Dzisiaj jest 27 października 2020, 22:03

Czas środkowoeuropejski letni




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 750 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36 ... 38  Następna
Autor Wiadomość
Post: 11 maja 2020, 16:58 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Nowe informacje na temat eksplodujących masywnych gwiazd

W niedawno opublikowanym badaniu naukowcy przeprowadzili symulację trzech supernowych związanych z zapadnięciem się jądra masywnej gwiazdy, wykorzystując do tego celu superkomputery znajdujące się w Australii. Modele symulacyjne – dotyczące wybuchów gwiazd o masach 39, 20 i 18 mas Słońca – dostarczyły nowych informacji na temat eksplodujących masywnych gwiazd i nowej generacji detektorów fal grawitacyjnych.

Tego rodzaju supernowe są efektem wybuchu bardzo masywnych gwiazd pod koniec ich życia. Są jednymi z najbardziej świecących obiektów we Wszechświecie i są miejscem narodzin czarnych dziur i gwiazd neutronowych. Wykryte fale grawitacyjne pochodzące od tych supernowych pomogą naukowcom lepiej zrozumieć astrofizykę czarnych dziur i gwiazd neutronowych.

Aby wykryć na falach grawitacyjnych supernową związaną z zapadającym się jądrem masywnej gwiazdy, naukowcy muszą przewidzieć, jak będzie wyglądał sygnał takiej fali grawitacyjnej. Do wykonania symulacji tych kosmicznych eksplozji używane są superkomputery, co pomoże zrozumieć ich skomplikowaną fizykę. Pozwala to naukowcom przewidzieć, co zarejestrują detektory, gdy gwiazda wybuchnie, oraz jej obserwowalne właściwości.

W badaniu symulacje trzech eksplodujących masywnych gwiazd śledzą działanie silnika supernowej przez długi czas – jest to ważne dla dokładnego prognozowania mas gwiazd neutronowych i obserwowalnej energii wybuchu.

Modele dwóch najmasywniejszych gwiazd wytwarzają energetyczne eksplozje zasilane przez neutrina, ale najmniejsza z trzech modelowanych gwiazd nie wybuchła. Gwiazdy, które nie eksplodują, emitują fale grawitacyjne o niższej amplitudzie, ale częstotliwość ich fal grawitacyjnych leży w najbardziej czułym zakresie detektorów tych fal.

Naukowcy po raz pierwszy pokazali, że rotacja gwiazdy zmienia zależność między częstotliwością fali grawitacyjnej a właściwościami nowo powstającej gwiazdy neutronowej.

Modele szybko wirujących gwiazd wykazały duże amplitudy fali grawitacyjnej, które sprawiłyby, że eksplodująca gwiazda byłaby wykrywalna z odległości prawie 6,5 mln lat świetlnych przez detektory następnej generacji, takie jak teleskop Einsteina.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
OzGrav

Vega


Załączniki:
space-681627-1920_orig.jpg
space-681627-1920_orig.jpg [ 161.93 KiB | Przeglądany 4053 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 maja 2020, 18:01 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Odkryto egzoplanetę, której rozmiar i orbita zbliżone są do ziemskich

Astronomowie z University of Canterbury znaleźli niezwykle rzadką egzoplanetę – super-Ziemię, która okrąża karła lub brązowego karła znajdującego się w odległości ok. 25 000 lat świetlnych stąd w kierunku centrum Galaktyki. Planeta jest jedną z niewielu dotąd odkrytych, których rozmiar i orbita są porównywalne z Ziemią.

Gwiazda ma zaledwie 10% masy Słońca a planeta – 3,96 masy Ziemi. Krąży wokół swojej gwiazdy macierzystej w odległości ok. 0,7 jednostki astronomicznej (między orbitą Wenus i Ziemi w Układzie Słonecznym). Ponieważ gwiazda ma masę mniejszą niż Słońce, rok na tej planecie trwałby 617 dni.

Nowa egzoplaneta jest jedną z niewielu odkrytych planet pozasłonecznych, których zarówno wielkość jak i orbita są tak podobne do ziemskiej. Odkrycia dokonano korzystając z techniki mikrosoczewkowania grawitacyjnego.

Efekt mikrosoczewkowania jest rzadki – tylko około jedna na milion gwiazd w galaktyce jest „dotknięta” nim w danym momencie. Co więcej, ten rodzaj obserwacji nie jest powtarzany, a prawdopodobieństwo złapania w tym samym czasie planety jest bardzo niskie.

To konkretne zdarzenie mikrosoczewkowania grawitacyjnego zaobserwowano w 2018 roku i oznaczono jako OGLE-2018-BLG-0677. Zostało wykryte niezależnie przez program OGLE (Optical Gravitational Lensing Experiment) oraz przez koreańską sieć KMTNet (Korea Microlensing Telescope Network), w których wykorzystano teleskopy w Chile, Australii i Południowej Afryce.

Projekt OGLE ma na celu wykrywanie i obserwację zjawisk mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Jest prowadzony w Las Campanas Observatory w Chile przez naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem prof. Andrzeja Udalskiego. Projekt został zapoczątkowany przez prof. Bohdana Paczyńskiego, który to w latach ‘80 ubiegłego stulecia zaproponował metodę mikrosoczewkowania grawitacyjnego do poszukiwania słabo świecących obiektów.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Canterbury

Vega


Załączniki:
image_8418e-OGLE-2018-BLG-0677Lb.jpg
image_8418e-OGLE-2018-BLG-0677Lb.jpg [ 280.35 KiB | Przeglądany 4048 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 14 maja 2020, 19:21 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Odkrywanie związku między supernowymi typu Ia a mgławicami planetarnymi

Przejściowe zdarzenia, takie jak energetyczne wybuchy gwiazd i chaotyczne połączenia, eksponują zmienność kosmosu. Pomimo ich gwałtownego charakteru wydarzenia te wzbogacają puste przestrzenie cennymi składnikami niezbędnymi do narodzin nowych gwiazd.

Chociaż ścieżka ewolucyjna każdej nowo narodzonej gwiazdy jest unikatowa, początkowy warunek, który powoduje jej ostateczną śmierć, jest jednolity - fuzja wodoru w ich jądrach się wyczerpuje. W przypadku gwiazd lżejszych niż 8 mas Słońca jądra te stają się zdominowane przez hel i zaczynają się kurczyć. Wraz ze wzrostem temperatury i kurczeniem się, węgiel i tlen zasiedlają ten region. Następnie wokół centrum gwiazdy powstają powłoki wodoru i helu, a gradient temperatury indukuje rozprzestrzenianie impulsów termicznych. W konsekwencji zewnętrzne warstwy gwiazdy są usuwane w burzliwym procesie.

W ciągu tych zdarzeń jądro się kurczy, dopóki nie zacznie się ciśnienie degeneracji elektronowej i powstanie gęsty biały karzeł. Biały karzeł następnie jonizuje usuniętą materię gwiezdną, a także lokalne środowisko okołogwiazdowe. To, co powstanie, uznawane jest za mgławicę planetarną.

W wielu przypadkach jest to tylko akt pośredni w ramach znacznie większego zdarzenia.

Jeżeli ma towarzysza, często czerwonego karła, biały karzeł może zacząć wysysać z niego materię. Jeżeli zgromadzi wystarczającą masę i przekroczy granicę Chandrasekhara (1,44 masy Słońca), ciśnienie degeneracji elektronów załamie się w pojedynku z grawitacją i gwiazda wybuchnie w dramatycznym zdarzeniu supernowej typu Ia (SN Ia). Podczas gwiezdnych fajerwerków fale uderzeniowe są wyrzucane w głąb przestrzeni i mogą osiągnąć do 6% prędkości światła. Wyrzucona materia oraz zamiatana przez wybuch materia międzygwiazdowa tworzą pozostałość po supernowej.

Podczas, gdy zdarzenia SN Ia zostały dokładnie zbadane, właściwości gwiazdy towarzyszącej, dynamika akrecji układu protoplasty i cechy końcowej eksplozji pozostają nieprzekonywujące. Aby rozwiązać ten problem, autorzy artykułu analizują morfologię pozostałości po supernowych typu Ia oraz ich wpływ na otaczające środowisko okołogwiazdowe.

Naukowcy rozpatrują pozostałość po słynnej supernowej Keplera (SN 1604) oraz jej wpływ na otaczające środowisko okołogwiazdowe.

Istniejące modele tej pozostałości sugerują, że gwiazda na asymptotycznej gałęzi olbrzymów (gwiazda AGB), która przeżyła zdarzenie supernowej emituje wiatry silnie oddziałujące z ośrodkiem międzygwiazdowym w północnym regionie pozostałości, wytwarzając również płaty boczne. Nie znaleziono jednak dowodów obserwacyjnych potwierdzających te twierdzenia – nie wykryto gwiazd AGB w pozostałości po supernowej Keplera.

Autorzy pracy badają pomysł, że w mgławicach planetarnych występuje część SN Ia (a nie gwiazda AGB) tworzących się w układzie protoplasty i przede wszystkim oddziałuje z nimi. W swoich modelach uwzględniają opóźnienie czasowe między powstaniem mgławicy planetarnej (tj. białym karłem jonizującym ośrodek międzygwiazdowy) a ostateczną eksplozją SN Ia.

Zespół przeprowadził trzy różne symulacje:
• SN Ia występująca jednocześnie z formowaniem się towarzyszącego białego karła (opóźnienie czasowe równe 0)
• z opóźnieniem czasowym wynoszącym 2 mln lat po uformowaniu się białego karła
• z opóźnieniem czasowym wynoszącym 8 mln lat po uformowaniu się białego karła

Pierwszy model pokazuje dwubiegunową mgławicę planetarną w układzie protoplasty. W tym modelu nie ma opóźnienia czasowego między SN Ia a formowaniem się towarzyszącego białego karła. Wyniki pokazują, że tworzy się wewnętrzne wgłębienie i jest otoczone gęstym halo mgławicy. W drugim modelu, z opóźnieniem wynoszącym 2 mln lat, wysoki pęd promieniowania modelowanych szybkich wiatrów powoduje, że ośrodek międzygwiazdowy rozszerza się i tworzy wgłębienie o niskiej gęstości wokół układu protoplasty. Wreszcie trzeci model przedstawia ośrodek międzygwiazdowy przechodzący z trybu zasilania ciśnieniem w tryb zasilania pędem, który zmusza ośrodek międzygwiazdowy do zapadnięcia się pod ciśnieniem otaczającego ośrodka, prowadząc do bardziej jednorodnego układu.

