Dzisiaj jest 20 listopada 2019, 12:30

Czas środkowoeuropejski letni




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 532 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 27  Następna
Autor Wiadomość
Post: 07 sierpnia 2014, 20:20 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie odkryli strumień gazu długi na 2,6 miliona lat świetlnych

Astronomowie i studenci odkryli most atomowego wodoru o długości 2,6 mln lat świetlnych, łączący dwie galaktyki leżące 500 mln lat świetlnych od nas. Wykryli oni gaz korzystając z Teleskopu William E. Gordon Obserwatorium Arecibo, placówcki radioastronomii US National Science Foundation w Puerto Rico. Strumień wodoru jest większy, niż znane dotychczas. Jest milion lat świetlnych dłuższy niż ogon gazu znajdującego się w gromadzie Panny znaleziony w innym projekcie Arecibo, kilka lat wcześniej. Dr Rhys Taylor, naukowiec z Czeskiej Akademii Nauk powiedział: „Było to całkowicie nieoczekiwane. Często widzimy strumień gazu w gromadach galaktyk, w których galaktyki znajdują się blisko siebie, ale znaleźć coś tak długiego i nie w gromadzie jest niebywałe.”

Nie tylko długość strumienia jest zaskakująca, ale także ilość gazu znaleziona w nim. Roberto Rodriguez, absolwent z 2014 r. Uniwersytetu Puerto Rico w Humacao, który pracował nad projektem jako student, wyjaśnił: „Zwykle znajdujemy gaz wewnątrz galaktyk, ale tutaj połowa gazu – 15 miliardów razy więcej, niż masa Słońca – znajduje się w moście. To znacznie więcej, niż zawierają razem Droga Mleczna i Galaktyka Andromedy!”

Zespół nadal bada pochodzenie strumienia. Jednym z pomysłów na jego pochodzenie jest taki, że duża galaktyka na jednym z końców strumienia przeszła w przeszłości blisko grupy mniejszych galaktyk, na drugi koniec, i most gazowy rozciągnął się. Druga koncepcja sugeruje, że duża galaktyka dostała się prosto w środek grupy, wypychając z niej gaz. Zespół planuje użyć symulacji komputerowej, aby dowiedzieć się, który z tych pomysłów może najbardziej dopasować kształt mostu, który jest widziany z Teleskopu Arecibo.

Projekt obejmował trzech licencjatów: Roberto Rodriguez i Clarissa Vazquez z UPR Humacao, oraz Hanna Herbst, obecnie doktorant na Uniwersytecie Floryda. Dr Robert Minchin z obsługi astronomicznej Obserwatorium Arecibo i główny badacz projektu powiedział: „Zaangażowanie studentów jest dla nas bardzo ważne. Jesteśmy dumni, że inspirujemy nową generację astronomów, a szczególnie dumni z zaangażowania studentów z Puetro Rico.” Most został znaleziony w danych pobranych w latach 2008 i 2011 z Arecibo Galaxy Environment Survey (AGES), który używa mocy Teleskopu Arecibo do przeglądu dużego obszaru nieba, z wysokim poziomem czułości.

Źródło:
http://phys.org/

http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... -dugi.html


Załączniki:
astronomersf.png
astronomersf.png [ 1.02 MiB | Przeglądany 17626 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 sierpnia 2014, 17:25 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Teleskop Hubble odkrył system supernowych powiązanych z potencjalną „gwiazdą zombie”

Astronomowie korzystający z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a po raz pierwszy dostrzegli układ gwiazd, które później wyprodukują supernową w niezwykłym wybuchu białego karła. Badając archiwalne zdjęcia z Hubble’a wykonane przed wybuchem supernowej, astronomowie mówią, że wykryli niebieskiego towarzysza białego karła. Biały karzeł powoli wysysa paliwo ze swojego towarzysza, ostatecznie spalając je w reakcji termojądrowej w martwą gwiazdę, i produkując słaby wybuch supernowej.

Ta szczególna supernowa jest Typu Iax, niedawno zidentyfikowanej klasy eksplozji gwiazdowej. Te eksplodujące gwiazdy są mniej energetyczne i mniejsze, niż supernowe Typu Ia, które również pochodzą z wybuchu białego karła w układach podwójnych. Astronomowie początkowo sądzili, że te słabe gwiezdne wybuchy były wyjątkowym typem supernowych Ia. Zidentyfikowali ponad 30 tych mini eksplozji, które zdarzają się raz na 20 wybuchów supernowych Typu Ia.

„Astronomowie przez dekady poszukiwali przodków supernowych Typu Ia. Supernowe Typu Ia są ważne, ponieważ używa się ich do mierzenia ogromnych kosmicznych odległości oraz ekspansji wszechświata. Ale mamy bardzo niewiele ograniczeń dotyczących tego, jak białe karły eksplodują. Podobieństwo pomiędzy supernową Typu Iax i normalną Typu Ia pomaga zrozumieć przodków supernowych Typu Iax, co jest ważne, zwłaszcza, że protoplasta Typu Ia został jednoznacznie zidentyfikowany. Odkrycie to pokazuje nam jeden sposób, w jaki można otrzymać eksplozję białego karła” – powiedział Saurabh Jha z Rutgers University w Piscataway, New Jersey.

Słaba supernowa, nazwana SN 2012Z, została znaleziona w Lick Observatory Supernova Search w styczniu 2012 roku. Przypadkowo, kamera Hubble’a Advanced Camera for Surveys także obserwowała macierzystą galaktykę supernowej – NGC 1309 – w 2005, 2006 i 2010 roku, przed wybuchem supernowej. NGC 1309 znajduje się w odległości 110 milionów lat świetlnych od nas. Curtis McCully, doktorant z Rutgers ponownie przetworzył obrazy sprzed wybuchu, wyostrzył je i zobaczył obiekt na obecnej pozycji supernowej. „Byłem bardzo zaskoczony widząc cokolwiek na miejscu supernowej. Spodziewaliśmy się, że przodek będzie zbyt słaby, by go dostrzec, tak jak w poprzednich poszukiwaniach normalnych przodków supernowych Typu Ia. To ekscytujące, gdy natura nas zaskakuje,” powiedział McCully.

Prawdopodobieństwo, że wykryty obiekt jest tylko trafem niezwiązanym z supernową wynosi 1%. Po zbadaniu kolorów obiektu i symulacji komputerowej ukazali się możliwi prekursorzy supernowych typu Iax. Zespół stwierdził, że to, co właśnie zobaczyli, było najprawdopodobniej światłem gwiazdy, która straciła swoją zewnętrzną powłokę wodoru, odkrywając swoje helowe serce. „Wracając do roku 2009, gdy zaczynaliśmy rozumieć tę klasę, możemy potwierdzić, że supernowe te powstają z białego karła i helu w układzie podwójnym gwiazd” – powiedział członek zespołu Ryan Foley z Universytetu Illinois w Urbana-Champaign, który pomógł zidentyfikować nową klasę supernowych Typu Iax.

Zdaniem zespołu, jeden z możliwych scenariuszy dla dziwacznego systemu gwiazd przewiduje, że jest to wahanie się pomiędzy gwiazdami, gdzie jedna przekazuje drugiej swoją masę. Gwiazdy pierwotnie ważyły 7 i 4 razy więcej, niż Słońce. Masywniejsza z gwiazd ewoluowała szybko, przerzucając swój wodór i hel na mniejszego towarzysza. Teraz, uszczuplona do zaledwie jednej masy Słońca, masywniejsza gwiazda zostaje z węglowym i tlenowym rdzeniem, stając się białym karłem. Gwiazdowy towarzysz, który zaczynał od zaledwie czterech mas Słońca, teraz ewoluuje i rośnie szybko, pochłaniając białego karła. Zewnętrzne warstwy tej „kombinowanej” gwiazdy są odrzucane, pozostawiając białego karła oraz gwiezdnego towarzysza o masie dwóch Słońc, z helowym rdzeniem. Biały karzeł wciąż pobiera materię ze swojego towarzysza, aż ten stanie się niestabilny i eksploduje jako supernowa, wyrzucając około połowy masy Słońca materii. W przeciwieństwie do zwykłej supernowej Typu Ia, która niszczy swojego białego karła, uważa się, że eksplozja Typu Iax zostawia „sponiewieranego” białego karła. Po tej śmierci gwiazda wraca do życia po tym, jak eksplodowała, a astronomowie nadali jej nazwę „gwiazd zombie”.

Zespół przyznaje, że nie można całkowicie wykluczyć innej możliwości identyfikacji obiektu, w tym takiej, że była to po prostu pojedyncza, masywna gwiazda, która eksplodowała jako supernowa. Aby rozstrzygnąć te wątpliwości i potwierdzić swoją hipotezę, zespół planuje ponownie użyć Teleskop Hubble’a w 2015 roku do obserwacji okolicy, gdy światło supernowej ściemni się wystarczająco, by pokazać możliwą gwiazdę zombie i helowego towarzysza. Astronomowie już widzieli następstwo jednego wybuchu supernowej typu Iax. Hubale uzyskał zdjęcia supernowej 2008ha w styczniu 2013 roku, ponad cztery lata po tamtym wybuchu, które pokazały obiekt w miejscu supernowej. Supernowa znajduje się w galaktyce UGC 12682, położonej 69 milionów lat świetlnych od nas. Obiekt może być pozostałością gwiazdy zombie lub jej towarzyszem. Bazując na kolorach obiektu zespół sugeruje w osobnym artykule, że gwiazda ma towarzysza o masie większej, niż trzy masy Słońca. Jest znacznie mniej jasny i bardziej czerwony niż przodek SN 2012Z.

„SN 2012Z jest jedną z bardziej wydajnych supernowych typu Iax a SN 2008ha jest jedną z najsłabszych w klasie, pokazując, że system Typ Iax jest bardzo zróżnicowany. I być może różnorodność jest powiązana z tym, jak każda z gwiazd eksploduje. Ponieważ te supernowe nie niszczą zupełnie białego karła, możemy przypuszczać, że niektóre z tych eksplozji wyrzucą trochę a inne wyrzucą więcej materii” – wyjaśnia Foley, autor pracy na temat SN 2008ha.

Źródło:
http://hubblesite.org/

http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... ystem.html


Załączniki:
hs-2014-32-a-web.jpg
hs-2014-32-a-web.jpg [ 86.91 KiB | Przeglądany 17615 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 sierpnia 2014, 15:18 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Co oświetla Wszechświat?

Nowe badania z University College London pozwolą wkrótce odkryć pochodzenie światła ultrafioletowego, w którym skąpany jest Wszechświat, co pomoże naukowcom zrozumieć, jak galaktyki zostały zbudowane.

„Co daje więcej światła? Największe miasta w danym kraju, czy wiele małych miasteczek?” – pyta dr Pontzen, główny autor badań. „Miasta są jaśniejsze, ale małe miasteczka są liczniejsze. Zadajemy podobne pytania na temat Wszechświata: czy światło ultrafioletowe pochodzi z licznych, ale słabych galaktyk, czy z małej liczby kwazarów?” Kwazary są najjaśniejszymi obiektami we Wszechświecie; ich intensywne światło jest wytwarzane przez gaz opadający na czarną dziurę. Galaktyki mogą zawierać miliony czy miliardy gwiazd, ale nadal są słabe w porównaniu z kwazarami. Zrozumienie tego, czy liczne małe galaktyki są przyćmiewane przez rzadkie, jasne kwazary, pozwoli spojrzeć na to, w jaki sposób Wszechświat budował dzisiejsze populacje gwiazd i planet. Pomoże to również naukowcom skalibrować swoje pomiary ciemnej energii, czynnika przyspieszającego ekspansję Wszechświata i determinującego jego daleką przyszłość.

