473.jpg [ 198.03 KiB | Przeglądany 1514 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 czerwca 2017, 12:58 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
SOFIA odkrywa chłodny pył wokół energetycznie aktywnej czarnej dziury

Badacze z Uniwersytetu Texas San Antonio korzystając z danych obserwacyjnych ze Stratospheric Observatory for Infrared Astronomy (Stratosferyczne Obserwatorium dla Astronomii Podczerwonej - SOFIA) odkryli, że pył otaczający aktywną, wygłodniałą czarną dziurę, jest znacznie bardziej zwarty, niż wcześniej sądzono.

Większość, jeżeli nie wszystkie duże galaktyki, posiadają supermasywne czarne dziury w swoim centrum. Wiele z tych czarnych dziur jest stosunkowo cichych i nieaktywnych, tak jak na przykład ta w Drodze Mlecznej. Jednakże niektóre supermasywne czarne dziury obecnie pochłaniają znaczne ilości materii, co powoduje emisje ogromnej ilości energii. Takie czarne dziury nazywane są aktywnymi jądrami galaktyk (AGN).

Poprzednie badania sugerowały, że wszystkie AGN mają zasadniczo taką samą strukturę. Modele wskazują, że aktywne jądra galaktyk mają strukturę pyłu w kształcie pączka, zwaną torusem, który otacza supermasywą czarną dziurę. Korzystając z instrumentu zwanego Faint Object infraRed CAmera for the SOFIA Telescope, FORCAST (Podczerwona kamera do słabych obiektów dla teleskopu SOFIA), zespół obserwował emisję promieniowania podczerwonego 11 supermasywnych czarnych dziur z AGN znajdujących się w odległości 100 milionów lat świetlnych i dalej, oraz określił rozmiar, pochłanianie i rozkład pyłu w każdym torusie.

W artykule opublikowanym w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society zespół informuje, że torusy są o 30% mniejsze, niż przewidywano a szczytowa emisja podczerwieni jest na większych długościach fal podczerwonych niż wcześniej szacowano. Konsekwencją jest to, że pył przyćmiewający centralną czarną dziurę jest bardziej zwarty, co podejrzewano już wcześniej.

Astronomowie wskazują również, że aktywne jądra galaktyczne emitują większość swojej energii w takich długościach fal, których nie możemy obserwować z Ziemi, ponieważ są one pochłaniane przez parę wodną w ziemskiej atmosferze. SOFIA lata nad 99% ziemskiej pary wodnej, co pozwala grupie badaczy charakteryzować właściwości struktur pyłu w dalekiej podczerwieni.

"Korzystając z Obserwatorium SOFIA udało nam się uzyskać najlepsze, przestrzennie szczegółowe dane obserwacyjne w tych długościach fal, co pozwala na nowe odkrycia dotyczące charakterystyki torusów pyłowych aktywnych jąder galaktycznych" - powiedziała Lindsay Fuller, doktorantka z Uniwersytetu Teksasu w San Antonio i autorka publikacji.

Przyszłe obserwacje są konieczne, aby móc stwierdzić, czy wszystkie obserwowane emisje pochodzą z torusów czy też jest tam inny składnik dodający do całkowitej emisji z aktywnych jąder galaktycznych. Enrique Lopez-Rodriguez, główny badacz tego projektu oraz naukowiec z Universities Space Research Association w Centrum Naukowym SOFIA powiedział, że "Następnym naszym celem będzie wykorzystanie SOFIA do obserwacji większej próbki aktywnych jąder galaktycznych oraz na większych długościach fali. To pozwoli nam postawić bardziej rygorystyczne ograniczenia fizyczne struktury pyłowego środowiska otaczającego aktywne jądra galaktyczne."

