Dzisiaj jest 11 maja 2021, 07:05

Czas środkowoeuropejski letni




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 875 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44  Następna
Autor Wiadomość
Post: 12 stycznia 2021, 18:41 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
W pobliżu jednej z najstarszych gwiazd w naszej galaktyce odkryto „superziemię”

Gorąca, skalista „superziemia” w pobliżu jednej z najstarszych gwiazd w Galaktyce zaskoczyła zespół naukowców polujących na planety.

Planeta jest około połowę większa od Ziemi, ale na okrążenie swojej gwiazdy potrzebuje mniej niż pół ziemskiego dnia.

Jednym z powodów tak krótkiej orbity jest znaczna bliskość planety od gwiazdy, która również wytwarza niesamowite ciepło. Szacunkowa średnia temperatura na planecie wynosi ponad 2000 K – o wiele za dużo, aby gościć życie, jakie znamy dzisiaj, chociaż kiedyś mogło to być możliwe.

Ponadto, jak mówi Stephen Kane, astrofizyk planetarny z UC Riverside i członek zespołu, chociaż planeta ma mniej więcej trzy razy większą masę niż Ziemia, zespół obliczył, że jej gęstość jest taka sama, jak naszej planety.

Jak wyjaśnił Kane, im planeta jest starsza, tym mniej gęsta będzie, ponieważ kiedy się formowała nie było dostępnych tak wiele ciężkich pierwiastków. Ciężkie pierwiastki powstają w wyniku reakcji syntezy w gwiazdach w miarę ich starzenia się. W końcu gwiazdy eksplodują, rozpraszając te pierwiastki, z których powstaną nowe gwiazdy i planety.

Odkrycie planety TOI-561b i dalsze obserwacje zespołu na temat jej składu zostały przyjęte do publikacji w Astronomical Journal.

„TOI-561b to jedna z najstarszych planet skalistych, jakie dotąd odkryto. Jej istnienie pokazuje, że Wszechświat formował planety skaliste niemal od swojego powstania 14 miliardów lat temu” – powiedziała Lauren Weiss, doktorantka i kierownik zespołu na Uniwersytecie Hawajskim.

Jej macierzysta gwiazda, TOI-561, należy do rzadkiej populacji gwiazd zgrubienia galaktycznego. Gwiazdy w tym regionie są odrębne chemicznie i zawierają mniej ciężkich pierwiastków, takich jak żelazo lub magnez, które są powiązane z budową planet.

Zespół misji TESS wykorzystał dostęp Uniwersytetu Kalifornijskiego do Obserwatorium Keck na Hawajach – gdzie znajdują się jedne z najbardziej wydajnych naukowo teleskopów na Ziemi – aby potwierdzić obecność planety TOI-561b. Wyposażenie Obserwatorium pomogło także zespołowi obliczyć masę, gęstość i promień planety.

Astronomowie nieustannie starają się zrozumieć związek między masą a promieniem odkrywanych planet. Informacje te dają wgląd w wewnętrzną strukturę planet, które dla dzisiejszej technologii są zbyt odległe, aby do nich polecieć i je zbadać.

„Informacja o wnętrzu planety pozwala nam zrozumieć, czy jej powierzchnia nadaje się do zamieszkania przez życie, jakie znamy. Chociaż jest mało prawdopodobne, aby ta konkretna planeta była dziś zamieszkana, może ona być zwiastunem wielu skalistych światów, które jeszcze nie zostały odkryte wokół najstarszych gwiazd naszej galaktyki” – powiedział Kane.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
UC Riverside

Vega


Załączniki:
Rocky Planet Graphic_Makarenko_Final.jpg
Rocky Planet Graphic_Makarenko_Final.jpg [ 267.85 KiB | Przeglądany 3778 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 13 stycznia 2021, 17:51 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie dokonali pomiaru ogromnej planety czającej się z dala od swojej gwiazdy

Naukowcy zazwyczaj nie są w stanie zmierzyć rozmiaru olbrzymich planet, takich jak Jowisz czy Saturn, które krążą z dala od swoich gwiazd. Ale zespół astronomów z UC Riverside tego dokonał.

Planeta ta jest mniej więcej pięć razy cięższa od Jowisza. Chociaż znajduje się prawie 1300 lat świetlnych od Ziemi, Kepler-1514b nadal jest częścią tego, co astronomowie nazywają naszym „słonecznym sąsiedztwem”.

Kosmiczny Teleskop Keplera początkowo zidentyfikował obiekt, którym okazała się planeta Kepler-1514b, w 2010 roku. Następnie zauważono w danych z teleskopu okresowe spadki jasności gwiazdy, wskazówkę, że okrążające ją planety znajdują się w jej pobliżu.

Astronom UCR Paul Dalba, wraz ze swoim zespołem wykorzystali teleskopy Kecka, aby określić rozmiar i gęstość planety. Dalba dodał, że zaskakującym było odkrycie planety, takiej jak Kepler-1514b.

„Okres orbitalny planety wynoszący 218 dni jest o rząd wielkości dłuższy niż w przypadku większości mierzonych przez nas egzoplanet olbrzymów. Kepler odkrył tysiące planet, ale tylko kilkadziesiąt z nich ma orbity długości kilkuset dni lub dłuższe” – mówi Dalba.

Planety olbrzymie mają tendencje do tworzenia się w dużej odległości od swoich gwiazd, aby z czasem migrować w ich kierunku. Odkrycie takiej, która nie zbliżyła się do gwiazdy, może służyć jako odpowiednik, dostarczając nowego spojrzenia na nasz własny Układ Słoneczny.

Ziemia cieszy się dużą względną stabilnością, a astronomowie uważają, że Jowisz może chronić naszą planetę przed innymi obiektami w kosmosie, które mogłyby na nią wpłynąć. Jednak ponieważ planety, takie jak Jowisz są tak masywne, mogą potencjalnie zakłócać orbity, architekturę i rozwój innych pobliskich planet.

„Planety olbrzymy z dala od swoich gwiazd macierzystych mogą nam pomóc odpowiedzieć na odwieczne pytania o to, czy nasz Układ Słoneczny jest normalny, czy nie, jeżeli chodzi o jego stabilność i rozwój” – wyjaśnia astrofizyk planetarny UCR Stephen Kane, który uczestniczył w badaniach.