Nowa metoda zaproponowana przez zespół opiera się na technice stosowanej już przez astronomów, w której kwazary są sygnalizatorami pomagającymi zorientować się w przestrzeni. Intensywne światło kwazarów sprawia, że są one łatwe do wykrycia nawet z ekstremalnych odległości. Zespół uważa, że badanie nad tym, jak światło oddziałuje z wodorem w jego drodze do Ziemi, ujawni główne źródła oświetlenia we Wszechświecie, nawet jeśli tymi źródłami nie są kwazary.

We Wszechświecie możemy znaleźć dwa typy wodoru – zwykły oraz naładowany, będący efektem bombardowania światłem ultrafioletowym (UV). Obie formy mogą być rozróżnione poprzez badanie określonej długości fali światła zwanego „Lyman-alfa”, które jest pochłaniane wyłącznie przez wodór neutralny. Naukowcy mogą zobaczyć, gdzie we Wszechświecie to światło „Lyman-alfa” zostało pochłonięte na planie neutralnego wodoru.

Ponieważ badane kwazary znajdują się miliardy lat świetlnych stąd, są swoistymi kapsułami czasu: patrząc na ich światło widzimy, jak Wszechświat wyglądał w odległej przeszłości. Wyniki pokażą nam, gdzie neutralny wodór znajdował się miliardy lat temu, gdy Wszechświat energicznie budował swoje galaktyki. Równomierny rozkład neutralnego wodoru może sugerować, że liczne galaktyki są źródłem większości światła, podczas gdy mniej jednolity wzór pokaże mozaikę naładowanego i neutralnego wodoru, co będzie oznaczać, że rzadkie kwazary były pierwotnym źródłem światła.

Aktualne próbki kwazarów nie są wystarczające do solidnej analizy różnic między dwoma scenariuszami, jednak liczba badań obecnie planowanych powinna pomóc naukowcom znaleźć odpowiedź. Najważniejszym z badań jest DESI (Dark Energy Spectroscopic Instrument), które będzie zawierać szczegółowe pomiary około miliona odległych kwazarów. Chociaż pomiary te są przeznaczone do ujawnienia, jak ekspansja Wszechświata przyspiesza z powodu ciemnej energii, nowe wyniki pokazują, że DESI określi także, czy pośredni gaz jest równomiernie oświetlony. Z kolei pomiar mozaiki ujawni, czy światło w naszym Wszechświecie jest generowane przez „kilka miast” (kwazary) czy „wiele małych miasteczek” (galaktyki).

Źródło: http://www.phys.org

http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... swiat.html


Załączniki:
whatlitupthe.jpg
whatlitupthe.jpg [ 57.85 KiB | Przeglądany 17552 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 sierpnia 2014, 19:57 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Chmury wody w atmosferze brązowego karła

Zespół badaczy pod dowództwem Jacqueline Faherty znalazł dowody na chmury wody w atmosferze brązowego karła, znajdującego się zaledwie 7,3 lat świetlnych od nas. W papierowym wydaniu The Astrophysical Journal Letters zespół opisał, jak znalazł dowody na wodne chmury, i gdzie skieruje kolejne badania.

WISE J0855-0714 to brązowy karzeł, który został po raz pierwszy zauważony przez astronoma Kelvina Luhmana, po przestudiowaniu zdjęć wykonanych przez teleskop WISE w latach 2010-2011. Brązowy karzeł to gwiazda, której nie udało się przejść do punktu, w którym może podtrzymywać reakcje jądrowe. Zamiast się rozwijać, takie gwiazdy gasną i stają się zimniejsze. Przypuszcza się, że atmosfera WISE J0855-0714 jest poniżej punktu zamarzania.

Odkąd odkryto białe karły, naukowcy badali je, aby dowiedzieć się więcej o tych obiektach – w niektórych aspektach są one łatwiejsze do badania niż egzoplanety, ponieważ nie mają sąsiedniej gwiazdy. W ostatniej próbie naukowcy zagłębili się w zdjęcia z podczerwieni wykonane przez teleskop Magellan Baade w Chile, w ciągu trzech nocy, w maju bieżącego roku. Kolory uzyskane na zdjęciach zostały dopasowane do modeli ukazujących, jak wyglądałby brązowy karzeł, gdyby posiadał chmury wody w swojej atmosferze. Jeśli przyszłe dowody mogą pokazać ostatecznie, że faktycznie odkryto chmury wody, będzie to pierwszy taki przypadek w ciele niebieskim poza naszym Układem Słonecznym.

WISE J0855-0714 jest mniej więcej wielkości Jowisza, ale jego masa to już 3 jego masy. To także najzimniejszy znany brązowy karzeł. Obrazy w podczerwieni pokazują także, że jest to tylko częściowe zachmurzenie, co jest stosunkowo nowym zjawiskiem, i oferuje astronomom unikalną możliwość badania, jak to się odbywa na innych ciałach niebieskich. W naszym Układzie Słonecznym tylko Ziemia i Mars posiadają wodne chmury. I chociaż stwierdzono, że niektóre egzoplanety mają parę wodną w swoich atmosferach, żadna z nich nie posiada wodnych chmur.

Naukowcy nie będą mieli pewności, czy dowody uzyskane ze zdjęć w podczerwieni ukazują chmury wody, dopóki badacze nie będą mogli skorzystać z Kosmicznego Teleskopu James’a Webb’a do spojrzenia na WISE J0855-0714 w niedalekiej przyszłości.

Źródło: http://www.phys.org
http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... -kara.html


Załączniki:
mapa.jpg
mapa.jpg [ 62.36 KiB | Przeglądany 17547 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 września 2014, 11:08 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie dostrzegli formującą się planetę

Międzynarodowy zespół naukowców pod dowództwem astrofizyka z Uniwersytetu Clemson znalazł nowe dowody na to, że wokół gwiazdy oddalonej o 335 lat świetlnych od Ziemi powstaje planeta. Zespół wykrył emisję tlenku węgla, co wyraźnie wskazuje, że na orbicie wokół stosunkowo młodej gwiazdy – HD 100546 – krąży planeta.

Teorie dotyczące formowania się planet są dobrze rozwinięte. Jednak jeśli wyniki nowych badań się potwierdzą, aktywność wokół HD 100546 oznaczałaby, że astronomowie po raz pierwszy byli w stanie bezpośrednio obserwować proces powstawania planety. Nowe odkrycie może umożliwić astronomom przetestowanie swojej teorii oraz pozwoli dowiedzieć się więcej o tworzeniu się systemów słonecznych, w tym także naszego, powiedział Sean Brittain, profesor astronomii i astrofizyki na Uniwersytecie Clemson. „Ten układ jest dość bliski Ziemi w stosunku do innych tego typu systemów. Jesteśmy w stanie badać go na poziomie szczegółów, czego nie moglibyśmy zrobić w przypadku bardziej odległych gwiazd. Gdy naprawdę zrozumiemy, co się dzieje, narzędzia, którymi dysponujemy będą mogły być zastosowane do większej liczby systemów słonecznych znajdujących się znacznie dalej i trudniejszych do zobaczenia” – powiedział Brittain.

Przez ponad dekadę zespół skupiał najbardziej zaawansowane teleskopy na Ziemi na obłoku gazu i pyłu o kształcie dysku, otaczającym HD 100546. Gwiazda jest około 2,5 razy większa i ok. 30 raz jaśniejsza niż nasze Słońce. Znajduje się w gwiazdozbiorze Mucha i może być obserwowane jedynie z półkuli południowej. Brittain odbył trzy podróże do Chile już w 2003 roku, w celu zdobycia danych do badań. Używał teleskopów Obserwatorium Gemini i Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO). Astronomowie sądzą, że nowo odkryta planeta może być niezamieszkałym gazowym olbrzymem o rozmiarach trzech Jowiszów. Jego odległość od macierzystej planety może być taka sama, jak Saturna od Słońca.

Zespół użył metody, zwanej „spektro-astrometria”, która umożliwia mierzenie niewielkich zmian stanu emisji tlenku węgla. Wykryto, że źródło nadwyżki emisji tlenku węgla wydaje się zmieniać swoją pozycję i prędkość. Zmiany położenia i prędkości są zgodne z ruchem orbitalnym wokół gwiazdy. Najlepsza hipoteza jest taka, że emisja pochodzi z dysku gazu krążącego wokół planety – powiedział Brittain. „Inną możliwością jest to, że widzimy wzajemne oddziaływanie pomiędzy obiektem i wokółgwiezdnym dyskiem gazu i pyłu na orbicie gwiazdy” – mówi Brittain.

Następnym krokiem w badaniach będzie uzyskanie zdjęcia przy użyciu VLT (Very Large Telescop) należącym do ESO czy Południowego Teleskopu Gemini. Od dawna uważa się, że wokółplanetarny dysk rotującej materii otacza gigantyczną planetę w chwili jej narodzin, ale mało dowodów obserwacyjnych na ich istnienie odkryto poza naszym Układem Słonecznym. Dyski tworzą się w różnego rodzaju środowiskach we Wszechświecie, w wyniku podstawowego prawa fizyki, znanego jako moment zachowania pędu. Prawo to stanowi, że wirujący obiekt będzie wirował dopóty, dopóki nie zadziała na niego żadna siła zewnętrzna. Im obiekt jest mniejszy, tym szybciej wiruje, i vice versa. Astronomowie są bardzo dobrzy w odkrywaniu planet wokół pobliskich gwiazd, lecz trudno było oglądać planety w momencie ich formowania się. „Dokonali tego używając bardzo pomysłowych technik i najbardziej zaawansowanych teleskopów na Ziemi. Wspaniale jest zobaczyć nasz wydział współpracujący z wiodącymi instrumentami na całym świecie” – mówi Marc Leising, astronom i astrofizyk z Clemson.

Dowody na tworzenie się innej planety odkryto wcześniej dalej poza HD 100546. Kropka gazu i pyłu, która urosła z czasem gęstsza, została odkryta w odległości podobnej do tej, w jakiej znajduje się Pluton od Słońca. Zewnętrzny kandydat na planetę będzie gazowym olbrzymem o rozmiarach Jowisza. O odkryciu kandydata na zewnętrzna planetę w układzie informowano w zeszłym roku, w The Astrophysical Journal Letters.

Źródło: http://www.phys.org

http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... a-sie.html


Załączniki:
evidenceoffo.jpg
evidenceoffo.jpg [ 11.48 KiB | Przeglądany 17511 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 września 2014, 19:39 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Dziewiętnastoletni proces aktywności słonecznej?

Czy pasma materii poruszające się przez około 19 lat na Słońcu sterują cyklem słonecznym?

Średnio co 11 lat następuje kolejne maksimum słoneczne, w trakcie którego na Słońcu obserwuje się więcej obszarów aktywnych. Nie jest to jednak stała wartość – dane historyczne podają zakres od 9 do 14 lat. Jednak wciąż mało wiemy o mechanizmie regulującym tę zmienność oraz „siłę” maksimów słonecznych.

Heliofizycy wciąż nie potrafią wyjaśnić mechanizmu powstawania plam słonecznych, ich migracji (w sensie postępującego cyklu słonecznego) oraz indywidualnego ruchu. Zrozumienie tego mechanizmu powinno pomóc w lepszej prognozie aktywności cyklu słonecznego.

