Dzisiaj jest 16 czerwca 2019, 09:21

Czas środkowoeuropejski letni




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 450 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23
Autor Wiadomość
Post: 21 maja 2019, 12:10 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Formowanie się gwiazd w młodych galaktykach, na które środowisko nie ma wpływu

Zespół astronomów użył Teleskopu Subaru do obserwacji protogromady galaktyk we wczesnym Wszechświecie i odkrył, że galaktyki w nim tworzą gwiazdy w taki sam sposób, jak izolowane galaktyki w tej samej epoce. Sugeruje to, że środowisko galaktyczne nie ma dużego wpływu na powstawanie gwiazd w młodych galaktykach.

Galaktyki rosną, tworząc nowe gwiazdy. Patrząc, gdzie powstają nowe gwiazdy w młodych galaktykach we wczesnym Wszechświecie, astronomowie mogą modelować, jak będą one ewoluowały we współczesnych galaktykach. Zespół pod kierownictwem Tomoko Suzuki z Tohoku University, użył Teleskopu Subaru do obserwacji protogromady galaktyk sprzed 11 mld lat znajdującej się w konstelacji Węża. Wykorzystując system optyki adaptacyjnej (Adaptive Optics – AO) do skorygowania efektu rozmycia atmosfery ziemskiej, z powodzeniem zmapowali galaktyki z rozdzielczością 0,2 sekundy łuku. Regiony, w których tworzą się młode gwiazdy, mają inne barwy niż zwykłe gwiazdy, więc dzięki zastosowaniu specjalnych filtrów do separacji kolorów zespół był w stanie zaobserwować zarówno gwiezdną strukturę jak i obszary formowania się gwiazd.

Obserwacje pokazują, że średnio dla bardziej masywnych galaktyk tworzących gwiazdy w protogromadzie, obszary formowania się gwiazd są bardziej rozciągnięte niż istniejąca struktura gwiezdna. Oznacza to, że galaktyki rosną, dodając gwiazdy na swoje obrzeża, a nie do jąder. Ten sam wzorzec powstawania gwiazd zaobserwowano w izolowanych galaktykach w słabo zaludnionych regionach w tej samej epoce. Wynik ten sugeruje, że formowanie się gwiazd we wczesnym Wszechświecie jest w dużej mierze niezależne od galaktycznego środowiska.

„Rozkład obszaru formowania się gwiazd w galaktykach jest kluczową informacją dla zrozumienia procesów fizycznych zachodzących w galaktykach. Musimy zbadać nie tylko uśrednione struktury, ale także strukturę regionu gwiazdotwórczego w poszczególnych galaktykach, do bardziej szczegółowych badań. Instrument następnej generacji ULTIMATE-Subaru pozwoli nam prześledzić indywidualny wzrost strukturalny dużej liczby młodych galaktyk w różnych środowiskach” – mówi Suzuki.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Subaru

Vega


Załączniki:
fig1.jpg
fig1.jpg [ 732.96 KiB | Przeglądany 120 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 maja 2019, 21:37 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Gwiezdny walc z dramatycznym zakończeniem

Naukowcy zidentyfikowali niezwykle rzadkie połączenie dwóch białych karłów.

Astronomowie zidentyfikowali niezwykły obiekt niebieski. Prawdopodobnie jest to wynik połączenia dwóch gwiazd, które umarły dawno temu. Po miliardach lat, krążące wokół siebie dwa białe karły połączyły się i powstały z martwych. W niedalekiej przyszłości ich życie się skończy – z wielkim hukiem.

Niezwykle rzadki produkt połączenia został odkryty przez naukowców z Uniwersytetu Moskiewskiego. Na zdjęciach wykonanych przez satelitę WISE znaleźli gazową mgławicę z jasną gwiazdą w środku. Co zaskakujące, mgławica emitowała prawie wyłącznie promieniowanie podczerwone i nie była widoczna w świetle widzialnym. To już sugerowało niezwykłe pochodzenie.

Na Uniwersytecie w Bonn przeanalizowano widmo promieniowania emitowanego przez mgławicę i jej gwiazdę centralną. W ten sposób naukowcy z Argelander Institute for Astronomy (AIfA) byli w stanie wykazać, że enigmatyczny obiekt niebieski nie zawiera ani wodoru, ani helu – cech charakterystycznych dla wnętrza białego karła. Gwiazdy takie jak nasze Słońce wytwarzają energię poprzez spalanie wodoru – fuzję jądrową wodoru. Gdy wodór zostanie zużyty, kontynuują one spalanie helu. Nie mogą nawet jednak stopić cięższych pierwiastków – ich masa jest niewystarczająca do wytworzenia niezbędnych wysokich temperatur. Gdy cały hel zostanie zużyty, procesy spalania ustają a gwiazdy ochładzają się i zmieniają w tzw. białe karły.