Dalba dodaje, że dane uzyskane z planet olbrzymów znajdujących się blisko swoich gwiazd są często trudniejsze do zinterpretowania, ponieważ promieniowanie pochodzące od gwiazdy je nadmuchuje.

„Najpierw trzeba uwzględnić wzrost wielkości, zanim zbada się skład i inne aspekty planet w pobliżu gwiazd. W przypadku tej planety nie ma problemu z jej promieniem, więc łatwiej ją zbadać” – powiedział Dalba.

Z tych powodów odkrycie Kepler-1514b jest pomocne w przyszłych misjach NASA, takich jak Nancy Grace Roman Space Telescope, który podejmie próbę bezpośredniego zobrazowania planet olbrzymów.

Dalba ma również nadzieję dowiedzieć się, czy planeta ma księżyc, lub układ księżyców.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
UC Riverside

Vega


Załączniki:
66_ssc2007-02a_Sm.jpg
66_ssc2007-02a_Sm.jpg [ 59.72 KiB | Przeglądany 3768 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 15 stycznia 2021, 22:11 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Egzoplaneta KOI-5Ab krąży w układzie potrójnym po orbicie o dziwnym nachyleniu

Wiele lat po wykryciu astronomowie dowiedzieli się, że egzoplaneta o nazwie KOI-5Ab krąży w układzie potrójnym po orbicie o dziwnym nachyleniu.

Wkrótce po tym, jak misja Kepler rozpoczęła działalność w 2009 roku, zidentyfikowano planetę wielkości Neptuna. O planecie, nazwanej KOI-5Ab, która była kandydatką na drugą planetę znalezioną przez misję, wkrótce zapomniano, gdyż Kepler odkrywał coraz więcej innych egzoplanet. Pod koniec swojej misji w 2018 roku, Kepler miał na swoim koncie odkrycie aż 2394 egzoplanet oraz dodatkowe 2366 kandydatów na egzoplanety, wśród nich KOI-5Ab.

Teraz David Ciardi, główny naukowiec z Exoplanet Science Institute (NExScI) mówi, że „wskrzesił KOI-5Ab z martwych” dzięki nowym obserwacjom pochodzącym z misji TESS.

Do 2014 roku Ciardi i inni badacze wykorzystali Obserwatorium Kecka na Hawajach, Obserwatorium Palomar w Kalifornii i Gemini North na Hawajach, aby wykazać, że gwiazda, wokół której krąży KOI-5Ab należy do układu potrójnego gwiazd, zwanego KOI-5. Nie byli jednak pewni, czy KOI-5A faktycznie posiada planetę, czy też widzieli błędny sygnał jednej z dwóch pozostałych gwiazd.

W 2018 roku przyszedł TESS, który podobnie jak Kepler szuka migającego światła gwiazd pojawiającego się, gdy na jej tle przechodzi planeta. TESS obserwował część pola widzenia Keplera, w tym układ KOI-5. Oczywiście TESS także zidentyfikował KOI-5Ab jako planetę kandydującą (chociaż nazywa ją TOI-1241b). Obydwa satelity odkryły, że planeta okrąża swoją gwiazdę mniej więcej co pięć dni. Ale w tym momencie nadal nie było jasne, czy planeta jest realna.

Połączone dane z obserwatoriów kosmicznych i naziemnych pomogły potwierdzić, że KOI-5Ab jest planetą. KOI-5Ab ma mniej więcej połowę masy Saturna i krąży wokół gwiazdy A będącej składnikiem układu podwójnego, gdzie oba składniki (A i B) okrążają się w czasie 30 lat. Trzecia gwiazda, związana z nimi grawitacyjnie, nazwana C, okrąża składniki A i B w czasie 400 lat.

Ten zestaw danych pokazał również, że płaszczyzna orbity planety nie jest wyrównana z płaszczyzną orbity drugiej gwiazdy wewnętrznej (gwiazdy B), tak jak można by się tego spodziewać, gdyby wszystkie gwiazdy i planety powstały z jednego wirującego dysku materii. Uważa się, że układy potrójne gwiazd, które stanowią około 10% wszystkich układów, powstają, gdy trzy gwiazdy rodzą się razem z tego samego dysku gazu i pyłu.

Astronomowie nie są pewni, co wywołało nachylenie osi orbity KOI-5Ab, ale spekulują, że druga gwiazda grawitacyjnie „kopnęła” planetę podczas jej wzrostu, przechylając jej orbitę i powodując migrację do wewnątrz.

Nie jest to pierwszy dowód na istnienie planety w układzie podwójnym lub potrójnym. Jeden zaskakujący przypadek dotyczy układu potrójnego gwiazd GW Orionis, w którym dysk protoplanetarny został rozerwany na wyraźnie nierówne pierścienie, z których mogą tworzyć się planety. Jednak pomimo setek odkryć planet w układach wielogwiazdowych, częstotliwość formowania się planet w tych układach jest niższa niż w układach jednogwiazdowych. Może to być spowodowane błędem obserwacyjnym (planety krążące wokół pojedynczej gwiazdy są łatwiejsze do wykrycia) lub faktem, że formowanie się planet jest w rzeczywistości mniej powszechne w układach wielogwiazdowych.

Przyszłe instrumenty, takie jak Palomar Radial Velocity Instrument (PARVI) na 200-calowym teleskopie Hale’a w Palomar i Keck Planet Finder na Keck, dadzą nowe możliwości lepszego odpowiadania na te pytania.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Caltech

Vega


Załączniki:
Unknown-1.max-1400x800.jpg
Unknown-1.max-1400x800.jpg [ 43.54 KiB | Przeglądany 3214 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 16 stycznia 2021, 17:06 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Odkrycie kwazara ustanawia nowy rekord odległości

Międzynarodowy zespół astronomów odkrył najodleglejszego znanego kwazara – kosmicznego potwora znajdującego się ponad 13 mld lat świetlnych od Ziemi, zasilanego przez supermasywną czarną dziurę, który jest ponad 1,6 mld razy masywniejszy niż Słońce i ponad 1000 razy jaśniejszy niż cała Droga Mleczna.

Kwazar, zwany J0313–1806, widziany jest w czasie, gdy Wszechświat miał zaledwie 670 milionów lat, co dostarcza astronomom cennych informacji na temat tego, w jaki sposób masywne galaktyki – i supermasywne czarne dziury w ich centrach – powstały we wczesnym Wszechświecie. Jego przesunięcie ku czerwieni na z=7,64. Poprzedni rekordziści wykazywali z≥7,5

Nowe odkrycie bije rekord odległości dla kwazara, ustanowiony poprzednio trzy lata temu. Obserwacje za pomocą ALMA w Chile potwierdziły wysoką precyzję pomiaru obserwacji.