Źródło:
SOFIA Science Center

Urania - PA
Vega


Załączniki:
AGN_FNL_LCook-1.jpg
AGN_FNL_LCook-1.jpg [ 183.84 KiB | Przeglądany 1463 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 czerwca 2017, 16:08 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Hubble fotografuje masywną martwą galaktykę, która rzuca wyzwanie teorii ewolucji galaktyk

Łącząc siły naturalnej soczewki w kosmosie z możliwościami Kosmicznego Teleskopu Hubble’a astronomowie dokonali zaskakującego odkrycia - pierwszy przykład jeszcze zwartej, masywnej, szybko wirującej galaktyki dyskowej, która zatrzymała proces tworzenia się gwiazd zaledwie kilka milionów lat po Wielkim Wybuchu.

Naukowcy uważają, że odkrycie takiej galaktyki we wczesnej historii Wszechświata może kwestionować obecne rozumienie tego, w jaki sposób wielkie galaktyki kształtują się i ewoluują.

Gdy Hubble sfotografował tę galaktykę, astronomowie spodziewali się zobaczyć chaotyczną kulę gwiazd powstałą w procesie łączenia się galaktyk. Zamiast tego ujrzeli dowody na to, że gwiazdy ułożyły się w dysk w kształcie naleśnika.

Jest to pierwszy bezpośredni dowód obserwacyjny na to, że przynajmniej niektóre z najwcześniejszych tak zwanych “martwych” galaktyk – w których procesy gwiazdotwórcze zatrzymały się – w jakiś sposób ewoluowały od kształtu podobnego do Drogi Mlecznej – galaktyki dyskowej, do obserwowanych dzisiaj olbrzymich galaktyk eliptycznych.

Obserwacje te są zaskoczeniem, ponieważ galaktyki eliptyczne zawierają starsze gwiazdy, podczas gdy galaktyki spiralne zwykle posiadają młodsze, niebieskie gwiazdy. Przynajmniej niektóre z tych młodych, „martwych” galaktyk dyskowych musiało w swojej przeszłości przejść przez etap znacznych zmian. Nie tylko zmieniły swoją strukturę, ale także ruchy swoich gwiazd, aby przejść z etapu galaktyk dyskowych do eliptycznych.

„Te nowe informacje mogą nas zmusić do ponownego przemyślenia całego kosmologicznego kontekstu wczesnego wypalania się galaktyk i ewolucji galaktyk dyskowych w eliptyczne. Być może nie zauważyliśmy, że wczesne ‘martwe’ galaktyki mogłyby w rzeczywistości być dyskowymi, po prostu dlatego, że nie mieliśmy danych o wystarczającej rozdzielczości” - powiedział Sune Toft z Centrum Ciemnej Kosmologii w Instytucie Nielsa Bohra Uniwersytetu Kopenhaskiego w Danii.

Poprzednie badania odległych martwych galaktyk zakładały, że ich struktura jest podobna do galaktyk eliptycznych, do których z czasem wyewoluują. Potwierdzenie tego założenia wymaga silniejszych teleskopów, niż obecnie dostępne. Ale istnieje zjawisko soczewkowania grawitacyjnego, w którym masywna galaktyka działa jak naturalna soczewka powiększając i zniekształcając obrazy odległych galaktyk tła. Łącząc tę naturalną soczewkę z rozdzielczością HST, naukowcy byli w stanie zajrzeć do wnętrza martwej galaktyki.

Odległa galaktyka jest trzy razy masywniejsza niż Droga Mleczna ale tylko połowę mniejsza. Pomiary prędkości rotacji wykonane za pomocą Bardzo Dużego Teleskopu ESO (VLT) wykazały, że galaktyka dyskowa wiruje ponad dwa razy szybciej, niż Galaktyka.

Wykorzystując dane archiwalne w ramach przeglądu CLASH (Cluster Lensing And Supernova survey with Hubble), Tofh i jego zespół potrafili określić masę gwiazd w galaktyce, ich sposób tworzenia się i wiek.