Zazwyczaj w tym momencie ich życie się kończy. Ale nie dla J005311 - tak naukowcy nazwali swoje znalezisko znajdujące się w konstelacji Kasjopei, 10 000 lat świetlnych stąd. „Zakładamy, że dwa białe karły powstały tam blisko siebie miliardy lat temu. Krążyły wokół siebie tworząc egzotyczne zaburzenia czasoprzestrzeni, zwane falami grawitacyjnymi” - wyjaśnia prof. dr Norbert Langer z AIfA. W procesie tym gwiazdy stopniowo traciły energię, a odległość między nimi coraz bardziej malała, aż w końcu się połączyły.

Teraz ich całkowita masa była wystarczająca do stopienia pierwiastków cięższych niż wodór i hel. Gwiezdny piec znów zaczął płonąć. „Takie wydarzenie jest niezwykle rzadkie. Prawdopodobnie w Drodze Mlecznej nie ma nawet pół tuzina takich obiektów a my odkryliśmy jeden z nich” - mówi Gräfener.

To niesamowite szczęście. Niemniej jednak naukowcy są przekonani, że mają rację w interpretacji. Po pierwsze gwiazda w mgławicy świeci 40 000 jaśniej niż Słońce i znacznie jaśniej, niż przeciętny biały karzeł. Ponadto widma wskazują, że J005311 emituje niezwykle silny wiatr gwiazdowy - strumień materii emitowany z powierzchni gwiazdy. Do napędzania wiatru służy promieniowanie generowane podczas procesu spalania. Przy prędkości 16 000 km/s wiatr emitowany przez J005311 jest tak szybki, że ten czynnik nie wystarczy, aby wyjaśnić takie prędkości. Jednak oczekuje się, że połączone białe karły będą miały bardzo silne rotujące pole magnetyczne. „Nasze symulacje pokazują, że pole to działa jak olbrzymia turbina, która dodatkowo przyspiesza wiatr gwiazdowy” - mówi Gräfener.

Niestety, nowe życie J005311 nie potrwa zbyt długo. W ciągu zaledwie kilku tysięcy lat gwiazda przekształci wszystkie pierwiastki w żelazo i ponownie zniknie. Ponieważ jego masa wzrosła powyżej granicy 1,4 masy Słońca, gwiazdę czeka wyjątkowy los. Zapadnie się ona pod wpływem własnej grawitacji. W tym samym czasie elektrony i protony tworzące jej masę połączą się w neutrony. Powstała w ten sposób gwiazda neutronowa będzie miała tylko ułamek swojego poprzedniego rozmiaru, zaledwie kilka kilometrów średnicy, jednocześnie ważąc więcej, niż cały Układ Słoneczny.

J005311 nie odejdzie jednak po cichu. Jej śmierci będzie towarzyszyć ogromny huk, tzw. wybuch supernowej.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Uniwersytet Bonn

Vega


Załączniki:
image_large.jpg
image_large.jpg [ 30.84 KiB | Przeglądany 118 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 maja 2019, 17:43 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Trzy egzokomety krążące wokół Beta Pictoris

Odkryto trzy komety pozasłoneczne krążące wokół gwiazdy Beta Pictoris znajdującej się 63 lata świetlne od nas. Analiza danych z bieżącej misji TESS wykonana przez Sebastiana Ziębę i Konstanze Zwintz z Institute for Astro- and Particle Physics, wraz z kolegami z Leiden University i University of Warwick ujawniła te pozasłoneczne obiekty.

Zaledwie rok po rozpoczęciu misji TESS, w danych z teleskopu kosmicznego zostały odkryte pierwsze trzy komety krążące wokół pobliskiej gwiazdy Beta Pictoris, poza naszym Układem Słonecznym. Głównym celem TESS jest poszukiwanie egzoplanet – planet krążących wokół innych gwiazd. Rozpoznawanie sygnałów ze znacznie mniejszych w porównaniu do planet egzokomet, wymaga precyzyjnej analizy krzywej blasku, którą teraz można uzyskać za pomocą zaawansowanego technicznie nowego teleskopu kosmicznego.

Sebastian Zięba z zespołu Konstanze Zwintz odkrył sygnał egzokomety, kiedy badał krzywą jasności Beta Pictoris w marcu bieżącego roku.

We współpracy z Matthew Kenworthy z Leiden University i Grantem Kennedy z University of Warwick przeanalizowali i zinterpretowali sygnały egzokomet. Trzy podobne systemy egzokomet zostały ostatnio odkryte wokół trzech innych gwiazd podczas analizy danych z misji Kepler. Naukowcy sugerują, że egzokomety są bardziej prawdopodobne przy młodych gwiazdach.