Kwazary pojawiają się, gdy potężna grawitacja supermasywnej czarnej dziury w jądrze galaktyki wciąga otaczającą materię, która tworzy krążący wokół niej dysk przegrzanej materii. Proces ten uwalnia ogromne ilości energii, przez co kwazar jest niezwykle jasny i często przyćmiewa resztę galaktyki.

Czarna dziura w centrum J0313–1806 jest dwa razy masywniejsza niż jej poprzednia rekordzistka, co daje astronomom cenną wskazówkę na temat takich czarnych dziur i ich wpływie na galaktyki macierzyste.

Ogromna masa czarnej dziury J0313–1806 w tak wczesnym okresie historii Wszechświata wyklucza dwa teoretyczne modele formowania się takich obiektów – stwierdzili astronomowie. W pierwszym z tych modeli pojedyncze masywne gwiazdy eksplodują jako supernowe i zapadają się w czarne dziury. W drugiej, gęste gromady gwiazd zapadają się w masywną czarną dziurę. Jednak w obu przypadkach proces tworzenia czarnej dziury trwa zbyt długo, aby wyprodukować tak masywną jak ta obserwowana w J0313–1806 w tak młodym jego wieku.

Obserwacje z ALMA dostarczyły kuszących szczegółów na temat galaktyki macierzystej tego kwazara, która tworzy nowe gwiazdy w tempie 200 razy większym niż nasza Droga Mleczna. „Jest to stosunkowo wysokie tempo powstawania gwiazd w galaktykach w podobnym wieku i wskazuje, że galaktyka macierzysta kwazara rośnie szybko” – powiedział Jinyi Yang, drugi autor raportu, który jest stypendystą Petera A. Strittmattera na Uniwersytet Arizony.

Jasność kwazara wskazuje, że czarna dziura połyka co roku równowartość 25 Słońc. Jak powiedzieli astronomowie, energia uwolniona przez to szybkie karmienie prawdopodobnie zasila potężny wypływ zjonizowanego gazu, który porusza się z prędkością ok. 20% prędkości światła.

Uważa się, że takie wypływy ostatecznie zatrzymują powstawanie gwiazd w galaktyce.

„Uważamy, że te supermasywne czarne dziury były przyczyną, dla której wiele dużych galaktyk przestało w pewnym momencie tworzyć gwiazdy. Obserwujemy to ‘wygaszanie’ w późniejszym czasie, ale do tej pory nie wiedzieliśmy, jak wcześnie rozpoczął się ten proces w historii Wszechświata. Ten kwazar jest najwcześniejszym dowodem na to, że proces wygaszania miał miejsce w bardzo wczesnym okresie” – powiedział Xiaohui Fan z University of Arizona.

Ten proces także pozostawi czarną dziurę bez niczego do jedzenia i zatrzyma jej wzrost, zauważył Fan.

Oprócz ALMA astronomowie wykorzystali 6,5-metrowy teleskop Magellan Baade, teleskop Gemini North i Obserwatorium Kecka na Hawajach oraz teleskop Gemini South w Chile.

Astronomowie planują kontynuować badanie J0313–1806 i innych kwazarów za pomocą teleskopów naziemnych i kosmicznych.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NRAO

Vega


Załączniki:
nrao21df01_Quasar_final_2-CC3-1024x576.jpg
nrao21df01_Quasar_final_2-CC3-1024x576.jpg [ 626.06 KiB | Przeglądany 3203 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 17 stycznia 2021, 18:29 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Magnetyczna „autostrada” wyprowadza materię z galaktyki Cygaro

Co napędza masywne wyrzuty gazu i pyłu z galaktyki Cygaro, znanej również jako Messier 82?

Wiemy, że tysiące powstających gwiazd napędza potężny super wiatr, który wyrzuca materię w przestrzeń międzygalaktyczną. Nowe badania pokazują, że pola magnetyczne również przyczyniają się do wydalania materii z Messier 82 (M82), dobrze znanego przykładu galaktyki gwiazdotwórczej o charakterystycznym, wydłużonym kształcie.

Odkrycia z Obserwatorium Stratosferycznego SOFIA pomagają wyjaśnić, w jaki sposób pył i gaz mogą przemieszczać się z wnętrza galaktyk do przestrzeni międzygalaktycznej, dostarczając wskazówek dotyczących powstawania galaktyk. Materia jest wzbogacana pierwiastkami, takimi jak węgiel i tlen, które podtrzymują życie i są budulcem przyszłych galaktyk i gwiazd.

SOFIA wcześniej badało kierunek pól magnetycznych w pobliżu jądra M82, z czego galaktyka Cygaro jest oficjalnie znana. Tym razem zespół zastosował narzędzia, które były szeroko wykorzystywane do badania fizyki wokół Słońca, aby zrozumieć siłę pola magnetycznego otaczającego galaktykę w odległości 10 razy większej niż wcześniej.

Znajdująca się 12 mln lat świetlnych od Ziemi w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy galaktyka Cygaro przechodzi wyjątkowo szybkie procesy gwiazdotwórcze, zwane wybuchami gwiazdowymi. Formowanie się gwiazd jest tak intensywne, że tworzy „super wiatr”, który wyrzuca materię z galaktyki. Jak wcześniej odkryło SOFIA, korzystając z urządzenia HAWC+, wiatr ciągnie pole magnetyczne w pobliżu jądra galaktyki tak, że jest prostopadłe do płaszczyzny galaktyki na przestrzeni 2000 lat świetlnych.

Badacze chcieli się dowiedzieć, czy linie pola magnetycznego rozciągałyby się w nieskończoność w przestrzeń międzygalaktyczną, taką jak środowisko magnetyczne wiatru słonecznego, czy też odwracałyby się, tworząc struktury podobne do pętli koronalnych, które znajdują się w aktywnych regionach Słońca. Obliczają oni, że pola magnetyczne galaktyki rozciągają się jak wiatr słoneczny, pozwalając materii wydmuchanej przez super wiatr uciec w przestrzeń międzygalaktyczną.