Wyniki symulacji są skuteczne w tworzeniu niektórych cech morfologicznych obserwowanych w pozostałości po supernowej Keplera. Jednak, aby zoptymalizować swoje wyniki, badacze wprowadzili do modelu obserwowany ruch układu, a także szacowaną energię wyrzutu oraz masę i prędkość pozostałości.

Wyniki tego badania są intrygujące. Autorzy przedstawili mocne wstępne dowody na to, że mgławica planetarna mogła być członkiem układu progenitora supernowej Keplera, a nie gwiazdą AGB. Ich zdolność do odtworzenia morfologii pozostałości i otaczającego ośrodka międzygwiazdowego sugeruje, że może być konieczny alternatywny mechanizm do wyjaśnienia właściwości tej SN Ia i ewentualnie innych. Na przykład modele drugi i trzeci przedstawione w tym badaniu odzwierciedlają również złożone cechy morfologiczne innych supernowych, takich jak Tycho (SN 1572) i RCW 86, supernowej zaobserwowanej w 185 roku w pobliżu gwiazdy Alfa Centauri! Ostatecznie pokazane tutaj procesy dostarczają cennego wglądu w rolę mgławic planetarnych w ewolucji SN Ia.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
astrobites

Vega


Załączniki:
img_prensa_prensa1424_3289_hi.jpg
img_prensa_prensa1424_3289_hi.jpg [ 120.7 KiB | Przeglądany 4041 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 maja 2020, 18:54 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Polarymetryczna próba mapowania pola magnetycznego w Mgławicy Oriona

Obłok Molekularny Oriona 1 (OMC-1) jest częścią Mgławicy Oriona i jednym z najbardziej masywnych obszarów gwiazdotwórczych w sąsiedztwie Słońca. Gaz i pył w OMC-1 działają jak żłobek dla młodych gwiazd, zapewniając materię niezbędną do ich rozwoju. Jako tak bliski i duży gwiezdny żłobek, OMC-1 jest łatwo dostępnym i ważnym laboratorium do badania wciąż tajemniczych warunków otaczających, które zachęcają do formowania się gwiazd. Badanie zespołu przyczynia się do zrozumienia procesów powstawania gwiazd poprzez określenie pola magnetycznego i właściwości pyłu OMC-1 za pomocą polarymetrii.

OMC-1 jest szczególnie interesującym celem dla pomiarów pola magnetycznego oraz pyłu ze względu na zmienność struktury w obłoku. Przed OMC-1 znajduje się region HII zjonizowany przez stosunkowo młodą grupę gwiazd, gromada Trapez. Po zachodniej stronie OMC-1 znajduje się mgławica Kleinman-Low (KL) oraz obiekt Becklin-Neugebauer (BN). Mgławica KL jest skupiskiem gazu molekularnego i pyłu z gromadą masywnych gwiazd w środku, z których najjaśniejszy jest obiekt BN. W podczerwieni mgławica KL wydaje się eksplodować, ponieważ wiatry gwiazdowe pochodzące z masywnych gwiazd podgrzewają otaczający gaz. Południowo-wschodni region OMC-1 zawiera Pas Oriona, region fotodysocjacji, który jest zimny, neutralny i tworzy podział między regionem HII i gazem molekularnym. Funkcje te przyczyniają się do złożonej struktury pola magnetycznego w OCM-1, którą autorzy pracy mapują za pomocą pomiarów polarymetrycznych.

Wszyscy słyszeli o spolaryzowanych okularach przeciwsłonecznych, które blokują światło słoneczne i zmniejszają odblaski. Myśląc o świetle jako fali, porusza się ona w jednym kierunku i oscyluje w dwóch płaszczyznach prostopadłych do tego kierunku podróży. Spolaryzowane okulary przeciwsłoneczne blokują jedną z tych płaszczyzn wibracji i pozwalają tylko połowie światła przenikać przez soczewki.

Pomiary polaryzacji w astronomii działają podobnie. W opublikowanej pracy naukowcy przyjrzeli się promieniowaniu podczerwonemu emitowanemu z pyłu, ale gwiazdy i inne źródła mogą emitować światło spolaryzowane. W przypadku pyłu, podstawowe pojęcia dotyczące polaryzacji pozostają takie same, jak w przypadku blokowania światła za pomocą okularów przeciwsłonecznych. Jednak zamiast blokować światło, pył faktycznie emituje światło, które ma jedną płaszczyznę wibracji jaśniejszą od drugiej. Wiele teorii sugeruje, że pył reguluje swoją drugą oś prostopadłą do pola magnetycznego, więc mierząc kierunek polaryzacji, możemy wywnioskować kierunek pola magnetycznego!

Autorzy artykułu wykorzystali przyrząd HAWC+ znajdujący się na pokładzie obserwatorium stratosferycznego SOFIA, aby przyjrzeć się emisji pyłu w OMC-1 w podczerwieni. Mierzyli całkowity przepływ i polaryzację na czterech różnych długościach fali. Co ciekawe, odkryli, że na mniejszych długościach fali kierunek pola magnetycznego w pobliżu obiektów BN/KL różni się radykalnie od otaczającego je regionu. Autorzy odkryli również, że kierunek pola magnetycznego w Pasie Oriona różni się znacznie od innych w OMC-1, a siła pola magnetycznego i temperatura pyłu są najwyższe w pobliżu wybuchu BN/KL.

Dlaczego więc kierunek i siły pola magnetycznego są różne w całym regionie OMC-1? Autorzy proponują kilka interesujących wyjaśnień. Możliwe, że eksplozja wiatrów gwiazdowych, z której pojawiła się mgławica KL, skompresowała pole magnetyczne przeciwnie do wyrzucanej przez nią materii, tworząc wyraźnie inny kierunek pola magnetycznego, który widzimy na krótszych długościach fali. A dlaczego nie widzimy takiej samej kompresji na dłuższych falach? Dłuższe fale są emitowane przez zimniejszy pył, który prawdopodobnie znajduje się poza zasięgiem wybuchu! Autorzy podają również wyjaśnienie zmiany kierunku pola magnetycznego wzdłuż Pasa Oriona: pole magnetyczne Pasa może przebiegać równolegle do jego dłuższego boku. Gdy wektor pola magnetycznego wzdłuż Pasa zostanie dodany do wektora pola magnetycznego w otaczającym obszarze, prawdopodobnie się skasuje.

Te spostrzeżenia na temat struktury pola magnetycznego OMC-1 pokazują siłę polaryzacji w astronomii, a instrument HAWC+ będzie kontynuował czynienie podobnych pomiarów bardziej powszechnymi dla obłoków molekularnych. Ponieważ obłoki molekularne działają jak gwiezdne żłobki, poznanie ich właściwości (takich, jak kierunek i siła ich pola magnetycznego) zapewnia naukowcom lepsze zrozumienie procesów gwiazdotwórczych.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
AASNova

Vega


Załączniki:
MagneticOrion_EsoSofia_960.jpg
MagneticOrion_EsoSofia_960.jpg [ 168.14 KiB | Przeglądany 4028 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 maja 2020, 16:04 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Jak grzmot bez błyskawicy

Połączenia między czarnymi dziurami i gwiazdami neutronowymi w gęstych gromadach gwiazd są zupełnie odmienne od tych, które tworzą się w odizolowanych regionach, gdzie gwiazd jest niewiele. Ich powiązane cechy mogą być kluczowe w badaniu fal grawitacyjnych i ich źródeł. Dr Manuel Arca Sedda z Institute for Astronomical Computing na Uniwersytecie Heidelberga doszedł do tego wniosku w badaniu wykorzystującym symulacje komputerowe. Badania mogą dostarczyć ważnego wglądu w zderzenia dwóch masywnych obiektów gwiazdowych, które astronomowie zaobserwowali w 2019 roku.

Gwiazdy znacznie masywniejsze od naszego Słońca kończą zwykle swoje życie jako gwiazda neutronowa lub czarna dziura. Gwiazdy neutronowe emitują regularne impulsy promieniowania, które umożliwiają ich wykrywanie. W sierpniu 2017 roku, kiedy zaobserwowano pierwsze połączenie się dwóch gwiazd neutronowych, naukowcy z całego świata za pomocą teleskopów wykryli światło po eksplozji. Z drugiej strony czarne dziury zwykle pozostają ukryte, ponieważ ich przyciąganie grawitacyjne jest tak silne, że nawet światło nie może się uwolnić, co czyni je niewidocznymi dla detektorów elektromagnetycznych.

Jeżeli dwie czarne dziury się połączą, zdarzenie może być niewidoczne, ale mimo to można je wykryć na falach grawitacyjnych. Niektóre detektory, takie jak LIGO, są w stanie wykryć te fale. Pierwsza udana bezpośrednia obserwacja została przeprowadzona w 2015 roku. Sygnał został wygenerowany przez łączące się dwie czarne dziury. Ale to zdarzenie może nie być jedynym źródłem fal grawitacyjnych, które mogą również pochodzić z połączenia się dwóch gwiazd neutronowych lub czarnej dziury z gwiazdą neutronową. Wg. dr. Arca Seddy odkrycie różnic jest jednym z wyzwań związanych z obserwowaniem tych zdarzeń.

W swoim badaniu naukowiec z UH przeanalizował zderzenie par czarnych dziur i gwiazd neutronowych. Użył szczegółowych symulacji komputerowych do zbadania interakcji między układem złożonym z gwiazdy i zwartego obiektu, takiego jak czarna dziura, a trzecim obiektem wędrującym wymaganym do połączenia. Wyniki wskazują, że takie interakcje między trzema ciałami mogą w rzeczywistości przyczynić się do łączenia się czarnej dziury i gwiazdy neutronowej w gęstych obszarach gwiazdowych, takich jak gromady kuliste. „Można zdefiniować specjalną rodzinę dynamicznych połączeń, która wyraźnie różni się od połączeń w odizolowanych obszarach” – wyjaśnia Manuel Arca Sedda.