„Kosmiczny teleskop Keplera skoncentrował się na starszych gwiazdach, podobnych do Słońca, na stosunkowo niewielkim obszarze nieba. Z drugiej strony TESS obserwuje gwiazdy, w tym młode, na całym niebie. Dlatego oczekujemy dalszych tego typu odkryć w przyszłości” – mówi Konstanze Zwintz, która skupia się na młodych gwiazdach i jest uważana za znanego na całym świecie eksperta w dziedzinie asterosejsmologii.

Dr Grant Kennedy z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warwick asystował przy modelowaniu i interpretacji danych. Powiedział: „Odkrycie to jest naprawdę ważne dla nauki o kometach pozasłonecznych z kilku powodów. Beta Pictoris przez trzy dekady uważano za gospodarza egzokomet a dane z TESS dostarczają niezależnych dowodów na ich istnienie. Naszym następnym celem jest znalezienie podobnych sygnatur wokół innych gwiazd a to odkrycie pokazuje, że TESS spełni to zadanie.”

Młoda i bardzo jasna gwiazda Beta Pictoris jest „celebrytką” wśród astronomów z wielu powodów: „Już w latach 80. XX w. badania Beta Pictoris dostarczyły przekonujących dowodów na układy planetarne wokół gwiazd innych, niż Słońce – dekadę wcześniej odkryto pierwsze egzoplanety w historii. Ponadto istniały już pośrednie dowody na obecność komet w tym samym czasie, w oparciu o charakterystyczną sygnaturę wypływającego z nich gazu” – dodaje Konstanze Zwintz.

Odkrycie egzokomet wokół Beta Pictoris zostało przewidziane w 1999 r. w artykule astrofizyków Alaina Lecaveliera des Etangsa, Alfreda Vidal-Madjara i Rogera Ferleta. „Razem z naszymi kolegami z Leiden i Warwick cieszymy się, że ostatecznie potwierdziliśmy tę teorię” – mówią Zięba i Zwintz.

Naukowcy spodziewają się odkryć o wiele więcej komet i planetoid w tym obszarze, ponieważ jest to młoda gwiazda. „W przyszłości chcemy znaleźć odpowiedzi na pytania, jak często egzokomety występują i czy ich liczba na prawdę maleje wraz z wiekiem gwiazdy. Informacje na ten temat są ważne, ponieważ analizując komety wokół młodej gwiazdy, możemy również wyciągać wnioski o historii naszego Układu Słonecznego, ponieważ wiemy, że pokazywał on znacznie więcej komet w ‘młodzieńczych latach’” – wyjaśnia Zwintz.

W przyszłości naukowcy chcą zbadać skład egzokomet, na przykład pod względem zawartości wody. Same komety są mniejsze niż egzoplanety, ale mają bardzo duże warkocze, które mogą mieć do wielu milionów kilometrów długości.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Universität Innsbruck

Vega


Załączniki:
betapictoris_en.jpg
betapictoris_en.jpg [ 63.33 KiB | Przeglądany 116 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 maja 2019, 16:10 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Naukowcy odkrywają egzotyczną materię w atmosferze Słońca

Naukowcy ogłosili nowe poważne odkrycie dotyczące tego, jak zachowuje się materia w ekstremalnych warunkach atmosfery Słońca.

Astronomowie wykorzystali duże radioteleskopy i kamery ultrafioletowe znajdujące się na pokładzie Solar Dynamics Observatory, aby lepiej zrozumieć egzotyczny „czwarty stan materii”. Materia ta, znana jako plazma, może mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju bezpiecznych, czystych i wydajnych generatorów energii jądrowej na Ziemi.

Większość materii, z którą spotykamy się w naszym codziennym życiu, ma postać ciała stałego, cieczy lub gazu, ale większość Wszechświata składa się z plazmy – wysoce niestabilnego i elektrycznie naładowanego płynu. Słońce również składa się z tej plazmy.

Mimo, że jest to najpowszechniejsza forma materii we Wszechświecie, plazma pozostaje tajemnicą, głównie ze względu na jej niedostatek w naturalnych warunkach na Ziemi, co utrudnia badanie. Specjalne laboratoria na Ziemi odtwarzają w tym celu ekstremalne warunki przestrzeni kosmicznej, ale Słońce reprezentuje całkowicie naturalne laboratorium do badania zachowania plazmy w warunkach, które są często zbyt ekstremalne dla ręcznie skonstruowanych ziemskich laboratoriów.

„Atmosfera słoneczna jest siedliskiem ekstremalnej aktywności, w której temperatura plazmy przekracza 1 mln stopni Celsjusza, a cząsteczki poruszają się blisko prędkości światła, dzięki czemu świecą jasno na falach radiowych, więc jesteśmy w stanie dokładnie monitorować zachowanie plazmy przy pomocy dużych radioteleskopów.”

