Dzisiaj jest 19 lutego 2020, 22:15

Czas środkowoeuropejski letni




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 581 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 26, 27, 28, 29, 30  Następna
Autor Wiadomość
Post: 24 stycznia 2020, 18:48 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Zaobserwowano duże ilości tlenu w atmosferze starej gwiazdy

Międzynarodowy zespół astronomów wykrył duże ilości tlenu w atmosferze jednej z najstarszych i najbardziej ubogich w pierwiastki znanych gwiazd – „pierwotnej gwiazdy” nazwanej przez naukowców J0815+4729.

Nowe odkrycie, dokonane przy użyciu W. M. Keck Observatory na Maunakea na Hawajach, mające na celu analizę składu chemicznego starej gwiazdy, dostarcza ważnej wskazówki dotyczącej tego, w jaki sposób tlen i inne pierwiastki powstały w gwiazdach pierwszej generacji we Wszechświecie.

„Ten wynik jest bardzo ekscytujący. Opowiada nam o najwcześniejszych czasach we Wszechświecie, wykorzystując gwiazdy na naszym kosmicznym podwórku. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć więcej takich pomiarów, abyśmy mogli lepiej zrozumieć najwcześniejsze zalążki tlenu i innych pierwiastków w młodym Wszechświecie” – powiedział główny naukowiec Obserwatorium Kecka John O’Meara.

Tlen jest trzecim pod względem obfitości, po wodorze i helu, pierwiastkiem we Wszechświecie i jest niezbędny dla wszystkich form życia na Ziemi, jako chemiczna podstawa do oddychania oraz budulec węglowodanów. Jest także głównym podstawowym składnikiem skorupy ziemskiej. Jednak tlen nie istniał we wczesnym Wszechświecie; powstaje w wyniku reakcji syntezy jądrowej zachodzącej głęboko w najbardziej masywnych gwiazdach, o 10-krotnej masie Słońca, lub większej.

Śledzenie wczesnej produkcji tlenu i innych pierwiastków wymaga zbadania najstarszych wciąż istniejących gwiazd. J0815+4729 jest jedną z takich gwiazd; znajduje się ponad 5000 lat świetlnych od nas w kierunku konstelacji Rysia.

Gwiazdy, takie jak J0815+4729 są określane także jako gwiazdy halo. Spowodowane to jest ich mniej więcej kulistym rozmieszczeniem wokół Drogi Mlecznej, inaczej niż ma to miejsce w przypadku młodszych gwiazd lokujących się w dysk.

Gwiazdy halo, takie jak J0815+4729, są naprawdę starymi gwiazdami, umożliwiającymi astronomom wgląd w tworzenie się pierwiastków we wczesnej historii Wszechświata.

Zespół badaczy zaobserwował J0815+4729 za pomocą spektrometru HIRES zamontowanego na 10-metrowym teleskopie Keck I. Dane, które wymagały ponad 5 godzin wpatrywania się w gwiazdę w ciągu jednej nocy, posłużyły do zmierzenia obfitości 16 pierwiastków chemicznych w atmosferze gwiazdy, w tym tlenu.

Pierwotny skład gwiazdy wskazuje, że powstała ona w ciągu pierwszych setek milionów lat po Wielkim Wybuchu, być może z materii wyrzuconej z pierwszych supernowych Drogi Mlecznej.

Dane z HIRES dotyczące gwiazdy ujawniły bardzo nietypowy skład chemiczny. Chociaż zawiera stosunkowo duże ilości węgla, azotu i tlenu – około 10, 8 i 3% obfitości mierzonej w Słońcu – inne pierwiastki, takie jak wapń i żelazo, występują w obfitości co najmniej 0,000001 słonecznej.

Jest znanych tylko kilka takich gwiazd w halo naszej galaktyki, ale żadna z nich nie posiada tak ogromnej ilości węgla, azotu i tlenu w porównaniu do zawartości żelaza.

Poszukiwanie gwiazd tego typu obejmuje dedykowane projekty, które przeszukują setki tysięcy widm gwiazdowych, aby odkryć kilka rzadkich źródeł, takich jak J0815+4729, a następnie obserwacje w celu zmierzenia ich składu chemicznego. Gwiazda ta została po raz pierwszy zidentyfikowana wśród danych uzyskanych z przeglądu Sloan Digital Sky Survey (SDSS), a następnie scharakteryzowana przez zespół Instituto de Astrofísica de Canarias (IAC) w 2017 roku za pomocą Grand Canary Telescope na wyspie La Palma.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Obserwatorium Keck

Vega


Załączniki:
2-astronomersd.jpg
2-astronomersd.jpg [ 107.78 KiB | Przeglądany 592 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 stycznia 2020, 20:10 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Planety wokół pomarańczowych karłów najlepszym miejscem do poszukiwania życia

W poszukiwaniu życia poza Ziemią astronomowie szukają planet w tzw. „strefie zdatnej do zamieszkania” gwiazdy – czasami nazywanej „strefą Złotowłosej” – gdzie temperatury są odpowiednie, aby na powierzchni planety istniała woda w stanie ciekłym niezbędna dla wykształcenia życia w takiej formie, jakie znamy.

Pojawiający się pomysł, wspomagany trwającymi trzy dekady przeglądami gwiazd, jest taki, że istnieją gwiazdy ze „strefą Złotowłosej” – nie za gorące, nie za zimne, a przede wszystkim niezbyt gwałtowne, by posiadać planety przyjazne życiu.

Ponieważ nasze Słońce wykształciło życie na Ziemi przez prawie 4 mld lat, konwencjonalna mądrość sugerowałaby, że gwiazdy takie jak ta byłyby głównymi kandydatkami w poszukiwaniu innych potencjalnie nadających się do zamieszkania światów. W rzeczywistości gwiazdy nieco chłodniejsze i świecące słabiej niż nasze Słońce, sklasyfikowane jako karły typu K, są prawdziwymi „Złotowłosymi gwiazdami”, powiedział Edward Guinan z Uniwersytetu Villanova, Villanova, Pensylwania. „Karły typu K znajdują się w ‘słodkim miejscu’, a ich właściwości są pośrednie między rzadszymi, jaśniejszymi, ale żyjącymi krócej gwiazdami typu słonecznego (gwiazdy typu G) i liczniejszymi gwiazdami – czerwonymi karłami (gwiazdy typu M). Gwiazdy typu K, szczególnie cieplejsze, mają najlepsze ze wszystkich światy. Jeżeli szukasz planet nadających się do zamieszkania, obfitość gwiazdy typu K zwiększa szanse na znalezienie życia.”

W naszej galaktyce jest trzy razy więcej karłów typu K niż gwiazd takich jak nasze Słońce. Około 1000 gwiazd typu K znajdujących się w odległości 100 lat świetlnych od Słońca jest głównymi kandydatkami do eksploracji. Te tak zwane pomarańczowe karły żyją od 15 do 45 mld lat. Natomiast nasze Słońce, które jest już w połowie swojego życia, żyje zaledwie 10 mld lat. Jego stosunkowo szybkie tempo gwiezdnej ewolucji sprawi, że Ziemia stanie się w dużej mierze niezdatna do życia za zaledwie 1-2 mld lat. Gwiazdy typu słonecznego ograniczają czas, przez jaki atmosfera planety może pozostać stabilna. Wynika to z faktu, że za około miliard lat Ziemia będzie krążyć wokół cieplejszej (wewnętrznej) krawędzi strefy zdatnej do zamieszkania Słońca, która będzie przesuwała się na zewnątrz, gdy Słońce będzie stawało się cieplejsze i jaśniejsze. W rezultacie Ziemia zostanie wysuszona, ponieważ straci obecną atmosferę i oceany. W wieku 9 mld lat Słońce stanie się czerwonym olbrzymem, który może pochłonąć Ziemię.

Pomimo niewielkich rozmiarów, jeszcze liczniejsze czerwone karły, znane również jako karły typu M, mają jeszcze dłuższe czasy istnienia i wydają się być wrogie dla życia, jakie znamy. Planety krążące w wyjątkowo wąskiej ekosferze, która znajduje się bardzo blisko gwiazdy, są narażone na ekstremalne poziomy promieniowania rentgenowskiego i UV, które mogą być nawet setki tysięcy razy intensywniejsze niż te, które otrzymuje Ziemia od Słońca. Nieustanne fajerwerki z rozbłyskami i koronalnymi wyrzutami masy bombardują planety smoczym oddechem kipiącej plazmy i deszczem przenikających wysokoenergetycznych cząstek. Planety w ekosferze czerwonych karłów mogą być bardzo wcześnie wypalane do sucha i pozbawiane atmosfery. Prawdopodobnie mogłoby to uniemożliwić ewolucję planet w kierunku większej gościnności kilka milionów lat po ustąpieniu wybuchów czerwonych karłów. „Nie jesteśmy już tak optymistycznie nastawieni do szans na znalezienie życia wokół wielu gwiazd typu M” – powiedział Guinan.

Według badań Guinana, karły typu K nie mają mocno aktywnych pól magnetycznych, które zasilają potężne promieniowania rentgenowskie i UV oraz wybuchy energetyczne, dlatego też rzadziej wyrzucają rozbłyski. Planety towarzyszące uzyskałyby około 1/100 śmiertelnego promieniowania rentgenowskiego w porównaniu do tych krążących wokół bliskich ekosfer magnetycznie aktywnych gwiazd typu M.

W projekcie o nazwie „GoldiloKs” Guinan i jego kolega Scott Engle, współpracują ze studentami studiów licencjackich aby zmierzyć wiek, tempo rotacji oraz promieniowanie X i UV w próbkach głównie chłodniejszych gwiazd typu G i K. Do obserwacji wykorzystują Teleskop Hubble’a, Chandra oraz satelitę XMM-Newton. Czułe obserwacje teleskopem Hubble’a promieniowania UV wodoru zastosowano do oceny promieniowania z próbki około 20 pomarańczowych karłów.

Guinan i Engle odkryli, że poziomy promieniowania byłyby znacznie łagodniejsze dla wszelkich planet towarzyszących niż dla tych znajdujących się wokół czerwonych karłów. Gwiazdy typu K mają również znacznie dłuższe cykle życia, a zatem wolniejszą migrację ekosfery. Dlatego karły typu K wydają się idealnym miejscem do poszukiwania życia, i gwiazdy te pozwoliłyby na rozwój wysoko wyewoluowanego życia na planetach. W ciągu całego życia Słońca – 10 mld lat – gwiazdy typu K zwiększają swoją jasność zaledwie o 10-15%, dając biologicznej ewolucji znacznie dłuższy czas na rozwój zaawansowanych form życia niż na Ziemi.