Fuzję czarnej dziury z gwiazdą neutronową zaobserwowano po raz pierwszy w obserwatoriach fal grawitacyjnych w sierpniu 2019 roku. Jednak obserwatoria optyczne na całym świecie nie były w stanie zlokalizować elektromagnetycznego odpowiednika w regionie, z którego pochodził sygnał fali grawitacyjnej, co sugeruje, że czarna dziura całkowicie pochłonęła gwiazdę neutronową, nie niszcząc jej wcześniej. Jeżeli zostanie to potwierdzone, może to być pierwsza obserwacja połączenia się czarnej dziury z gwiazdą neutronową wykryte w gęstym środowisku gwiazdowym, jak to opisał dr Arca Sedda.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University Heidelberg

Vega


Załączniki:
ngc_3201.jpg
ngc_3201.jpg [ 251.44 KiB | Przeglądany 4022 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 maja 2020, 18:20 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Zagadka masywnego, niewidzianego wcześniej układu gwiazd w naszej galaktyce rozwiązana

Na początku b.r. międzynarodowy zespół naukowców ogłosił wykrycie drugiego sygnału fali grawitacyjnej ze zderzenia dwóch gwiazd neutronowych. Zdarzenie, nazwane GW190425, jest zagadkowe: łączna masa obu gwiazd neutronowych jest większa niż jakiegokolwiek innego obserwowanego układu podwójnego gwiazd neutronowych. Jego łączna masa jest 3,4 razy większa od masy Słońca.

W naszej galaktyce tak masywny układ podwójny gwiazd neutronowych nie był obserwowany, a naukowcy aż do teraz byli zdziwieni, w jaki sposób się on uformował. Zespół astrofizyków uważa, że mógł znaleźć odpowiedź.

Gdy gwiazdy neutronowe w układzie podwójnym krążą wokół siebie i zaczną się łączyć, emitują fale grawitacyjne, które naukowcy mogą wykrywać. Fale grawitacyjne zawierają informacje o gwiazdach neutronowych, w tym o ich masach.

Fale grawitacyjne z kosmicznego zdarzenia GW190425 mówią o układzie podwójnym gwiazd neutronowych bardziej masywnym niż jakikolwiek wcześniej zaobserwowany tego typu układ podwójny, zarówno na falach radiowych, jak i falach grawitacyjnych. W swoim ostatnim badaniu doktorantka Isobel Romero-Shaw z Monash University proponuje kanał formacyjny, który wyjaśnia zarówno wysoką masę tego układu podwójnego, jak i fakt, że podobnych układów nie obserwuje się za pomocą tradycyjnych technik radioastronomicznych.

Romero-Shaw wyjaśnia, że zdarzenie GW190425 rozpoczęło się od gwiazdy neutronowej, która miała partnera – gwiazdę helową z jądrem CO. Jeżeli helowa część gwiazdy rozszerzy się wystarczająco daleko, aby pochłonąć gwiazdę neutronową, ten obłok helu ostatecznie popchnie układ podwójny bliżej siebie, zanim się rozproszy. Jądro tlenowo-węglowe gwiazdy eksploduje następnie w postaci supernowej i zapadnie się do gwiazdy neutronowej.

Tworzące się w ten sposób podwójne gwiazdy neutronowe mogą być znacznie masywniejsze niż te obserwowane na falach radiowych. Również bardzo szybko łączą się one po wybuchu supernowej, co sprawia, że nie jest prawdopodobne, aby zostały one zarejestrowane w badaniach radioastronomicznych.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
OzGrav

Vega


Załączniki:
andromeda-galaxy-755442_orig.jpg
andromeda-galaxy-755442_orig.jpg [ 171.08 KiB | Przeglądany 4012 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 maja 2020, 14:40 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie potwierdzają istnienie dwóch olbrzymich nowo narodzonych planet w układzie PDS 70

Nowe dowody pokazują, że pierwsze zdjęcia przedstawiające narodziny planet krążących wokół PDS 70 są rzeczywiście autentyczne.

Korzystając z nowego urządzenia zamontowanego na teleskopie w Obserwatorium Kecka, zespół astronomów zastosował nową metodę robienia rodzinnych zdjęć protoplanet i potwierdził ich istnienie.

PDS 70 to pierwszy znany układ posiadający kilka planet, w którym astronomowie mogą obserwować „na żywo” powstawanie planet. Pierwsze bezpośrednie zdjęcie jednej z tych planet, PDS 70b, zostało zrobione w 2018 roku, a następnie w 2019 roku wykonano wiele zdjęć na różnych długościach fali jej siostrzanej planecie – PDS 70c. Obie protoplanety, podobne do Jowisza, zostały odkryte przy pomocy Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) ESO.

„Gdy po raz pierwszy zaobserwowano obie protoplanety, wywołało to zamieszanie. Zalążki planet powstają z dysku protoplanetarnego otaczającego nowo powstałą gwiazdę. Materia ta gromadzi się na protoplanecie, tworząc rodzaj zasłony dymnej, która utrudnia odróżnienie na zdjęciu zakurzonego gazowego dysku od rozwijającej się planety” – powiedział Jason Wang, członek Fundacji Heising-Simons 51 Pegasi b z Caltech i główny autor badania.

Aby pomóc w umożliwieniu przejrzystości, Wang i jego zespół opracowali metodę rozplątywania sygnałów z dysku gwiezdnego i protoplanet.

„Wiemy, że kształt dysku powinien być symetrycznym pierścieniem wokół gwiazdy, podczas gdy planeta powinna być pojedynczym punktem na zdjęciu. Tak więc nawet jeżeli planeta wydaje się znajdować na szczycie dysku, jak w przypadku PDS 70c, w oparciu o naszą wiedzę o tym, jak wygląda na całym obrazie, możemy wywnioskować, jak jasny powinien być dysk w miejscu protoplanety i usunąć sygnał dysku. To, co pozostaje to emisja planety” – powiedział Wang.

Zespół wykonał zdjęcia PDS 70 za pomocą kamery bliskiej podczerwieni NIRC2 na teleskopie Keck II w połączeniu z ulepszonym systemem optyki adaptacyjnej obserwatorium, składającym się z nowego czujnika piramidy podczerwieni i komputera sterującego w czasie rzeczywistym.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Keck Observatory

Vega


Załączniki:
wPDS70_36_00192_editflat-768x432.jpg
wPDS70_36_00192_editflat-768x432.jpg [ 64.19 KiB | Przeglądany 4004 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 22 maja 2020, 17:28 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
ALMA odkrywa masywną rotującą galaktykę dyskową we wczesnym Wszechświecie

W naszym Wszechświecie większość galaktyk, takich jak Droga Mleczna, powstaje stopniowo, osiągając ogromną masę stosunkowo późno. Jednak nowe odkrycie masywnej wirującej galaktyki dyskowej z czasu, gdy Wszechświat miał zaledwie 10% obecnego wieku, podważa tradycyjne modele formowania się galaktyk. Badanie zostało opublikowane 20 maja b.r. w czasopiśmie Nature.

Galaktyka DLA0817g, nazwana Dyskiem Wolfe’a po nieżyjącym astronomie Arthurze M. Wolfe, jest najodleglejszą wirującą galaktyką dyskową, jaką kiedykolwiek zaobserwowano. Potężna moc ALMA pozwoliła zobaczyć galaktykę wirującą z prędkością podobną do naszej Drogi Mlecznej, która sięga 272 km/s.

„Podczas gdy poprzednie badania wskazywały na istnienie tych wczesnych wirujących galaktyk dyskowych bogatych w gaz, dzięki ALMA mamy teraz jednoznaczne dowody, że występują one już 1,5 mld lat po Wielkim Wybuchu” – powiedział główny autor pracy Marcel Neeleman z Instytutu Maxa Plancka.

Jak się tworzy Dysk Wolfe’a?
Odkrycie Dysku Wolfe’a stanowi wyzwanie dla wielu symulacji formowania się galaktyk, które przewidują, że masywne galaktyki w tym punkcie ewolucji kosmosu rosły w wyniku wielu połączeń mniejszych galaktyk i gorących kępek gazu.

„Większość galaktyk, które znajdujemy we wczesnym Wszechświecie, wygląda jak wraki pociągów, ponieważ uległy one spójnemu i często ‘gwałtownemu’ połączeniu. Te gorące połączenia utrudniają tworzenie się uporządkowanych, chłodnych rotujących galaktyk dyskowych, które obserwujemy w naszym obecnym Wszechświecie” – wyjaśnia Neeleman.

W większości scenariuszy powstawania galaktyk, zaczynają one pokazywać dobrze uformowany dysk około 6 mld lat po Wielkim Wybuchu. Fakt, że astronomowie znaleźli taką galaktykę dyskową, gdy Wszechświat miał zaledwie 10% obecnego wieku, wskazuje, że musiały dominować inne procesy wzrostu.

„Uważamy, że Dysk Wolfe’a urósł przede wszystkim dzięki ciągłemu wzrostowi zimnego gazu. Jednak jednym z pytań, które pozostają, jest takie, jak zgromadzić tak dużą masę gazu, zachowując stosunkowo stabilny, wirujący dysk?” – powiedział J. Xavier Prochaska z University of California, Santa Cruz i współautor artykułu.

Formowanie się gwiazd
Zespół wykorzystał także VLA oraz teleskop Hubble’a, aby dowiedzieć się więcej na temat formowania się gwiazd w Dysku Wolfe'a. W zakresie fal radiowych ALMA badał ruch galaktyki oraz masę atomową gazu i pyłu, podczas gdy VLA mierzył masę molekularną – paliwo do formowania się gwiazd. W świetle UV Hubble obserwował masywne gwiazdy. „Szybkość formowania się gwiazd w Dysku Wolfe’a jest co najmniej dziesięć razy wyższa niż w naszej własnej galaktyce. To musi być jedna z najbardziej produktywnych galaktyk dyskowych we wczesnym Wszechświecie” – wyjaśnił Prochaska.