„Ściśle współpracowaliśmy z naukowcami z Obserwatorium Paryskiego i przeprowadziliśmy obserwacje Słońca za pomocą dużego radioteleskopu znajdującego się Nançay w centralnej Francji. Połączyliśmy obserwacje radiowe z ultrafioletowymi uzyskanymi dzięki kamerze zamontowanej na SDO, aby pokazać, że plazma na Słońcu często emituje promieniowanie radiowe, które pulsuje jak latarnia morska. Wiemy o tym działaniu od dziesięcioleci, ale wykorzystanie przez nas sprzętu kosmicznego i naziemnego pozwoliło nam po raz pierwszy zobrazować impulsy radiowe i dokładnie zobaczyć, jak plazma w atmosferze słonecznej staje się niestabilna” – mówi dr Eoin Carley z Trinity College Dublin and the Dublin Institute of Advanced Studies (DIAS).

Badanie zachowania plazmy na Słońcu pozwala na porównanie tego, jak zachowuje się na Ziemi, gdzie obecnie podejmuje się wiele wysiłku, aby zbudować reaktory termojądrowe z ograniczeniem magnetycznym. Są to generatory energii jądrowej, które są o wiele bezpieczniejsze, czystsze i bardziej wydajne niż reaktory jądrowe, których obecnie używamy do celów energetycznych.

Profesor na DIAS i współpracownik w projekcie, Peter Gallagher, powiedział:
„Fuzja jądrowa jest innym rodzajem wytwarzania energii jądrowej, która łączy razem atomy plazmy, w przeciwieństwie do rozbijania ich, co ma miejsce w przypadku rozszczepienia. Fuzja jest bardziej stabilna i bezpieczna i nie wymaga wysoko radioaktywnego paliwa; w rzeczywistości większość odpadów pochodzących z syntezy jądrowej to obojętny hel.”

„Jedynym problemem jest to, że plazma pochodząca z syntezy jądrowej jest bardzo niestabilna. Gdy tylko zacznie generować energię, jakiś naturalny proces wyłącza reakcję. Chociaż jest jak przełącznik bezpieczeństwa – reaktory termojądrowe nie mogą tworzyć niekontrolowanych reakcji – oznacza to również, że plazma jest trudna do utrzymania w stabilnym stanie aby wytwarzać energię. Badając, w jaki sposób plazma staje się niestabilna na Słońcu, możemy dowiedzieć się, jak ją kontrolować na Ziemi.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Trinity College Dublin

Vega


Załączniki:
A-solar-flare-captured-by-NASA’s-Solar-Dynamics-Observatory-in-2015.-Credit-NASA-SDO..jpg
A-solar-flare-captured-by-NASA’s-Solar-Dynamics-Observatory-in-2015.-Credit-NASA-SDO..jpg [ 88.31 KiB | Przeglądany 113 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 czerwca 2019, 16:51 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
„Zakazana” planeta odnaleziona na „Pustyni Neptunowej”

Dzięki międzynarodowej współpracy astronomów została odkryta egzoplaneta mniejsza od Neptuna, posiadająca własną atmosferę, na Pustyni Neptunowej.

Odkrycia dokonano dzięki przeglądowi Next-Generation Transit Survey (NGTS) znajduje się w Obserwatorium Paranal ESO w samym sercu pustyni Atacama w Chile.

NGTS-4b, również przez naukowców nazywana „zakazaną planetą”, jest planetą mniejszą od Neptuna, ale trzykrotnie większą od Ziemi i znajduje się w odległości 920 lat świetlnych od nas.

Planeta ma masę 20 Ziem i promień 20% mniejszy od Neptuna z temperaturą 1000 stopni Celsjusza. Okrąża gwiazdę w czasie zaledwie 1,3 dnia. Jest to pierwsza tego typu egzoplaneta odnaleziona na Pustyni Neptunowej.

Pustynia Neptunowa to taki region wokół gwiazdy, w którym nie znaleziono planet wielkości Neptuna. Obszar ten jest narażony na silne promieniowanie od gwiazdy, co oznacza, że planety nie zachowują swojej gazowej atmosfery podczas odparowania, pozostawiając jedynie skaliste jądro. NGTS-4b jednak wciąż posiada swoją gazową atmosferę.

Szukając nowych egzoplanet, astronomowie poszukują spadku jasności w blasku gwiazdy – planeta krążąc wokół gwiazdy blokuje jej światło. Jasność zazwyczaj spada o 1% i więcej informacji jest zbieranych w wynikach wyszukiwania naziemnego, ale teleskopy NGTS mogą uchwycić spadek jasności o zaledwie 0,2%.