Guinan i Engle przyjrzeli się bardziej interesującym gwiazdom typu K, wokół których znajdują się planety, w tym Kepler-442, Tau Ceti i Epsilon Eridani. (Dwie ostatnie były celem projektu Ozma z końca lat ‘50 XX w – pierwszej próby wykrycia transmisji radiowych od pozaziemskich cywilizacji).

„Kepler-442 jest godna uwagi, ponieważ ta gwiazda (klasyfikacja spektralna K5) posiada skalistą planetę Kepler-442g, która jest uważana za jedną z najlepszych planet zdatnych do zamieszkania. Jest to egzoplaneta, ponad dwukrotnie masywniejsza od Ziemi. Zatem układ Kepler-442 planeta w ekosferze wokół Złotowłosej gwiazdy” – powiedział Guinan.

W ciągu ostatnich 30 lat Guinan i Engle oraz ich uczniowie obserwowali różne typy gwiazd. Na podstawie swoich badań naukowcy ustalili związek między wiekiem gwiazdy, tempem rotacji, emisją promieniowania X i UV oraz aktywnością rozbłysków. Dane te zostały wykorzystane do zbadania wpływu promieniowania wysokoenergetycznego na atmosfery planet i możliwe życie.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
hubblesite

Vega


Załączniki:
STSCI-H-p2006a-m-2000x1200.jpg
STSCI-H-p2006a-m-2000x1200.jpg [ 275.8 KiB | Przeglądany 589 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 stycznia 2020, 16:24 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Teleskop Kepler świadkiem układu gwiazd przechodzącego potężny wybuch

Teleskop Kepler został zaprojektowany do znajdywania egzoplanet, szukając gwiazd, których blask przygasa, gdy przed ich tarczami przechodzą planety. Na szczęście ta sama konstrukcja sprawia, że idealnie nadaje się do wykrywania obiektów, które z czasem jaśnieją lub ciemnieją. Nowe przeszukanie archiwalnych danych Keplera ujawniło niezwykły wybuch nieznanej wcześniej nowej karłowatej. Układ rozjaśnił się o czynnik 1600 w ciągu niecałego dnia, po czym zaczął powoli zanikać.

Omawiany układ gwiazd składa się z białego karła i jego towarzysza brązowego karła, którego masa stanowi 1/10 masy białego karła. Biały karzeł jest pozostałym jądrem po gwieździe podobnej do Słońca, której materia o masie Słońca upchana jest w obszarze rozmiarów Ziemi. Brązowy karzeł to obiekt o masie od 10 do 80 mas Jowisza, który jest zbyt mały aby rozpocząć w swoim wnętrzu fuzję jądrową.

Brązowy karzeł okrąża białego karła w czasie 83 minut w odległości zaledwie 400 000 km – mniej więcej takiej, jak odległość od Ziemi od Księżyca. Są tak blisko siebie, że silna grawitacja białego karła usuwa materię z brązowego karła, wysysając jego esencję jak wampir. Odarta materia tworzy dysk (zwany dyskiem akrecyjnym), gdy krąży spiralnie w kierunku białego karła.

Kepler był jedynym instrumentem, który mógł być świadkiem tego potężnego wybuchu, ponieważ układ znajdował się wówczas zbyt blisko Słońca z punktu widzenia Ziemi. Kepler zbierał dane co 30 minut, co było kluczowe do uchwycenia każdego szczegółu wybuchu.

Zdarzenie pozostawało ukryte w archiwach Keplera, dopóki zespół astronomów go nie zidentyfikował. „W pewnym sensie przypadkowo odkryliśmy ten układ. Nie szukaliśmy specjalnie potężnego wybuchu. Szukaliśmy jakiegokolwiek stanu przejściowego” – powiedział Ryan Ridden-Harpera ze Space Telescope Science Institute (STScI), jeden z członków zespołu.

Kepler uchwycił całe zdarzenie, obserwując powolny wzrost jasności, a następnie szybkie wzmocnienie. Choć teorie przewidują nagłe pojaśnienia, przyczyna powolnego początku zjawiska pozostaje tajemnicą. Standardowe teorie fizyki dysku akrecyjnego nie przewidują tego zjawiska, które zaobserwowano jeszcze w dwóch różnych potężnych wybuchach nowych karłowatych.

Teorie sugerują, że potężny wybuch jest wyzwalany, gdy dysk akrecyjny osiągnie punkt krytyczny. W miarę gromadzenia materii rośnie, aż zewnętrzna krawędź doświadcza rezonansu grawitacyjnego z orbitującym brązowym karłem. Może to spowodować niestabilność termiczną, wywołującą przegrzanie się dysku. Rzeczywiście, obserwacje pokazują, że temperatura dysku wzrasta z ok. 700 – 3500 stopni Celsjusza do aż 9700 – 11 700 st. C w trakcie zdarzenia.

Ten typ układu nowej karłowatej jest stosunkowo rzadki, znanych jest zaledwie około 100. Pojedynczy układ może trwać lata lub dekady między wybuchami, co sprawia, że zaobserwowanie jednego z nich jest wyzwaniem.

Zespół planuje kontynuować wydobywanie danych z Keplera oraz z TESS, w poszukiwaniu innych stanów przejściowych.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NASA

Vega


Załączniki:
stsci-j-p2020a-dwarfnovasystem-3840x2160.png
stsci-j-p2020a-dwarfnovasystem-3840x2160.png [ 4.98 MiB | Przeglądany 583 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 stycznia 2020, 15:55 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Jądra masywnych umierających galaktyk powstały już 1,5 mld lat po Wielkim Wybuchu

Najodleglejsza jak dotąd odkryta umierająca galaktyka, masywniejsza od Drogi Mlecznej – posiadająca ponad miliard gwiazd – pokazała, że „jądra” tych układów powstały 1,5 mld. lat po Wielkim Wybuchu, czyli około miliard lat wcześniej, niż sugerowały to poprzednie pomiary. Odkrycie wzbogaci naszą wiedzę dotyczącą formowania się Wszechświata.

Czym jest „martwa” galaktyka?
Galaktyki z grubsza klasyfikuje się jako martwe lub żywe: martwe galaktyki nie tworzą już gwiazd, podczas gdy żywe są nadal jasne dzięki aktywności gwiazdotwórczej. „Gasnąca” galaktyka jest galaktyką w trakcie umierania – co oznacza, że jej proces gwiazdotwórczy jest znacznie wyhamowany. Gasnące galaktyki nie są tak jasne jak w pełni żywe galaktyki, ale nie są też tak ciemne, jak te martwe. Naukowcy wykorzystują to spektrum jasności jako pierwszy punkt identyfikacji podczas obserwacji galaktyk we Wszechświecie.

Zespół badaczy niedawno odkrył ogromną umierającą galaktykę już 1,5 mld lat po Wielkim Wybuchu, najodleglejszą tego typu galaktykę. „Ponadto stwierdziliśmy, że jej jądro wydaje się w tym czasie w pełni uformowane” – mówi Masayuki Tanaka, autor pracy. „Wynik ten łączy się z faktem, że kiedy te umierające olbrzymie układy wciąż żyły i tworzyły gwiazdy, mogły nie być aż tak ekstremalne w porównaniu ze średnią populacją galaktyk” – dodaje Francesco Valentino, adiunkt w Cosmic Dawn Center w Instytucie Nielsa Bohra i autor artykułu o historii martwych galaktyk.

Dlaczego galaktyki umierają?
Jednym z największych pytań, na które astrofizyka wciąż nie odpowiedziała, jest to, w jaki sposób galaktyka zmienia się z gwiazdotwórczej w martwą. Na przykład Droga Mleczna wciąż żyje i powoli formuje nowe gwiazdy. Jednak niezbyt daleko (pod względem astronomicznym) centralna galaktyka gromady Panny – M87 – jest martwa i całkowicie inna. Dlaczego? „Może to mieć związek z obecnością olbrzymiej i aktywnej czarnej dziury w centrach galaktyk takich, jak M87” – mówi Valentino.

Jednym z problemów w obserwacji galaktyk z tak dużą szczegółowością jest to, że teleskopy dostępne obecnie na Ziemi są w stanie znaleźć tylko najbardziej ekstremalne układy. Jednak kluczem do opisania historii Wszechświata jest znacznie liczniejsza populacja normalnych obiektów.

Nowy teleskop Jamesa Webba, którego start jest zaplanowany na 2021 rok, będzie w stanie dostarczyć astronomom danych na poziomie szczegółowości, która powinna być w stanie dokładnie odwzorować tę „normalność”.

To, co stwierdzono obserwacyjnie, nie jest zbyt dalekie od tego, co przewidują najnowsze modele. „Do niedawna nie mieliśmy wielu obserwacji do porównania z modelami. Sytuacja jest jednak w fazie szybkiej ewolucji, a dzięki JWST cenne większe próbki ‘normalnych’ galaktyk będą dostępne za kilka lat. Im więcej galaktyk możemy badać, tym lepiej jesteśmy w stanie zrozumieć właściwości lub sytuacje prowadzące do określonego stanu – czy galaktyka żyje, gaśnie czy jest martwa. Zasadniczo chodzi o prawidłowe pisanie historii Wszechświata, coraz bardziej i bardziej szczegółowo. Jednocześnie dostrajamy modele komputerowe, aby uwzględnić nasze obserwacje, co będzie ogromną poprawą nie tylko dla naszej gałęzi pracy, ale ogólnie dla astronomii” – wyjaśnia Francesco Valentino.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Copenhagen

Vega


Załączniki:
subaru-xmm1000.jpg
subaru-xmm1000.jpg [ 171.53 KiB | Przeglądany 578 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 stycznia 2020, 19:46 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Kosmiczne szkła powiększające dają niezależne pomiary ekspansji Wszechświata

Zespół astronomów, wykorzystując dane z kosmicznego teleskopu Hubble’a, teleskopu Subaru oraz innych obserwatoriów, zmierzył tempo ekspansji Wszechświata przy użyciu techniki całkowicie niezależnej od jakiejkolwiek poprzedniej metody.

Znajomość dokładnej wartości tempa ekspansji Wszechświata jest ważna dla określenia wieku, rozmiaru i losu kosmosu. Odkrywanie tej tajemnicy było jednym z największych wyzwań w astrofizyce w ostatnich latach. Nowe badanie stanowi dowód na to, że do wyjaśnienia odkryć naukowców mogą być potrzebne nowe teorie.

Wyniki naukowców dodatkowo wzmacniają niepokojącą rozbieżność między tempem ekspansji, zwanym stałą Hubble’a, a obliczoną na podstawie pomiarów lokalnego Wszechświata i tempem przewidywanym na podstawie promieniowania tła we wczesnym Wszechświecie, w czasie, zanim powstały galaktyki i gwiazdy.