„Normalna” galaktyka
Dysk Wolfe’a został po raz pierwszy odkryty przez ALMA w 2017 roku. Neeleman i jego zespół znaleźli galaktykę, gdy zbadali światło z bardziej odległego kwazara, które zostało pochłonięte, gdy przechodziło przez ogromny rezerwuar wodoru otaczający galaktykę – tak właśnie się on ujawnił. Zamiast szukać bezpośredniego światła z wyjątkowo jasnych, ale rzadszych galaktyk, astronomowie zastosowali tę metodę „absorpcji”, aby znaleźć słabsze i bardziej „normalne” galaktyki we wczesnym Wszechświecie.

Fakt, że astronomowie znaleźli Dysk Wolfe’a przy użyciu tej metody pokazuje, że należy on do normalnej populacji galaktyk obecnych we wczesnym okresie życia Wszechświata. Kiedy obserwacje ALMA pokazały, że on wiruje, zdali sobie sprawę, że wczesne rotujące galaktyki dyskowe nie są tak rzadkie, jak się wcześniej wydawało, i że powinno ich być znacznie więcej.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NRAO

Vega


Załączniki:
nrao20in04_WolfeDisk_illustration_SD-1024x699.jpg
nrao20in04_WolfeDisk_illustration_SD-1024x699.jpg [ 435.17 KiB | Przeglądany 3995 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 maja 2020, 16:56 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
ALMA dostrzega migoczące serce Drogi Mlecznej

Astronomowie korzystający z ALMA wykryli kwazi-okresowe migotanie fal milimetrowych pochodzące z centrum Drogi Mlecznej, z Sagittariusa A*. Zespół zinterpretował, że te migotania spowodowane są rotacją punktów radiowych krążących wokół supermasywnej czarnej dziury o promieniu orbity mniejszym niż promień orbity Merkurego. Jest to interesująca wskazówka do badania czasoprzestrzeni z ekstremalną grawitacją.

Wiadomo, że Sgr A* czasem rozbłyska na falach radiowych. Tym razem, korzystając z ALMA, astronomowie uzyskali wysokiej jakości dane dotyczące zmiany intensywności fal radiowych Sgr A* przez 10 dni, 70 minut dziennie. I znaleźli dwa trendy: kwazi-okresowe zmiany z typową skalą czasową wynoszącą 30 minut i wolne zmiany godzinowe.

Astronomowie zakładają, że w centrum Sgr A* supermasywna czarna dziura o masie 4 mln Słońc znajduje się. Flary Sgr A* zaobserwowano nie tylko na falach milimetrowych ale i w podczerwieni oraz promieniach rentgenowskich. Jednak zmiany wykryte za pomocą ALMA są znacznie mniejsze niż wcześniej wykryte i możliwe jest, że w Sgr A* zawsze występują te poziomy małych skal.

Sama czarna dziura nie wytwarza żadnej emisji. Jej źródłem jest gazowy dysk wokół czarnej dziury. Gaz wokół czarnej dziury nie trafia prosto do studni grawitacyjnej, ale rotuje wokół niej, tworząc dysk akrecyjny.

Zespół skoncentrował się na krótkich zmianach skali czasowej i stwierdził, że okres zmienności wynoszący 30 minut jest porównywalny z okresem orbitalnym wewnętrznej krawędzi dysku akrecyjnego o promieniu 0,2 jednostki astronomicznej (1 j.a. odpowiada średniej odległości Ziemi od Słońca i wynosi 150 mln km). Dla porównania Merkury, najbardziej wewnętrzna planeta Układu Słonecznego, krąży wokół Słońca w odległości 0,4 j.a. Biorąc pod uwagę kolosalną masę w centrum czarnej dziury, jej efekt grawitacyjny jest także ekstremalny w dysku akrecyjnym.

„Emisja ta może być związana z niektórymi egzotycznymi zjawiskami zachodzącymi w pobliżu supermasywnej czarnej dziury” – mów Tomoharu Oka, profesor na Uniwersytecie Keio.

Ich scenariusz jest następujący. Gorące punkty powstają sporadycznie na dysku i krążą wokół czarnej dziury, emitując silne fale milimetrowe. Zgodnie ze szczególną teorią względności Einsteina, emisja w dużym stopniu jest zwiększona, gdy źródło zbliża się do obserwatora z prędkością zbliżoną do prędkości światła. Prędkość rotacji wewnętrznej krawędzi dysku akrecyjnego jest dość duża, więc powstaje ten niezwykły efekt. Astronomowie uważają, że jest to źródło krótkotrwałej zmiany milimetrowej emisji z Sgr A*.

Zespół przypuszcza, że zmiana może wpłynąć na próbę uzyskania obrazu tej supermasywnej czarnej dziury za pomocą Teleskopu Horyzontu Zdarzeń. „Ogólnie rzecz biorąc, im szybszy ruch, tym trudniej jest wykonać zdjęcie obiektu. Zamiast tego sama zmiana emisji dostarcza przekonującego wglądu w ruch gazu. Możemy być świadkami momentu absorpcji gazu przez czarną dziurę podczas długotrwałej kampanii monitorującej z ALMA” – mówi Oka. Naukowcy starają się wydobyć niezależne informacje, aby zrozumieć tajemnicze środowisko wokół tej supermasywnej czarnej dziury.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
ALMA Observatory

Vega


Załączniki:
20200511_SgrAstar-2048x2048.jpg
20200511_SgrAstar-2048x2048.jpg [ 330.44 KiB | Przeglądany 3974 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 maja 2020, 16:18 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Nowy model fali grawitacyjnej pozwoli na odkrycie prawdziwej natury gwiazd neutronowych

Badacze fal grawitacyjnych z Uniwersytetu Birmingham opracowali nowy model, który obiecuje dać świeże spojrzenie na budowę i skład gwiazd neutronowych.

Model pokazuje, że wibracje lub oscylacje wewnątrz gwiazd można mierzyć bezpośrednio na podstawie samego sygnału fali grawitacyjnej. Dzieje się tak, ponieważ gwiazdy neutronowe ulegają deformacji pod wpływem sił pływowych, powodując ich oscylację na charakterystycznych częstotliwościach, które kodują unikalne informacje o gwiazdach w sygnale fali grawitacyjnej.

To sprawia, że asterosejsmologia – badanie oscylacji gwiazd – z falami grawitacyjnymi pochodzącymi od zderzających się gwiazd neutronowych jest obiecującym nowym narzędziem do badania nieuchwytnej natury bardzo gęstej materii jądrowej.

Gwiazdy neutronowe są bardzo gęstymi pozostałościami zapadniętych masywnych gwiazd. Tysiące z nich zostało zaobserwowanych w spektrum elektromagnetycznym, a jednak nadal niewiele wiadomo o ich naturze. Unikalne informacje można uzyskać dzięki pomiarowi fal grawitacyjnych emitowanych, gdy dwie gwiazdy neutronowe spotykają się i tworzą układ podwójny. Po raz pierwszy przewidziane przez Einsteina, te zmarszczki w czasoprzestrzeni zostały wykryte przez LIGO w 2015 roku.

Wykorzystując sygnał fali grawitacyjnej do pomiaru oscylacji gwiazd neutronowych, naukowcy będą mieć nowy wgląd na wnętrze tych gwiazd. Badanie zostało opublikowane w Nature Communications.

Dr Geraint Pratten z Instytutu Fal Grawitacyjnych Uniwersytetu Birmingham jest głównym autorem pracy i wyjaśnia: „Gdy dwie gwiazdy wirują wokół siebie, ich kształty ulegają zaburzeniu przez siłę grawitacji wywieraną przez towarzysza. Staje się to coraz bardziej wyraźne i pozostawia niepowtarzalny ślad w sygnale fali grawitacyjnej.”

„Siły pływowe działające na gwiazdy neutronowe pobudzają oscylacje wewnątrz gwiazdy, dając nam wgląd w jej wewnętrzną strukturę. Mierząc te oscylacje z sygnału fali grawitacyjnej, możemy wydobyć informacje o podstawowej naturze tych tajemniczych obiektów, które w innym przypadku byłyby niedostępne.”

Opracowany przez zespół model po raz pierwszy umożliwia określenie częstotliwości tych oscylacji bezpośrednio na podstawie pomiarów fali grawitacyjnej. Naukowcy wykorzystali swój model do pierwszego zarejestrowanego sygnału fali grawitacyjnej z połączenia się dwóch gwiazd neutronowych – GW170817.

Dr Patricia Schmidt, współautorka pracy, dodaje: „Prawie trzy lata po zaobserwowaniu pierwszych fal grawitacyjnych z układu podwójnego gwiazd neutronowych wciąż znajdujemy nowe sposoby na wydobycie większej ilości informacji na ich temat z sygnałów. Im więcej informacji możemy zgromadzić, opracowując coraz bardziej wyrafinowane modele teoretyczne, tym bardziej będziemy mogli odkryć prawdziwą naturę gwiazd neutronowych.”

Obserwatoria fal grawitacyjnych nowej generacji planowane na lata 30. będą mogły wykrywać znacznie więcej układów podwójnych gwiazd neutronowych i obserwować je z dużo większą szczegółowością niż jest to możliwe obecnie. Model stworzony przez zespół z Birmingham wniesie znaczący wkład w tę naukę.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Birmingham

Vega


Załączniki:
Binary-neutron-star-sim-720.jpg
Binary-neutron-star-sim-720.jpg [ 38.3 KiB | Przeglądany 3965 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 maja 2020, 18:22 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Galaktyczna kraksa mogła zainicjować powstanie Układu Słonecznego

Powstanie Słońca, Układu Słonecznego i późniejsze pojawienie się życia na Ziemi może być konsekwencją zderzenie naszej galaktyki, Drogi Mlecznej, z mniejszą galaktyką zwaną Sagittarius, odkrytą w latach 90. XX wieku, która krąży wokół naszego galaktycznego domu.