Naukowcy są przekonani, że planeta mogła niedawno – w ciągu ostatniego miliona lat – przenieść się na Pustynię Neptunową lub była bardzo duża i jej atmosfera nadal paruje.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Warwick

Vega


Załączniki:
exoplanet_ngts-4b_-_v4.jpg
exoplanet_ngts-4b_-_v4.jpg [ 67.25 KiB | Przeglądany 95 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 czerwca 2019, 15:27 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Chłodny, mglisty pierścień wokół supermasywnej czarnej dziury Drogi Mlecznej

Nowe obserwacje ALMA ujawniły niespotykany dotąd dysk chłodnego, międzygwiazdowego gazu owiniętego wokół supermasywnej czarnej dziury znajdującej się w Drodze Mlecznej. Ten mgławicowy dysk daje astronomom nowe spojrzenie na działanie akrecji: ściąganie materii na powierzchnię czarnej dziury.

Przez dziesięciolecia badań astronomowie opracowali wyraźniejszy obraz chaotycznej i zatłoczonej okolicy otaczającej supermasywną czarną dziurę w centrum Drogi Mlecznej. Nasze centrum galaktyczne znajduje się około 26 000 lat świetlnych od Ziemi, a supermasywna czarna dziura, znana jako Sagittarius A* ma masę 4 mln razy większą niż Słońce.

Teraz wiemy, że region ten jest pełen wędrujących gwiazd, międzygwiezdnych obłoków pyłu i dużego rezerwuaru zarówno fenomenalnie gorących, jak i stosunkowo zimniejszych gazów. Oczekuje się, że gazy te krążą wokół czarnej dziury po ogromnym dysku akrecyjnym, który rozciąga się na kilka dziesiątych roku świetlnego od jej horyzontu zdarzeń.

Do tej pory jednak astronomowie byli w stanie sfotografować tylko cieniutką, gorącą część przepływu tego gazu akrecyjnego, który tworzy z grubsza sferyczny przepływ i nie wykazywał oczywistej rotacji. Jego temperatura jest szacowana na 10 mln stopni C, czyli ok. ⅔ temperatury w centrum Słońca. W tej temperaturze gaz jasno świeci w promieniach X, w odległości około 1/10 roku świetlnego od czarnej dziury, co umożliwia jego badanie przez kosmiczne teleskopy rentgenowskie.

Oprócz tego gorącego, świecącego gazu, poprzednie obserwacje z użyciem teleskopów obserwujących na falach milimetrowych, wykryły ogromny magazyn stosunkowo chłodnego wodoru w stanie gazowym (ok. 10 000 stopni C) w odległości kilku lat świetlnych od czarnej dziury. Udział tego chłodnego gazu na przepływ akrecyjny na czarną dziurę był dotąd nieznany.

Chociaż nasza czarna dziura w galaktycznym centrum jest stosunkowo cicha, promieniowanie wokół niej jest wystarczająco silne, aby spowodować, że atomy wodoru stale tracą i rekombinują swoje elektrony. Ta rekombinacja wytwarza charakterystyczny sygnał o długości fali milimetrowej, który jest w stanie dotrzeć do Ziemi z bardzo małymi stratami w trakcie podróży.

Dzięki niezwykłej czułości i potężnej zdolności dostrzegania drobnych szczegółów, ALMA była w stanie wykryć ten słaby sygnał radiowy i stworzyć pierwszy w historii obraz chłodnego dysku gazowego oddalony zaledwie o 1/100 roku świetlnego od supermasywnej czarnej dziury. Obserwacje te umożliwiły astronomom zarówno mapowanie lokalizacji, jak i śledzenie ruchu tego gazu. Naukowcy szacują, że ilość wodoru w tym chłodnym dysku stanowi ok. 1/10 masy Jowisza.

Mapując przesunięcie długości fali tego promieniowania radiowego wywołane efektem Dopplera, astronomowie mogą wyraźnie zobaczyć, że gaz rotuje wokół czarnej dziury. Informacje te dostarczą nowego wglądu na temat sposobów, w jakie czarne dziury pochłaniają materię i złożonej interakcji pomiędzy czarną dziurą a jej galaktycznym sąsiedztwem.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NRAO

Vega


Załączniki:
nrao19cb05_afrtistimp_05232019.jpg
nrao19cb05_afrtistimp_05232019.jpg [ 2.11 MiB | Przeglądany 41 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 czerwca 2019, 16:47 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Detekcja silnych wiatrów napędzanych przez supermasywną czarną dziurę

Supermasywne czarne dziury w centrach wielu galaktyk wydają się mieć podstawowy wpływ na ich ewolucję. Dzieje się tak w fazie, w której czarna dziura pochłania materię macierzystej galaktyki z bardzo dużą szybkością, nabierając masy. Podczas tej fazy mówimy, że galaktyka ma aktywne jądro galaktyczne – AGN.