Wciąż nie wiadomo, dlaczego procesy gwiazdotwórcze w tej galaktyce się zatrzymały. Być może powodem jest aktywne jądro galaktyczne, gdzie supermasywna czarna dziura emituj potężne ilości energii, która hamuje proces formowania się gwiazd przez podgrzewanie gazu i wyrzucanie go z galaktyki. Może to być również spowodowane przez wpływający zimny gaz, który ulega sprężeniu i rozgrzaniu, uniemożliwiając jego chłodzenie się i powstawanie zimnych obłoków molekularnych w centrum galaktyki.

W jaki sposób te młode, masywne, zwarte dyski ewoluują do postaci galaktyk eliptycznych, które obserwujemy w obecnym Wszechświecie? – „Prawdopodobnie poprzez proces łączenia się galaktyk” – mówi Toft. „Jeżeli galaktyki rosną dzięki łączeniu się z małymi towarzyszami, a może ich być naprawdę dużo i zbliżają się do galaktyki z różnych kierunków, to mogą powodować tworzenie losowych torów orbit gwiazd w galaktyce. Zdecydowanie zniszczyłoby to także uporządkowanie ruchu gwiazd.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
HubbleSite

Urania - PA
Vega


Załączniki:
STSCI-H-p1726a-m-2000x1600.jpg
STSCI-H-p1726a-m-2000x1600.jpg [ 681.03 KiB | Przeglądany 1380 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lipca 2017, 15:41 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Zaskakująca para gwiazd - biały i brązowy karzeł

Jakieś 2.700 lat świetlnych od Ziemi ma miejsce niezwykle rzadki przypadek: biały i brązowy karzeł okrążają siebie nawzajem w czasie krótszym, niż półtorej godziny.

Biały karzeł, którego astronomowie nazwali WD 1202-024, został odkryty w 2006 roku. WD 1202 stała się białym karłem około 50 milionów lat temu, kiedy zabrakło wodoru w jej jądrze. Gdy badania wykazały, że WD 1202 konsekwentnie zmienia swoją jasność astronomowie sądzili, że jest to gwiazda zmienna. Badając, co powodowało zmiany jasności gwiazdy astronomowie byli zdziwieni, że są one wywołane przez towarzyszącego jej brązowego karła.

Odległość dzieląca obydwa składniki to zaledwie 310.000 km, czyli mniej, niż odległość Ziemia-Księżyc (380.000 km). Grawitacja białego karła jest tak silna, że ciągnie brązowego karła po orbicie, która się zamyka w czasie 71 minut. Oznacza to, że obiekty okrążają się nawzajem z prędkością 100 km/s.

Brązowy karzeł, jak każdy inny obiekt tego typu, jest zbyt duży, by można uznać go za planetę, lecz nie wystarczająco duży, by utrzymać syntezę jądrową. Jego masa stanowi 67 mas Jowisza przy średnicy naszej największej planety. Ponieważ białe karły są małymi pozostałościami po byłych gwiazdach, WD 1202-024 jest znacznie mniejszy, niż gwiazda, z której powstał. Rozmiary obydwu obiektów są porównywalne, co powoduje zauważalną zmianę jasności w momencie, gdy brązowy karzeł przechodzi pomiędzy białym karłem a obserwatorem na Ziemi.

WD 1202 pali się w temperaturze 22.000 st. C, co czyni go wystarczająco jasnym by go zobaczyć, podczas gdy brązowy karzeł jest za słaby, żeby dostrzec go bez pomocy towarzyszącego mu białego karła.

Astronomowie wierzą, że brązowy karzeł znalazł się wewnątrz WD 1202 około 50 milionów lat temu, gdy ten rozdymał się aby stać się czerwonym olbrzymem, stając się większym, niż sięga orbita brązowego karła, i pochłaniając go zarazem. Jednak brązowy karzeł przetrwał, ponieważ gęstość gazu w zewnętrznych warstwach czerwonego olbrzyma spadła, podczas gdy się rozszerzała, chroniąc brązowego karła przed staniem się zbyt gorącym.