Astronomowie wiedzą, że Sagittarius wielokrotnie przebijała się przez dysk Drogi Mlecznej, gdy jej orbita wokół jądra Galaktyki zawężała się w wyniku sił grawitacyjnych. Poprzednie badania sugerowały, że Sagittarius, tak zwana galaktyka karłowata, wywarła ogromny wpływ na ruch gwiazd w Drodze Mlecznej. Niektórzy twierdzą nawet, że 10 000 razy masywniejsza struktura spiralna Drogi Mlecznej może być wynikiem co najmniej trzech znanych zderzeń z Sagittariusem w ciągu ostatnich sześciu miliardów lat.

Nowe badania, oparte na danych zgromadzonych przez satelitę Gaia mapującą Galaktykę, po raz pierwszy ujawniły, że wpływ Sagittariusa na Drogę Mleczną może być jeszcze większy. Wydaje się, że zmarszczki spowodowane zderzeniem zapoczątkowały główne epizody formowania się gwiazd, z których jeden z grubsza zbiegł się z czasem formowania się Słońca ok. 4.7 mld lat temu.

„Z istniejących modeli wiadomo, że Sagittarius trzy razy wpadła w przeszłości na Drogę Mleczną – najpierw około 5-6 mld lat temu, potem ok. 2 mld lat temu a ostatnio miliard lat temu. Gdy spojrzeliśmy na dane z Gai dotyczące Drogi Mlecznej, znaleźliśmy trzy okresy zwiększonego formowania się gwiazd, które osiągnęły szczyt 5.7 mld lat temu, 1.9 mld lat temu oraz 1 mld lat temu, co odpowiada czasowi, w którym uważa się, że Sagittarius przeszła przez dysk Drogi Mlecznej” – mówi Tomás Ruiz-Lara, badacz na astrofizyce w Instituto de Astrofísica de Canarias na Teneryfie i główny autor badania opublikowanego w Nature Astronomy.

Naukowcy przyjrzeli się jasności, odległości i barwie gwiazd w obrębie około 6500 lat świetlnych od Słońca i porównali dane z istniejącymi modelami ewolucji gwiazd. Według Tomása przekonanie, że galaktyka karłowata mogła wywołać taki efekt, ma sens.

W niektórych obszarach Drogi Mlecznej zmarszczki prowadziłyby do wyższego stężenia gazu i pyłu, jednocześnie opróżniając inne. Wysoka gęstość materii w tych obszarach spowodowałaby wówczas powstanie nowych gwiazd.

„Wygląda na to, że Sagittarius nie tylko ukształtowała strukturę i wpłynęła na dynamikę ruchu gwiazd w Drodze Mlecznej, ale także doprowadziła do powstania Drogi Mlecznej. Wygląda na to, że ważna część masy gwiazdowej Galaktyki powstała w wyniku interakcji z Sagittariusem i inaczej by nie istniała” – mówi Carme Gallart, współautorka pracy.

W rzeczywistości wydaje się możliwe, że nawet Słońce i jego planety nie istniałyby, gdyby galaktyka karłowata Sagittarius nie została uwięziona przez przyciąganie grawitacyjne Drogi Mlecznej i ostatecznie roztrzaskała jej dysk.

Każde zderzenie pozbawiało Sagittariusa części gazu i pyłu, pozostawiając galaktykę mniejszą po kolejnym przejściu. Istniejące dane sugerują, że galaktyka Sagittarius mogła ponownie przejść przez dysk Drogi Mlecznej całkiem niedawno, w ciągu ostatnich kilkuset milionów lat, i jest obecnie bardzo blisko niego. W rzeczywistości nowe badania wykazały niedawny wybuch narodzin gwiazd, sugerując możliwą nową i bieżącą falę narodzin gwiazd.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
ESA

Vega


Załączniki:
Sagittarius_collisions_trigger_star_formation_in_Milky_Way_pillars.jpg
Sagittarius_collisions_trigger_star_formation_in_Milky_Way_pillars.jpg [ 279.92 KiB | Przeglądany 3939 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 maja 2020, 17:14 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
ESPRESSO potwierdza obecność Ziemi wokół najbliższej Słońcu gwiazdy

Naukowcy potwierdzili istnienie planety pozasłonecznej Proxima b korzystając ze spektrografu ESPRESSO.

Istnienie planety wielkości Ziemi, krążącej wokół najbliższej Słońcu gwiazdy – Proxima Centauri – zostało potwierdzone przez międzynarodowy zespół naukowców. Wyniki, o których można przeczytać m.in. w czasopiśmie Astronomy & Astrophysics, pokazują, że owa planeta, Proxima b, ma masę 1,17 masy ziemskiej i znajduje się w ekosferze gwiazdy, którą okrąża w czasie 11,2 dnia.

To przełomowe odkrycie było możliwe dzięki pomiarom prędkości radialnej o niespotykanej precyzji przy wykorzystaniu ESPRESSO, szwajcarskiego spektrografu zainstalowanego na Bardzo Dużym Teleskopie (VLT) w Chile. Proxima b została po raz pierwszy odkryta cztery lata temu za pomocą starszego spektrografu HARPS, który mierzył niskie zakłócenia w prędkości radialnej gwiazdy, które sugerują obecność towarzysza.

Spektrograf ESPRESSO wykonał pomiary prędkości radialnej gwiazdy Proxima Centauri, która znajduje się zaledwie 4,23 roku świetlnego od nas. Prędkość została określona z dokładnością do 30 cm/s, trzy razy bardziej precyzyjnie niż przez HARPS.

Pomiary przeprowadzone z użyciem ESPRESSO wyjaśniły, że minimalna masa Proxima b wynosi 1,17 masy ziemskiej (poprzednie oszacowanie wynosiło 1,3) i że okrąża ona swoją gwiazdę w zaledwie 11,2 dnia.

Chociaż Proxima b krąży 20 razy bliżej swojej gwiazdy niż Ziemia wokół Słońca, otrzymuje porównywalną ilość energii, co oznacza, że jej temperatura powierzchniowa jest sprzyjająca dla wody w stanie ciekłym (w niektórych miejscach), jeżeli w ogóle istnieje na niej, i dlatego może być przystanią dla życia.

Pomimo, że Proxima b jest idealnym kandydatem do badań jej biomarkerów, przed naukowcami jeszcze długa droga, aby zasugerować, że życie mogło się rozwinąć na jej powierzchni. W rzeczywistości Proxima Centauri jest aktywnym czerwonym karłem, który bombarduje swoją planetę promieniowaniem X około 400 razy większym niż Słońce Ziemię.

Dzięki budowanemu obecnie spektrometrowi RISOTTO naukowcy będą mogli się dowiedzieć, czy planeta ma atmosferę chroniącą przed tym promieniowaniem. A jeżeli tak, to czy zawiera ona pierwiastki chemiczne sprzyjające rozwojowi życia (np. tlen)? RISOTTO pomoże także odpowiedzieć na pytanie, jak długo istniały na planecie takie korzystne warunki. Spektrograf ten jest budowany specjalnie do wykrywania światła emitowanego przez Proxima b. Razem ze spektrografem HERIS zostanie on zamontowany na budowanym Ekstremalnie Dużym Teleskopie.

Tymczasem precyzja pomiarów wykonanych przez ESPRESSO może wywołać kolejną niespodziankę. Zespół znalazł w danych dowody na drugi sygnał, nie będąc w stanie ostatecznie ustalić jego przyczyny. Gdyby sygnał pochodził od drugiej planety, miałaby ona masę mniejszą niż 1/3 masy Ziemi. Byłaby to wówczas najmniejsza planeta zmierzona kiedykolwiek metodą pomiarów prędkości radialnej.

Należy zauważyć, że ESPRESSO, który rozpoczął swoje badania w 2017 roku jest w powijakach, a te wstępne wyniki już otwierają nowe możliwości. W zawrotnym tempie została pokonana droga od odkrycia pierwszej planety pozasłonecznej. W 1995 roku, za pomocą spektrografu ELODIE, odkryto gazowego olbrzyma 51Peg b, z dokładnością do 10 m/s. Dzisiaj ESPRESSO wykrywa planetę z dokładnością do 30 cm/s (a wkrótce zwiększy się ona do 10 cm/s po kolejnych regulacjach urządzenia), co być może umożliwi eksplorację światów przypominających nam Ziemię.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Uniwersytet Genewski

Vega


Załączniki:
eso1629a329x750.jpg
eso1629a329x750.jpg [ 93.24 KiB | Przeglądany 3906 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 maja 2020, 16:43 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Czarne dziury ucztują pod wysokim ciśnieniem

Nowe badanie pokazuje, że niektóre supermasywne czarne dziury dobrze się rozwijają pod wysokim ciśnieniem.

Od pewnego czasu wiadomo, że gdy odległe galaktyki – i supermasywne czarne dziury w ich jądrach – łączą się w gromady, które tworzą niestabilne środowisko o wysokim ciśnieniu. Poszczególne galaktyki wpadające w gromady często są deformowane podczas tego procesu i zaczynają przypominać kosmiczne „meduzy”.

Co ciekawe, intensywne ciśnienie hamuje tworzenie się nowych gwiazd w galaktykach i ostatecznie odcina normalną czarną dziurę karmiącą się pobliskim gazem międzygwiazdowym.

Naukowcy zasugerowali również, że owo szybkie karmienie może być odpowiedzialne za ewentualny brak nowych gwiazd w tych środowiskach. Zespół badaczy powiedział, że „wypływy” gazu, napędzane przez czarne dziury, mogą powstrzymać powstawanie gwiazd.

„Wiemy, że nawyki żywieniowe centralnych supermasywnych czarnych dziur i powstawanie gwiazd w ich galaktykach macierzystych są ściśle powiązane. Dokładne zrozumienie, jak one działają w różnych środowiskach na dużą skalę, było wyzwaniem. Nasze badanie odsłoniło tę złożoną grę” – powiedziała astrofizyk Priyamvada Natarajan, której zespół zainicjował badania. Natarajan jest profesorem astronomii i fizyki na Wydziale Sztuki i Nauk Yale.

Nowe badanie stanowi dodatkowy wkład w pracę grupy badawczej Natarajan dotyczące tego, w jaki sposób supermasywne czarne dziury tworzą się, rosną i wchodzą w interakcje ze swoimi galaktykami macierzystymi w różnych środowiskach kosmicznych.