Ta najnowsza wartość reprezentuje najbardziej precyzyjny jak dotąd pomiar metodą soczewkowania grawitacyjnego, w którym grawitacja galaktyki na pierwszym planie działa jak olbrzymie szkło powiększające, wzmacniające i zniekształcające światło z obiektów tła. W badaniach tych naukowcy wykorzystali fizykę soczewkowania grawitacyjnego do obliczenia tempa rozszerzania się Wszechświata.

Zespół astronomów, który dokonał nowych pomiarów stałej Hubble’a, nazywa się H0LiCOW (H0 Lenses in COSMOGRAIL's Wellspring). COSMOGRAIL to skrót od Cosmological Monitoring of Gravitational Lenses, dużego międzynarodowego projektu, którego celem jest monitorowanie soczewek grawitacyjnych.

Wartość stałej Hubble’a zespołu jest zbliżona do pomiarów ekspansji uzyskanych dzięki poprzednim technikom obserwacyjnym, które zostały znacznie udoskonalone w ciągu ostatnich trzech dekad.

H0LiCOW i inne ostatnie pomiary sugerują szybsze tempo ekspansji we Wszechświecie lokalnym, niż oczekiwano na podstawie obserwacji satelity Planck dotyczących tego, jak zachowywał się kosmos ponad 13 mld lat temu.

Przepaść pomiędzy tymi dwiema wartościami ma ważne implikacje dla zrozumienia podstawowych parametrów fizycznych Wszechświata i może wymagać nowej fizyki, aby uwzględnić niedopasowanie.

„Jeżeli te wyniki się nie zgadzają, może to być wskazówką, że jeszcze nie w pełni rozumiemy, jak materia i energia ewoluowały w czasie, w szczególności na początku” – powiedziała liderka zespołu H0LiCOW, Sherry Suyu z Max Planck Institute for Astrophysics w Niemczech, Politechnika w Monachium oraz Academia Sinica Institute of Astronomy and Astrophysics w Tajpej na Tajwanie.

Jak tego dokonali?
Zespół H0LiCOW wykorzystał teleskop Hubble’a do obserwacji światła z sześciu odległych kwazarów, świetlnych reflektorów z gazu krążącego wokół supermasywnych czarnych dziur w centrach galaktyk. Są idealnymi obiektami tła, ponieważ są jasne, bardzo odległe i rozsiane po całym niebie. Teleskop obserwował, jak światło z każdego kwazara zostało zwielokrotnione na cztery obrazy przez grawitację masywnej galaktyki na pierwszym planie.

Promienie światła z każdego soczewkowanego kwazara mają nieco inną ścieżkę w przestrzeni kosmicznej, aby dotrzeć do Ziemi. Długość ścieżki zależy od ilości materii, która zniekształca przestrzeń wzdłuż pola widzenia do kwazara. Aby prześledzić każdą ścieżkę, astronomowie monitorują migotanie światła kwazara, gdy czarna dziura pochłania materię. Kiedy światło migocze, każdy soczewkowany obraz rozjaśnia się w innym czasie.

Ta migocząca sekwencja pozwala badaczom mierzyć opóźnienia czasowe między każdym obrazem, gdy soczewkowane światło przemieszcza się wzdłuż swojej ścieżki do Ziemi. Aby w pełni zrozumieć te opóźnienia, zespół po raz pierwszy wykorzystał Hubble’a do stworzenia dokładnych map rozkładu materii w każdej galaktyce soczewkującej. Astronomowie mogli wówczas wiarygodnie wnioskować odległości od galaktyki do kwazara oraz od Ziemi do galaktyki i kwazara tła. Porównując te wartości odległości, naukowcy zmierzyli tempo ekspansji Wszechświata.

„Długość każdego opóźnienia czasowego wskazuje, jak szybko Wszechświat się rozszerza. Jeżeli opóźnienia są krótsze, Wszechświat rozszerza się w szybszym tempie. Jeżeli są dłuższe, tempo ekspansji jest wolniejsze” – powiedział członek zespołu Kenneth Wong z Instytutu Fizyki i Matematyki Wszechświata Uniwersytetu Kavli w Tokio, główny autor najnowszej pracy H0LiCOW.

Naukowcy obliczyli, że wartość stałej Hubble’a wynosi 73 km/s/megaparsek (niepewność 2,4%). Oznacza to, że na każde 3,3 mln lat świetlnych od Ziemi galaktyka wydaje się poruszać się o 73 km/s szybciej, z powodu ekspansji Wszechświata.

Wartość ta znacznie różni się od poprzedniej, która wynosiła 67, wzmacniając napięcie pomiędzy pomiarami stałej Hubble’a współczesnego Wszechświata a wartością przewidywaną na podstawie obserwacji wczesnego Wszechświata.

Zespół H0LiCOW, który rozpoczął działanie w 2012 r. ma teraz obrazy Hubble’a i informacje o opóźnieniu czasowym dla 10 soczewkowanych kwazarów i pośrednich galaktyk soczewkujących. Współpracują z badaczami w dwóch programach nazwie STRIDES (STRong-lensing Insights into Dark Energy Survey), który szuka nowych soczewkowanych układów kwazarów, oraz SHARP (Strong-lensing w programie High Angular Resolution Program), który obrazuje soczewki za pomocą optyki adaptywnej teleskopami Kecka, w celu obserwacji kolejnych 30 układów aby zmniejszyć niepewność z 2,4% do 1%.

Przyszły teleskop Jamesa Webba może pomóc w im osiągnąć ten cel 1% niepewności znacznie szybciej dzięki swojej zdolności do mapowania prędkości gwiazd w galaktyce soczewkującej, co pozwoli astronomom opracować dokładniejsze modele rozkładu materii w galaktyce.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Subaru Telescope

Vega


Załączniki:
fig1.png
fig1.png [ 345.51 KiB | Przeglądany 570 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 stycznia 2020, 19:56 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Kosmiczna Krowa wyjaśnia: sygnały radiowe wskazują na eksplozję i nowo narodzonego magnetara

Obserwacje z wykorzystaniem 21 teleskopów europejskiej sieci VLBI (EVN) ujawniły, że kosmiczna eksplozja, nazwana AT2018cow, najprawdopodobniej utworzyła gwiazdę neutronową o niezwykle silnym polu magnetycznym – znaną jako magnetar. Zdaniem naukowców, obrazy radiowe wysokiej rozdzielczości wytworzone w tym badaniu pokazują właściwości fizyczne gwiazdowej pozostałości, które sprawiają, że alternatywne wyjaśnienia są mniej prawdopodobne.

Wśród krótkotrwałych zjawisk na niebie AT2018cow (Krowa) jest astronomicznym zdarzeniem jak żadne inne. Po raz pierwszy wykryte w 2018 roku, przypadkowo otrzymało swoją nazwę zgodnie z protokołem alfabetycznym klasyfikacji takich obiektów. Jednak nie tylko nazwa czyni je niezapomnianym. AT2018cow zostało zidentyfikowane w stosunkowo pobliskiej galaktyce (ok. 200 mln lat świetlnych od nas). Jego bliskość, wyjątkowo krótkie rozjaśnienie i niezwykle wysoka temperatura wzbudziły powszechną uwagę po odkryciu.

Zdarzenie pierwotnie odkryte za pomocą teleskopów optycznych, następnie było obserwowane na falach od X do radiowych. Obserwacje te wskazują, że istnieje „centralny silnik”, który napędza to zdarzenie. Rezultatem tych obserwacji są teorie mówiące, że tajemniczym źródłem musi być supernowa – gwiazda, której centralne jądro się zapadło – lub zdarzenie rozerwania pływowego (TDE), w którym biały karzeł jest rozrywany, gdy zbliża się do czarnej dziury.

„Obie te teorie sugerowały, że obserwowany ‘centralny silnik’ wytwarzałby relatywistyczne strumienie – wyrzuty materii o wysokiej energii. Dżety te, po wyrównaniu z linią naszego wzroku wydają się znacznie jaśniejsze, gdy zjonizowana materia jest przyspieszana do prędkości bliskiej prędkości światła, i mogą być odpowiedzialne za wyjątkową jasność zdarzenia. Mając sieć radioteleskopów postanowiliśmy sprawdzić, czy tak jest w rzeczywistości” – wyjaśnia Tao An.

Zespół monitorował radiową poświatę, aby znaleźć relatywistyczny dżet Krowy. Przeprowadzili pięć obserwacji w ciągu roku, używając łącznie 21 teleskopów EVN. Radiowe obrazowanie wysokiej rozdzielczości dostarczone przez EVN doprowadziło zespół do zaskakującego wniosku: nie było śladów relatywistycznego dżetu.

Ponadto obserwacje astronomów ujawniają warunki fizyczne, które można wytłumaczyć jedynie obecnością gwiazdy neutronowej o ekstremalnie silnych polach magnetycznych (magnetar), która narodziła się podczas wybuchu.

„Widzimy oznaki, że materia z eksplozji rozszerzyła się w gęstym, namagnetyzowanym środowisku. Sposób, w jaki zanikają sygnały radiowe, jest dokładnie tym, czego możemy się spodziewać, gdyby ‘silnik centralny’ Krowy był magnetarem, który uformował się po zapadnięciu się jądra gwiazdy” – mówi Prashanth Mohan, astronom w Shanghai Astronomical Observatory, Chiny.

Naukowcy sugerują, że takie właściwości wskazują na kolejną intrygującą możliwość. Interakcja magnetara z jego silnie namagnetyzowanym otoczeniem może również powodować krótkie enigmatyczne zjawiska znane jako szybkie rozbłyski radiowe (Fast Radio Bursts – FRB).

„EVN jest najbardziej czułą, niezależną siecią VLBI na świecie, która zapewniła najnowocześniejszy wynik w dziedzinie nauki przejściowej. Do tej pory zapewniła najbardziej dokładne lokalizacje dwóch FRB. Istnieje intrygująca możliwość, że może istnieć połączenie pomiędzy FBR i innymi rodzajami źródeł przejściowych (jak zdarzenie, które wytworzyło AT2018cow) ale wymaga to dalszych badań” – podsumowuje Zsolt Paragi ze Wspólnego Instytutu VLBI ERIC (JIVE).

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
JIVE

Vega


Załączniki:
Artist's impression of the Cosmic Cow.jpg
Artist's impression of the Cosmic Cow.jpg [ 35.16 KiB | Przeglądany 568 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 01 lutego 2020, 16:50 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Supermasywne czarne dziury napędzają wypływy materii z masywnych galaktyk

Aktywne jądra galaktyczne (AGN) to supermasywne czarne dziury w centrach galaktyk, które gromadzą materię na swoich gorących dyskach akrecyjnych, uwalniając energię w rozbłyskach promieniowania lub gdy strumienie cząstek poruszają się z prędkością bliską prędkości światła. Z kolei te energetyczne rozbłyski napędzają wypływ zjonizowanego, neutralnego, i molekularnego gazu, który może rozciągać się na tysiące lat świetlnych i poruszać się z prędkością setek km/s.