Obecnie duża część heliofizyków uważa, że na Słońcu istnieją dwa symetryczne „taśmociągi” materii, znajdujące się po obu stronach równika. Jedna z teorii głosi, że wraz z ruchem tego „taśmociągu” następuje pojawianie się plam słonecznych, jednak nie jest w stanie wyjaśnić kwestii pojawiania się plam słonecznych (poniżej 30 stopni szerokości), nie wyjaśnia zmian polaryzacji magnetycznej obszarów aktywnych dla różnych cykli oraz nie wyjaśnia dużej zmienności czasowej kolejnych cykli.

Nowa publikacja naukowa, którą napisała grupa pod kierownictwem Scotta McIntosh’a z amerykańskiego National Center for Atmospheric Research, może być dużym krokiem ku zrozumieniu zmienności cykli słonecznych. W swojej pracy zespół wykorzystał między innymi obrazy z satelity Solar Dynamics Observatory (SDO), obserwującego Słońce na różnych falach w zakresie od rentgenowskiego po widzialne. W tych obserwacjach skupiono się na obszarach o dużej jasności na krótkich zakresach fal, które okazały się być powiązane z rejonami „zbilansowanymi magnetycznie”, czyli o lokalnym polu magnetycznym. Obszary zostały nazwane „g-nodes”, gdyż okazało się, że mają one wielkość nawet porównywalną z średnicą Jowisza.

Łącznie zespół McIntosh’a przeanalizował 18 lat ruchu „g-nodes”, czyli okresu dłuższego niż pełen cykl słoneczny. Okazało się, że te obszary pojawiają się od 55 stopnia szerokości heliograficznej, co jednoznacznie wykazuje także powstawanie lokalnych pól magnetycznych tak daleko od równika i znacznie dalej niż obserwuje się plamy słoneczne. Co więcej, te „g-nodes” występują w pasmach, które z czasem przesuwają się ku równikowi, a na Słońcu zwykle są cztery zestawy takich pasm, po dwa na każdą półkulę. Pasma mają inną polaryzację magnetyczną.

Gdy dwa z takich pasm zbliżą się do równika, ich polaryzacja magnetyczna zacznie się znosić i pasma powoli zanikają, Proces ruchu pasm od powstania na dużych szerokościach do zaniknięcia w okolicach równika trwa około 19 lat, ale może to być od 16 do 21 lat. Oznacza to, że 11 letni cykl aktywności słonecznej jest tylko „wizytówką” dłuższego cyklu słonecznego, związanego z pasmami „g-nodes”.

Zespół McIntosh’a sugeruje, że na Słońcu są dwa mechanizmy transportu materii, które wymagają dalszych studiów. Granica pomiędzy tymi dwoma obszarami to prawdopodobnie około 55 stopni szerokości heliograficznej.

Ta publikacja sugeruje, że dla obecnego cyklu słonecznego okres minimum rozpocznie się w 2017 roku, a pierwszych plam nowego cyklu można się spodziewać około 2019 roku. W międzyczasie możliwe będzie obserwowanie zbliżającego się pasma „g-nodes”, które będzie powiązane z przyszłym cyklem słonecznym – oczywiście, o ile praca zespołu pod kierownictwem Scotta McIntosh’a rzeczywiście opisuje proces powstawania obszarów aktywnych na Słońcu.

(NASA)

Źródło: http://www.kosmonauta.net/2014/09/dziew ... rettyPhoto


Załączniki:
timelapse_sun_4k1.jpg
timelapse_sun_4k1.jpg [ 93.15 KiB | Przeglądany 17503 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 września 2014, 14:24 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Odnaleziony towarzysz supernowej, ukryty w jej blasku przez 21 lat.

Astronomowie korzystający z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a odkryli gwiezdnego towarzysza rzadkiego typu supernowej. Obserwacja ta potwierdza teorię, że wybuch pochodzi z układu podwójnego, w którym jedna gwiazda zaopatruje się w paliwo pochodzące z utraty masy swojego towarzysza. Po raz pierwszy astronomowie byli w stanie wprowadzić ograniczenia na właściwości towarzysza nietypowej klasy supernowej Typu IIb. Byli w stanie oszacować jasność i masę gwiazdy, która przetrwała wybuch. Pozwala to ocenić warunki, które poprzedziły wybuch.

„Układ podwójny prawdopodobnie traci przed wybuchem większość pierwotnej powłoki wodorowej. Problem polega na tym, że dotychczasowe bezpośrednie obserwacje przewidywanego towarzysza były utrudnione, ponieważ jest on bardzo słaby w porównaniu z supernową” – powiedział główny badacz, Ori Fox z Uniwersytetu Kalifornijskiego, w Berkeley. Astronomowie szacują, że raz na sekundę, gdzieś we Wszechświecie gaśnie supernowa, ale jeszcze w pełni nie rozumieją, jak gwiazdy eksplodują. Znalezienie „dymiącego pistolletu” – gwiezdnego towarzysza – zapewnia nowe ważne wskazówki dotyczące różnych supernowych we Wszechświecie. „To jest jak miejsce zbrodni, a my w końcu zidentyfikowaliśmy złodzieja” – zażartował członek zespołu Alex Filippenko, profesor astronomii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. „Gwiezdny towarzysz ukradł garść wodoru, nim gwiazda główna eksplodowała.”

Eksplozja miała miejsce w galaktyce M81, która znajduje się w odległości ok. 11 milionów lat świetlnych od Ziemi, w kierunku gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy. Światło z supernowej po raz pierwszy zostało wykryte w 1993 roku a obiekt nazwano SN 1993J. Był to najbliższy znany przykład supernowej Typu IIb, posiadającej szczególne cechy eksplozji. W ciągu minionych dwóch dekad astronomowie poszukiwali przypuszczalnego towarzysza, który zaginął w blasku po wybuchu supernowej.

Obserwacje wykonane w 2004 r. w Obserwatorium Kecka na Mauna Kea, na Hawajach ukazały dowody na cechy widmowej absorpcji, które mogły pochodzić od przypuszczalnego towarzysza. Ale pole widzenia jest tak zatłoczone, że astronomowie nie mogli być pewni, czy linie widmowej absorpcji pochodziły od towarzysza czy od innych gwiazd znajdujących się na linii wzroku do SN 1993J. „Aż do teraz nikt nie był kiedykolwiek w stanie bezpośrednio wykryć blasku gwiazdy, zwanego kontinuum emisji” – powiedział Fox.

Gwiezdny towarzysz jest również tak gorący, że tak zwane świecenie kontinuum występuje w dużej mierze w świetle ultrafioletowym (UV), które może być wykryte jedynie ponad pochłaniającą je ziemską atmosferą. „Udało nam się uzyskać spektrum UV z Hubble’a. To jednocześnie pokazuje, że mamy nadmiar emisji kontinuum w UV, nawet po tym, jak światło innych gwiazd zostało odjęte.” – mówi członek zespołu Azalee Bostroem z STScI w Baltimore, w stanie Maryland.

Gdy masywna gwiazda osiągnie koniec swojego życia, spala całą swoją materię a żelazne jądro zapada się. Uciekająca na zewnątrz materia jest postrzegana jako supernowa. Ale we Wszechświecie istnieje wiele typów supernowych. Niektóre z nich eksplodowały z jednej gwiazdy. Inne zaś powstały z układu podwójnego gwiazd, w którym jednym ze składników jest normalna gwiazda a drugim biały karzeł, bądź obydwa składniki są białymi karłami. Szczególna klasa supernowych Typu IIb łączy cechy wybuchu supernowych w układzie podwójnym z tym, co widać, gdy eksplodują pojedyncze masywne gwiazdy. SN 1993J jak również wszystkie supernowe Typu IIb są nietypowe, ponieważ nie posiadają dużej ilości wodoru obecnego w eksplozji. Kluczowe pytanie brzmi: jak SN 1993J straciła swój wodór? W modelu supernowej Typu IIb, pierwotna gwiazda traci tuż przed wybuchem większość swojej zewnętrznej powłoki wodorowej na rzecz swojego towarzysza, a ten kontynuuje spalanie jako super gorąca helowa gwiazda.

„Gdy po raz pierwszy zidentyfikowałem SN 1993J jako supernową Typu IIb miałem nadzieję, że któregoś dnia będziemy w stanie wykryć jej przypuszczalnego towarzysza. Nowe dane z Hubble’a sugerują, że w końcu tego dokonaliśmy, potwierdzając wiodący model supernowej Typu IIb.” – powiedział Filippenko. Zespół połączył dane z obserwatoriów naziemnych obserwujących w świetle widzialnym oraz obrazy z dwóch instrumentów Hubble’a, zbierających światło ultrafioletowe. Następnie stworzyli spektrum wielu długości fal, które przewidziano w blasku gwiezdnego towarzysza.

Źródło: http://hubblesite.org/
http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... kryty.html


Załączniki:
hs-2014-38-a-web.jpg
hs-2014-38-a-web.jpg [ 123.45 KiB | Przeglądany 17477 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 września 2014, 14:37 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Najmniejsza znana galaktyka posiadająca supermasywną czarną dziurę

Astronom z Uniwersytetu Utah, wraz ze swoimi kolegami odkrył bardzo ściśniętą galaktykę karłowatą, która skrywa w swoim wnętrzu supermasywną czarną dziurę. Jest to najmniejsza znana galaktyka zawierająca tak masywny obiekt. Odkrycie sugeruje, że ogromne czarne dziury mogą być częstsze, niż do tej pory sądzono. Chociaż wspmniana czarna dziura jest pięć razy masywniejsza niż ta w centrum Drogi Mlecznej, znajduje się wewnątrz galaktyki o średnicy zaledwie 300 lat świetlnych, czyli 1/500 naszej Galaktyki, w której jest upchane 140 milionów gwiazd.

Galaktyka karłowata zawierająca czarną dziurę nosi nazwę M60-UCD1 i jest najgęstszą znaną galaktyką. Gdybyśmy żyli w jej wnętrzu, nocne niebo rozświetlałoby co najmniej milion gwiazd widocznych gołym okiem. Dla porównania, na ziemskim niebie widzimy ich zaledwie 4000. Obserwacje sugerują, że ta galaktyka karłowata może być pozbawiona pozostałości po większych galaktykach, które zostały rozdarte podczas kolizji z jeszcze innymi galaktykami.

„Nie znamy innego sposobu na wytworzenie tak wielkiej czarnej dziury w obiekcie tak małym, jak ten” – powiedział astronom z Uniwersytetu Utah Anil Seth, główny autor międzynarodowych badań nad galaktyką karłowatą, które zostały opublikowane w czasopiśmie Nature. Jego zespół do obserwacji M60-UCD1 i pomiaru masy czarnej dziury używał Teleskopu Hubble’a oraz 8-metrowego Teleskopu Gemini North, który obserwuje w świetle optycznym i podczerwonym a znajduje się na Mauna Kea, na Hawajach.

Wyraźne zdjęcia z Hubble’a dostarczają informacji na temat średnicy galaktyki oraz gęstości jej gwiazd. Spektroskopia w Gemini mierzy ruch gwiazd pod wpływem przyciągania czarnej dziury. Dane te są wykorzystywane do obliczenia masy niewidocznej czarnej dziury.

Czarne dziury są grawitacyjnie zapadniętymi, ultra gęstymi obiektami, których siła przyciągania grawitacyjnego jest tak mocna, że nawet światło nie może uciec z ich wnętrza. Przypuszcza się, że supermasywną czarne dziury o masie powyżej 1 miliona mas Słońca, znajdują się w centrach wielu galaktyk. Czarna dziura w centrum naszej Drogi Mlecznej ma masę 4 milionów Słońc, ale chociaż tak ciężka, stanowi mniej niż 0,01% całkowitej masy naszej Galaktyki. Dla porównania, supermasywna czarna dziura w centrum M60-UCD1 stanowi aż 15% całkowitej masy tej małej galaktyki. „To jest zdumiewające, biorąc pod uwagę, że Droga Mleczna jest 500 razy większa i ponad 1000 razy cięższa, niż galaktyka karłowata M60-UCD1” – powiedział Seth.