Naukowcy przeprowadzili zaawansowane symulacje czarnych dziur w gromadach galaktyk za pomocą kosmologicznej symulacji RomulusC.

Angelo Ricarte, pierwszy autor artykułu opublikowanego w Astrophysical Journal Letters, opracował nowe narzędzia do wydobywania informacji z RomulusC. Analizując aktywność czarnej dziury w symulacji gromady, zauważył, że „coś dziwnego dzieje się, gdy galaktyki macierzyste przestają tworzyć gwiazdy. Co zaskakujące, często zauważałem szczyt aktywności czarnej dziury w tym samym czasie, w którym galaktyka umarła.”

Ten „szczyt” byłby ogromną, ostatnią ucztą czarnej dziury pod wysokim ciśnieniem.

Michael Tremmel, współautor artykułu, powiedział, że „RomulusC jest unikalna ze względu na jej wyjątkową rozdzielczość i szczegółowy sposób, w jaki traktuje supermasywne czarne dziury i ich otoczenie, co pozwala nam śledzić ich wzrost.”

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Yale

Vega


Załączniki:
black_holes_yalenews_v3.jpg
black_holes_yalenews_v3.jpg [ 107.88 KiB | Przeglądany 3893 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 30 maja 2020, 15:13 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Połączenia między galaktykami wyzwalają aktywność w ich jądrach

Aktywne jądra galaktyczne (AGN) odgrywają główną rolę w ewolucji galaktyk. Zespół astronomów wykorzystał rekordową próbkę galaktyk, aby potwierdzić, że połączenia galaktyk mają pozytywny wpływ na zapłon AGN-ów. Byli w stanie opracować około 10 razy więcej zdjęć łączących się galaktyk niż w poprzednich badaniach.

Jednym z większych pytań w astronomii jest to, w jaki sposób galaktyki ewoluują od postaci chmur gazu i pyłu do pięknych spiralnych struktur, które widzimy w naszym galaktycznym sąsiedztwie. Tak zwane aktywne jądra galaktyczne (AGN) tworzą interesujące obiekty badawcze, aby można było odpowiedzieć na część pytania, ponieważ wydaje się, że istnieje współewolucja pomiędzy AGN-ami i galaktykami. AGN-y kryją supermasywne czarne dziury, które emitują ogromne ilości energii po uwolnieniu gazu z ich otoczenia. Niektóre mają wystarczająco duże pola magnetyczne lub grawitacyjne aby wyrzucić ze swoich biegunów dżety rozciągające się na tysiące lat świetlnych.

Współewolucja to dwukierunkowa jezdnia. Z jednej strony etap ewolucji wpływa na aktywność AGN-ów. Wydaje się, że AGN rozwija się na pewnym etapie ewolucji galaktyki, ponieważ widzimy, że aktywność AGN osiąga szczyt w galaktykach w określonej odległości, a zatem w określonym czasie w przeszłości. Z drugiej strony aktywność AGN wpływa na tworzenie się galaktyk. To może iść w dwie strony. Dżet AGN odpycha gaz, gdy rozchodzi się po galaktyce, zmuszając go do zderzenia się z innym gazem, tworząc w ten sposób grudki – ziarna dla gwiazd niemowlęcych. Ale AGN-y emitują również energię, ogrzewając gaz, a tym samym zapobiegając jego ochłodzeniu i kondensacji w grudki.

Astronomowie wykorzystali próbkę z rekordową liczbą galaktyk do zbadania jednego z czynników, który przypuszczalnie ma pozytywny wpływ na zapalanie AGN-ów: scalanie się galaktyk. I rzeczywiście znajdują korelację, licząc w obie strony. Wg. ich obliczeń około 1,4 razy więcej AGN-ów w połączonych galaktykach niż w galaktykach niepołączonych. I na odwrót, odkryli około 1,3 razy połączeń w próbkach galaktyk z AGN w porównaniu z próbkami galaktyk bez AGN.

Zespół badawczy wykorzystał algorytm uczenia maszynowego do rozpoznania połączeń. Daje im to próbkę o rząd wielkości większą niż w poprzednich badaniach, dzięki czemu korelacja jest znacznie bardziej wiarygodna. „Stworzyliśmy sieć, aby szkolić system rozpoznawania połączeń na wielu zdjęciach. Dzięki temu możemy wykorzystać dużą próbkę dwóch przeglądów teleskopowych z dziesiątkami tysięcy galaktyk. AGN-y są stosunkowo łatwe do rozpoznania na podstawie ich spektrum. Ale połączenia są klasyfikowane na podstawie obrazów, które zazwyczaj są pracą człowieka. Dzięki uczeniu maszynowemu możemy teraz pozwolić komputerom zrobić to za nas” – mówi pierwszy autor pracy Fangyou Gao.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
SRON

Vega


Załączniki:
mergersbetwe.jpg
mergersbetwe.jpg [ 201.1 KiB | Przeglądany 3885 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 maja 2020, 20:24 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Centrum gromady gwiazd Westerlund 2 nie sprzyja tworzeniu się planet

Astronomowie korzystający z teleskopu Hubble’a odkrywają, że chaotyczny obszar centralny masywnej, zatłoczonej gromady gwiazd Westerlund 2 jest trudnym miejscem dla formowania się planet. Znajdująca się 20 000 lat świetlnych stąd Westerlund 2 jest wyjątkowym laboratorium do badania gwiezdnych procesów ewolucyjnych, ponieważ jest względnie bliska, dość młoda i zawiera dużą populację gwiazd.

Trzyletnie badanie Westerlund 2 pokazało, że dyski protoplanetarne otaczające gwiazdy w pobliżu centrum gromady są w tajemniczy sposób pozbawione dużych, gęstych obłoków pyłu, które za kilka milionów lat mogłyby się stać planetami.

Jednak obserwacje pokazują, że gwiazdy na obrzeżach gromady mają na swoich dyskach ogromne obłoki pyłu tworzące planety. Naukowcy sądzą, że nasz Układ Słoneczny zastosował tę formułę, gdy tworzył się 4,6 mld lat temu.

Dlaczego więc niektóre gwiazdy w Westerlund 2 mają trudności z formowaniem planet, a inne nie? Wygląda na to, że tworzenie się planet zależy od lokalizacji. Najbardziej masywne i najjaśniejsze gwiazdy w gromadzie skupiają się w rdzeniu, co potwierdzają obserwacje innych obszarów gwiazdotwórczych. Centrum gromady zawiera co najmniej 30 niezwykle masywnych gwiazd, niektóre o masie nawet 80 Słońc. Ich parzące promieniowanie UV i huraganowe wiatry gwiazdowe naładowanych cząsteczek rozpalają dyski wokół sąsiednich gwiazd o mniejszej masie, rozpraszając olbrzymie obłoki pyłu.

„Zasadniczo, jeżeli gwiazdy są monstrualne, ich energia zmieni właściwości dysków wokół pobliskich, mniej masywnych gwiazd. Być może dyski nadal pozostaną, ale gwiazdy zmieniają skład pyłu na nich, więc trudniej jest stworzyć stabilne struktury, które ostatecznie doprowadzą do powstania planet. Uważamy, że pył albo wyparuje za milion lat, albo zmieni się pod względem składu i wielkości tak dramatycznie, że planety nie będą miały budulców do uformowania się” – wyjaśniła Elena Sabbi, główna badaczka Hubble’a.

Po raz pierwszy obserwacje Hubble’a analizują wyjątkowo gęstą gromadę gwiazd, aby zbadać, które środowiska sprzyjają tworzeniu się planet. Naukowcy wciąż jednak debatują, czy duże gwiazdy rodzą się w centrum, czy też tam migrują. Westerlund 2 ma już w swoim centrum masywne gwiazdy, mimo, że jest stosunkowo młodym układem sprzed 2 mld lat.

Korzystając z WFC3 teleskopu Hubble’a, naukowcy odkryli, że spośród prawie 5000 gwiazd w Westerlund 2 o masach w przedziale od 0,1 do 5 mas Słońca, 1500 wykazuje fluktuacje światła, gdy gwiazdy akreują materię ze swoich dysków. Orbitująca materia zbita w dysk tymczasowo zablokowała by część światła gwiazd, powodując wahania jasności.

Jednak Hubble wykrył sygnaturę takiej materii krążącej tylko wokół gwiazd poza ciasnym centralnym obszarem gromady. Teleskop obserwował duże spadki jasności, nawet 10-20 dni, u około 5% gwiazd, zanim powróciły do normalnej jasności. Nie wykryli tych spadków jasności wśród gwiazd przebywających w odległości czterech lat świetlnych od centrum gromady. Wahania te mogą być spowodowane dużymi grudkami pyłu przechodzącymi przed gwiazdami. Grudki znajdowałyby się w dysku nachylonym prawie krawędzią do obserwatora. „Uważamy, że grudki są planetozymalami lub strukturami formującymi. Mogą to być nasiona, z których ostatecznie powstaną planety w bardziej rozwiniętych układach. Są to układy, których nie widzimy w pobliżu bardzo masywnych gwiazd. Widzimy je tylko w układach poza centrum” – mówi Sabbi.

Dzięki Hubble’owi astronomowie mogą teraz zobaczyć, jak gwiazdy akreują w środowiskach podobnych do wczesnego Wszechświata, gdzie gromady gwiazd były zdominowane przez monstrualne gwiazdy. Jak dotąd najbardziej znanym pobliskim gwiezdnym środowiskiem zawierającym masywne gwiazdy jest region rodzenia się gwiazd w Mgławicy Oriona. Jednak Westerlund 2 jest bogatszym celem ze względu na większą populację gwiazd.

Ta gromada będzie doskonałym laboratorium do dalszych obserwacji z użyciem przyszłego Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, obserwatorium na podczerwień. Hubble pomógł astronomom zidentyfikować gwiazdy o możliwych strukturach planetarnych. Dzięki JWST naukowcy będą mogli badać, które dyski wokół gwiazd nie akreują materii, a które dyski wciąż zawierają materię mogącą budować planety.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
HST

Vega


Załączniki:
low_STScI-H-p2015a-k-1340x520.png
low_STScI-H-p2015a-k-1340x520.png [ 312.66 KiB | Przeglądany 3001 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 02 czerwca 2020, 18:19 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Droga Mleczna ma jedno bardzo gorące halo

Halo otaczające naszą Drogę Mleczną jest znacznie gorętsze niż kiedyś sądzili naukowcy – i może nie być wyjątkowe wśród galaktyk.