Dzisiaj brązowy karzeł krąży wokół WD 1202 tak blisko, że powoli jest wciągany do gwiazdy. Astronomowie sądzą, że za około 250 milionów lat brązowy karzeł zbliży się tak bardzo, że grawitacja białego karła będzie czerpać materię z niego i ostatecznie rozbłyśnie, gdy materia tuż nad jego powierzchnią eksploduje.

Podczas tej eksplozji układ rozświetlił by się flarą, zanim się ochłodzi i ściemnieje, by powtórzyć się ponownie w nadchodzących latach.

Źródło:
Astronomy.com

Urania - PA
Vega


Załączniki:
wd1202_sdss.jpg
wd1202_sdss.jpg [ 118.31 KiB | Przeglądany 1334 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 lipca 2017, 18:50 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Wypływ cząsteczek wyrzucanych spoza dysku wokół młodej gwiazdy

Międzynarodowy zespół astronomów pod przewodnictwem Instytutu Fizyki Pozaziemskiej Maxa Plancka (Max Planck Institute for Extraterrestrial Physics - MPE) po raz pierwszy zaobserwował wypływ molekularny spoza dysku otaczającego młody obiekt gwiazdowy. Wypływy odprowadzają nadwyżkę momentu pędu i zaproponowano, że te wiatry powinny być wyrzucane z szerokiego obszaru dysku protoplanetarnego. Najnowsze obserwacje pokazują, że wypływy są asymetryczne i są wyrzucane spoza krawędzi dysku, w miejscu lądowania opadającej materii.

Długotrwałym problemem formowania się gwiazd jest to, w jaki sposób pozbyć się nadwyżki momentu pędu z opadającej materii w chmurze molekularnej, w której rodzi się młoda gwiazda. W klasycznym przykładzie moment pędu jest usuwany zarówno przez wiatr gwiazdowy w pobliżu nowo formującej się gwiazdy jak i przez wiatr z szerokiego obszaru dysku protoplanetarnego wokół gwiazdy. Jednakże dokładna lokalizacja, z którego miejsca wiatr wypływa, nie jest znana.

Małomasywne młode obiekty gwiazdowe (Young Stellar Objects), prekursorzy gwiazd typu słonecznego mają wyraźny dysk protoplanetarny otaczający je cieniutką powłoką. Struktura i kinematyka środowiska tak młodych gwiazd mogą być badane na falach radiowych, gdzie pył dysku i powłoka emitują promieniowanie cieplne i gdzie rotacyjne przejścia niektórych prostych cząsteczek mogą być wykorzystane jako wskaźniki ruchów gazu. Międzynarodowy zespół astronomów pod kierownictwem MPE obecnie wykorzystał radioteleskop ALMA do zbadania młodego obiektu gwiazdowego BHB07-11, który jest osadzony w gęstym jądrze Barnard 59, w mgławicy Fajka.

Bardzo interesujące są obserwacje wskaźników molekularnych: pokazują one dwubiegunowy wypływ startujący w symetrycznych pozycjach względem dysku w dużej odległości od środka. Jest to pierwszy przypadek, w którym materia wypływająca z dysku wydaje się nie być wyrzucana z dysku a spoza jego krawędzi.

Duże przesunięcie pozycji wyrzutu zbiega się z miejscem lądowania opadającej materii z otaczającego obłoku macierzystego, co można zidentyfikować przy użyciu linii molekuł formaldehydu (H2CO). "Cząsteczki są cennym narzędziem do selektywnego śledzenia różnych części złożonych regionów, w których rodzą się gwiazdy typu słonecznego i odsłaniają ważne procesy fizyczne" – mówi Paola Caselli, współautorka pracy.

Modele przewidują, że w miejscu lądowania linie pola magnetycznego są mocno ściśnięte z powodu przeciągania gazu opadającego z wewnętrznej powłoki. Powstałe wzmocnione pole magnetyczne prowadzi do wypływów, które są skutecznie wyrzucane przez mechanizm odśrodkowy w wąskim obszarze poza krawędzią dysku.