Jedno z wyjaśnień jest takie, że M60-UCD1 była kiedyś dużą galaktyką, zawierającą 10 miliardów gwiazd, ale potem przeszła bardzo blisko centrum jeszcze większej galaktyki – M60, w wyniku czego wszystkie gwiazdy i ciemna materia z zewnętrznej części galaktyki zostały oderwane, stając się częścią M60. Zespół uważa, że M60-UCD1 mogła ostatecznie oderwać się od centrum M60, która ma swoją własną, monstrualną czarną dziurę o masie aż 4,5 mld mas Słońca. Gdyby tak się stało, czarna dziura w M60-UCD1 połączyłaby się z bardziej masywną w M60. Obie galaktyki znajdują się w odległości 50 milionów lat świetlnych.

Źródło: http://hubblesite.org

http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... ajaca.html


Załączniki:
hs-2014-41-a-web.jpg
hs-2014-41-a-web.jpg [ 211.05 KiB | Przeglądany 17454 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 września 2014, 12:15 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Teleskopy NASA odkryły czyste niebo i parę wodną na exo-Neptunie

Astronomowie korzystający z danych z teleskopów NASA – Hubble, Spitzer i Kepler – odkryli czyste niebo oraz parę wodną na planecie gazowej poza naszym Układem Słonecznym. Planeta ma rozmiar Neptuna, co czyni ją najmniejszą z tych, na których wykryto jakiekolwiek cząsteczki.

„Odkrycie to jest znaczące w analizie składu atmosfery mniejszych, skalistych planet, bardziej takich jak Ziemia. Osiągnięcia takie są dziś możliwe tylko dzięki połączeniu możliwości tych unikalnych i potężnych obserwatoriów” – powiedział John Grunsfeld, asystent administratora NASA w Waszyngtonie. Chmury w atmosferach planet mogą blokować widok cząstek bazowych, które ujawniają informacje na temat powstania i historii planety. Odkrycie czystego nieba nad planetą rozmiarów Neptuna jest dobrym znakiem wskazującym, że mniejsze planety mogą mieć podobną dobrą widoczność.

„Gdy astronomowie idą w nocy obserwować przez teleskop, mówią ‘czyste niebo’ to znaczy szczęście. W tym przypadku znaleźliśmy czyste niebo na odległej planecie. To szczęście dla nas, ponieważ oznacza to, że chmury nie będą nam blokowały widoku na cząsteczki wody” – powiedział Jonathan Fraine z Uniwersytetu Maryland.

Planeta – HAT-P-11b – nazywana również exo-Neptun, jest planetą rozmiarów Neptuna, krążącą wokół innej gwiazdy. Znajduje się w odległości 120 lat świetlnych od nas, w gwiazdozbiorze Łabędzia. W przeciwieństwie do Neptuna planeta ta krąży bliżej swojej gwiazdy macierzystej, wykonując w przybliżeniu jedno okrążenie na pięć dni. Wydaje się być gorącym światem ze skalistym jądrem i gazową atmosferą. Niewiele więcej było wiadomo o składzie planety, czy innej podobnej do exo-Neptuna.

Częścią wyzwania w analizie atmosfer planet jest ich rozmiar. Większe, takie jak Jowisz są łatwiejsze do zobaczenia, ponieważ mają imponujący obwód i stosunkowo odętą atmosferę. W rzeczywistości, badacze już wykryli parę wodną w tamtych planetach. Mniejsze planety są trudniejsze do badania, a co więcej obserwowane do tej pory wydawały się być zachmurzone.

W nowych badaniach astronomowie określili spojrzenie na atmosferę, nie wiedząc, czy jej atmosfera będzie zachmurzona, czy nie. Użyli Wide Filed Camera 3 teleskopu Hubble’a, oraz techniki zwanej spektroskopią transmisyjną, w której planeta jest obserwowana, gdy przechodzi na tle tarczy swojej macierzystej gwiazdy. Światło gwiazdy jest filtrowane przez brzeg atmosfery planety i trafia do obiektywu teleskopu. Jeśli cząsteczki takie jak para wodna są obecne, pochłaniają część światła gwiazdy, pozostawiając wyraźny podpis w świetle, które dociera do naszych teleskopów. Korzystając z tej strategii, Hubble był w stanie wykryć parę wodną w HAT-P-11b. Technika ta wskazuje, że planeta nie posiada chmur blokujących widok. Jest to obiecujący znak, że bardziej bezchmurne planety mogą być zlokalizowane i analizowane w przyszłości.

Ale zanim zespół będzie mógł świętować czyste niebo na exo-Neptunie, musi pokazać, że te gwiezdne punkty – chłodniejsze „piegi” na tarczy gwiazdy – nie były prawdziwym źródłem pary wodnej. Zimne gwiezdne punkty na tarczy macierzystej gwiazdy mogą zawierać parę wodną, co uwidoczni fałszywie pochodzenie z planety. Dlatego zespół zwrócił się do teleskopów Kepler i Spitzer. Kepler obserwował jeden kawałek nieba przez lata, i zdarzyło się, że HAT-P-11b leżał w tym obszarze. Te dane w świetle widzialnym są połączone z ukierunkowanymi obserwacjami Spitzera uzyskanymi w podczerwieni. Porównując te obserwacje, astronomowie zorientowali się, że gwiezdne punkty były zbyt gorące, by zawierać jakąkolwiek parę.

To właśnie w tym momencie zespół mógł świętować wykrycie pary wodnej na świecie tak różnym od naszego w Układzie Słonecznym. „Myślimy, że ten exo-Neptun może mieć zróżnicowany skład, co odzwierciedla historię jego powstania. Teraz, z tymi danymi możemy poskładać opowiadanie na temat pochodzenia tych odległych światów” – mówi Heather Knutson z California Institute of Technology w Pasadenie. Wyniki z tych trzech teleskopów pokazują, że HAT-P-11b składa się z płaszcza pary wodnej, wodoru i prawdopodobnie innych, jeszcze nie zidentyfikowanych cząsteczek. Teoretycy będą sporządzać nowe modele wyjaśniające charakterystykę i pochodzenie planet.

Astronomowie planują badać więcej exo-Neptunów w przyszłości, i mają nadzieję stosować tę samą metodę co przy mniejszych super-Ziemiach – masywnych, skalistych kuzynach naszej planety. Nasz Układ Słoneczny nie posiada super-Ziemi, ale misja Kepler odnajduje je tłumnie wokół innych gwiazd. Kosmiczny Teleskop James Webb, które powinien wystartować w 2018 r. będzie szukał pary wodnej i innych cząsteczek na super-Ziemiach.

Źródło: http://hubblesite.org
http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... ebo-i.html


Załączniki:
hs-2014-42-a-web.jpg
hs-2014-42-a-web.jpg [ 26.1 KiB | Przeglądany 17413 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 października 2014, 16:03 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Miej ciemnej materii w Galaktyce, niż dotychczas sądzono

Nowe pomiary ciemnej materii w Drodze Mlecznej wykazały, że tej tajemniczej substancji jest o połowę mniej, niż dotąd sądzono. Australijscy astronomowie skorzystali z metody opracowanej prawie 100 lat temu, aby dowiedzieć się, że masa ciemnej materii w Galaktyce wynosi 800 000 000 000 (czyli 8x1011) mas Słońca. Zbadali oni krawędź Drogi Mlecznej, obserwując ją dokładniej, po raz pierwszy na obrzeżach Galaktyki, w odległości około 5 miliardów kilometrów od Ziemi.

Astrofizyk, dr Prajwal Kafle z Uniwersytetu Zachodniej Australii, badacz z Międzynarodowego Centrum Radioastronomii powiedział, że na chwilę obecną wiemy, że większość Wszechświata jest ukryta. „Gwiazdy, pył, ty i ja, wszystko, co widzimy, stanowi zaledwie 4% całego Wszechświata. Około 25% stanowi ciemna materia i reszta ciemnej energii.”

Dr Kafle, który pochodzi z Nepalu, mógł zmierzyć masę ciemnej materii w Drodze Mlecznej badając prędkość gwiazd w Galaktyce, łącznie z krawędziami, które nie były dotąd badane tak szczegółowo. Użył techniki rozwiniętej w 1915 r. przez brytyjskiego astronoma Jamesa Jeans – dekady przed odkryciem ciemnej materii. Pomiary dr Kafle pozwoliły rozwiązać tajemnicę, która nękała teoretyków przez ponad dwie dekady.

„Obecny pomysł na formowanie się i ewolucję galaktyk, zwany teorią Lambda Cold Dark Matter (Lambda Zimna Ciemna Materia) przewiduje, że powinno być kilka dużych galaktyk satelitarnych wokół Drogi Mlecznej widocznych gołym okiem, jednak ich nie widzimy” – powiedział dr Kafle. „Gdy użyjesz naszych pomiarów ciemnej materii, teoria przewiduje, że tam powinny być tylko trzy galaktyki satelitarne, co jest dokładnie tym, co właśnie obserwujemy: Wielki Obłok Magellana, Mały Obłok Magellana i Galaktyka Karłowata Strzelca.”

Profesor Geraint Lewis, astrofizyk z Uniwersytetu w Sydney, który także brał udział w badaniach powiedział, że problem brakujących galaktyk satelitarnych był „kolcem w kosmologicznym boku przez ostatnich 15 lat. Praca dr Kafle wykazała, że nie może być tak źle, jak wszyscy myśleli, chociaż wciąż istnieją problemy do pokonania”.

Badania przedstawiły również całkowity model Drogi Mlecznej, co pozwoliło naukowcom zmierzyć kilka ciekawych rzeczy, takich jak np. prędkość, jaka jest potrzebna, aby opuścić Galaktykę. „Bądź przygotowany do wystrzelenia z prędkości 550 km/s, jeśli chcesz uciec z grawitacyjnych szponów naszej Galaktyki. Rakieta startująca z Ziemi potrzebuje prędkości zaledwie 11 km/s, żeby opuścić jej powierzchnię, co jest prawie 300 razy szybciej, niż maksymalna dozwolona prędkość dla samochodów w Australii!” – mówi dr Kafle.

Opracowanie: Agnieszka Nowak

Źródło: http://phys.org/

http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... rodze.html


Załączniki:
darkmatterha.jpg
darkmatterha.jpg [ 6.47 KiB | Przeglądany 17295 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 października 2014, 22:34 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Teleskop NuSTAR odkrył szokująco jasną martwą gwiazdę

Astronomowie odkryli pulsującą, martwą gwiazdę promieniującą z energią około 10 milionów słońc. Jest to najjaśniejszy pulsar – gęsta pozostałość gwiezdna po wybuchu supernowej – dotąd zarejestrowany. Odkrycie zostało dokonane przy użyciu Teleskopu NASA NuSTAR (Nuclear Spectroscopic Telescope Array).

„Możesz myśleć o tym pulsarze, jak o ‘Potężnej Myszy’ gwiezdnej pozostałości. Posiada całą moc czarnej dziury, ale ma znacznie mniejszą masę” – mówi Fiona Harrison, główny badacz NuSTAR w CalTech, w Pasadenie. Odkrycie pojawiło się w raporcie 9 października, w czasopiśmie Nature.