Przepływ gazu może zostać uruchomiony bezpośrednio z dysku akrecyjnego, chociaż ciśnienie promieniowania na pył jest zmieszane z gazem gorącymi termicznymi wiatrami lub innymi mechanizmami, które wytwarzają gorące bąble gazu. Napędzając gaz z galaktyki, aktywne jądro ogranicza paliwo dostępne do dalszego formowania się gwiazd i spowalnia dalszy wzrost galaktyki. Mechanizm jest również samoograniczający, ponieważ ostatecznie tłumi akrecję gazu na czarną dziurę. Astronomowie śledzący tempo formowania się gwiazd w kosmicznej skali czasu uważają, że proces ten, zwany wygaszaniem, jest odpowiedzialny za dramatyczny spadek formowania się gwiazd od szczytu aktywności gwiazdotwórczej około 10 mld lat temu.

Astronomowie wykorzystali nowe i archiwalne dane z ALMA do zbadania wypływu gazu molekularnego z dwunastu masywnych galaktyk w centrach gromad galaktyk. Gorący gaz otaczający galaktyki w tych masywnych gromadach powinien ochłodzić się, opaść na galaktyki i stworzyć więcej nowych gwiazd. Wysoka rozdzielczość przestrzenna obrazów z ALMA, wykonanych w linii emisji tlenku węgla, umożliwia naukowcom szczegółowe zbadanie szczegółów procesów, zwłaszcza struktur włóknistych, które charakteryzują większość gazu w centrach tych gromad galaktyk. Odkryli, że olbrzymie włókna molekularne i obłoki najwyraźniej formują się, gdy gorące bąble uciekającego gazu zaczynają się ochładzać, i że wypływy te ostatecznie utkną i zawrócą w galaktyce.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
CfA

Vega


Załączniki:
su202005.jpg
su202005.jpg [ 98.82 KiB | Przeglądany 537 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 lutego 2020, 19:13 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie ujawniają międzygwiezdny wątek jednego z budulców życia

Fosfor, obecny w naszym DNA i błonach komórkowych, jest niezbędnym pierwiastkiem życia, jakie znamy. Jednak to, w jaki sposób dotarł na Ziemię, jest tajemnicą. Teraz astronomowie prześledzili podróż fosforu z regionów gwiazdotwórczych do komet, wykorzystując połączone moce ALMA i sondy kosmicznej Rosetta. Ich badania po raz pierwszy pokazują, gdzie tworzą się cząsteczki zawierające fosfor, jak jest on przenoszony w kometach i w jaki sposób konkretna cząsteczka mogła odegrać kluczową rolę w zapoczątkowaniu życia na naszej planecie.

„Życie na Ziemi pojawiło się ok. 4 mld lat temu, ale nadal nie znamy procesów, które to umożliwiły” – mówi Víctor Rivilla, główny autor nowego badania. Nowe wyniki tych badań pokazują, że tlenek fosforu jest kluczowym elementem układanki, jaką jest pochodzenie życia na Ziemi.

Dzięki mocy ALMA, która pozwoliła na szczegółowe spojrzenie w region gwiazdotwórczy AFGL 5142, astronomowie mogli ustalić, gdzie tworzą się molekuły zawierające fosfor, takie jak tlenek fosforu. Nowe gwiazdy i układy planetarne powstają w podobnych do obłoków obszarach gazu i pyłu między gwiazdami, dzięki czemu obłoki te są idealnymi miejscami do rozpoczęcia poszukiwań budulców życia.

Obserwacje ALMA wykazały, że molekuły zawierające fosfor powstają podczas formowania się masywnych gwiazd. Przepływy gazu z młodych masywnych gwiazd otwierają wnęki w obłokach międzygwiazdowych. Molekuły zawierające fosfor tworzą się na ścianach wnęk wskutek połączenia wstrząsów i promieniowania niemowlęcych gwiazd. Astronomowie wykazali również, że tlenek fosforu jest najliczniejszą molekułą zawierającą fosfor w ścianach wnęk.

Po zakończeniu poszukiwania tej molekuły w regionach gwiazdotwórczych zespół przeszedł do obiektu Układu Słonecznego: słynnej obecnie komety 67P/Churyumov–Gerasimenko. Chodziło o podążanie śladem tych związków zawierających fosfor. Jeżeli ściany wnęk zapadną się, tworząc gwiazdę, zwłaszcza mniej masywną, taką jak Słońce, tlenek fosforu może zamarznąć i zostać uwięziony w lodowych ziarnach pyłu, które pozostają wokół gwiazdy. Nawet zanim gwiazda w pełni się uformuje, ziarna pyłu łączą się, tworząc kamienie, skały i ostatecznie komety, które stają się transporterami tlenku fosforu.

Spektrometr sondy Rosetta – ROSINA (Rosetta Orbiter Spectrometer for Ion and Neutral Analysis) zbierał dane z 67P przez dwa lata, gdy sonda krążyła wokół komety. Astronomowie już wcześniej znaleźli ślady fosforu wśród danych z ROSINA, ale nie wiedzieli, jaka molekuła je tam dostarczyła.

Pierwsze zaobserwowanie tlenku fosforu na komecie pomaga astronomom w uzyskaniu połączenia od regionów gwiazdotwórczych, w których molekuła powstaje, aż do Ziemi.

Dane z ALMA i ROSINA pokazały rodzaj chemicznej nici podczas całego procesu gwiazdotwórczego, w którym tlenek fosforu odgrywa dominującą rolę. Fosfor jest niezbędny dla życia w takiej formie, jakie znamy. Ponieważ komety najprawdopodobniej dostarczyły ogromne ilości związków organicznych na Ziemię, tlenek fosforu znajdujący się w komecie 67P może wzmocnić związek między kometami a życiem na Ziemi.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
ALMA

Vega


Załączniki:
eso2001e-1.jpg
eso2001e-1.jpg [ 682.82 KiB | Przeglądany 524 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 lutego 2020, 17:08 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Nowe spojrzenia na najjaśniejsze eksplozje we Wszechświecie

Szwedzcy i japońscy naukowcy po dziesięciu latach znaleźli wyjaśnienie osobliwych linii emisji obserwowanych w jednej z najjaśniejszych supernowych, jakie kiedykolwiek obserwowano – SN 2006gy. W tym samym czasie znaleźli wyjaśnienie tego, w jaki sposób ta supernowa powstała.

Superświecące supernowe są najbardziej świecącymi eksplozjami we Wszechświecie. SN 2006gy jest jednym z najczęściej badanych tego typu zjawisk, ale badacze nie są pewni co do jej pochodzenia. Astrofizycy odkryli teraz w liniach spektralnych duże ilości żelaza w supernowej, czego nigdy wcześniej nie widziano ani w supernowych ani w innych obiektach astrofizycznych. Doprowadziło to do nowego wyjaśnienia powstania supernowej.

Zgodnie z nowym modelem, prekursorem SN 2006gy był układ podwójny gwiazd złożony z białego karła wielkości Ziemi i bogatej w wodór masywnej gwiazdy tak dużej, jak nasz Układ Słoneczny – na ciasnej orbicie. Gdy gwiazda bogata w wodór rozszerzyła swoją powłokę (dochodzi do tego, gdy nowe paliwo zapala się w późnych stadiach ewolucji), biały karzeł został pochłonięty przez zewnętrzne warstwy gwiazdy i opadał po spirali w kierunku centrum swojego towarzysza. Kiedy biały karzeł dotarł do centrum, wybuchnął i narodziła się tak zwana supernowa typu Ia. Następnie ta supernowa zderzyła się z wyrzuconą powłoką a zderzenie to dało początek świecenia SN 2006gy.

„Fakt, że supernowa typu Ia stoi za SN 2006gy, wywraca do góry nogami to, w co wierzy większość badaczy” – mówi Anders Jerkstrand z Wydziału Astronomii Uniwersytetu Sztokholmskiego.

„To, że biały karzeł może znajdować się na bliskiej orbicie z masywną gwiazdą bogatą w wodór i eksplodować szybko po upadku do centrum, daje ważne nowe informacje dla teorii ewolucji układów podwójnych i warunków koniecznych do tego, by biały karzeł eksplodował.”

Superświecące supernowe są najjaśniejszymi eksplozjami w kosmosie. W ciągu kilku miesięcy promieniują tyle samo energii, co Słońce w ciągu całego swojego życia i osiągają szczytową jasność tak wysoką, jak jasność całej galaktyki. Pochodzenie takiej energii oraz rodzaj układu gwiezdnego, który eksplodował, nadal są niejasne i nadal omawiane.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Stockholm University

Vega


Załączniki:
image.png
image.png [ 98.05 KiB | Przeglądany 520 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 lutego 2020, 17:08 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Ile gwiazd ostatecznie zderzy się jako czarne dziury? Wszechświat ma na to ograniczenia

Od czasu przełomu w astronomii fal grawitacyjnych w 2015 roku naukowcy byli w stanie wykryć kilkanaście bliskich par czarnych dziur – zwanych podwójnymi czarnymi dziurami – po ich wzajemnych kolizjach pod wpływem grawitacji. Jednak wciąż debatują nad tym, ile czarnych dziur rodzi się z gwiazd i w jaki sposób są w stanie zbliżyć się do siebie na tyle, by doszło do kolizji w ciągu życia naszego Wszechświata.

Obiecujące nowe badanie może dać nam sposób na znalezienie liczby dostępnych gwiazd w historii Wszechświata, które zderzają się jako podwójne czarne dziury.

Badania te pomogą przyszłym naukowcom zinterpretować zasadniczą populację gwiazd i przetestować teorie powstawania wszystkich zderzających się czarnych dziur w historii kosmosu.

„Do tej pory badacze teoretyzowali tworzenie się i istnienie par czarnych dziur we Wszechświecie, ale pochodzenie ich poprzedników, gwiazd, wciąż pozostaje tajemnicą. Przeprowadziliśmy badanie zderzeń czarnych dziur, wykorzystując dostępne obecnie obserwacje astrofizyczne. W trakcie tego procesu opracowaliśmy podstawowe ograniczenie, które mówi nam o ułamku gwiazd od początku Wszechświata mających zderzyć się jako czarne dziury” – powiedział astrofizyk Vanderbilt University i główny autor badania Karan Jani.