Ścisłe powiązanie pomiędzy gazem wpływającym i wypływającym jest również potwierdzone przez asymetrię dostrzeżoną w obu obserwacjach. Miejsca lądowania strumieni opadających na dysk są asymetryczne, stąd także dwubiegunowe wypływy powinny być asymetryczne – w przeciwieństwie do klasycznego obrazu wiatru dyskowego.

Źródło:
Max Planck Institute for Extraterrestial Physics

Urania - PA
Vega


Załączniki:
Barnard 59.jpg
Barnard 59.jpg [ 219.61 KiB | Przeglądany 1158 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 lipca 2017, 18:55 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Kwazary mogą odpowiedzieć na pytanie, jak wygasły galaktyki z intensywnie formującymi się gwiazdami

Niektóre z największych galaktyk we Wszechświecie są pełne wygasłych gwiazd. Jednak blisko 12 miliardów lat temu, wkrótce po powstaniu Wszechświata, te masywne galaktyki były gorącymi punktami, które zapełniły go miliardami gwiazd.

W jaki sposób te zapylone galaktyki z intensywnie formującymi się gwiazdami stały się galaktycznymi martwymi strefami ciągle pozostaje tajemnicą.

Astronomowie z Uniwersytetu Iowa w nowych badaniach opublikowanych w Astrophysical Journal zaproponowali rozwiązanie. Mówią, że kwazary, potężne źródła energii, mogą być odpowiedzialne za to, że niektóre galaktyki przestały formować gwiazdy.

Badania mogłyby pomóc wyjaśnić, w jaki sposób galaktyki ewoluowały od gwiazd do kosmicznych cmentarzysk i jak różne zjawiska, o których naukowcy niewiele wiedzą – kwazary i supermasywne czarne dziury, które, jak sądzą astronomowie, istnieją głęboko wewnątrz każdej galaktyki – mogą napędzać te zmiany.

Naukowcy doszli do swojej teorii, gdy zlokalizowali kwazary wewnątrz czterech zapylonych galaktyk z intensywnie formującymi się gwiazdami.

„Kwazary te mogą odgrywać ważną rolę w tworzeniu zapylonych galaktyk z intensywnie formującymi się gwiazdami, które wygasły w kosmicznej historii” – mówi Hai Fu, asystent na wydziale Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Iowa oraz pierwszy autor tego artykułu. „Dzieje się tak, ponieważ kwazary są wystarczająco energetyczne aby wyrzucić gaz z galaktyki będący paliwem do formujących się gwiazd, dlatego kwazary stanowią dobry mechanizm wyjaśniający przejście między stanem intensywnego formowania się gwiazd a wymarłą eliptyczną galaktyką”.

Kwazar nie powinien być wykrywany w zapylonych galaktykach z intensywnie formującymi się gwiazdami, ponieważ ich światło będzie absorbowane lub blokowane przez gruz wywołany intensywną aktywnością gwiazdotwórczą, która się tam odbywa, mówi Fu.

„Fakt, że widzimy kwazary takie, jak te sugeruje, że musi być więcej kwazarów ukrytych w zapylonych galaktykach z intensywną formacją,” - mówi Fu. Być może wszystkie zapylone galaktyki z intensywną formacją gwiazd napędzane są przez kwazary w swoich wnętrzach, ale astronomowie tych kwazarów po prostu nie widzą.

Fu i jego zespół zlokalizowali kwazary w 2016 roku, korzystając z obserwacji z ALMA oraz teleskopów obserwujących na innych długościach fali, od ultrafioletu po podczerwień. I tutaj rodzi się pytanie: dlaczego te kwazary są widoczne, podczas gdy powinny być zasłonięte?