W najnowszej pracy naukowcy z Ohio State University wykazali, że części halo Drogi Mlecznej – mglista mgła gazu, pyłu i ciemnej materii otaczająca niektóre galaktyki – były co najmniej 10 razy gorętsze niż wcześniej sądzono.

Nowe badania wykazały, że ekstremalne temperatury, które naukowcy odkryli w pierwotnej analizie – ponad 10 mln Kelwinów – można prawdopodobnie znaleźć w całym halo.

„Nie możemy stwierdzić z całą pewnością, że występuje wszędzie, ponieważ nie przeanalizowaliśmy całego halo. Ale wiemy już, że temperatury, które zaobserwowaliśmy w pierwszym badaniu, zdecydowanie nie są wyjątkowe i jest to bardzo ekscytujące” – powiedziała Smita Mathur, profesor astronomii na Ohio State.

Mathur, starsza badaczka trzech przedstawionych badań, powiedziała, że te odkrycia mogą pomóc astronomom lepiej zrozumieć, w jaki sposób Droga Mleczna i podobne galaktyki tworzą się i rosną. Dane zostały zebrane przez teleskop XMM-Newton.

Dowiedzenie się więcej na temat halo, które jest ostatnim ogniwem między galaktyką a otaczającym ją Wszechświatem, może pomóc naukowcom zrozumieć, w jaki sposób galaktyka rośnie i zmienia się w czasie.

Badanie pokazało, że halo było znacznie cieplejsze niż naukowcy sądzili ale nie pokazało, czy tak było w całej galaktyce, czy też teleskop wykrył aberrację wywołaną przez nieznaną siłę pochodzącą z kierunku, w który był zwrócony.

Anjali Gupta, astronom, która odwiedziła Ohio State, przeanalizowała dane z japońskiego satelity rentgenowskiego Suzaku, który zebrał widmo z halo Drogi Mlecznej w czterech różnych kierunkach. Analiza ta potwierdziła ich wcześniejsze odkrycie, że halo jest znacznie gorętsze niż wcześniej wiedziano, a także wykazało, że inne części halo są prawdopodobnie tak samo gorące.

Naukowcy zastanawiali się również, czy temperatury, które znaleźli w halo Drogi Mlecznej, można znaleźć także w innych galaktykach.

Mathur i Sanskriti Das, absolwentka Ohio State, która jest autorką poprzedniego badania na temat halo Drogi Mlecznej, przeanalizowały dane z galaktyki odległej od nas o 200 mln lat świetlnych. Ta galaktyka, NGC 3221, ma kształt i rozmiar podobny do Drogi Mlecznej. Analiza wykazała, że halo otaczające tę galaktykę jest tak samo gorące, jak halo otaczające Drogę Mleczną.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
OSU

Vega


Załączniki:
milkyway.jpg
milkyway.jpg [ 4.4 MiB | Przeglądany 2428 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 czerwca 2020, 19:03 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Zauważono dysk protoplanetarny wokół młodego i bliskiego brązowego karła

Odkrycie dokonane w ramach projektu Disc Detective może pomóc w poszukiwaniu nowych planet.

Brązowe karły to obiekty zbyt duże, aby być planetami, jednak niewystarczająco, by być gwiazdami. Podobnie, jak ich gwiezdne rodzeństwo, obiekty te powstają w wyniku grawitacyjnego zapadania się gazu i pyłu. Ale zamiast gromadzić się w ognistym jądrowym sercu gwiazdy, brązowe karły znajdują równowagę, osiągając w jakiś sposób stabilny, łagodniejszy stan w porównaniu z gwiazdami napędzanymi fuzją.

Brązowe karły są uważane za brakujące ogniwo między najbardziej masywnymi gazowymi olbrzymami i najmniejszymi gwiazdami, a ponieważ świecą stosunkowo słabo, trudno je dostrzec na nocnym niebie. Podobnie jak gwiazdy, niektóre brązowe karły mogą zachować dysk wirującego gazu i pyłu pozostały po ich początkowym uformowaniu. Materia ta może zderzać się i gromadzić, tworząc planety, choć nie jest jasne, jaki rodzaj planet mogą formować brązowe karły.

Teraz naukowcy z MIT, University Oklahoma i innych uczelni, z pomocą wolontariuszy współpracujących z naukowcami, zidentyfikowali brązowego karła, który jest najmłodszy w swoim rodzaju w odległości ok. 100 parseków od Ziemi. Brązowy karzeł, nazwany W1200-7845, wydaje się mieć dysk, który mógłby potencjalnie tworzyć planety. Ma ok. 3,7 mln lat i znajduje się w odległości 102 parseków, czyli około 332 lata świetlne od nas.

W tak bliskiej odległości astronomowie są w stanie „przybliżyć” obraz młodego układu za pomocą przyszłych teleskopów o dużej mocy, aby zbadać wczesne warunki dysku brązowego karła i być może dowiedzieć się więcej o rodzajach planet, które brązowe karły mogą utrzymywać.

Nowy układ został odkryty dzięki projektowi crowdsourcingowemu Disk Detective dostarczającemu w przestrzeni publicznej zdjęcia obiektów do sklasyfikowania, w celu wybrania tych z nich, które prawdopodobnie są gwiazdami posiadającymi dyski protoplanetarne.

„W naszym słonecznym sąsiedztwie”

Użytkownicy Diskdetective.org, który został uruchomiony w 2014 roku, mogą przeglądać obrazy tego samego obiektu w kosmosie, wykonane przez teleskop WISE, który wykrywa emisje w podczerwieni, takie jak promieniowanie cieplne wydzielane przez gaz i pyłowy gruz na dyskach gwiezdnych. Użytkownik może sklasyfikować obiekt na podstawie pewnych kryteriów, takich jak to, czy wygląda on na owalny – kształt bardziej przypominający galaktykę – czy okrągły – znak, że obiekt bardziej prawdopodobnie jest gwiazdą posiadającą dysk.

Na tej podstawie zespół naukowców śledzi dyski sklasyfikowane przez użytkowników, korzystając z bardziej wyrafinowanych metod i teleskopów, aby ustalić, czy rzeczywiście są one dyskami i jakie cechy mogą mieć.

W przypadku nowo odkrytego W1200-7845 wolontariusze najpierw sklasyfikowali obiekt jako dysk w 2016 roku. Następnie zespół naukowy przyjrzał się bliżej źródłu instrumentem na podczerwień zamontowanym na 6,5-metrowych teleskopach Magellana w Obserwatorium Las Campanas w Chile.

Dzięki tym nowym badaniom ustalili, że źródłem rzeczywiście był dysk wokół brązowego karła, który żył w „poruszającej się grupie” – gromadzie gwiazd zwykle poruszającej się jako jedna na nocnym niebie. W astronomii znacznie łatwiej jest ustalić wiek grupy obiektów niż tych pojedynczych. Ponieważ brązowy karzeł był częścią grupy około 30 gwiazd, poprzednio badacze byli w stanie oszacować wiek tej grupy na ok. 3,7 mln lat, który był prawdopodobnym także wiekiem brązowego karła.

Ten brązowy karzeł jest również bardzo bliski Ziemi, ok. 102 parseki od nas, co czyni go najbliższym wykrytym młodym brązowym karłem. Dla porównania, nasza najbliższa (po Słońcu) gwiazda, Proxima Centauri, znajduje się jeden parsek od Ziemi. O takich obiektach mówimy, że są sąsiedztwem Słońca.

Szukając Piotrusia Pana

Zespół planuje uzyskać jeszcze bardziej powiększony obraz W1200-7845 przy pomocy innych teleskopów, jak np. ALMA składającego się z 66 ogromnych anten radiowych, które razem działają jako jeden potężny teleskop do obserwacji Wszechświata na pasmach między radiowym i podczerwonym. Przy takim zasięgu i precyzji naukowcy mają nadzieję zobaczyć sam dysk brązowego karła, aby zmierzyć jego masę i promień.

Nowa wersja platformy Disk Detective, która ruszy w ciągu kilku dni, da możliwość wyłapywania dysków „Piotruś Pan” – dysków z gazem i pyłem, które powinny być wystarczająco duże, aby mogły uformować planety, ale z jakiegoś powodu ich jeszcze nie mają.

„Nazywamy je dyskami Piotruś Pan, ponieważ wydaje się, że nigdy nie dorosną” – mówi współautor pracy, Steven Silverberg z MIT.

Zespół zidentyfikował swój pierwszy dysk Piotruś Pan z pomocą Disk Detective w 2016 roku. Od tego czasu znaleziono siedem innych, z których każdy ma co najmniej 20 mln lat. Dzięki nowej odsłonie projektu mają nadzieję na identyfikację i badanie większej liczby tych dysków, co może pomóc w ustaleniu warunków, w jakich mogą powstawać planety i życie.

„Znalezione przez nas dyski będą doskonałym miejscem do poszukiwania egzoplanet” – dodaje Silverberg.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
MIT

Vega


Załączniki:
MIT-PeterPanDisks-01_0.jpg
MIT-PeterPanDisks-01_0.jpg [ 128.84 KiB | Przeglądany 2395 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 czerwca 2020, 16:53 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Pola magnetyczne wymuszają nowe spojrzenie na centrum naszej galaktyki

Obszar wokół supermasywnej czarnej dziury w centrum Drogi Mlecznej jest zdominowany przez grawitację, ale nie jest to jedyna siła odgrywająca ważną rolę. Według nowych badań pochodzących z SOFIA, pola magnetyczne mogą być wystarczająco silne, aby kontrolować materię poruszającą się wokół centralnej czarnej dziury.

Badania zaprezentowane w tym tygodniu mogą pomóc w rozwiązaniu długotrwałych zagadek dotyczących tego, dlaczego nasza czarna dziura jest stosunkowo cicha w porównaniu z innymi i dlaczego powstawanie nowych gwiazd w jądrze naszej galaktyki jest niższe niż oczekiwano.