Wykorzystując ogólną teorię względności Einsteina, która mówi nam, w jaki sposób czarne dziury wchodzą w interakcje i ostatecznie zderzają się, naukowcy wykorzystali zarejestrowane przez LIGO zdarzenia do sporządzenia spisu zasobów czasu i przestrzeni Wszechświata w dowolnym jego punkcie. Następnie opracowali ograniczenia uwzględniające każdy etap procesu układu podwójnego czarnej dziury: liczbę dostępnych we Wszechświecie gwiazd, proces przejścia każdej gwiazdy do pojedynczej czarnej dziury oraz wykrycie ewentualnego zderzenia tych czarnych dziur – wykrywanych setki milionów lat później przez LIGO jako fale grawitacyjne emitowane przez uderzenie.

„Z bieżących obserwacji wynika, że 14% wszystkich masywnych gwiazd we Wszechświecie ma zderzyć się jako czarne dziury. To niezwykła wydajność ze strony natury. Te dodatkowe ograniczenia w naszych ramach powinny pomóc badaczom w śledzeniu historii czarnych dziur, odpowiedzeniu na stare pytania i niewątpliwie otwieraniu bardziej egzotycznych scenariuszy” – dodał Jani.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Vanderbilt University

Vega


Załączniki:
howmanystars.jpg
howmanystars.jpg [ 24.47 KiB | Przeglądany 514 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 06 lutego 2020, 19:48 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Taniec zniszczenia: nowe spojrzenia na ekscentryczne układy podwójne czarnych dziur

Naukowcy ujawniają ekscentryczność układów podwójnych czarnych dziur: kształt orbity się formuje, gdy dwie czarne dziury wpadają w taniec opadając ku sobie po spirali i ostatecznie zderzając się ze sobą. Chociaż uważa się, że najczęściej występującym kształtem jest orbita kołowa, mniej więcej jedna na 20 znajduje się na ekscentrycznych orbitach o kształcie jajka, co może wskazywać na zupełnie inne historie życia układów podwójnych.

Od pierwszej detekcji fal grawitacyjnych we wrześniu 2015 roku, LIGO i Virgo ogłosiły odkrycia dziesięciu łączących się układów podwójnych czarnych dziur. W ostatniej kampanii wykryto już ponad 30 nowych detekcji.

Sygnały fal grawitacyjnych dostarczają wielu informacji na temat układów podwójnych przedzderzeniowych; jednak nikt jeszcze nie rozszyfrował, w jaki sposób czarne dziury łączą się w pary.

Nowe badanie ujawnia ważną wskazówkę, jak powstają takie układy podwójne oraz jak długo były „razem” i co się dzieje, gdy w końcu się zderzą.

W badaniu tym przeanalizowano dane z pierwszej i drugiej kampanii obserwacyjnej LIGO i Virgo, w szczególności dziesięć zderzeń czarnych dziur, które zostały potwierdzone w obu kampaniach. Naukowcy odkryli, że orbity tych wszystkich dziesięciu układów podwójnych były wyjątkowo kołowe, co jest zgodne z oczekiwaniami, że mniej więcej jedna na 20 orbit nie jest kołowa.

Obecna kampania obserwacyjna LIGO/Virgo wykryła już ponad 30 kolejnych sygnałów kolizji. Według Isobel Romero-Shaw, doktorantki OzGrav (ARC Centre of Excellence in Gravitational Wave Discovery) i pierwszej autorki pracy, duża ilość danych pochodzących z trzeciego cyklu obserwacji oznacza, że znacznie bardziej prawdopodobne jest, że zobaczymy ekscentryczne kolizje czarnych dziur, co da nam rzeczywisty wgląd w to, jak te układy się tworzą.

Według Romero-Shawa, współautora pracy, bardziej popularne kołowe orbity pochodzą od czarnych dziur, które były w układach podwójnych od kiedy były gwiazdami, zanim wybuchły i stały się czarnymi dziurami. Eric Thrane, główny inspektor OzGrav, wyjaśnia: „Te układy podwójne są jak rodzeństwo. Dorastały razem a ich orbita jest kołowa.”

Ekscentryczne orbity pojawiają się, gdy czarne dziury przypadkowo opadają pod wpływem grawitacji. Są to dojrzałe obiekty, które spotykają się ze sobą w późniejszym życiu i łączą się w pary. Ich związek orbitalny jest bardziej interesujący.

Co ważne, gdy te dwa obiekty zderzają się, kształt ich orbit oznacza, że sygnał ich fal grawitacyjnych wygląda inaczej. Wykryte eksplozje można teraz wykorzystać do retrospektywnego zbadania obiektów, które się zderzyły.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
OzGrav

Vega


Załączniki:
1200px-black-holes-monsters-in-space_orig.jpg
1200px-black-holes-monsters-in-space_orig.jpg [ 121.67 KiB | Przeglądany 499 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 lutego 2020, 20:35 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie odkryli niezwykłą monstrualną galaktykę w bardzo wczesnym Wszechświecie

Międzynarodowy zespół astronomów odkrył monstrualną galaktykę, która istniała około 12 mld lat temu w czasie, gdy Wszechświat miał zaledwie 1,8 mld lat. Nazwana XMM-2599, galaktyka bardzo szybko formowała swoje gwiazdy aby następnie stać się martwą galaktyką. Na razie nie jest jasne, dlaczego nagle przestała tworzyć gwiazdy.

Jeszcze zanim Wszechświat osiągnął wiek 2 mld lat, XMM-2599 uformowała już masę równą 300 mld słońc, co czyni ją ultramasywną galaktyką. Co bardziej zaskakujące, badania pokazują, że XMM-2599 stworzyła większość swoich gwiazd w wielkim „szale”, gdy Wszechświat miał mniej niż 1 mld lat, a następnie stała się nieaktywna do czasu, gdy Wszechświat osiągnął wiek 1,8 mld lat.

Zespół wykorzystał obserwacje spektroskopowe Multi-Object Spectrograph for Infrared Exploration (MOSFIRE) obserwatorium Kecka, aby wykonać szczegółowe pomiary XMM-2599 i precyzyjnie oszacować odległość do niej.

W tamtej epoce Wszechświata niewiele galaktyk przestało tworzyć gwiazdy i żadna z nich nie była tak masywna, jak XMM-2599. Samo istnienie ultramasywnych galaktyk, takich jak XMM-2599, stanowi poważne wyzwanie dla modeli numerycznych. Pomimo tego, że tak masywne galaktyki są rzadkością we wczesnym Wszechświecie, modele je przewidują. Oczekiwano jednak, że przewidywane galaktyki będą aktywnie tworzyć gwiazdy. Co sprawia, że XMM-2599 jest tak interesująca, niezwykła i zaskakująca, że nie tworzy już gwiazd? Być może powodem jest to, że przestała otrzymywać paliwo lub zaczęła się uruchamiać w jej wnętrzu czarna dziura.

Zespół stwierdził, że XMM-2599 tworzyła ponad 1000 mas Słońca rocznie w gwiazdach w szczytowym okresie aktywności. To niezwykle wysokie tempo formowania się gwiazd. Dla porównania Droga Mleczna formuje około jednej nowej gwiazdy rocznie.

XMM-2599 może być potomkiem populacji bardzo gwiazdotwórczych galaktyk pływowych we wczesnym Wszechświecie, które niedawno zostały odkryte przez teleskopy obserwujące w podczerwieni. Jednak ścieżka ewolucyjna XMM-2599 nie jest jasna.

Galaktyka została uchwycona w jej najaktywniejszym momencie życia. Nie wiadomo, co stało się do dnia obecnego. Wiadomo, że nie może stracić masy. Pytanie jednak dotyczy tego, co się wokół niej dzieje. Czy w miarę upływu czasu może grawitacyjnie przyciągnąć pobliskie galaktyki gwiazdotwórcze? Być może w ciągu 11,7 mld lat kosmicznej historii XMM-2599 stanie się głównym członkiem jednej z najjaśniejszych i najbardziej masywnych gromad galaktyk w lokalnym Wszechświecie. Odpowiedzi na to pytanie naukowcy będą szukać wykonują kolejne obserwacje galaktyki.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of California

Vega


Załączniki:
Possible-Evolution-XMM-2599-scaled.jpg
Possible-Evolution-XMM-2599-scaled.jpg [ 200.99 KiB | Przeglądany 482 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 lutego 2020, 17:52 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Symulacja powstawania galaktyk bez udziału ciemnej materii

Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Bonn symuluje Wszechświat, w którym prawa Newtona obowiązują tylko w ograniczonym zakresie.

Naukowcy po raz pierwszy w historii przeprowadzili symulację formowania się galaktyk we Wszechświecie bez udziału ciemnej materii. Aby odtworzyć ten proces na komputerze, musieli zmodyfikować prawa grawitacji Newtona. Galaktyki stworzone w obliczeniach komputerowych są podobne do tych, które obecnie widzimy. Według naukowców, ich założenia mogą rozwiązać wiele tajemnic współczesnej kosmologii.

Obecnie kosmolodzy zakładają, że po Wielkim Wybuchu materia nie rozłożyła się całkowicie równomiernie. Gęstsze miejsca przyciągały coraz więcej materii ze swojego otoczenia dzięki ich mocniejszej sile grawitacyjnej. W ciągu kilku miliardów lat nagromadzenie gazu ostatecznie ukształtowało galaktyki, które widzimy dzisiaj.

Ważnym składnikiem tej teorii jest tak zwana ciemna materia. Z jednej strony mówi się, że jest ona odpowiedzialna za początkowy nierównomierny rozkład, który doprowadził do nagromadzenia obłoków gazowych. Wyjaśnia także niektóre zagadkowe obserwacje. Na przykład gwiazdy w wirujących galaktykach często poruszają się tak szybko, że w rzeczywistości powinny zostać z nich wyrzucone. Wydaje się, że istnieje dodatkowe źródło grawitacji w galaktykach, które temu zapobiega – rodzaj „gwiezdnej szpachli”, którego nie można zobaczyć za pomocą teleskopów: ciemna materia.

Jednak nadal nie ma bezpośredniego dowodu na jej istnienie. Być może same siły grawitacyjne zachowują się inaczej, niż dotychczas sądzono? Ta teoria nosi nazwę MOND (MOdified Newtonian Dynamics – zmodyfikowana dynamika newtonowska); odkrył ją izraelski fizyk prof. dr Mordehai Milgrom. Zgodnie z tą teorią przyciąganie między dwiema masami jest zgodne z prawami Newtona tylko do pewnego momentu. Przy bardzo niskich przyspieszeniach, jak ma to miejsce w galaktykach, staje się znacznie silniejsze. Dlatego galaktyki nie rozpadają się w wyniku ich prędkości rotacji.

„We współpracy z dr. Benoitem Famaeyem w Strasburgu po raz pierwszy przeprowadziliśmy symulację tego, czy galaktyki uformują się we wszechświecie MOND, a jeżeli tak, to które” – mówi doktorant prof. dr. Kroupy, Nils Wittenburg. Wykorzystał w tym celu program komputerowy do złożonych obliczeń grawitacyjnych, który został opracowany w grupie Krupy. Dlatego, że w modelu MOND przyciąganie ciała zależy nie tylko od jego masy własnej, ale od tego, czy w pobliżu znajdują się inne obiekty.