Te rozszerzone pola magnetyczne mogą pomóc wyjaśnić, w jaki sposób gaz i pył dostrzeżony przez teleskopy kosmiczne, podróżowały tak daleko od galaktyki. Kosmiczny teleskop Spitzera wykrył pyłową materię 20 000 lat świetlnych poza galaktyką, ale nie było jasne, dlaczego rozprzestrzeniła się tak daleko od gwiazd w obu kierunkach, a nie w dżecie w kształcie stożka.

Z rzadkimi wyjątkami pola magnetycznego w koronie słonecznej nie można zmierzyć bezpośrednio. Tak więc, około 50 lat temu naukowcy opracowali metody dokładnej ekstrapolacji pól magnetycznych z powierzchni Słońca do przestrzeni międzyplanetarnej. Korzystając z istniejących obserwacji centralnych pól magnetycznych przeprowadzonych przez SOFIA, zespół badaczy zmodyfikował tę metodę, aby oszacować pole magnetyczne około 25 000 lat świetlnych wokół galaktyki Cygaro.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NASA

Vega


Załączniki:
m82-cropped-final.png
m82-cropped-final.png [ 2.12 MiB | Przeglądany 3187 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 18 stycznia 2021, 16:19 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Badanie Theia 456 wykazało, że w tym samym czasie w Drodze Mlecznej narodziło się prawie 500 gwiazd

W Drodze Mlecznej znajduje się 8292 niedawno odkrytych strumieni gwiazd – wszystkie noszą nazwę Theia. Ale Theia 456 jest wyjątkowy.

Strumień gwiazd jest rzadką liniową grupą – ale nie gromadą – gwiazd. Po połączeniu wielu zestawów danych zarejestrowanych przez teleskop kosmiczny Gaia, zespół astrofizyków odkrył, że wszystkie 468 gwiazd w Theia 456 narodziło się w tym czasie i poruszają się po niebie w tym samym kierunku.

„Większość gromad gwiazd powstaje razem. To, co jest ekscytujące w Theia 456 to fakt, że nie jest to mała grupka gwiazd. Jest długa i rozciągnięta. W pobliżu jest niewiele strumieni, młodych i tak rozproszonych” – powiedział Jeff Andrews, astrofizyk z Northwestern University i członek zespołu.

Chociaż naukowcy od dawna wiedzą, że gwiazdy tworzą się w grupach, większość znanych gromad ma kształt kulisty. Dopiero niedawno astrofizycy zaczęli znajdować nowe wzory na niebie. Uważają, że długie sznurki gwiazd były kiedyś ciasnymi gromadami, stopniowo rozdzieranymi i rozciąganymi przez siły pływowe.

Rozciągająca się na prawie 500 lat świetlnych Theia 456 jest jednym z ukrytych strumieni. Ponieważ znajduje się w płaszczyźnie Drogi Mlecznej, łatwo można go zgubić na tle Galaktyki złożonej z 400 mld gwiazd. Większość strumieni gwiazd jest znajdowanych gdzie indziej we Wszechświecie – przez teleskopy skierowane z dala od Drogi Mlecznej.

Identyfikacja i badanie tych struktur jest wyzwaniem dla analityki danych. Algorytmy sztucznej inteligencji przeczesywały ogromne zbiory danych gwiazd, aby znaleźć te struktury. Potem Andrews opracował algorytmy do porównania tych danych z istniejącymi wcześniej katalogami udokumentowanych obfitości żelaza w gwiazdach.

Andrews wraz z zespołem odkryli, że 468 gwiazd w Theia 456 miało podobną obfitość żelaza, co oznacza, że – 100 mln lat temu – gwiazdy prawdopodobnie uformowały się razem. Dodając kolejne dowody do tego odkrycia, naukowcy przeanalizowali zestaw danych krzywych blasku, który rejestruje zmiany jasności gwiazd w czasie.

„Można to wykorzystać do zmierzenia prędkości wirowania gwiazd. Gwiazdy w tym samym wieku powinny wykazywać wyraźny wzór pod względem szybkości wirowania” – powiedział Marcelem Agüerosem, współautor pracy.

Dzięki danym z TESS oraz z Zwicky Transient Facility – obydwa urządzenia wygenerowały krzywe zmian blasku gwiazd Theia 456 – Andrew i jego koledzy byli w stanie określić, że gwiazdy w strumieniu mają wspólny wiek a także, że poruszają się razem w tym samym kierunku.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Northwestern University

Vega


Załączniki:
Sig07-008.jpg
Sig07-008.jpg [ 74.1 KiB | Przeglądany 3179 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 19 stycznia 2021, 18:36 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Niezwykle puszysta egzoplaneta zmienia nasze rozumienie dotyczące formowania się planet

Kanadyjski zespół odkrył, że masa jądra olbrzymiej planety WASP-107b jest znacznie mniejsza niż to, co uważano za konieczne do zbudowania ogromnej powłoki gazowej otaczającej planety olbrzymie, takie jak Jowisz i Saturn.

To intrygujące odkrycie, dokonane przez Caroline Piaulet z Instytutu Badań nad Egzoplanetami (iREx) Université de Montréal sugeruje, że gazowe olbrzymy tworzą się o wiele łatwiej niż wcześniej sądzono.

Piaulet należy do przełomowego zespołu badawczego profesora astrofizyki UdeM Björna Benneke, który w 2019 roku ogłosił pierwsze wykrycie obecności wody na egzoplanecie znajdującej się w ekosferze swojej gwiazdy.

Tak duża jak Jowisz, ale 10 razy lżejsza
WASP-107b po raz pierwszy została odkryta w 2017 roku jako egzoplaneta krążąca wokół gwiazdy WASP-107, która znajduje się około 212 lat świetlnych od Ziemi w konstelacji Panny. Planeta znajduje się bardzo blisko swojej gwiazdy – ponad 16 razy bliżej niż Ziemia od Słońca. Tak duża jak Jowisz, ale 10 razy lżejsza, WASP-107b jest jedną z najmniej gęstych znanych egzoplanet: typ, który astrofizycy nazwali planetami „super nadmuchanymi”.

Piaulet i jej zespół po raz pierwszy wykorzystali obserwacje WASP-107b uzyskane przy pomocy Obserwatorium Kecka na Hawajach, aby dokładniej ocenić jej masę. Wykorzystali metodę pomiaru prędkości radialnych, która pozwala naukowcom określić masę planety poprzez obserwację drgania ruchu jej gwiazdy macierzystej wywołanego przyciąganiem grawitacyjnym planety. Doszli do wniosku, że masa WASP-107b stanowi około 1/10 masy Jowisza, czyli że jest około 30 razy masywniejsza niż Ziemia.