Badacze mają teorię. Uważają, że kwazary wyglądają z czarnych dziur znajdujących się wewnątrz każdej galaktyki. Szczególny kształt tych galaktyk jest niejasny, ponieważ nawet ALMA nie jest wystarczająco silna, aby zapewnić wyraźne obrazy tego obszaru kosmosu sprzed 12 miliardów lat. Ale zespół wyobraża sobie, że galaktyki mogą być formowane i kierunkowane w kształt pączka w taki sposób, że ich czarne dziury (a także kwazary) są widoczne.

Teraz naukowcy sądzą, że większość kwazarów wewnątrz zapylonych galaktyk z intensywną formacją nie może być widoczna, ponieważ są one ustawione w takim kierunku, że pozostają ukryte. Ale odnajdując cztery przykłady zapylonych galaktyk z intensywną formacją gwiazdy z widocznymi kwazarami nie wydaje się to być przypadkiem: w rzeczywistości sugeruje to, że jest ich więcej.

Źródło:
phys.org

Urania - PA
Vega


Załączniki:
2-image001.jpg
2-image001.jpg [ 29.5 KiB | Przeglądany 1053 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 września 2017, 21:47 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 568
Oddział PTMA: Kraków
Odnaleziono dowody na średnich rozmiarów czarną dziurę w pobliżu centrum Galaktyki

Zespół badaczy z Keio University w Japonii znalazł dowody na to, że czarna dziura średnich rozmiarów znajduje się w pobliżu centrum Drogi Mlecznej. W publikacji, która ukazała się w dzienniku Nature Astronomy, grupa opisuje swoje badania gromady chmur gazu w pobliżu centrum Galaktyki oraz dlaczego uważają, że jest to dowód na średnią czarną dziurę.

Przez lata naukowcy odkryli wiele fizycznych dowodów na duże i małe czarne dziury, ale niewiele na czarne dziury o średnich rozmiarach. Doprowadziło to do intensywnych poszukiwań tych obiektów, które są niezwykle trudne do wykrycia.

Zespół melduje, że w zeszłym roku odkryli chmurę gazu w pobliżu centrum Drogi Mlecznej, która wydaje się dziwnie zachowywać – część gazów porusza się szybciej niż inne. Obłok, nazwany CO-0.40-0.22, był intrygujący, ponieważ nie tylko wyobrażał możliwość znalezienia średniej czarnej dziury, ale mógłby również wyjaśnić, w jaki sposób powstają masywne czarne dziury w centrach galaktyk takich, jak Droga Mleczna.

Astronomowie początkowo dostrzegli chmurę gazową przy użyciu radioteleskopu Nobeyama znajdującego się w Japonii, ale aby dowiedzieć się więcej na temat tego, co znaleźli, potrzebowali czegoś większego. Wyruszyli więc do Chile, gdzie uzyskali dostęp do sieci radioteleskopów ALMA. Naukowcy odkryli, że w pobliżu jej centrum znajduje się gęsta część gazowej chmury, która również wykazuje różne prędkości. Obok niej znaleźli źródło fal radiowych, które były podobne do tych generowanych z olbrzymiej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej, jednak 500 razy słabsze. Te dwa odkrycia wspólnie sugerowały bardzo mocno obecność czarnej dziury średnich rozmiarów. Aby dodać kolejne dowody, naukowcy stworzyli symulację chmury gazowej oraz jej charakterystykę, szczególnie prędkość gazu, i stwierdzili, że ona również wskazuje na czarną dziurę o średnim rozmiarze.

Odkrycia te oferują silne dowody dla średnich czarnych dziur, chociaż nie jest jasne, w jaki sposób mogło dojść do tej lokalizacji. Jednak gdy wykonano więcej badań i potwierdzono odkrycie, czarna dziura średniej wielkości może wyjaśnić, w jaki sposób powstają olbrzymie czarne dziury w centrach galaktyk – być może przez połykanie pobliskich średnich czarnych dziur.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
phys.org

Urania - PA
Vega


Załączniki:
milkyway.jpg
milkyway.jpg [ 318.92 KiB | Przeglądany 705 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 350D, EOS 700D, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 131 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Czas środkowoeuropejski letni


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group