Zaskakujące odkrycie pozwoli astronomom lepiej zrozumieć tajemnicze źródło oślepiającego promieniowania X, zwanego ultraświecącym źródłem promieniowania X (ULX). Aż do teraz, wszystkimi ULX były czarne dziury. Nowe dane z NuSTAR pokazują przynajmniej jedno ULX, oddalone o około 12 mln lat świetlnych stąd, znajdujące się w galaktyce M82, które jest faktycznie pulsarem.

„Pulsar wydaje się pożerać równowartość czarnej dziury. Wynik ten pozwala zrozumieć, jak czarne dziury żywią się i rosną tak szybko, co jest ważne w przypadku tworzenia się galaktyk i struktur we Wszechświecie” – mówi Harrison. ULX są ogólnie uważane za efekt karmienia się czarnych dziur materią ich gwiezdnych towarzyszy – proces zwany akrecją. Podejrzewa się również, że są długo poszukiwanymi średniej wielkości czarnymi dziurami – brakującym ogniwem pomiędzy mniejszymi, rozmiarów gwiazdy czarnymi dziurami, oraz olbrzymimi, które dominują we wnętrzach większości galaktyk. Ale badania nad prawdziwą naturą ULX są kontynuowane w kierunku uzyskania większej liczby ostatecznych odpowiedzi.

NuSTAR wstępnie nie był wytypowany do badania dwóch ULX w M82. Astronomowie obserwowali niedawno supernową w galaktyce, gdy nieoczekiwanie zauważyli impulsy jasnych promieni X, pochodzące z ULX, znanego jako M82 X-2. Czarna dziura nie pulsuje, ale pulsar tak. Pulsary należą do klasy gwiazd zwanych neutronowymi. Tak jak czarne dziury, gwiazdy neutronowe są wypalonymi rdzeniami eksplodujących gwiazd, ale małymi w porównaniu do masy. Pulsary wysyłają wiązki promieniowania od fal radiowych do bardzo wysokich energii promieniowania gamma. Podczas, gdy gwiazda wiruje, do Ziemi docierają strumienie, podobnie jak z latarni morskiej, tworząc impulsowe sygnały.

„Wzięliśmy za pewnik to, że potężny ULX musi być czarną dziurą. Gdy pierwszy raz zobaczyliśmy pulsacje w danych, myśleliśmy, że pochodzą z innego źródła” – powiedział Matteo Bachetti, dowodzący badaniami naukowymi z Uniwersytetu Toulouse, we Francji. Teleskopy Chandra i Swift także monitorowały M82 w celu badania supernowej, i potwierdziły, że intensywne promieniowanie rentgenowskie z M82 X-2 pochodzi z pulsara. „Posiadanie różne układy teleskopów w przestrzeni oznacza, że mogą one pomagać sobie nawzajem. Gdy jeden teleskop dokonuje odkrycia, inny z dodatkowymi zdolnościami może być wykorzystany do zbadania go w różnych długościach fal” – powiedział Paul Hertz, dyrektor działu astrofizyki NASA w Waszyngtonie.

Kluczem odkryć NuSTAR jest jego wrażliwość na wysokoenergetyczne promieniowania X, a także jego zdolność do precyzyjnego pomiaru taktowania sygnałów, co pozwoliło astronomom na określenie tempa pulsowania na 1,37 sekundy. Zmierzyli także jego energię wyrzutu na równowartość 10 milionów słońc, lub 10 razy więcej, niż wynosi obserwowana energia z innych pulsarów rentgenowskich. To jest wielkie uderzenie dla czegoś o masie Słońca i wielkości Pasadeny. Jak tak drobna, martwa gwiazda promieniuje tak ostro? Astronomowie nie są pewni, ale mówią, że jest to prawdopodobne. Tak jak w przypadku czarnych dziur, grawitacja gwiazd neutronowych może pobierać materię z gwiezdnego towarzysza. Gdy materia opada na gwiazdę neutronową, ogrzewa i świeci w promieniach rentgenowskich. Jeśli jest rzeczywiście pulsarem karmiącym się otaczającą materią, robi to tak ekstremalnie szybko, że teoretycy drapią się w głowy.

Astronomowie planują kontynuować obserwacje teleskopami NASA – NuSTAR, Swift i Chandra w celu znalezienia wyjaśnienia dziwnego zachowania się pulsara. Zespół NuSTAR także przyjrzy się bardziej ULX, co oznacza, że może pojawić się więcej pulsarów. W tym momencie nie jest jasne, czy M82 X-2 jest dziwakiem, czy bardziej ULX przebija impulsy martwych gwiazd. NuSTAR, stosunkowo niewielki teleskop, zarzucił dużą pętlę na tajemnicę czarnych dziur.

Źródło: http://www.nustar.caltech.edu/

http://agnieszkaveganowak.blogspot.com/ ... jasna.html
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/mie ... dzono.html


Załączniki:
nustar141008_Tn.jpg
nustar141008_Tn.jpg [ 143.74 KiB | Przeglądany 17291 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 października 2014, 23:45 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Mapy rozkładu temperatury i pary wodnej na egzoplanecie, wykonane przez Hubble.

Zespół naukowców korzystający z wyników z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a wykonał najbardziej szczegółową, globalną mapę planety krążącej wokół innej gwiazdy. Mapa ukazuje tajemnice rozkładu temperatury powietrza i wody. Dostarcza informacji na temat temperatury w różnych warstwach atmosfery oraz pozwala prześledzić ilość i rozkład pary wodnej na planecie. Odkrycia te niosą ze sobą konsekwencje dla zrozumienia dynamiki atmosfery i formowania się planet olbrzymów, takich jak Jowisz.

„Pomiary te otworzyły drzwi do nowego rodzaju planetologii porównawczej” – powiedział lider zespołu, Jacob Bean z Uniwersytetu Chicago. „Nasze obserwacje są pierwszymi w swoim rodzaju zapewniającymi warunki do stworzenia dwuwymiarowej mapy struktury termicznej planety, które można wykorzystać do ograniczonego przepływu powietrza i modeli dynamicznych dla gorących egzoplanet” – mówi inny członek zespołu, Kevin Stevenson z Uniwersytetu Chicago.

Obserwacje Hubble’a pokazują, że planeta, zwana WASP-43b, nie jest miejscem, które można by nazwać domem. To świat skrajności, gdzie na jego dziennej stronie wiatry wieją z prędkością dźwięku i mają temperaturę ponad 1600 stopni Celsjusza. Są tak gorące, że mogłyby stopić stal. Po nocnej stronie temperatura spada do 500 stopni Celsjusza. Na gorącej, gazowej kuli, głównie wodorowej, planeta nie ma cech powierzchniowych, takich jak oceany i kontynenty, których można by użyć do śledzenia jej rotacji. Tylko znaczne różnice temperatur pomiędzy dzienną i nocną stroną mogą posłużyć do zdalnych obserwacji, które pokażą upływ dnia na planecie.

WASP-43b znajduje się w odległości 260 lat świetlnych od Ziemi. Pierwszy raz została zaobserwowana w 2011 roku. Planeta jest zbyt odległa, by móc ją fotografować, ale ponieważ jej orbita jest skierowana do Ziemi bokiem (swoją płaszczyzną), astronomowie wykryli obiekt obserwując regularne spadki jasności gwiazdy macierzystej, gdy przechodził na tle jej tarczy. Planeta jest podobnych rozmiarów co Jowisz, ale blisko dwa razy masywniejsza. Jej orbita wokół pomarańczowego karła jest tak ciasna, że okrąża swoją gwiazdę w czasie zaledwie 19,5 godziny. Planeta jest również grawitacyjnie zablokowana tak, że cały czas jest zwrócona jedną półkulą w kierunku gwiazdy, podobnie jak Księżyc do Ziemi.

Naukowcy skorzystali z dwóch poprzednich metod analizy egzoplanet i pierwszy raz użyli ich razem, aby badać atmosferę WASP-43b. Spektroskopia pozwoliła ustalić występowanie wody i struktury temperatury atmosfery. Obserwując rotację planety, astronomowie mogli także zmierzyć obfitość wody i temperatury na różnych długościach "geograficznych".

Ponieważ w naszym Układzie Słonecznym nie ma planety, która miałaby tak surowe warunki, charakterystyka atmosfery tego dziwacznego świata stanowi unikalne laboratorium dla lepszego zrozumienia powstawania planet, a także fizyki planetarnej. „Planeta jest tak gorąca, że cała woda w jej atmosferze jest formie pary wodnej, zamiast kondensować się w lodowe chmury, jak to ma miejsce na Jowiszu” – mówi członek zespołu Laura Kreidberg z Uniwersytetu Chicago. „Uważa się, że woda odgrywa ważną rolę w procesie tworzenia się planet olbrzymów, ponieważ ciała kometo-podobne bombardują młode planety, dostarczając większość wody i innych cząstek, które możemy obserwować” – powiedział Jonathan Fortney, członek zespołu z Uniwersytetu California w Santa Cruz.

Obfitość wody w planetach olbrzymach w naszym Układzie Słonecznym jest słabo znana, gdyż jest ona zamarznięta w postaci lodu, który wytrąca się w górnych częściach atmosfery. Ale na „gorących Jowiszach” – czyli dużych planetach, takich jak Jowisz, które mają wysoką temperaturę powierzchniową, ponieważ krążą blisko swoich gwiazd – woda ma postać pary, która może być łatwo wyśledzona. Kreidberg podkreśla także, że zespół nie tylko wykrył wodę w atmosferze WASP-43b, ale również precyzyjnie zmierzył, ile jej tam jest i jak jest rozmieszczona na różnych długościach. Aby móc zrozumieć, jak planety olbrzymy powstają, astronomowie chcą wiedzieć, w jaki sposób wzbogacają się w różne pierwiastki. Zespół odkrył, że WASP-43b ma taką samą ilość wody, jakiej moglibyśmy się spodziewać dla obiektu o takim samym składzie chemicznym, jak Słońce. Kreidberg powiedziała, że to mówi nam coś fundamentalnego o tym, jak powstają planety. Po raz pierwszy astronomowie mogli zaobserwować trzy pełne obiegi tej planety wokół gwiazdy, co nastąpiło w ciągu czterech dni. Według Jean-Michel Désert z Uniwersytetu Colorado, w Boulder, było to niezbędne do wykonania bardzo dokładnych pomiarów.

Źródło: Hubble

Urania-Postępy Astronomii
Vega


Załączniki:
hs-2014-28-a-web.jpg
hs-2014-28-a-web.jpg [ 170.74 KiB | Przeglądany 17236 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 października 2014, 19:52 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Nowe potencjalne cele dla misji New Horizons

Kosmiczny Teleskop Hubble’a odkrył trzy obiekty Pasa Kuipera (KBO), które potencjalnie powinna odwiedzić misja New Horizons, po tym jak przeleci w pobliżu Plutona w lipcu 2015 roku. Obiekty zostały wykryte dzięki dedykowanemu do tego celu programowi obserwacyjnemu przez zespół naukowców zajmujących się projektem New Horizons.

„Było to bardzo wymagające poszukiwanie i wspaniale, że Hubble mógł w nim towarzyszyć – jedna misja NASA pomaga drugiej” – powiedział główny badacz misji Alan Stern z Instytutu Southwest Research (SwRI) w Boulder, Kolorado.

Pas Kuipera jest rozległym obszarem podobnym do pasa planetoid, składającym się z małych obiektów, które są pozostałościami po formowaniu się naszego Układu Słonecznego. Znajduje się on za orbitą Neptuna i otacza cały Układ Słoneczny. KBO należą do wyjątkowej klasy obiektów, których nie odwiedziła jeszcze żadna sonda i zawierają wskazówki dotyczące powstania Układu Słonecznego.