Następnie naukowcy wykorzystali to oprogramowanie do symulacji powstawania gwiazd i galaktyk, wychodząc od obłoku gazowego kilkaset lat po Wielkim Wybuchu. „W wielu aspektach nasze wyniki są niezwykle zbliżone do tego, co faktycznie obserwujemy za pomocą teleskopów” – wyjaśnia Kroupa. Na przykład rozkład i prędkość gwiazd w generowanych komputerowo galaktykach są zgodne z tym samym, co widzimy na nocnym niebie. „Ponadto, wynikiem naszej symulacji było jedynie powstanie wirujących galaktyk dyskowych, takich jak Droga Mleczna i prawie wszystkich innych, które znamy. Z drugiej strony symulacje ciemnej materii tworzą głównie galaktyki bez odrębnych dysków materii – rozbieżność w obserwacjach, którą trudno wyjaśnić” – mówi naukowiec.

Obliczenia oparte o istnienie ciemnej materii są również bardzo czułe na zmiany niektórych parametrów, takich jak częstotliwość supernowych i ich wpływ na rozkład materii w galaktykach. Jednak w symulacji MOND czynniki te nie odgrywały prawie żadnej roli.

Jednak opublikowane ostatnio wyniki nie odpowiadają rzeczywistości we wszystkich punktach. Ta symulacja to dopiero pierwszy krok. Na przykład naukowcy do tej pory przyjmowali jedynie bardzo proste założenia dotyczące pierwotnego rozkładu materii i warunków w młodym Wszechświecie. Teraz muszą powtórzyć obliczenia i uwzględnić bardziej złożone czynniki wpływające. Wtedy przekonają się, czy teoria MOND faktycznie wyjaśnia rzeczywistość.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Bonn

Vega


Załączniki:
image.jpg
image.jpg [ 113.33 KiB | Przeglądany 471 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 09 lutego 2020, 20:05 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Obserwacje szybkich wybuchów radiowych pogłębiają astronomiczną tajemnicę

Astronomowie wskazali źródło powtarzającego się szybkiego wybuchu radiowego w pobliskiej galaktyce spiralnej, kwestionując tym samym teorie dotyczące nieznanego źródła tych pulsacji.

Obserwacje z wykorzystaniem 8-metrowego teleskopu Gemini North pozwoliły astronomom wskazać lokalizację szybkiego wybuchu radiowego (Fast Radio Burst – FRB) w pobliskiej galaktyce – dzięki temu jest to najbliższy Ziemi znany przykład i tylko drugie powtarzające się źródło wybuchu, którego położenie na niebie jest określone. Źródło tego wybuchu fal radiowych znajduje się środowisku radykalnie innym od tego widzianego w poprzednich badaniach. Odkrycie to podważa założenia badaczy dotyczące pochodzenia tych i tak już enigmatycznych pozagalaktycznych zdarzeń.

Nierozwiązana tajemnica w astronomii stała się jeszcze bardziej zagadkowa. Źródło FRB – nagłe wybuchy fal radiowych trwające kilka tysięcznych sekundy – pozostaje nieznane od momentu ich odkrycia w 2007 roku. Opublikowane niedawno badanie wskazało, że FRB pochodzi z niespodziewanego otoczenia w pobliskiej galaktyce spiralnej. Obserwacje za pomocą OIR Lab (Optical-Infrared Astronomy Research Laboratory) teleskopu Gemini North odegrały istotną rolę w tym odkryciu, co sprawia, że natura tych pozagalaktycznych pulsów radiowych jest jeszcze bardziej enigmatyczna.

Źródła FRB i ich natura są tajemnicze – wiele z nich to wybuchy jednorazowe, ale bardzo niewiele z nich emituje powtarzające się błyski. Niedawno odkryty FRB – nazwany FRB 180916.J0158+65 – jest jednym z zaledwie pięciu źródeł o dokładnie znanej lokalizacji i tylko drugim źródłem, które wykazuje powtarzające się pulsy. Takie FRB są określane jako zlokalizowane i mogą być powiązane z poszczególną odległą galaktyką, co może pozwolić astronomom na dokonanie dodatkowych obserwacji, które mogą zapewnić wgląd w pochodzenie pulsu radiowego.

„Lokalizacja tego obiektu jest diametralnie różna od lokalizacji nie tylko poprzednio powtarzającego się FRB, ale także wszystkich wcześniej przebadanych FRB. Zaciera to różnice między powtarzającymi się i niepowtarzającymi się szybkimi wybuchami radiowymi. Może być tak, że FRB produkowane są w dużym ZOO w różnych miejscach Wszechświata i wymagają jedynie określonych warunków, aby były widoczne” – mówi Kenzie Nimmo, doktorantka na Uniwersytecie w Amsterdamie i inny główna autorka artykułu.

Określenie lokalizacji FRB 180916.J0158+65 wymagało obserwacji zarówno na falach radiowych, jak i w świetle widzialnym. FRB można wykryć tylko za pomocą radioteleskopów, więc obserwacje radiowe są zasadniczo niezbędne do dokładnego określenia pozycji tych obiektów na niebie. Ten konkretny FRB został po raz pierwszy odkryty przez kanadyjską sieć radioteleskopów CHIME w 2018 roku. W nowych badaniach wykorzystano europejską sieć VLBI (EVN) aby precyzyjnie zlokalizować źródło, ale pomiary dokładnej odległości i lokalnego środowiska radioźródła były możliwe tylko dzięki dalszym obserwacjom optycznym.

Źródło FRB 180916.J0158+65 – które znajduje się 500 mln lat świetlnych od Ziemi – było nieoczekiwane i pokazuje, że FRB mogą nie być powiązane z określonym typem galaktyki lub środowiska, co pogłębia astronomiczną tajemnicę.

Naukowcy mają nadzieję, że dalsze badania ujawnią warunki, które powodują wytwarzanie tych tajemniczych przejściowych pulsów radiowych, i odpowiedzą na niektóre z postawionych przez nich pytań na razie pozostających bez odpowiedzi.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Obserwatorium Gemini

Vega


Załączniki:
oir2002b.jpg
oir2002b.jpg [ 425.29 KiB | Przeglądany 464 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 11 lutego 2020, 19:58 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Olbrzymie odległe planety formują się inaczej niż brązowe karły

Zespół astronomów zbadał proces powstawania olbrzymich egzoplanet i brązowych karłów, klasy obiektów, które są bardziej masywne, niż planety olbrzymy, ale niewystarczająco masywne, aby wywołać syntezę jądrową w swoich jądrach i zacząć świecić jak prawdziwe gwiazdy.

Korzystając z bezpośredniego obrazowania przy użyciu naziemnych teleskopów Kecka i Subaru, zespół badał orbity tych słabych towarzyszy krążących wokół gwiazd w 27 układach. Dane te, w połączeniu z modelowaniem orbit, pozwoliły im ustalić, że brązowe karły w tych układach formowały się jak gwiazdy a gazowe olbrzymy jak planety.

W ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci skok technologiczny pozwolił teleskopom oddzielić światło gwiazdy macierzystej od znacznie ciemniejszego obiektu, który ją okrąża. W 1995 r. dzięki tej nowej zdolności powstały pierwsze bezpośrednie obrazy brązowego karła krążącego wokół gwiazdy. Pierwszy bezpośredni obraz planet krążących wokół innej gwiazdy pojawił się w 2008 roku.

Zidentyfikowane przez astronomów brązowe karły mają masy od 13 do 75 mas Jowisza. Mają cechy wspólne zarówno z planetami, jak i gwiazdami ale zespół chciał odpowiedzieć na pytanie: czy olbrzymie gazowe planety na zewnętrznych obszarach układów planetarnych są wierzchołkiem góry lodowej planet, czy też małomasywnym końcem brązowych karłów? Wcześniejsze badania wykazały, że brązowe karły krążące wokół gwiazd prawdopodobnie utworzyły się z gwiazd o niskiej masie, ale nie było jasne, jak małomasywnego towarzysz może uformować ten mechanizm tworzenia.

Korzystając z systemu optyki adaptatywnej (AO) Obserwatorium Kecka wraz z Near-Infrared Camera, instrumentem drugiej generacji (NIRC2) na teleskopie Keck II, a także teleskopem Subaru, zespół wykonał zdjęcia planet olbrzymów i brązowych karłów, krążących wokół swojej gwiazdy macierzystej.

To długi proces. Gazowe olbrzymy i brązowe karły, które badali, są tak odległe od swoich gwiazd macierzystych, że jeden pełen obieg może zająć setki lat. Aby określić nawet niewielki procent orbity, należy wykonać zdjęcie i poczekać rok, aż słaby towarzysz przemierzy kawałek swojej orbity, potem robi się kolejne zdjęcie i znowu się czeka.

Badania polegały na technologii optyki adaptatywnej, która pozwala astronomom korygować zniekształcenia wywołane ziemską atmosferą. Ponieważ w ciągu ostatnich trzech dekad instrumenty AO ulegały ciągłej poprawie, bezpośrednio obrazowano kolejne brązowe karły i planety olbrzymy. Ale ponieważ większości z tych odkryć dokonano w ciągu ostatniej dekady lub dwóch, zespół ma tylko obrazy odpowiadające kilku procentom całkowitej orbity każdego obiektu. Połączyli swoje nowe obserwacje 27 układów ze wszystkimi poprzednimi obserwacjami opublikowanymi przez innych astronomów lub dostępnymi w archiwach teleskopów.

W tym momencie pojawia się modelowanie komputerowe. Autorzy artykułu pomogli stworzyć kod dopasowujący się do orbity nazwany „Orbitize!” wykorzystujący prawa ruchu Keplera do identyfikacji, które typy orbit są zgodne z mierzonymi pozycjami, a które nie.

Kod generuje zestaw możliwych orbit dla każdego towarzysza. Niewielki ruch każdej olbrzymiej planety lub brązowego karła tworzy zestaw możliwych orbit. Im mniejszy zestaw, tym bardziej astronomowie zbliżają się do prawdziwej orbity towarzysza. Więcej punktów danych – to znaczy bardziej bezpośrednie obrazy każdego obiektu na orbicie – poprawi kształt orbity.

„Zamiast czekać dziesięciolecia lub stulecia, aż planeta wykona jeden pełny obrót wokół gwiazdy, możemy nadrobić krótszy czas bazowy naszych danych dzięki bardzo dokładnym pomiarom pozycji. Część Orbitize!, którą opracowaliśmy specjalnie do dopasowania orbit częściowych OFTI (Orbits For The Impatient), pozwoliła nam znaleźć orbity nawet dla towarzyszy z najdłuższym okresem orbitalnym” – powiedział członek zespołu Eric Nielsen z Uniwersytetu Stanforda.