Następnie zespół przeprowadził analizę, w celu określenia najbardziej prawdopodobnej struktury wewnętrznej planety. Doszli do zaskakującego wniosku: przy tak małej gęstości planeta musi mieć solidne jądro o masie nie większej niż cztery masy Ziemi. Oznacza to, że ponad 85% jej masy znajduje się w grubej warstwie gazu otaczającej jądro. Dla porównania Neptun, który ma masę podobną do WASP-107b, ma tylko 5-15% swojej całkowitej masy w warstwie gazowej.

Naukowcy zastanawiali się, jak mogła powstać planeta o tak niskiej gęstości i w jaki sposób udało jej się powstrzymać przed ucieczką ogromną warstwę gazu, zwłaszcza biorąc pod uwagę bliskość planety od gwiazdy? Te pytania zmotywowały ich do dokładnej analizy, aby móc określić historię powstania egzoplanety.

Powstaje gazowy olbrzym
Planety powstają w dysku gazu i pyłu otaczającego młodą gwiazdę, zwanego dyskiem protoplanetarnym. Klasyczne modele powstawania gazowych olbrzymów oparte są o Jowisza i Saturna. W modelach tych, aby zgromadzić dużą ilość gazu, zanim dysk ulegnie rozproszeniu, potrzebne jest stałe jądro co najmniej 10 razy masywniejsze od Ziemi.

Uważano, że bez masywnego jądra planety olbrzymy nie są w stanie przekroczyć krytycznego progu niezbędnego do zbudowania i utrzymania swoich dużych powłok gazowych.

Jak zatem wyjaśnić istnienie WASP-107b, która ma znacznie mniej masywne jądro? Profesor McGill University i członkini iREx Eve Lee, światowej sławy ekspert w dziedzinie super nadmuchanych planet, takich jak WASP-107b, ma kilka hipotez.

„W przypadku WASP-107b najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest, że powstała ona z dala od gwiazdy, gdzie gaz w dysku jest na tyle zimny, że jego akrecja może nastąpić bardzo szybko. Planeta była w stanie potem migrować do swojej obecnej lokalizacji, poprzez interakcje z dyskiem lub innymi planetami w układzie” – mówi prof. Lee.

Odkrycie drugiej planety
Obserwacje układu WASP-107 przy użyciu teleskopu Kecka obejmują znacznie dłuższy okres niż poprzednie badania, co pozwoliło zespołowi dokonać dodatkowego odkrycia: obecności drugiej planety, WASP-107c, o masie około ⅓ Jowisza, znacznie więcej niż ma WASP-107b.

WASP-107c znajduje się także znacznie dalej od swojej gwiazdy; wykonanie pełnego obiegu wokół WASP-107 zajmuje jej trzy lata, podczas gdy dla WASP-107b jest to zaledwie 5,7 dnia. Interesujące: ekscentryczność orbity tej drugiej planety jest duża, co oznacza, że jej trajektoria wokół gwiazdy jest bardziej owalna niż kołowa.

„WASP-107c pod pewnymi względami zachowała pamięć o tym, co wydarzyło się w jej układzie. Wielka ekscentryczność jej orbity wskazuje na dość chaotyczną przeszłość, z interakcjami między planetami, które mogły prowadzić do znacznych przemieszań, co podejrzewano w przypadku WASP-107b” – powiedziała Piaulet.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
McGill

Vega


Załączniki:
exoplanet_wasp-107b.jpg
exoplanet_wasp-107b.jpg [ 52.15 KiB | Przeglądany 3172 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 20 stycznia 2021, 16:30 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Odkryto dwie olbrzymie radiogalaktyki

Za pomocą potężnego teleskopu MeerKAT w RPA odkryto dwie olbrzymie galaktyki radiowe. Uważa się, że galaktyki te należą do największych pojedynczych obiektów we Wszechświecie. Odkrycie zostało opublikowane w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

Podczas gdy normalne radiogalaktyki są dość powszechne, tylko kilkaset z nich ma dżety radiowe przekraczające rozmiar 700 kiloparseków, czyli około 22 razy więcej niż ma Droga Mleczna. Te naprawdę ogromne układy nazywane są „olbrzymimi galaktykami radiowymi”.

Pomimo niedoboru olbrzymich galaktyk radiowych, autorzy pracy znaleźli dwie z tych kosmicznych bestii na niezwykle małym skrawku nieba.

Dr Jacinta Delhaize, pracownik naukowy na Uniwersytecie w Kapsztadzie i główna autorka pracy, powiedziała: „Znaleźliśmy te olbrzymie galaktyki radiowe w obszarze nieba, który jest tylko około 4x większy od powierzchni Księżyca w pełni. Na podstawie naszej obecnej wiedzy na temat zagęszczenia ogromnych radiogalaktyk na niebie, prawdopodobieństwo znalezienia dwóch z nich w tym regionie jest mniejsze niż 0,0003%.”

Dlaczego tak niewiele radiogalaktyk ma tak olbrzymie rozmiary, pozostaje tajemnicą. Uważa się, że olbrzymy są najstarszymi radiogalaktykami, które istnieją wystarczająco długo (kilkaset milionów lat), aby ich radiowe dżety rozrosły się na zewnątrz do tak olbrzymich rozmiarów. Jeżeli jest to prawda, to powinno istnieć o wiele więcej olbrzymich galaktyk radiowych niż znamy obecnie.

Olbrzymie galaktyki radiowe zostały dostrzeżone na nowych radiowych mapach nieba sporządzonych w ramach przeglądu MeerKAT International Gigahertz Tiered Extragalactic Exploration (MIGHTEE). Jest to jeden z dużych projektów badawczych realizowanych z imponującym południowoafrykańskim radioteleskopem MeerKAT prekursorem SKA, który ma stać się w pełni operacyjny w połowie lat 20. XXI wieku.

Dr Ian Heywood z Uniwersytetu Oksfordzkiego, współautor pracy, powiedział: „W przeszłości ta populacja galaktyk była ukryta przed naszym ‘wzrokiem’ z powodów ograniczeń technicznych radioteleskopów. Teraz są one odnajdywane dzięki imponującym możliwościom teleskopów nowej generacji.”