Obiekty, które odkrył Hubble są około 10 razy większe od typowych komet, ale ich rozmiar wynosi zaledwie 1-2% wielkości Plutona. W przeciwieństwie do planetoid obiekty Pasa Kuipera nie są podgrzewane przez Słońce i uważa się, że reprezentują głęboko zamrożone próbki tego, czym był zewnętrzny Układ Słoneczny tuż po swoich narodzinach 4,6 miliarda lat temu. KBO odnalezione wśród danych z Hubble’a uważane są za budulec planet karłowatych, takich jak Pluton.

Zespół New Horizons rozpoczął poszukiwania odpowiednich obiektów Pasa Kuipera w 2011 roku, korzystając z największego naziemnego teleskopu. Odkryli kilkadziesiąt KBO, ale wszystkie były poza zasięgiem New Horizons ze względu na niewystarczające ilości paliwa w sondzie. „Zaczęliśmy się martwić, że nie znajdziemy niczego odpowiedniego nawet z pomocą Hubble’a, ale w końcu przyszedł on nam z pomocą. Odetchnęliśmy z ulgą, gdy teleskop dokonał tego odkrycia” – mówi członek zespołu John Spencer z SwRI.

Gdy na początku września zakończyły się poszukiwania, zespół zidentyfikował jeden obiekt, który jest „zdecydowanie osiągalny” i dwa inne KBO, potencjalnie osiągalne, które jeszcze będą obserwowane przez kolejne miesiące aby się upewnić, czy są w zasięgu New Horizons.

Poszukiwania te były dość trudne, ponieważ KBO są bardzo małe, słabe i trudno uchwytne wśród miliardów gwiazd tła w gwiazdozbiorze Strzelca, gdzie obecnie znajduje się Pluton. Trzy zidentyfikowane krążą grubo ponad miliard kilometrów za jego orbitą. Dwa z nich mają rozmiary około 55 km a trzeci jest przypuszczalnie mniejszy – 25 km.

Źródło: Hubblesite

Urania - Postępy Astronomii
Vega


Załączniki:
hs-2014-47-a-web.jpg
hs-2014-47-a-web.jpg [ 49.93 KiB | Przeglądany 17212 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 października 2014, 15:41 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Skrajnie odległa galaktyka odkryta przez kosmiczne szkło powiększające

Spoglądając przez kosmiczne szkło powiększające Kosmiczny Teleskop Hubble’a uchwycił jedną z najodleglejszych, najsłabszych i najmniejszych galaktyk widzianych kiedykolwiek. Szacuje się, że ten maleńki obiekt znajduje się w odległości ponad 13 miliardów lat świetlnych od nas. Astronomowie uważają, że odkrycie to jest jednym z najbardziej niezawodnych pomiarów odległości do galaktyk, które istniały we wczesnym Wszechświecie.

Galaktyka wydaje się być maleńką kropelką wielkości zaledwie ułamka naszej Drogi Mlecznej. Patrząc na nią cofamy się w czasie do okresu, gdy Wszechświat liczył zaledwie 500 milionów lat, czyli około 3% jego obecnego wieku, który szacuje się na 13,7 mld lat. Astronomowie odkryli około dziesięciu innych galaktyk, które mogą potencjalnie pochodzić z tej samej ery Wszechświata. Ale ta nowoodkryta galaktyka jest znacznie mniejsza i słabsza niż większość innych obiektów odkrytych do tej pory.


„Ten obiekt jest unikalnym przykładem tego, co prawdopodobnie jest liczną, podstawową populacją bardzo małych i słabych galaktyk, które powstały około 500 milionów lat po Wielkim Wybuchu. Odkrycie to mówi nam, że galaktyki tak słabe istnieją i powinniśmy nadal ich szukać, a nawet słabszych obiektów, aby móc zrozumieć, jak galaktyki i Wszechświat ewoluowały na przestrzeni czasu” – wyjaśnia kierownik badań Adi Zitrin z CalTech w Pasadenie.

Galaktyka została odkryta jako część ambitnego, trwającego trzy lata programu Frontier Fields, który rozpoczął w 2013 roku zespół naukowców Hubble’a i NASA, przy współpracy z innymi wielkimi obserwatoriami – Kosmiczny Teleskop Spitzera i Obserwatorium X-ray Chandra – do studiowania wczesnego Wszechświata poprzez badanie dużych gromad galaktyk. Gromady te są tak masywne, że ich grawitacja zakrzywia światło przechodzące w ich pobliżu, powiększając, rozjaśniając i zniekształcając obiekty tła w zjawisku zwanym soczewkowaniem grawitacyjnym. Te potężne soczewki pozwalają astronomom znaleźć wiele ciemnych, odległych struktur, które w przeciwnym razie byłyby niemożliwe do wykrycia.

Teraz moc soczewki olbrzymiej gromady galaktyk Abell 2744 stworzyła trzy powiększone obrazy samej galaktyki. Każdy powiększony obraz sprawia, że galaktyka wydaje się być dziesięć razy większa i jaśniejsza, niż gdybyśmy ją oglądali bez użycia soczewki. Analizy odległej galaktyki pokazują, że mierzy ona zaledwie 850 lat świetlnych i jest 500 razy mniejsza od Drogi Mlecznej, a jej masa jest szacowana na zaledwie 40 milionów słońc. Szybkość tworzenia się gwiazd w tej galaktyce wynosiła około jednej gwiazdy na trzy lata. Choć to może się wydawać mało, Zitrin twierdzi, że ze względu na jej niewielkie rozmiary i małą masę, maleńka galaktyka w zasadzie szybko ewoluowała i skutecznie stworzyła gwiazdy.

Zespół Zitrina zauważył, że galaktyka jest grawitacyjnie zwielokrotniona dzięki zdjęciom w bliskiej podczerwieni oraz świetle widzialnym uzyskanym z Wide Field Camera 3 i Advanced Camera for Surveys Hubble’a. Ale na początku nie wiedzieli, jak daleko od Ziemi się znajduje. Normalnie astronomowie używają spektroskopu w celu określenia odległości do obiektu. Im odleglejsza galaktyka tym bardziej jej światło zostaje rozciągnięte przez ekspansję Wszechświata. Astronomowie mogą dokładnie zmierzyć odległość dzięki spektroskopowi, który analizuje światło obiektu. Ale grawitacyjne soczewkowana galaktyka i innych obiekty znalezione w tej wczesnej epoce są zbyt odległe i zbyt ciemne, żeby astronomowie mogli użyć spektroskopu. W zamian za to analizują kolor obiektu w celu określenia odległości do niego. Rozszerzanie się Wszechświata powoduje przesunięcie ku czerwieni obiektu w sposób przewidywalny, dzięki czemu naukowcy mogą dokonywać pomiarów.

Członkowie zespołu Zitrina nie tylko użyli techniki analizy koloru, ale wykorzystali również z wiele obrazów stworzonych przez soczewkę grawitacyjną aby potwierdzić swoje oszacowania odległości. Zmierzyli odległości kątowe pomiędzy trzema powiększonymi obrazami galaktyk uzyskanymi na zdjęciach z Hubble’a. Duża odległość kątowa wywołana soczewkowaniem oznacza, że obiekt znajduje się dalej od Ziemi. Wiedząc o tym, astronomowie porównali te trzy obrazy galaktyki z obiektami z kilku innych miejsc, powiększonymi dzięki soczewkowaniu przez Abell 2744, które nie leżą zbyt daleko za gromadą. Okazało się, że odległość kątowa pomiędzy powiększonymi obrazami gromady galaktyk jest mniejsza.

„Pomiary te oznaczają, że biorąc pod uwagę duże odległości kątowe pomiędzy trzema obrazami galaktyki tła, obiekt musi znajdować się bardzo daleko. Zgadza się to także z naszymi szacunkowymi obliczeniami odległości bazującymi na technice analizy koloru. Tak więc mamy 95% potwierdzenie, że obiekt znajduje się bardzo daleko. Jego przesunięcie ku czerwieni wynosi z=10” – wyjaśnia Zitrin. Astronomowie od dawna zastanawiają się, czy te wczesne galaktyki mogły wytworzyć wystarczającą ilość promieniowania do ogrzania wodoru, który został ochłodzony wkrótce po Wielkim Wybuchu. Proces ten, zwany rejonizacją wystąpił przypuszczalnie pomiędzy 200 milionów a 1 miliard lat po narodzinach Wszechświata. Rejonizacja spowodowała, że Wszechświat stał się przeźroczysty dla światła, pozwalając astronomom spojrzeć daleko wstecz w czasie.


Źródło:
Hubblesite

Urania - Postępy Astronomii
Vega


Załączniki:
hs-2014-39-a-web.jpg
hs-2014-39-a-web.jpg [ 137.85 KiB | Przeglądany 17183 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 listopada 2014, 00:33 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Tajemnicza chmura G2 w pobliżu czarnej dziury

Tajemnica dziwnego obiektu w centrum Drogi Mlecznej, który zwrócił się w kierunku ogromnej czarnej dziury znajdującej się w naszej Galaktyce, została rozwiązana przez astronomów z Uniwersytetu Kalifornijskiego Los Angeles (UCLA) dzięki największemu na świecie Obserwatorium W.M. Kecka. Naukowcy badali obiekt zwany G2 podczas jego najbliższego przejścia w pobliżu czarnej dziury i zauważyli, że przetrwał on to spotkanie. Wyniki zostały opublikowane w Astrophysical Journal Letters 3 listopada.

Niektórzy naukowcy uważali, że obiekt ten jest obłokiem wodorowego gazu, który wkrótce się rozpadnie. Andrea Ghez, profesor fizyki z astronomią na UCLA i jej zespół udowodnili, że było to coś zupełnie innego. G2 przetrwał zbliżenie do czarnej dziur i dalej ją okrąża, podczas gdy obłok gazu został by rozerwany przez tak silną grawitację. powiedziała Zespół wykazał, że jest to układ podwójny gwiazd, który pod wpływem bardzo silnego pola grawitacyjnego czarnej dziury połączył się w jedną bardzo dużą gwiazdę okrążają czarną dziurę. „G2 nie jest sama. Obserwujemy nową klasę gwiazd w pobliżu czarnej dziury, a w konsekwencji samą czarną dziurę” – mówi Ghez, która użyła W.M. Keck do badania tysięcy gwiazd w sąsiedztwie supermasywnej czarnej dziury.

Obserwatorium Kecka wykorzystuje zaawansowaną technologię zwaną optyką adaptywną, która pomaga skorygować efekty zniekształcenia obrazu wywołane ziemską atmosferą w czasie rzeczywistym, i odkryć region przestrzeni wokół czarnej dziury. Z pomocą optyki adaptywnej Ghez i jej koledzy wyjaśnili wiele tajemnic dotyczących środowiska otaczającego supermasywne czarne dziury, odkrywając na przykład młode gwiazdy, których się tam nie spodziewano znaleźć, oraz stwierdzili brak starych gwiazd, które powinny tam być według przewidywań. Naukowcy nie byliby w stanie dotrzeć do takich wniosków bez zaawansowanej technologii Kecka. „Jesteśmy świadkami zjawiska dotyczącego czarnych dziur, jakiego nie można zobaczyć nigdzie indziej we Wszechświecie. Zaczynamy rozumieć fizykę czarnych dziur w takim stopniu, w jakim nie było to dotąd możliwe, i ma to miejsce tylko w centrum galaktyki” – mówi Ghaz. Masywne gwiazdy w naszej Galaktyce początkowo były parami gwiazd. Gdy dwie gwiazdy stają się jedną, rozszerza się ona przez ponad milion lat, zanim opadnie. „Może się to zdarzać częściej, niż nam się wydaje. Gwiazdy w centrum galaktyki są ogromne i występują głównie w układach podwójnych. Jest możliwe, że oglądalibyśmy wiele gwiazd i nie wiedzielibyśmy, że są one produktem końcowym połączenia się dwóch gwiazd” – dodaje Ghez.