Znalezienie kształtu orbity jest kluczowe. Obiekty, które mają bardziej kołowe orbity uformowały się jako planety. Oznacza to, że gdy obłok gazu i pyłu zapada się tworząc gwiazdę, odległy towarzysz (i wszelkie inne planety) formuje się ze spłaszczonego dysku protoplanetarnego wokół tej gwiazdy.

Z drugiej strony te, które mają bardziej wydłużone orbity prawdopodobnie powstały jako gwiazdy. W tym scenariuszu obłok gazu i pyłu zapada się, tworząc gwiazdę, ale rozpada się na dwie bryły. Każda bryła zapada się, jedna tworzy gwiazdę a druga brązowego karła krążącego wokół tej gwiazdy. Zasadniczo jest to układ podwójny gwiazd, chociaż zawiera jedną prawdziwą gwiazdę i jedną „gwiazdę nieudaną”.

Mimo, że towarzysze mają miliony lat, pamięć o tym, jak powstały, wciąż jest zakodowana w ich dzisiejszej ekscentryczności. Mimośród jest miarą tego, jak kołowa bądź wydłużona jest orbita obiektu.

Wyniki badań 27 odległych towarzysz były jednoznaczne.

Przyszłość tej pracy polega zarówno na dalszym monitorowaniu tych 27 obiektów, jak również na identyfikowaniu nowych w celu rozszerzenia badań. Zespół wykorzystuje satelitę Gaia do poszukiwania dodatkowych kandydatów, których mogliby śledzić z użyciem bezpośredniego obrazowania z jeszcze większą czułością przyszłego Giant Magellan Telescope.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Obserwatorium Kecka

Vega


Załączniki:
keck_img.jpg
keck_img.jpg [ 49.67 KiB | Przeglądany 157 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 12 lutego 2020, 19:01 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Odkryto najbliższą znaną „olbrzymią planetę niemowlęcą”

Nowonarodzona masywna planeta znajduje się zaledwie 100 parseków od Ziemi.

Naukowcy odkryli nowonarodzoną masywną planetę bliższą Ziemi niż jakikolwiek tego typu obiekt w podobnym wieku. Olbrzymia niemowlęca planeta, nazwana 2MASS 1155-7919 b, znajduje się w asocjacji Epsilon Chamaeleontis i leży tylko około 330 lat świetlnych od naszego Układu Słonecznego.

„Ciemny, chłodny obiekt, który znaleźliśmy, jest bardzo młody i ma zaledwie 10 mas Jowisza, co oznacza, że prawdopodobnie patrzymy na planetę niemowlęcą, być może wciąż w fazie formowania się. Chociaż zostało odkrytych wiele innych planet podczas misji Kepler i innych podobnych, prawie wszystkie z nich są planetami ‘starymi’. Obiekt ten jest jednocześnie czwartym lub piątym przykładem planety olbrzymiej krążącej tak daleko od swojej gwiazdy macierzystej. Teoretycy usiłują wyjaśnić, w jaki sposób się tam uformowały lub jak tam dotarły” – powiedziała Annie Dickson-Vandervelde, główna autorka pracy.

Do odkrycia naukowcy wykorzystali dane z kosmicznego obserwatorium Gaia. Olbrzymia planeta niemowlęca okrąża gwiazdę, która ma zaledwie ok. 5 mln lat czyli jest około 1000 razy młodsza od naszego Słońca. Planeta krąży wokół swojego słońca w odległości 600 razy większej niż wynosi odległość Ziemi od Słońca. W jaki sposób ta młoda, olbrzymia planeta mogła wylądować tak daleko od swojej młodej gwiazdy „macierzystej”, jest zagadką. Autorzy pracy mają nadzieję, że obrazowanie uzupełniające i spektroskopia pomogą astronomom zrozumieć, w jaki sposób olbrzymie planety mogą trafić na tak odległe orbity.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
RIT

Vega


Załączniki:
baby-giant-planet.jpg
baby-giant-planet.jpg [ 100.67 KiB | Przeglądany 122 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 lutego 2020, 17:35 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Modelowanie wnętrza gwiazd neutronowych

Ulepszenia modelu wnętrza gwiazdy neutronowej sprawiają, że ma on zastosowanie do łączących się gwiazd neutronowych.

Astrofizycy opracowali ulepszony model wewnętrznej struktury gwiazd neutronowych, który dobrze zgadza się z danymi obserwacyjnymi. W przeciwieństwie do poprzednich modeli można go rozszerzyć, aby rozważyć, co się stanie, gdy dwie gwiazdy neutronowe się połączą.

Zapadnięte pozostałości olbrzymich gwiazd – gwiazdy neutronowe – to fascynujące obiekty. Mają zaledwie 20-30 km średnicy ale są prawie 400 000 – 600 000 razy masywniejsze niż Ziemia, co czyni je niesamowicie gęstymi obiektami.

Gwiazdy neutronowe nie są jednorodnymi skupiskami neutronów, mają raczej cebulową strukturę. Teoretycy zajęli się modelowaniem tej wewnętrznej struktury w oparciu o mechanikę kwantową i dane obserwacyjne.

Wcześniej naukowcy opracowali model zawierający trzy warstwy: zewnętrzną warstwę zbudowaną głównie z neutronów, wewnętrzne jądro złożone z kwarków – budulców neutronów – i region przejściowy między tymi dwiema warstwami.

Teraz zespół posunął ten model o krok dalej, używając bardziej ogólnego równania do opisania warstwy zewnętrznej, która składa się z około 97% neutronów i 3% protonów i elektronów.

Ulepszony model dobrze zgadza się z uzyskanymi dotychczas danymi obserwacyjnymi. Na przykład przewiduje, że maksymalna masa gwiazdy neutronowej może wynieść 2,35 masy Słońca, co jest bliskie masie największej dotychczas obserwowanej gwiazdy neutronowej – powstałej z połączenia się dwóch gwiazd neutronowych, z których w 2017 r. zaobserwowano fale grawitacyjne.

Wkrótce przewidywany jest prawdziwy test modelu. Teleskop NICER wykonuje obserwacje rentgenowskie, aby zmierzyć rozmiary gwiazd neutronowych o znanych masach. Jego pomiary potwierdzą lub obalą model zespołu.

Ten ogólny charakter modelu sprawia, że ma on zastosowanie nie tylko do pojedynczych gwiazd neutronowych, ale także do dwóch połączonych obiektów tej klasy. Stare równanie stanu dotyczyło tylko temperatury zera absolutnego. Działa to jedynie dla pojedynczych gwiazd neutronowych, ponieważ są one bardzo zimne, ale fuzja pary gwiazd generuje dużo ciepła, dlatego naukowcy wprowadzili równanie stanu, które może poradzić sobie z różnymi temperaturami. Zespół używa go teraz do modelowania tych połączeń i do uzyskiwania prognoz dotyczących fal grawitacyjnych, które one wygenerują.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
RIKEN

Vega


Załączniki:
RRFY20190049.jpg
RRFY20190049.jpg [ 28.18 KiB | Przeglądany 107 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 lutego 2020, 17:48 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
ALMA uchwyciła piękny efekt gwiezdnej walki

Astronomowie używający ALMA zauważyli osobliwy obłok gazowy, który powstał w wyniku konfrontacji pomiędzy dwiema gwiazdami. Jedna gwiazda urosła do tak dużych rozmiarów, że pochłonęła drugą, która z kolei opadła po spirali w kierunku partnera, powodując zrzucenie jej warstwy zewnętrznej.

Podobnie jak ludzie, gwiazdy zmieniają się z wiekiem i ostatecznie umierają. W przypadku Słońca i jemu podobnych gwiazd, ta zmiana wiedzie przez fazę, w której po spaleniu całego wodoru w swoim jądrze rozdyma się do postaci dużego i jasnego czerwonego olbrzyma. W końcu umierające Słońce straci swoje zewnętrzne warstwy, pozostawiając jądro: gorącą i gęstą gwiazdę zwaną białym karłem.

Układ HD101584, o którym mowa, jest wyjątkowy pod tym względem, że „proces śmierci” został zakończony przedwcześnie i dramatycznie, gdy olbrzym pochłonął pobliskiego małomasywnego towarzysza.

Dzięki nowym obserwacjom z ALMA, uzupełnionym danymi z APEX, Hans Olofsson z Chalmers University of Technology, Szwecja, który poprowadził ostatnie badanie, oraz jego zespół wiedzą teraz, że to, co wydarzyło się w układzie podwójnym HD101584, było podobne do gwiezdnej walki. Gdy główna gwiazda rozdęła się do postaci czerwonego olbrzyma, urosła na tyle, by połknąć swojego partnera o niższej masie. W odpowiedzi mniejsza gwiazda opadła po spirali w kierunku jądra olbrzyma, ale się z nim nie zderzyła. Manewr ten raczej doprowadził do wybuchu większej z gwiazd, pozostawiając jej gazowe warstwy dramatycznie rozproszone a rdzeń odsłonięty.

Zespół twierdzi, że złożona struktura gazu w mgławicy HD101584 jest spowodowana opadaniem po spirali mniejszej gwiazdy w kierunku czerwonego olbrzyma, a także strumieniami gazu, które powstały w tym procesie. Jak śmiertelny cios w już pokonane warstwy gazu, strumienie te przebiły się przez wyrzuconą wcześniej materię, tworząc pierścienie gazu oraz jasne niebieskie i czerwone kleksy widoczne w mgławicy.

„Obecnie możemy opisać procesy śmierci wspólne dla wielu gwiazd podobnych do Słońca, ale nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, dlaczego, albo jak dokładnie one zachodzą. HD101584 daje nam ważne wskazówki do rozwiązania tej zagadki, ponieważ znajduje się ona obecnie w fazie przejściowej między lepiej zbadanymi etapami ewolucji. Dzięki szczegółowym obrazom środowiska HD101584 możemy uzyskać połączenie pomiędzy olbrzymią gwiazdą, jaką była wcześniej, a gwiezdną pozostałością, którą wkrótce się stanie” – mówi współautorka pracy Sofia Ramstedt z Uniwersytetu w Uppsali w Szwecji.