Budowa wyczekiwanego teleskopu transkontynentalnego SKA ma się rozpocząć w Afryce Południowej i w Australii w 2021 roku i potrwać do 2027 roku, ale obserwacje z jego pomocą będą możliwe już w 2023 roku i oczekuje się, że teleskop ujawni większe populacje radiogalaktyk niż kiedykolwiek wcześniej i zrewolucjonizuje nasze rozumienie ewolucji galaktyk.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
RAS

Vega


Załączniki:
Heywood_GRGs_radio_over_optical.jpg
Heywood_GRGs_radio_over_optical.jpg [ 6.26 MiB | Przeglądany 3169 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 21 stycznia 2021, 16:47 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Międzynarodowy zespół naukowców odkrył wir pyłu i kamieni na orbicie wokół młodej gwiazdy. Możliwe, że w kamykach tworzy się planeta. Naukowcy dokonali tego odkrycia w czasie, który projektanci i konstruktorzy instrumentu astronomicznego otrzymują w nagrodę za swoją pracę.

Powstająca egzoplaneta krąży po orbicie wokół gwiazdy HD 163296. Jest to młoda, szeroko badana przez astronomów gwiazda znajdująca się w odległości 330 lat świetlnych od Ziemi, w konstelacji Strzelca. Wcześniej astronomowie znaleźli dowody na powstanie trzech dużych egzoplanet na odległych orbitach wokół gwiazdy. Teraz mogą dodać czwartą, krążącą blisko gwiazdy.

Zespół pod kierownictwem Jozsefa Varga (Uniwersytet w Leiden, Holandia) badał gwiazdę przez cztery noce w marcu i czerwcu 2019 roku. Skupili swój teleskop na wewnętrznej części dysku pyłu i kamyków krążących wokół gwiazdy. Astronomowie zaobserwowali pierścień ciepłego, drobnego pyłu w odległości od gwiazdy porównywalnej z orbitą Merkurego wokół Słońca. Zaskakujące było to, że jedna część pierścienia była znacznie jaśniejsza, czyli gorętsza niż jego reszta. Wydawało się, że ten gorący punkt okrąża gwiazdę z okresem raz na miesiąc.

Astronomowie podejrzewają, że gorący punkt ciepłego, drobnego pyłu to wir w dysku, z którego mogłaby powstać planeta. Mogą poprzeć swoje spostrzeżenia przy pomocy symulacji. Podczas gdy w pozostałej części dysku pył i kamyki zbierają się razem, w wirze kamyki w rzeczywistości są mielone w drobny pył, który jest widoczny w gorącym punkcie.

Odkrycia tego dokonano za pomocą nowego instrumentu MATISSE, który łączy i analizuje światło z czterech teleskopów Obserwatorium VLT w północnym Chile. W ten sposób powstaje połączony teleskop o wirtualnej średnicy 200 metrów. Instrument MATISSE został stworzony specjalnie do analizy promieniowania podczerwonego, które powstaje, gdy obiekt, taki jak planeta lub dysk pyłu, wydziela ciepło. Sam instrument jest schładzany, aby nie emitował promieniowania podczerwonego.

Dla naukowców i inżynierów ten pierwszy, prawdziwy wynik naukowy oznacza początek dalszych badań. Jednym z celów jest zbadanie większej liczby gwiazd z dyskami pyłowymi, a zwłaszcza z dyskami, w których mogą powstać planety podobne do Ziemi.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
NOVA Informatiecentrum

Vega


Załączniki:
Vortex-credit-J-Varga-et-al.jpg
Vortex-credit-J-Varga-et-al.jpg [ 108.62 KiB | Przeglądany 3150 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 23 stycznia 2021, 16:53 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Czy układ HR 8799 pozostanie nienaruszony?

Wszystkie cztery planety krążące wokół gwiazdy HR 8799 zostały zidentyfikowane za pomocą metody bezpośredniego obrazowania – wyczyn możliwy dzięki temu, że planety są duże i krążą po rozległych orbitach wokół swojej gwiazdy. Układy planetarne o takich cechach często mają trudności z utrzymaniem się razem pod wpływem wszystkich oddziaływań grawitacyjnych. Ale czy układ HR 8799 mógłby w jakiś sposób pozostać nienaruszony?

Technika obrazowania bezpośredniego polega na wykonaniu zdjęcia gwiazdy i usunięcia całego światła pochodzącego od gwiazdy, aby zobaczyć, co pozostało (oby planety). Kiedy astronomowie zastosowali tę technikę do obserwacji gwiazdy HR 8799 w podczerwieni, odkryli cztery planety, które ją okrążają.

Zdjęcia pokazują, że najbardziej wewnętrzna planeta znajduje się w przybliżeniu 16 jednostek astronomicznych od gwiazdy – nieco bliżej niż Uran od Słońca – a wszystkie planety mają okresy orbitalne od 50 do 500 lat. Ale biorąc pod uwagę, że astronomowie nie byli w stanie obserwować tego układu przez bardzo długi czas, pozostaje niepewność co do długoterminowego zachowania orbit planet w tym układzie. W rzeczywistości niektóre wcześniejsze badania sugerowały, że układ może rozpaść się w odległej przyszłości.

Jednak w niedawnym badaniu Krzysztof Goździewski i Cezary Migaszewski (Uniwersytet Mikołaja Kopernika, Toruń, Polska) rozważają scenariusz, w którym HR 8799 jest w stanie pozostawać w nienaruszonym stanie – wystarczy uwzględnić rezonans ruchu średniego i orbity okresowe.

Kiedy orbitujące ciała znajdują się w rezonansie ruchu średniego, stosunek ich okresów orbitalnych jest małym współczynnikiem liczby całkowitej. Istnieją przykłady rezonansów ruchu średniego w Układzie Słonecznym: Neptun i Pluton są w rezonansie 3:2 (na 3 obiegi Neptuna wokół Słońca przypadają 2 obiegi Plutona wokół Słońca), a księżyce Jowisza Io, Europa i Ganimedes są w rezonansie 4:2:1.

Goździewski i Migaszewski już wcześniej pokazali, że cztery planety krążące wokół HR 8799 mogą mieć stabilny rezonans ruchu średniego 8:4:2:1. W tym badaniu ponownie przyjrzeli się temu rezonansowi planet HR 8799 w kontekście orbit okresowych, gdzie poszczególne elementy związane z orbitami planet zmieniają się okresowo w czasie.