Wpływ tej akrecji na galaktykę gospodarza jest znany jako sprzężenie zwrotne AGN, a jedną z jej właściwości są wiatry galaktyczne: gaz ze środka galaktyki napędzany przez energię uwalnianą przez aktywne jądro. Wiatry te mogą osiągać prędkości dochodzące tysięcy km/s i w najbardziej energetycznych AGN, na przykład kwazarach mogą oczyścić centra galaktyk, hamując tworzenie nowych gwiazd. Wykazano, że ewolucja formowania się gwiazd w kosmologicznych skalach czasowych nie może być wyjaśniona bez istnienia mechanizmu regulacji.

Aby zbadać wiatry w kwazarach, wykorzystano spektrograf w podczerwieni EMIR zamontowany na Gran Telescopio Canarias (GTC). EMIR to instrument przeznaczony do badania poprzez analizę światła podczerwonego, najzimniejszych i najbardziej odległych obiektów we Wszechświecie.

Dane uzyskane od momentu uruchomienia EMIR zostały wykorzystane do stworzenia kilku artykułów naukowych, z których ostatnie to badanie przyćmionego kwazara J1509+0434, który znajduje się w lokalnym Wszechświecie i jest analogiczny do bardziej odległych i znacznie liczniejszych kwazarów, w których sprzężenie zwrotne AGN musi w znaczący sposób wpływać na powstawanie nowych gwiazd.

Na podstawie nowych danych uzyskanych z EMIR zespół odkrył, że zjonizowany wiatr jest szybszy, niż wiatr molekularny i osiąga prędkości dochodzące do 1200 km/s. Jednak to wiatr molekularny opróżnia gazowe zbiorniki galaktyki (do 176 mas Słońca rocznie).

Następnym krokiem jest obserwacja kompletnej próbki zasłoniętych pobliskich kwazarów za pomocą EMIR, aby zbadać ich zjonizowane i molekularne wiatry. Naukowcy chcą także zbadać populacje gwiazdowe ich macierzystych galaktyk. Pozwoli im to bezpośrednio potwierdzić wpływ sprzężenia zwrotnego AGN na ewolucję galaktyk.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
IAC

Vega


Załączniki:
img_prensa_prensa1573_3746_hi.jpg
img_prensa_prensa1573_3746_hi.jpg [ 36.52 KiB | Przeglądany 29 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 czerwca 2019, 16:01 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie określają masę małej czarnej dziury w centrum pobliskiej galaktyki

Jeżeli astronomowie chcą się dowiedzieć, jak powstają supermasywne czarne dziury, powinni zacząć badania od tych naprawdę małych.

Zespół astronomów odkrył, że czarna dziura w centrum pobliskiej galaktyki karłowatej, zwanej NGC 4395, jest około 40 razy mniejsza, niż wcześniej sądzono.

Obecnie astronomowie uważają, że supermasywne czarne dziury znajdują się w centrum każdej galaktyki tak masywnej, jak nasza Droga Mleczna lub masywniejszej. Ale są ciekawi także czarnych dziur w mniejszych galaktykach, takich jak NGC 4395. Znajomość masy czarnej dziury w NGC 4395 – i możliwość jej dokładnego pomiaru – może pomóc astronomom zastosować te techniki do innych czarnych dziur.

Aby określić masę czarnej dziury w NGC 4395, Elena Gallo z University of Michigan i jej współpracownicy zastosowali mapowanie pogłosu. Technika ta mierzy masę monitorując promieniowanie wyrzucane przez dysk akrecyjny otaczający czarną dziurę.

Podczas, gdy promieniowanie przemieszcza się na zewnątrz z dysku akrecyjnego, przechodzi przez inny obłok materii dalej od czarnej dziury, który jest bardziej rozproszony niż dysk. Obszar ten jest nazywany regionem szerokopasmowym.

Gdy promieniowanie uderza w gaz w regionie szerokopasmowym, powoduje, że atomy w nim przechodzą przemianę. Po przejściu promieniowania atom powraca do poprzedniego stanu. Astronomowie mogą obrazować to przejście, które przejawia się w postaci błysku.

Mierząc, ile czasu potrzeba, aby promieniowanie dysku akrecyjnego uderzyło w obszar szerokopasmowy i wywołało te błyski, astronomowie mogą oszacować, jak daleko od czarnej dziury znajduje się ten obszar. Wykorzystując te informacje, mogą obliczyć masę czarnej dziury. Naukowcy uważają, że odległość obszaru zależy od masy czarnej dziury.

Wykorzystując dane z Obserwatorium MDM, astronomowie obliczyli, że potrzeba około 83 minuty, +/- 14 minut, aby promieniowanie dotarło z dysku akrecyjnego do regionu szerokopasmowego. Aby obliczyć masę czarnej dziury, musieli również zmierzyć prędkość wewnętrzną regionu szerokopasmowego, czyli prędkość, z jaką obłok porusza się pod wpływem grawitacji czarnej dziury. W tym celu wykorzystali spektrometr GMOS zamontowany na teleskopie GEMINI North.