Wykorzystując swój najnowszy instrument na podczerwień do badania ziaren pyłu, które układają się prostopadle do linii pola magnetycznego, SOFIA była w stanie stworzyć szczegółowe mapy naszego galaktycznego centrum, pokazując zachowanie tych – poza tym niewidocznych – pól magnetycznych wokół centralnej czarnej dziury.

Naukowcy często polegali na grawitacji, aby wyjaśnić swoje wyniki, ponieważ pomiar niebieskich pól magnetycznych jest niezwykle trudny. Ale dane z SOFIA zmuszają naukowców do rozważenia ich roli. Pola magnetyczne kontrolują plazmę atmosfery słonecznej, zwanej koroną, ponieważ ciśnienie przez nie wytwarzane jest większe niż ciśnienie wytwarzane przez ciśnienie termiczne. W koronie słonecznej dominacja ciśnienia magnetycznego tworzy pętle i potężne rozbłyski. Zespół badawczy wykorzystuje dane z SOFIA do badania ciśnienia wytwarzanego przez pole magnetyczne w centrum naszej galaktyki. Odkryli, że ciśnienie magnetyczne jest wyższe niż ciśnienie termiczne wytwarzane przez gaz w regionie, a zatem może być wystarczająco silne, aby kontrolować materię w sposób podobny do tego, w jaki kontroluje koronę słoneczną.

Potrzebne są dalsze badania, aby zrozumieć rolę pól magnetycznych w centrum naszej galaktyki i sposób, w jaki te potężne siły dopasowują się do grawitacji. Te wstępne wyniki mogą jednak pomóc lepiej wyjaśnić co najmniej dwa od dawna nurtujące fundamentalne pytania dotyczące formowania się gwiazd i aktywność czarnej dziury w regionie centralnym naszej galaktyki. Mimo, że jest mnóstwo surowców do formowania się gwiazd, tempo ich powstawania jest znacznie niższe niż oczekiwano. Dodatkowo, nasza czarna dziura jest stosunkowo cicha w porównaniu z tymi w centrach innych galaktyk. Silne pole magnetyczne może wyjaśnić jedno i drugie – może powstrzymać czarną dziurę przed połknięciem materii potrzebnej do utworzenia dżetów, a także powstrzymać narodziny gwiazd.

„Dane zapewniają najbardziej szczegółowy jak dotąd przegląd pól magnetycznych otaczających centralną czarną dziurę naszej galaktyki. Instrument HAWC+ poprawił rozdzielczość dziesięciokrotnie i zwiększył czułość, co stanowi rewolucyjny krok naprzód” – powiedział David Chuss z Uniwersytetu Villanova w Pensylwanii, współautor artykułu.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NASA

Vega


Załączniki:
image_for_website-streamlines20_0.png
image_for_website-streamlines20_0.png [ 1.14 MiB | Przeglądany 2376 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 07 czerwca 2020, 15:34 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Jest większa szansa na znalezienie młodych planet podobnych do Ziemi niż wcześniej sądzono

Badania zespołu astronomów wykazały, że szansa na znalezienie planet podobnych do Ziemi w ich wczesnych stadiach formowania się jest znacznie większa niż wcześniej sądzono.

Astronomowie zbadali grupy młodych gwiazd w Drodze Mlecznej, aby sprawdzić, czy były one typowe w porównaniu z teoriami i wcześniejszymi obserwacjami w innych obszarach gwiazdotwórczych w kosmosie, oraz by się dowiedzieć, czy populacje gwiazd w tych grupach wpłynęły na prawdopodobieństwo znalezienia tworzącej się planety podobnej do Ziemi.

Badania opublikowane w The Astrophysical Journal wykazały, że w tych grupach jest więcej gwiazd takich jak Słońce, niż się spodziewano, co zwiększyłoby szanse na znalezienie planet podobnych do Ziemi we wczesnych stadiach formowania się.

Te podobne do Ziemi planety we wczesnych stadiach formowania się, wciąż zderzają się ze skałami i mniejszymi planetami, co powoduje ich nagrzewanie się tak bardzo, że ich powierzchnie stają się stopioną skałą.

Dr Richard Parker z Wydziału Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Sheffielda powiedział: „Te planety z oceanami magmowymi są łatwiejsze do wykrycia w pobliżu gwiazd takich jak Słońce, które są dwa razy cięższe niż wynosi średnia masa gwiazdowa. Planety takie emitują tyle ciepła, że będziemy w stanie obserwować ich blask za pomocą teleskopów na podczerwień nowej generacji.”

I dalej dodaje: „Miejsca, w których znaleźlibyśmy te planety, to tak zwane ‘młode ruchome grupy’, które są grupami młodych gwiazd mających mniej niż 100 mln lat. Jednak zazwyczaj zawierają one tylko kilkadziesiąt gwiazd, a wcześniej trudno było ustalić, czy znaleźliśmy wszystkie gwiazdy w każdej grupie, ponieważ wtapiają się one w tło Drogi Mlecznej.”

“Obserwacje z teleskopu Gaia pomogły nam znaleźć o wiele więcej gwiazd w tych grupach, co umożliwiło nam przeprowadzenie tego badania”.

Odkrycia z tych badań pomogą lepiej zrozumieć, czy formowanie się gwiazd jest uniwersalne i będzie ważnym zasobem do badania, w jaki sposób tworzą się skaliste, nadające się do zamieszkania planety, takie jak Ziemia. Zespół teraz ma nadzieję na wykorzystanie symulacji komputerowych do wyjaśnienia pochodzenia tych młodych ruchomych grup gwiazd.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Sheffield

Vega


Załączniki:
Moltenplanet785.png
Moltenplanet785.png [ 492.03 KiB | Przeglądany 2353 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 08 czerwca 2020, 19:36 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1273
Oddział PTMA: Kraków
Hubble dokonuje zaskakującego odkrycia we wczesnym Wszechświecie

Nowe wyniki uzyskane z teleskopu Hubble’a sugerują, że powstawanie pierwszych gwiazd i galaktyk nastąpiło wcześniej niż dotychczas sądzono. Europejski zespół astronomów nie znalazł dowodów na istnienie gwiazd pierwszej generacji, znanych jako gwiazdy III populacji, w czasie, gdy Wszechświat miał zaledwie 500 mln lat.

Badanie pierwszych galaktyk pozostaje znaczącym wyzwaniem we współczesnej astronomii. Nie wiemy kiedy i jak powstały pierwsze gwiazdy i galaktyki. Na te pytania można odpowiedzieć dzięki głębokiemu obrazowaniu teleskopu Hubble’a. HST pozwala astronomom oglądać Wszechświat, gdy ten miał zaledwie 500 mln lat.

Zespół kierowany przez Rachanę Bhatawdekar z ESA postanowił zbadać pierwszą generację gwiazd we wczesnym Wszechświecie. Gwiazdy III populacji powstały z pierwotnej materii, która wyłoniła się z Wielkiego Wybuchu. Gwiazdy III populacji musiały składać się wyłącznie z wodoru, helu i litu. To jedyne pierwiastki, które istniały przed procesami w jądrach tych gwiazd i mogły tworzyć cięższe pierwiastki, takie jak tlen, azot, węgiel i żelazo.

Bhatawdekar i jej zespół zbadali wczesny Wszechświat od okresu 500 mln do 1 mld lat po Wielkim Wybuchu, analizując gromadę MACSJ0416 i jej analogiczne pole za pomocą HST (z pomocniczymi danymi ze Spitzera i VLT). „Nie znaleźliśmy żadnych dowodów na istnienie gwiazd pierwszej generacji z III populacji w tym przedziale czasowym” – powiedziała Bhatawdekar o nowych wynikach.

Rezultat został osiągnięty dzięki wykorzystaniu kamer zamontowanych na HST w ramach programu Hubble Frontier Fields. Program ten dostarczył najgłębszych obserwacji gromad galaktyk oraz galaktyk znajdujących się za nimi, które zostały powiększone przez efekt soczewkowania grawitacyjnego, odkrywając w ten sposób galaktyki 10-100 razy słabsze niż jakiekolwiek wcześniej zaobserwowane. Masy gromad galaktyk na pierwszym planie są wystarczająco duże, aby zginać i wzmacniać światło od bardziej odległych obiektów za nimi. Dzięki zjawisku soczewkowania HST mógł badać obiekty, które przekraczają jego normalne możliwości operacyjne.

Zespół opracował nową technikę usuwającą światło z jasnych galaktyk na pierwszym planie, które tworzą te soczewki grawitacyjne. Pozwoliło im to odkryć galaktyki o mniejszych masach niż kiedykolwiek wcześniej obserwowano przy pomocy Hubble’a, w odległości odpowiadającej 1 mld lat istnienia Wszechświata. W tym kosmicznym momencie brak dowodów na egzotyczne populacje gwiazd i identyfikacja wielu galaktyk o małej masie przemawia za sugestią, że galaktyki te są najbardziej prawdopodobnymi kandydatami do rejonizacji Wszechświata. Ten okres rejonizacji we wczesnym Wszechświecie ma miejsce, gdy neutralne międzygalaktyczne środowisko zostaje zjonizowane przez pierwsze gwiazdy i galaktyki.

„Wyniki te mają głębokie astrofizyczne konsekwencje, ponieważ pokazują, że galaktyki musiały powstać znacznie wcześniej, niż nam się wydawało. To również mocno popiera ideę, że za rejonizację we wczesnym Wszechświecie są odpowiedzialne małomasywne/słabe galaktyki” – powiedziała Bhatawdekar.

Te wyniki sugerują również, że najwcześniejsze powstanie gwiazd i galaktyk nastąpiło znacznie wcześniej niż można to badać za pomocą Hubble’a. Zostawia to ciekawy obszar dalszych badań dla nadchodzącego teleskopu Jamesa Webba – zbadanie najwcześniejszych galaktyk we Wszechświecie.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
HST

Vega


Załączniki:
heic2010a.jpg
heic2010a.jpg [ 84.13 KiB | Przeglądany 2338 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 750 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36 ... 38  Następna

Czas środkowoeuropejski letni


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group