Goździewski i Migaszewski wykorzystali obserwacje z określonego punktu do stworzenia wstępnego modelu układu HR 8799. Następnie pozwolili układowi ewoluować w warunkach rezonansu ruchu średniego i orbit okresowych. Powstały model nie tylko był zgodny z pomiarami układu wykonanymi od czasu początkowej obserwacji, ale można go również wykorzystać do określenia mas planet HR 8799. Potrzeba tylko jeszcze kilku przyszłych obserwacji.

HR 8799 może mieć jeszcze inne planety, które znajdują się bliżej niej niż cztery znane. Jednak nie mogą one drastycznie kolidować z rezonansem ruchu średniego w układzie. W każdym razie HR 8799 jest dobrym poligonem doświadczalnym dla teorii formowania się planet – trzeba tylko mieć na nie oko!

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
AAS

Vega


Załączniki:
HR8799.jpg
HR8799.jpg [ 69.35 KiB | Przeglądany 3146 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 24 stycznia 2021, 17:51 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Wszystkie planety układu TRAPPIST-1 mogą być zbudowane z podobnych surowców

Siedem egzoplanet krążących wokół TRAPPIST-1, oddalonej od nas o 40 lat świetlnych, które odkryto w 2016 roku daje wgląd w ogromną różnorodność układów planetarnych, jakie prawdopodobnie wypełniają Wszechświat. Nowe badanie, opublikowane w Planetary Science Journal, pokazuje, że planety mają zadziwiająco podobne gęstości.

Idealny układ do obserwacji
W 2018 roku naukowcy pod kierownictwem Simona Grimma z Uniwersytetu w Bernie dostarczyli najdokładniejszych dotychczas obliczeń mas siedmiu planet krążących wokół gwiazdy TRAPPIST-1. Obliczenia te wykazały, że planety mają rozmiar i masę mniej więcej Ziemi, a zatem również muszą być skaliste, czy ziemskie – w przeciwieństwie do planet zdominowanych przez gaz, takich jak Jowisz i Saturn.

Od czasu pierwszego wykrycia światów wokół TRAPPIST-1, naukowcy badali rodzinę tych planet za pomocą wielu naziemnych i kosmicznych teleskopów. Na przykład Kosmiczny Teleskop Spitzera dostarczył 1000 godzin obserwacji układu, zanim został wycofany z pracy w styczniu 2020 roku. „Nowe obserwacje dostarczyły nam danych o tranzytach z o wiele dłuższego okresu niż był dostępny nam do obliczeń z 2018 roku. Dzięki nowym badaniom byliśmy w stanie dopasować ostatecznie masy i gęstości wszystkich siedmiu planet i okazało się, że ich gęstości są jeszcze bardziej podobne, niż się spodziewaliśmy” – mówi Simon Grimm i dodaje, że wynik ten pokazuje, jak ważna jest obserwacja takich układów egzoplanetarnych na przestrzeni kilku lat.

Siedem planet o podobnej gęstości
W naszym własnym Układzie Słonecznym gęstość ośmiu planet jest bardzo zróżnicowana. Zdominowane przez gaz olbrzymy – Jowisz, Saturn, Uran i Neptun – są większe ale znacznie mniej gęste niż cztery ziemskie światy: Merkury, Wenus, Ziemia i Mars. Z drugiej strony siedem planet TRAPPIST-1 ma podobną gęstość, co sprawia, że układ jest zupełnie inny od naszego. To, że planety TRAPPIST-1 mają podobną gęstość może oznaczać, że wszystkie zawierają mniej więcej taki sam stosunek składników, które, jak się uważa, tworzą większość planet skalistych, takich jak żelazo, tlen, magnez i krzem. Ponieważ są one o 8% mniej gęste niż nasza planeta, przepis na planety wokół TRAPPIST-1 musi być inny niż w przypadku Ziemi. Na podstawie tego wniosku, autorzy artykułu postawili hipotezę, jaka mieszanka składników objętościowych może nadać planetom TRAPPIST-1 tę określoną gęstość.

Woda i żelazo jako możliwe wyjaśnienia
Naukowcy zbadali między innymi, czy powierzchnie planet mogą być pokryte wodą, co zmieniłoby ich ogólną gęstość. Łącząc modele wnętrz planet z modelami atmosfer planet naukowcy byli w stanie ocenić zawartość wody na wszystkich siedmiu planetach układu z bezprecedensową precyzją dla tej kategorii planet. Gdyby niższą gęstość można było wytłumaczyć obecnością wody, musiałaby ona stanowić 5% całkowitej masy czterech zewnętrznych planet. Dla porównania, woda stanowi mniej niż 0,1% całkowitej masy Ziemi. „Jednak nasze modele struktury wewnętrznej i atmosfery pokazują, że trzy wewnętrzne planety układu TRAPPIST-1 prawdopodobnie są pozbawione wody a cztery zewnętrzne planety mają nie więcej niż kilka procent wody na swoich powierzchniach, prawdopodobnie w stanie ciekłym” – mówi Martin Turbet, astrofizyk z Uniwersytetu Genewskiego i współautor badania.

Eric Agol, astrofizyk z University of Washington i główny autor nowego badania, dodaje, że wszystkie planety prawdopodobnie mają dość niską zawartość wody (prawdopodobnie poniżej kilku procent), ponieważ w przeciwnym razie byłoby to zbiegiem okoliczności, aby na wszystkich siedmiu planetach było wystarczająco dużo wody, by mieć podobne gęstości.

Innym sposobem wyjaśnienia niższej gęstości jest to, że planety TRAPPIST-1 mają podobny skład do Ziemi, ale mniejszą zawartość żelaza – około 21% w porównaniu z 32% na Ziemi. Alternatywnie, żelazo na planetach TRAPPIST-1 może być nasycone wysokim poziomem tlenu, tworząc tlenek żelaza lub rdzę. Dodatkowy tlen zmniejszyłby gęstość planety. Powierzchnia Marsa ma czerwony odcień pochodzący od tlenku żelaza, ale podobnie jak trójka jego rodzeństwa typu ziemskiego, ma jądro zbudowane z nieutlenionego żelaza. Z drugiej strony, gdyby mniejsza gęstość planet tego układu była w całości wywołana przez utlenione żelazo, wówczas planety musiałyby być zardzewiałe i nie mogłyby mieć żelaznych jąder.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Bern

Vega


Załączniki:
03_20210122_Medienmitteilung_UniBE_UniGE_UniZH_TRAPPIST_1_DensityNASA_JPL_Caltech.jpg
03_20210122_Medienmitteilung_UniBE_UniGE_UniZH_TRAPPIST_1_DensityNASA_JPL_Caltech.jpg [ 248.33 KiB | Przeglądany 3137 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 25 stycznia 2021, 19:19 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie odkrywają pierwszą pozbawioną chmur planetę podobną do Jowisza

Astronomowie odkryli pierwszą planetę podobną do Jowisza bez chmur i mgły w obserwowalnej atmosferze. Odkrycia zostały opublikowane w styczniu 2021 r. w Astrophysical Journal Letters.