G2 krąży po eliptycznej orbicie wokół czarnej dziury z okresem obiegu około 300 lat. Grupa Ghez obliczyła, że najbliższe przejście obok czarnej dziury miało miejsce w lecie tego roku. Czarna dziura to bardzo gęsty obiekt, od którego grawitacji nie może uciec nawet światło. Nie można jej obserwować bezpośrednio, ale jej wpływ na sąsiednie gwiazdy jest widoczny i stanowi swoisty podpis czarnej dziury.

Urania - Postępy Astronomii
Vega

Źródło:
Keck


Załączniki:
G2_image_(2014).jpg
G2_image_(2014).jpg [ 69.89 KiB | Przeglądany 17126 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 listopada 2014, 20:09 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Satelity NASA odkryły czarną dziurę, która może być fabryką neutrin

Ogromna czarna dziura w centrum naszej Galaktyki może produkować tajemnicze cząsteczki, zwane neutrinami. Jeśli odkrycie zostanie potwierdzone, będzie to pierwszy raz, gdy naukowcy prześledzili neutrina wracające z powrotem do czarnej dziury. Wyniki pochodzą z trzech satelitów NASA obserwujących w promieniach X – Chandra, Swift i NuSTAR.
Neutrina są drobnymi cząsteczkami, które nie posiadają żadnego ładunku oraz bardzo słabo oddziałują z elektronami i protonami. W przeciwieństwie do fotonów czy naładowanych cząstek, neutrina mogą wydostawać się z wnętrza swoich kosmicznych źródeł i podróżować przez kosmos nie oddziałując z materią czy polem magnetycznym. Ziemia jest stale bombardowana neutrinami pochodzącymi ze Słońca. Jednak neutrina spoza naszego Układu Słonecznego mogą być miliony a nawet miliardy razy bardziej energetyczne. Naukowcy od dawna szukają źródła pochodzenia neutrin najwyższych energii.
„Zastanawianie się nad tym, skąd pochodzą wysokoenergetyczne neutrina jest jednym z największych problemów dzisiejszej astrofizyki. Teraz mamy pierwszy dowód na astronomiczne źródło ich pochodzenia – supermasywna czarna dziura w Drodze Mlecznej, która może produkować te bardzo energetyczne neutrina” – mówi Yang Bai z Uniwersytetu Wisconsin w Madison, współautor pracy opublikowanej w Physical Review D. Ponieważ neutrina bardzo łatwo przenikają przez wszystko, niezwykle trudno jest zbudować detektory, który wskażą skąd dokładnie one pochodzą. Obserwatorium neutrin IceCube, znajdujące się pod Biegunem Południowym wykryło zaledwie 36 neutrin najwyższych energii od czasu, gdy rozpoczęło swoją działalność w 2010 roku. Z danych uzyskanych od IceCube oraz trzech teleskopów rentgenowskich, astronomowie byli w stanie spojrzeć na gwałtowne wydarzenia w przestrzeni, które odzwierciedlały dotarcie neutrin najwyższych energii do Ziemi. W niespełna trzy godziny po największym jak dotąd wybuch zarejestrowanym przez Chanda, a pochodzącym z Sagittarius A* (Sgr A*) – supermasywnej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej, IceCube wykrył neutrina. Ponadto kilka detekcji neutrino pojawiło się w ciągu kilku dni od wybuchu z supermasywnej czarnej dziury, która była obserwowana przez teleskopy Swift i NuSTAR.
„Będzie to naprawdę ważna sprawa, gdy udowodnimy, że Sgr A* produkuje neutrina” – mówi Amy Barge z Uniwersytetu Wisconsin w Madison, współautorka artykułu. Naukowcy uważają, że neutrina najwyższych energii powstały w wyniku najpotężniejszych zdarzeniach we Wszechświecie, takich jak łączenie się galaktyk, materia opadająca na supermasywne czarne dziury czy wiatr wokół pulsarów. Zespół naukowców wciąż stara się wyjaśnić, czy Sgr A* może produkować neutrina. Jeden z pomysłów jest taki, że może się to dziać, gdy cząsteczki krążące wokół czarnej dziury są przyspieszane przez fale uderzeniowe, które produkują naładowane cząsteczki rozkładające się w neutrina. Ostatni wynik może się również przyczynić do zrozumienia innej dużej zagadki astrofizyki: źródła pochodzenia wysokoenergetycznego promieniowania kosmicznego. Ponieważ naładowane cząstki tworzące promieniowanie kosmiczne są zakrzywiane przez pole magnetyczne naszej Galaktyki, naukowcy nie byli w stanie dokładnie określić ich pochodzenia. Naładowane cząsteczki przyspieszane przez fale uderzeniowe w pobliżu Sgr A* mogą być znaczącym źródłem bardzo energetycznego promieniowania kosmicznego.

Urania - Postępy Astronomii
Vrga

Źródło:
Chandra X-ray Observatory


Załączniki:
sgra.jpg
sgra.jpg [ 683.34 KiB | Przeglądany 17073 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 listopada 2014, 19:16 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Odkryto czarną dziurę odległą 2600 lat świetlnych od „domu”?
Międzynarodowy zespół badaczy, analizując wieloletnie dane z różnych urządzeń, w tym z teleskopów Keck, Pan-STARRS1 czy satelity Swift odkrył obiekt, który zdaje się być czarną dziurą wyrzuconą z jej własnej galaktyki. Zespołem kierował Michael Koss z Instytutu Astronomii Uniwersytetu Hawajskiego (IfA) w Manoa. Wyniki tych badań zostaną opublikowane 21 listopada w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

Tajemniczy obiekt jest częścią galaktyki karłowatej Markarian 177 zlokalizowanej w kierunku gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy. Chociaż czarne dziury zazwyczaj znajdują się w centrach galaktyk, SDSS1133 została zaobserwowana w odległości aż 2600 lat świetlnych od jądra swojej macierzystej galaktyki. Badania tego obiektu sięgają 60 lat wstecz. W czerwcu 2013 roku korzystając z 10-metrowego teleskopu Keck II astronomowie uzyskali jego obraz w wysokiej rozdzielczości, w bliskiej podczerwieni.


„Gdy analizowaliśmy dane z Keck’a, odkryliśmy obszar emisji SDSS1133 mniejszy niż 40 lat świetlnych oraz że centrum Markarian 177 wykazuje intensywne formowanie się gwiazd i inne funkcje, które mogą wskazywać na niedawne zakłócenia pasujące do tego, czego spodziewaliśmy się z czarnych dziur” – mówi Chao-Ling Hung, student z Uniwersytetu Hawajskiego prowadzący analizy. „Spodziewaliśmy się zobaczyć następstwa połączenia się dwóch małych galaktyk i ich centralnej czarnej dziury” – powiedziała Laura Blecha z Uniwersytetu Maryland, współautorka publikacji.

Kolizja i połączenie się dwóch galaktyk zakłóca ich kształt a wynikiem tego jest nowy etap formowania się gwiazd. Jeśli każda z galaktyk posiada centralną supermasywną czarną dziurę, będą tworzyć układ podwójny krążąc wokół siebie, aż ostatecznie połączą się w jedną. Łączące się czarne dziury zgodnie z teorią grawitacji Einsteina uwalniają duże ilości energii w postaci promieniowania. Fale w strukturze czasoprzestrzeni rozchodzą się równomiernie na zewnątrz we wszystkich kierunkach przez przyspieszane masy. Jeśli obie czarne dziury mają równe masę i spin, ich połączenie emituje fale grawitacyjne równomiernie we wszystkich kierunkach. Jednak jest bardziej prawdopodobne, że masa i spin są różne, co prowadzi do emisji odchylonych fal grawitacyjnych, co powoduje, że czarna dziura jest wyrzucona z galaktyki lub też zostaje odsunięta od jej centrum. Taka czarna dziura będzie dryfować przez przestrzeń międzygwiezdną po bardzo wydłużonej orbicie. Pomimo zmiany swojej lokalizacji wyrzucona czarna dziura zachowa cały gorący gaz uwięziony wokół niej i dalej będzie promieniować aż cały gaz się zużyje. Chociaż niezwykłe źródło światła obiektu w galaktyce odległej o 90 mln lat świetlnych od Ziemi pasuje swoimi właściwościami do supermasywnej czarnej dziury wyrzuconej ze swojej galaktyki, astronomowie nie mogą wykluczyć innej alternatywy. Źródło, zwane SDSS1133 może być pozostałością masywnej gwiazdy, która przeszła pewien okres wybuchu, zanim uległa zniszczeniu w eksplozji jako supernowa. „Z danych, które posiadamy nie możemy jeszcze jednoznacznie określić, który scenariusz jest poprawny. Ale jedno odkrycie Swifta pokazuje, że emisja światła ultrafioletowego z SDSS1133 nie zmieniła się przez dziesięć lat, co jest czymś nietypowym, jeśli chodzi o młode supernowe” – mówi Koss, astronom z Zurichu.

Do szczegółowego przeanalizowania obiektu zespół planuje w październiku 2015 roku wykonać obserwacje w ultrafiolecie, przy pomocy Cosmic Origins Spectrograph znajdującego się na pokładzie Kosmicznego Teleskopu Hubble’a. Jeśli SDSS1133 nie jest czarną dziurą to musi być bardzo niezwykłym typem gwiazdy zwanej Jasna Błękitna Zmienna (Luminous Blue Variable – LBV). Gwiazdy te przechodzą okresowe rozbłyski, w wyniku których wyrzucają w przestrzeń duże ilości masy na długo przedtem, nim eksplodują. Interpretując wyniki w ten sposób, SDSS1133 stanowił by najdłuższy okres zmienności LBV jaki kiedykolwiek obserwowano, która następnie wybuchła jako supernowa a jej światło dotarło do Ziemi w 2001 roku. Najbliższy analogiczny w naszej galaktyce jest masywny układ podwójny Eta Carinae, który zawiera LBV około 90 razy masywniejszych niż Słońce. Pomiędzy rokiem 1838 a 1845 układ przeszedł wybuch, w którym całkowity wyrzut masy wyniósł 10 mas Słońca, co uczyniło go drugą co do jasności gwiazdą nocnego nieba. Kolejne, słabsze wybuchy miały miejsce w latach 90. XIX wieku. Aby SDSS3311 mogła być LBV erupcja gwiazdy musiałby trwać nieustannie od 1950 do 2001 roku, kiedy to osiągnęła największą jasność i stała się supernową. Zdolność rozdzielcza i czułość teleskopów przed rokiem 1950 była zbyt słaba, by wykryć źródło. Jeśli był to wybuch LBV, aktualne zapisy już pokazują, że jest on najdłuższym i najbardziej trwałym, jaki dotąd zaobserwowano. Zależność pomiędzy wyrzutem gazu i falą uderzeniową eksplozji mogłaby wyjaśnić stałą jasność obiektu w ultrafiolecie.