Współautorka pracy, Elizabeth Humphreys, kierownik Wydziału Operacji Naukowych w ALMA, podkreśliła, że ALMA i APEX miały kluczowe znaczenie w umożliwieniu zespołowi zbadania zarówno fizyki jak i chemii w akcji, w obłoku gazowym. Dodała: „Ten obraz środowiska około gwiazdowego HD101584 nie byłby możliwy bez wyjątkowej czułości i rozdzielczości kątowej zapewnianej przez ALMA.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
ALMA

Vega


Załączniki:
eso2002a.jpg
eso2002a.jpg [ 289.6 KiB | Przeglądany 95 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 lutego 2020, 18:27 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Kuzynki Ziemi: nadchodzące misje do poszukiwania „biosygnatur” w atmosferach pobliskich światów

Naukowcy odkryli tysiące egzoplanet, w tym dziesiątki typu ziemskiego krążące strefie zdatnej do zamieszkania wokół swoich gwiazd macierzystych. Obiecującym podejściem do poszukiwania śladów życia na tych światach jest badanie atmosfer egzoplanet pod kątem biosygnatur – tego, co nietypowe w składzie chemicznym a jest charakterystyczne dla oznak życia. Na przykład dzięki fotosyntezie nasza planeta ma prawie 21% tlenu. Jest to znacznie wyższy poziom niż można by oczekiwać biorąc pod uwagę skład Ziemi, jej orbitę oraz gwiazdę macierzystą.

Znalezienie biosygnatur nie jest łatwym zadaniem. Naukowcy wykorzystują dane dotyczące tego, jak atmosfery egzoplanet oddziałują ze światłem swoich gwiazd macierzystych, aby dowiedzieć się czegoś na temat ich atmosfer. Jednak informacje (widma), które mogą gromadzić za pomocą dzisiejszych naziemnych i kosmicznych teleskopów, są zbyt ograniczone, aby dokonywać bezpośrednich pomiarów atmosfer czy wykrywać w nich biosygnatury.

W ciągu najbliższych 5-10 lat potencjalnie otrzymamy pierwszą szansę na obserwowanie atmosfer egzoplanet typu ziemskiego. Wynika to z faktu, że nowe obserwatoria zostaną udostępnione online, w tym takie, jak Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST) i obserwatoria naziemne, takie jak Ekstremalnie Duży Teleskop (ELT). Wiele ostatnich prac astronomów koncentrowało się na symulacji tego, jak egzoplanety typu ziemskiego będą „wyglądać” w JWST i teleskopach naziemnych. Pozwala im to zrozumieć widma, które te teleskopy wychwycą, oraz to, jakie te dane będą i czego nie powiedzą im o tych atmosferach egzoplanet.

Celem badaczy jest wybrana grupa egzoplanet, które znajdują się w pobliżu – do 40 lat świetlnych – i krążą wokół bardzo małych, chłodnych gwiazd. Dla porównania, misja Kepler zidentyfikowała egzoplanety wokół gwiazd oddalonych o ponad 1000 lat świetlnych. Mniejsze gwiazdy macierzyste pomogą im również uzyskać lepsze sygnały dotyczące tego, z czego są zbudowane atmosfery egzoplanet, ponieważ cienka warstwa atmosfery planetarnej może blokować więcej światła mniejszej gwiazdy.

Jest jeszcze kilka egzoplanet, na których skupia się zespół, aby szukać oznak zdatności do zamieszkania i życia. Wszystkie zostały określone w badaniach naziemnych, takich jak TRAPPIST i jego następca, SPECULOOS, a także w ramach projektu MEarth prowadzonego przez Harvard. Najbardziej znanymi egzoplanetami tej grupy jest prawdopodobnie siedem planet krążących wokół TRAPPIST-1. TRAPPIST-1 jest karłem typu M – jedną z najmniejszych, jakie mogą istnieć jako gwiazdy, a jej siedem egzoplanet znajduje się wewnątrz i poza strefą zdatną do zamieszkania, z czego trzy dokładnie wewnątrz ekosfery.

TRAPPIST-1 został zidentyfikowany jako najlepszy układ do badań, ponieważ ta gwiazda jest tak mała, że możemy uzyskać dość duże i niosące wiele informacji sygnały z atmosfer tych światów. Wszystkie są kuzynkami Ziemi, ale mają zupełnie inną gwiazdę macierzystą, więc bardzo interesującym będzie zobaczyć, jakie są ich atmosfery.

Karły typu M rozpoczynają swoje życie jako duże i jasne aż do momentu, gdy grawitacyjnie się zapadną do rozmiarów, które będą mieć już przez większość swojego życia. Tak więc planety karłów typu M mogą być poddawane przez długi okres czasu – być może nawet miliard lat – wysokiej intensywności promieniowania. Mogłoby to pozbawić planetę atmosfery, ale aktywność wulkaniczna również może uzupełniać atmosfery. W oparciu o ich gęstość wiemy, że wiele światów TRAPPIST-1 prawdopodobnie ma rezerwuary związków – na znacznie wyższych poziomach niż na Ziemi – które mogłyby uzupełnić atmosferę. Pierwszymi znaczącymi wynikami JWST dla TRAPPIST-1 będzie określenie, które światy zachowały atmosfery i jaki to jest rodzaj atmosfery.

Prawdopodobnie najłatwiejszym sygnałem do odnalezienia przez JWST będzie obecność dwutlenku węgla. Jednak CO2 nie musi jeszcze oznaczać obecności życia. Zarówno Wenus jak i Mars mają atmosfery o wysokiej zawartości CO2, ale nie posiadają życia.

W ziemskiej atmosferze poziomy CO2 dostosowują się do pór roku. Wiosną poziom się obniża, gdy rośliny rosną i usuwają CO2 z atmosfery. Jesienią rośliny się rozkładają i poziom CO2 wzrasta. Jednak sezonowe obserwacje w wykonaniu JWST są mało prawdopodobne.

Zamiast tego JWST może szukać innej biosygnatury, obecności metanu z CO2. Metan powinien zazwyczaj charakteryzować się krótkim czasem życia z CO2. Jeżeli więc wykryjemy obydwa razem, możliwe będzie, że coś wytwarza metan. Większość metanu w ziemskiej atmosferze jest wytwarzana przez życie.

Sam tlen nie jest jeszcze biosygnaturą. Wszystko zależy od jego poziomu i tego, co jeszcze znajduje się w atmosferze. Planeta może uzyskać atmosferę bogatą w tlen po utracie oceanu, na przykład: światło rozdziela cząsteczki wody na tlen i wodór. Wodór ucieka w kosmos, a tlen gromadzi się w atmosferze.

JWST prawdopodobnie nie będzie bezpośrednio wykrywać tlenu z fotosyntezy tlenowej – biosfery, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Ekstremalnie Duży Teleskop oraz powiązane obserwatoria mogą to zrobić, ponieważ będą obserwować na innych długościach fali niż JWST, gdzie będą mieć większą szansę zaobserwować tlen. JWST będzie lepszy do wykrywania biosfer podobnych do tych, jakie były na Ziemi miliardy lat temu, i do rozróżniania pomiędzy różnymi typami atmosfer.

Faza wysokiej jasności karła typu M może wywołać na planecie atmosferę z niekontrolowanym efektem cieplarnianym, taką jak ma Wenus. Planeta może także stracić ocean i mieć atmosferę bogatą w tlen. Trzecią możliwością jest posiadanie czegoś podobnego, co ma Ziemia.

Nauka o egzoplanetach jest dość interdyscyplinarna. Zrozumienie środowiska tych światów wymaga rozważenia orbity, składu, historii oraz gwiazdy gospodarza – to wymaga wielu astronomów, geologów, naukowców zajmujących się atmosferami i gwiazdami. Potrzeba dużego zespołu ludzi aby zrozumieć planetę.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Washington

Vega


Załączniki:
Trappist-1_cropped1.jpg
Trappist-1_cropped1.jpg [ 113.21 KiB | Przeglądany 79 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 lutego 2020, 18:19 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1102
Oddział PTMA: Kraków
Submilimetrowe badane protogwiazd

Formowanie się gwiazd obejmuje złożone interakcje wielu zjawisk, w tym zapadanie grawitacyjne, pola magnetyczne, turbulencje, gwiezdne sprzężenie i rotację obłoku. Równowaga między tymi efektami różni się znacznie między poszczególnymi źródłami a astronomowie przyjęli podejście statystyczne, aby zrozumieć typową sekwencję formowania się gwiazd na wczesnym etapie. Ten najwcześniejszy etap nazywa się etapem protogwiazdowym. W przypadku gwiazd o małej masie (tych o masie zbliżonej do Słońca) etap ten zwykle dzieli się na dwie podklasy, gdy gwiazda rośnie poprzez akrecję materii z masywnej otoczki, której rozmiar może rozciągać się między 500 a 1000 jednostek astronomicznych (AU) w procesie, który może trwać ok. pół mln lat. Istnieje jednak pewna przypadkowość: część gazu jest na przykład wyrzucana z powrotem do ośrodka w silnych wypływach.

Brak dużych, systematycznych badań takich źródeł utrudnia astronomom uporządkowanie wielu zachodzących procesów. Aan Astronomowie Ian Stephens, Tyler Bourke, Mike Dunham, Phil Myers, Sarah Sadavoy, Katherine Lee, Mark Gurwell i Alyssa Goodman kierowali zespołem wykorzystującym ALMA do opracowania i opublikowania największego publicznego submilimetrowego przeglądu spektralnego wysokiej rozdzielczości młodych protogwiazd. Zespół obserwował 74 młode obiekty w obłoku molekularnym Perseusza, oddalonym o ok. 1000 lat świetlnych od nas. Program o nazwie MASSES (Mass Assembly of Stellar Systems and Their Evolution with the SMA) obserwował protogwiazdy zarówno o wysokiej, jak i niskiej rozdzielczości przestrzennej, próbkując skale od ok. 300 AU do ponad 9000 AU w aż czterdziestu liniach molekularnych (chociaż nie każde źródło ma wszystkie linie).

Region ten był już wcześniej badany i wiadomo, że ma wiele dwubiegunowych wypływów z protogwiazd, ale nowe obrazy w wysokiej rozdzielczości ukazują bogactwo właściwości odpływów, głównie takich jak widziane w tlenku węgla. W przeglądzie zbadano sześć z tych obiektów, które są tak młode, że nie są jeszcze wystarczająco gorące, aby oddzielić swój pierwotny wodór cząsteczkowy. Te protogwiazdy znane są jako „początkowe jądra”, a program MASSES wykrył wypływy z czterech spośród nich, identyfikując jeden jako najbardziej obiecujący przykład tego typu ze względu na zwartą naturę i powolną prędkość wypływu. To nowe badanie, największy i najbardziej kompletny publiczny przegląd tego rodzaju, oferuje astronomom nową bazę danych do badania tworzących się gwiazd o małej masie na najwcześniejszym etapie.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
CfA

Vega


Załączniki:
su202007.jpg
su202007.jpg [ 150.17 KiB | Przeglądany 22 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 581 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 26, 27, 28, 29, 30  Następna

Czas środkowoeuropejski letni


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group