Znając tę liczbę, prędkość regionu szerokopasmowego, prędkość światła i tzw. stałą grawitacyjną, astronomowie byli w stanie stwierdzić, że masa czarnej dziury była około 10 000 razy większa od masy Słońca – ok. 40 razy mniejsza, niż wcześniej sądzono. Jest to również najmniejsza czarna dziura znaleziona dzięki mapowaniu pogłosu.

Informacje te mogą również pomóc astronomom zrozumieć, w jaki sposób duże czarne dziury kształtują galaktyki, w których się znajdują. Pole zwane informacją zwrotną czarnej dziury bada, w jaki sposób czarne dziury wpływają na właściwości swojej galaktyki-gospodarza na znacznie większą skalę, niż ich przyciąganie grawitacyjne.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Michigan

Vega


Załączniki:
httpsnews.umich_.eduastronomers-determine-mass-of-small-black-hole-at-center-of-nearby-galaxy.jpg
httpsnews.umich_.eduastronomers-determine-mass-of-small-black-hole-at-center-of-nearby-galaxy.jpg [ 90.41 KiB | Przeglądany 17 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 czerwca 2019, 17:00 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Astrofizycy ogłaszają swoje odkrycie, które może napisać od nowa historię śmierci galaktyk

Allison Kirkpatrick, profesor fizyki i astronomii na Uniwersytecie w Kansas ogłosiła swoje odkrycie – „zimne kwazary” – galaktyki z dużą ilością zimnego gazu, które wciąż mogą produkować nowe gwiazdy pomimo tego, że w swoim centrum posiadają kwazara. Tym przełomowym odkryciem obala ona założenia dotyczące dojrzewania galaktyk i może reprezentować nieznaną dotąd fazę cyklu życia każdej galaktyki.

Kwazar, czyli „niby gwiazdowe źródło radiowe”, jest zasadniczo supermasywna czarną dziurą. Gaz opadający w kierunku kwazara w centrum galaktyki tworzy dysk akrecyjny, który może odrzucić zadziwiającą ilość energii elektromagnetycznej, często o jasności setek razy większej, niż typowa galaktyka. Tworzenie się kwazara zazwyczaj jest podobne do galaktycznej emerytury i od dawna uważa się, że sygnalizuje koniec zdolności galaktyki do tworzenia nowych gwiazd.

„Cały gaz, który gromadzi się w czarnej dziurze, jest podgrzewany i emituje promieniowanie rentgenowskie. Długość fali światła, którą emitujesz, odpowiada bezpośrednio twojej ciepłocie. Na przykład ty i ja emitujemy promieniowanie podczerwone. Ale coś, co emituje promieniowanie X, jest jedną z najgorętszych rzeczy we Wszechświecie. Gaz ten zaczyna akreować na czarną dziurę i rozpoczyna poruszanie się z relatywistycznymi prędkościami; jest też pole magnetyczne wokół tego gazu, które może zostać skręcone. W ten sam sposób, w jaki otrzymujemy rozbłyski słoneczne, dżety materii zostają uwolnione w górę przez linie pola magnetycznego i zostają wystrzelone z czarnej dziury. Dżety te zasadniczo odcinają dopływ gazu do galaktyki, więc nie ma już gazu, który mógłby spaść na galaktykę i utworzyć nowe gwiazdy. Po tym, jak galaktyka przestała formować gwiazdy mówi się, że jest to pasywna martwa galaktyka” – powiedziała Kirkpatrick.

Ale w przeglądzie Kirkpatrick około 10% galaktyk, które posiadają supermasywną czarną dziurę w swoim wnętrzu, miało zapas zimnego gazu pozostałego po wejściu w tę fazę i nadal tworzy gwiazdy.

Allison Kirkpatrick podejrzewała, że „zimne kwazary” w jej badaniu stanowiły krótki okres, który musi zostać uznany w końcowych fazach życia galaktyki.

„Takie galaktyki są rzadkie, ponieważ znajdują się w fazie przejściowej – złapaliśmy je tuż przed wygaszeniem procesu formowania się gwiazd w galaktyce, a ten okres przejściowy powinien być bardzo krótki” – powiedziała Kirkpatrick.

Kirkpatrick najpierw zidentyfikowała interesujące obiekty w obszarze Sloan Digital Sky Survey (SDSS), najbardziej szczegółowej dostępnej cyfrowej mapie Wszechświata. W obszarze zwanym „Stripe 82”, Kirkpatrick i jej koledzy byli w stanie wizualnie zidentyfikować kwazary.