Urania - Postępy Astronomii
Vega

Źródło:
Obserwatorium Keck


Załączniki:
1133pressrelease_v3b1.jpg
1133pressrelease_v3b1.jpg [ 174.33 KiB | Przeglądany 17031 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 grudnia 2014, 15:03 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Zimne kosmiczne środowisko idealne dla rodzących się gwiazd

Nowe badania uzyskane z kosmicznego teleskopu Herschela oraz Spitzera i Hullbe’a sugerują, że chłodne kosmiczne środowisko jest idealne dla powstawania nowych gwiazd. Unikatowe wyniki pokazują nowy wymiar ewolucji galaktyk.

Astronomowie chcą zrozumieć, dlaczego galaktyki w lokalnym wszechświecie dzielą się na dwie główne kategorie: młodsze spiralne (jak nasza Droga Mleczna), w których tworzą się nowe gwiazdy, oraz starsze eliptyczne, w których proces powstawania gwiazd już się zakończył. Astronomowie zbadali ogromną liczbę danych z archiwum teleskopów NASA Spitzer i Hubble oraz ESA Herschel dotyczących galaktyki eliptycznej, która przeszła w swojej przeszłości duże zmiany wynikające z gwałtownych zderzeń ze swoją sąsiadką. W wyniku tej kolizji zmieniły się nie tylko struktura i kolor galaktyki, ale także stan gazu, który znajduje się w jej wnętrzu, co powoduje trudności w formowaniu się nowych gwiazd.

NGC 3226 znajduje się w odległości 50 mln lat świetlnych od nas. Z galaktyki wydobywają się gazowe pętle. Również z jej towarzysza NGC 3227 wypływają włókna materii. Wynika z tego, że istniała tam trzecia galaktyka, zanim została pochłonięta przez NGC 3226, co rozproszyło jej fragmenty po całym obszarze. Ogromna część tych resztek rozciąga się na odcinku 100.000 lat świetlnych docierając bezpośrednio do jądra NGC 3226. Ten długi ogon kończy się zakrzywionym pióropuszem w dysku gorącego wodoru i pierścienia pyłu. Zawartość ogona będącego prawdopodobnie odłamkami tej galaktyki opada na NGC 3226, ściągana przez jej grawitację.

W wielu przypadkach dodawanie materii do galaktyki powoduje jej odmładzanie, wywołując nowe cykle narodzin gwiazd dzięki zastygającym razem gazowi i pyłowi. Mimo to dane z trzech teleskopów potwierdzają, że NGC 3226 ma bardzo niski wskaźnik powstawania gwiazd. Wydaje się, że w tym przypadku materia opadająca na NGC 3226 nagrzewa się w trakcie zderzania się z pozostałym galaktycznym gazem i pyłem, studząc formowanie się gwiazd zamiast je napędzać. Wynik mógłby być inny, gdyby we wnętrzu NGC 3226 znajdowała się supermasywna czarna dziura. Napływ gazu i pyłu mógłby się zakończyć tylko opadaniem na nią. Astronomowie odkryli, że gaz nie opada do centrum galaktyki, karmiąc znajdującą się tam supermasywną czarną dziurę, a raczej zawiesza się w gorącym dysku i nie pozwala na tworzenie się nowych gwiazd i prawdopodobnie powoduje niepokojący wzrost czarnej dziury w tym momencie.

NGC 3226 uważana jest za coś pomiędzy młodą „niebieską” i starą „czerwoną” galaktyką. Kolory odnoszą się głównie do galaktyki – niebieskie światło jest wypromieniowywane przez gigantyczne, młode gwiazdy, czerwone przez dorosłe. Opadając na NGC 3226 gorący gaz podlega ochłodzeniu do temperatury formujących się gwiazd. Obserwacje w ultrafiolecie i świetle widzialnym sugerują, że NGC 3226 mogła w przeszłości wyprodukować więcej gwiazd, czego efektem jest jej kolor, coś pomiędzy czerwonym i niebieskim. Najnowsze badania wykazują, że te oznaki „młodości” muszą być rzeczywiście powolnym przejściem na wyższy poziom powstawania gwiazd, zanim opadający gaz opuścił scenę. Wynika z nich także, że galaktyka ciągle ewoluuje i być może w przyszłości stworzy jeszcze nowe gwiazdy. Ciągle uczymy się tego, w jaki sposób młode galaktyki ewoluują w stare.

Źródło: Spitzer Caltech

Urania - Postępy Astronomii
Vega


Załączniki:
NGC.jpg
NGC.jpg [ 155.24 KiB | Przeglądany 16834 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 grudnia 2014, 13:09 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Gwiazdy w gromadach wydają się być w tym samym wieku

Przyglądając się bliżej nocnemu niebu możemy zauważyć, że gwiazdy nie występują pojedynczo. Grupują się w gromady zawierające niekiedy miliony składników. Do niedawna sądzono, że najstarsze z gromad gwiazd zawierają obiekty powstałe w różnym czasie, o zróżnicowanym wieku pojawienia się wynoszącym nawet 300 milionów lat. Nowe badania, których wyniki zamieszczono 17.12.2014r. na łamach czasopisma Nature sugerują, że formowanie się gwiazd w gromadach jest bardziej skomplikowane niż dotychczas sądzono.

Korzystając z danych pozyskanych z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a zespół badaczy z Instytutu Astronomii i Astrofizyki Kavli (KIAA) w Pekinie oraz Narodowego Obserwatorium Astronomicznego Chińskiej Akademii Nauk odkrył, że w dużych gromadach w średnim wieku wszystkie gwiazdy powstały w tym samym czasie. Gwiazdy rozpoczynają swoje życie jako kłębiące się obłoki gazu i pyłu. Przyciągane grawitacyjnie obłoki powoli łączą się w gęste kule, zwiększając swoją masę, co w konsekwencji prowadzi do ich rozgrzewania i zainicjowania procesu przekształcania wodoru w hel. W następstwie tego zdarzenia uwalniana zostaje energia skutkująca świeceniem gwiazd. Miliardy lat później, zapasy wodoru ulegają wyczerpaniu, spalanie wodoru występuje tylko w powłoce otaczającej rdzeń, co prowadzi do zmiany temperatury powierzchniowej.


Obserwując posiadającą 2 miliardy lat gromadę gwiazd NGC1651 - zlokalizowaną w Wielkim Obłoku Magellana - naukowcy dopatrywali się zarówno zmian temperatury wynikającej z wyczerpania zapasów wodoru (na czym skupiano się do tego czasu) oraz zmian temperatury, która występuje w przypadku spalania wodoru tylko w powłoce wokół jądra. Astronomowie potwierdzili spodziewane szerokie wahania temperatury gwiazd kończących swe zasoby wodoru, natomiast z zaskoczeniem zaobserwowali niewielkiej zmiany jasności gwiazd o podobnej temperaturze w przypadku gwiazd spalających wodór w powłoce otaczającej jądro. Brak zmienności temperatury wśród takich gwiazd doprowadził naukowców do wniosku, że wszystkie gwiazdy w tej gromadzie muszą być w tym samym wieku 80 milionów lat.

NGC1651 jest najlepszym przykładem populacji gwiazd, które są w jednakowym wieku. Badania wykazują, że być może w gromadach w średnim wieku, gwiazdy powstały w tym samym czasie. Dekadę temu astronomowie sądzili, że gwiazdy w gromadzie mają ten sam wiek. Jednak pomysł ten upadł, gdy zaobserwowano obecność gwiazd w różnym wieku pewnej gromady, w tej najstarszej i posiadającej największą liczbę gwiazd w naszej Drodze Mlecznej. Najważniejsze spostrzeżenia autorów badań sugerują, że szeroki zakres jasności widzialnej gwiazd wyczerpujących zasoby wodoru w jądrze mogą w rzeczywistości być spowodowane rotacją gwiazd. Dzieje się tak ponieważ dwie gwiazdy będące dokładnie w tym samym wieku mogą wykazywać różne poziomy obserwowalnej temperatury, jeżeli rotują w znacząco różnym tempie. Większość obecnych modeli nie bierze jeszcze pod uwagę rotacji gwiazd.

Źródło: Nature

Urania - Postępy Astronomii
Vega


Załączniki:
NGC1651.jpg
NGC1651.jpg [ 82.63 KiB | Przeglądany 16731 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 grudnia 2014, 16:16 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1051
Oddział PTMA: Kraków
Pierwsza egzoplaneta odkryta przez misję K2.

Analizując dane zebrane z testowego okresu nowej fazy misji K2 Kepler astronomowie potwierdzili odkrycie pierwszej egzoplanety, po ponad rocznej przerwie w obserwacjach spowodowanej awarią drugiego z czterech kół reakcyjnych sondy.

Aby sonda mogła utrzymywać odpowiednie położenie potrzebne są przynajmniej trzy sprawne koła reakcyjne. Gdy w maju 2013 roku uległo awarii drugie koło, nastąpiło uśpienie misji. Jednak astronomowie i inżynierowie zajmujący się sondą wymyśli, że do tego celu można wykorzystać ciśnienie światła słonecznego. Do tej pory Kepler ma na swoim koncie blisko tysiąc odkrytych planet a kolejne cztery tysiące czekają na potwierdzenie. Kamera na pokładzie sondy odkrywa planety metodą tranzytu. Dochodzi do niego wtedy, gdy planeta przechodzi przed tarczą macierzystej gwiazdy a układ znajduje się dokładnie w płaszczyźnie obserwacji. Można wtedy zaobserwować niewielki spadek jasności gwiazdy i dzięki temu jest możliwe wykrycie planety.

Andrew Vanderburg badał ogólnodostępne dane zebrane podczas testów misji K2 w lutym 2014 roku. Wraz z danymi uzyskanymi ze spektrografu HARPS-North potwierdzono to odkrycie. Spektrograf wykrył kołysanie gwiazdy spowodowane przyciąganiem grawitacyjnym planety krążącej wokół niej. Nowoodkryta planeta otrzymała nazwę HIP 116454b. Jej średnica wynosi 2,5 średnicy Ziemi i okrąża swoją macierzystą gwiazdę po bardzo ciasnej orbicie z okresem obiegu wynoszącym 9 dni. Gwiazda jest mniejsza i chłodniejsza niż nasze Słońce co powoduje, że na planecie nie ma warunków do powstania życia w takiej formie, w jakiej je znamy. Układ jest zlokalizowany w odległości 180 lat świetlnych od Ziemi w kierunku gwiazdozbioru Ryb.

Nowa faza misji będzie między innymi wyszukiwać jasne pobliskie gwiazdy, które mogą posiadać planety, dzięki czemu będzie możliwe lepsze ich zbadanie i dokładne poznanie ich składu chemicznego. K2 będzie też obserwować gromady gwiazd, aktywne galaktyki oraz supernowe. Małe planety, takie jak HIP 116454b, krążące wokół jasnej gwiazdy są idealnymi dla astronomów do prowadzenia naziemnych pomiarów ich masy. Korzystając z pomiarów K2 wielkości oraz pomiarów masy z urządzeń naziemnych astronomowie mogą wyznaczyć gęstość planety by ustalić czy jest ona skalista, wodna czy gazowa. Dzięki misji Kepler wiadomo, że planety większe od Ziemi ale mniejsze od Neptuna są dość powszechne w galaktyce. Odkąd w maju 2014 roku miska K2 oficjalnie rozpoczęła swoją pracę, sonda obserwowała ponad 35.000 gwiazd i zebrała dane o gromadach gwiazd, gęstych obszarach formowania się gwiazd i kilka obiektów planetarnych w naszym Układzie Słonecznym.

Źródło: Kepler

Urania - Postępy Astronomii
Vega


Załączniki:
Kepler.jpg
Kepler.jpg [ 168.73 KiB | Przeglądany 16699 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 532 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 27  Następna

Czas środkowoeuropejski letni


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group