Następnie badacze przeanalizowali ten obszar za pomocą teleskopu XMM-Newton i zbadali go w promieniach X. Promieniowanie rentgenowskie jest kluczowym znakiem rosnących czarnych dziur. Potem przebadali go przy użyciu kosmicznego teleskopu Herschela w dalekiej podczerwieni, który może wykryć pył i gaz w galaktyce-gospodarzu. Naukowcy wybrali galaktyki, które mogli obserwować zarówno w promieniowaniu rentgenowskim jak i podczerwonym.

Kirkpatrick powiedziała, że jej odkrycia dają naukowcom nowe zrozumienie i szczegóły tego, w jaki sposób gaśnie formowanie się gwiazd w galaktykach i obala założenia dotyczące kwazarów.

Kolejnym krokiem astrofizyk będzie określenie, czy faza „zimnego kwazara” ma miejsce w charakterystycznej grupie galaktyk czy w każdej galaktyce.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Kansas

Vega


Załączniki:
Quasar_news1_BL.jpg
Quasar_news1_BL.jpg [ 34.11 KiB | Przeglądany 10 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 czerwca 2019, 16:09 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 953
Oddział PTMA: Kraków
Bezpośrednio z odległej planety: widmowe wskazówki do zagadkowego paradoksu

Cl Tau b to paradoksalna planeta, ale nowe badania dotyczące jej masy, jasności i zawartości tlenku węgla w atmosferze zaczynają odpowiadać na pytania, w jaki sposób tak duża planeta mogła się uformować wokół gwiazdy, która ma zaledwie 2 miliony lat.

Astronomowie przedstawili wyniki czteroletniej analizy spektroskopowej w bliskiej podczerwieni promieniowania z Cl Tau b, olbrzymiej egzoplanety krążącej po ciasnej orbicie wokół gwiazdy macierzystej w czasie 9 dni, znajdującej się o 450 lat świetlnych od Ziemi w konstelacji Byka.

Przez dziesięciolecia większość astronomów wierzyła, że planety olbrzymie, takie jak Jowisz i Saturn, tworzą się daleko od swoich gwiazd w czasie 10 mln lat lub więcej. Jednak odkrycie dziesiątek „gorących Jowiszy” doprowadziło do powstania nowych modeli teoretycznych, które opisują, w jaki sposób takie planety mogą się tworzyć.

Johns-Krull, prof. fizyki i astronomii i współautor pracy powiedział, że dzięki swojemu wiekowi, Cl Tau b stała się idealnym kandydatem do obserwacji z użyciem Immersion Grating Infrared Spectrograph (IGRINS), unikalnego instrumentu wysokiej rozdzielczości.

Ponieważ każdy pierwiastek i cząsteczka gwiazdy emituje światło o unikalnym zestawie długości fali, astronomowie mogą szukać określonych sygnatur lub linii widmowych, aby sprawdzić, czy pierwiastek jest obecny w odległej gwieździe lub planetach. Linie widmowe mogą również ujawnić temperaturę i gęstość gwiazdy oraz prędkość jej poruszania się.

Lisa Prato z Obserwatorium Lowella powiedziała, że zespół badaczy użył linii widmowych tlenku węgla, aby rozróżnić światło emitowane przez planetę od światła emitowanego przez pobliską gwiazdę.

„Wiele linii widmowych znajdujących się w planecie znajdziemy także w gwieździe. Gdyby zarówno planeta jak i gwiazda były stacjonarne, ich linie widmowe zlewałyby się ze sobą, a my nie bylibyśmy w stanie stwierdzić, co pochodziło od planety. Ale ponieważ planeta szybko okrąża gwiazdę, jej linie przesuwają się radykalnie w tę i z powrotem. Możemy odjąć linie gwiazdy i zobaczyć jedynie linie pochodzące od planety. I do tego możemy określić, jak jasna jest planeta w stosunku do gwiazdy, co mówi nam coś na temat tego, jak powstała” – powiedziała Prato.

To dlatego, że jasność gwiazdy lub planety zależy zarówno od jej wielkości, jak i temperatury.

Analiza linii widmowych tlenku węgla wykazała, że Cl Tau b ma masę 11,6 Jowiszów i jest około 134 razy słabsza, niż jej gwiazda macierzysta. Prato powiedziała, że dostarcza to mocnych dowodów na to, że planeta została uformowana w procesie „gorącego startu”, model teoretyczny, który opisuje, jak niestabilności grawitacyjne mogą tworzyć olbrzymie planety szybciej, niż modele tradycyjne.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Rice University

Vega


Załączniki:
0610_PLANET-b.jpg
0610_PLANET-b.jpg [ 26.22 KiB | Przeglądany 2 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 700D, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Samyang Fish Eye 8mm, FASTRON 5s
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 450 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23

Czas środkowoeuropejski letni


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group