Nazwany WASP-62b, gazowy olbrzym został po raz pierwszy odkryty w 2012 roku w badaniu Wide Angle Search for Planets (WASP). Jednak atmosfera egzoplanety nigdy nie była badana.

Znana jako „gorący Jowisz” WASP-62b, znajduje się w odległości 575 lat świetlnych od nas a jej masa stanowi około połowy masy Jowisza. Jednak w przeciwieństwie do naszego gazowego olbrzyma, któremu okrążenie Słońca zajmuje prawie 12 lat, WASP-62b potrzebuje na okrążenie swojej gwiazdy zaledwie 4,5 dnia. Tak duża bliskość gwiazdy sprawia, że planeta jest niezwykle gorąca, stąd nazwa „gorący Jowisz”.

Wykorzystując Kosmiczny Teleskop Hubble’a Munazza Alam z Center for Astrophysics, która prowadziła badanie, zarejestrowała dane i obserwacje planety za pomocą spektroskopii, badania promieniowania elektromagnetycznego w celu wykrycia pierwiastków chemicznych. Alam specjalnie monitorowała WASP-62b, gdy ta trzykrotnie przemknęła przed tarczą swojej gwiazdy, wykorzystując obserwacje w świetle widzialnym, które mogą wykryć obecność sodu i potasu w atmosferze planety.

Chociaż nie było dowodów na obecność potasu, obecność sodu była uderzająco wyraźna. Zespół był w stanie wyświetlić pełne linie absorpcji sodu w swoich danych. Jak wyjaśnia Alam, chmury lub mgła w atmosferze przesłaniałyby pełną sygnaturę sodu a astronomowie zwykle mogą dostrzec jedynie niewielkie ślady jego obecności. To wg Alam koronny dowód na to, że atmosfera egzoplanety jest czysta.

Wolne od chmur planety są niezwykle rzadkie. Astronomowie szacują, zgodnie z najnowszymi badaniami, że mniej niż 7% egzoplanet ma czyste atmosfery. Pierwszą taką planetą, i jedyną oprócz wspominanej tutaj, jest odkryta w 2018 roku WASP-96b, sklasyfikowana jako gorący Saturn.

Astronomowie uważają, że badanie planet z bezchmurną atmosferą może skutkować lepszym zrozumieniem sposobu, w jaki powstały. Ich rzadkość „sugeruje, że dzieje się coś innego lub że uformowały się one w sposób inny niż większość planet” – mówi Alam. Czyste atmosfery ułatwiają również badanie składu chemicznego planet, co może pomóc określić, z czego zbudowana jest planeta.

Zespół ma nadzieję, że wraz z wystrzeleniem pod koniec bieżącego roku Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba będą mieli nowe możliwości badania i lepszego zrozumienia WASP-62b. Ulepszone technologie teleskopu, takie jak wyższa rozdzielczość i lepsza precyzja, powinny pomóc im zbadać atmosferę jeszcze dokładniej w celu poszukiwania obecności większej liczby pierwiastków, takich jak krzem.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
CfA

Vega


Załączniki:
base.jpg
base.jpg [ 418.37 KiB | Przeglądany 3121 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 26 stycznia 2021, 19:12 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Nowa galaktyka rzuca światło na sposób formowania się gwiazd

Szczegółowe obserwacje gazu molekularnego w pływowej galaktyce karłowatej mają istotny wpływ na nasze zrozumienie, w jaki sposób powstają gwiazdy.

Wiele wiadomo o galaktykach. Wiemy na przykład, że znajdujące się w nich gwiazdy są ukształtowane w mieszaniny starego pyłu gwiezdnego i cząsteczek zawieszonych w gazie. Tajemnicą pozostaje jednak proces, który prowadzi do połączenia tych prostych elementów w celu utworzenia nowej gwiazdy.

Teraz jednak międzynarodowy zespół naukowców poczynił znaczący krok w kierunku zrozumienia, w jaki sposób gazowa zawartość galaktyki organizuje się w gwiazdy nowej generacji.

Ich odkrycia mają istotny wpływ na nasze zrozumienie, w jaki sposób gwiazdy powstały w pierwszych dniach istnienia Wszechświata, kiedy zderzenia galaktyk były częste i dramatyczne, a formowanie się gwiazd i galaktyk zachodziło bardziej aktywnie niż obecnie.

W tym badaniu naukowcy wykorzystali ALMA – sieć radioteleskopów połączonych w jeden, mega teleskop – do obserwacji rodzaju galaktyki zwanej pływową galaktyką karłowatą (TDG – tidal dwarf galaxy). TDG wyłaniają się z gruzów dwóch starszych galaktyk zderzających się z dużą siłą. Są to aktywne systemy gwiazdotwórcze i dziewicze środowiska dla naukowców próbujących połączyć wczesne dni innych galaktyk, w tym naszej własnej Drogi Mlecznej (której wiek ocenia się na 13,6 mld lat).

„Mała galaktyka, którą badaliśmy, narodziła się w gwałtownej, bogatej w gaz galaktycznej kolizji i oferuje nam unikalne laboratorium do badania fizyki powstawania gwiazd w ekstremalnych środowiskach” – powiedziała współautorka pracy, prof. Carole Mundell, kierownik działu astrofizyki w University of Bath.

Dzięki obserwacjom naukowcy dowiedzieli się, że obłoki molekularne TDG są podobne do tych występujących w Drodze Mlecznej, zarówno pod względem wielkości jak i zawartości. Sugeruje to, że w całym Wszechświecie zachodzi uniwersalny proces formowania się gwiazd.

Nieoczekiwanie jednak TDG w badaniu (oznaczona jako TDG J1023+1952), również wykazywała obfitość rozproszonego gazu. W Drodze Mlecznej obłoki gazu są zdecydowanie najbardziej znanymi fabrykami gwiazdotwórczymi.

„Fakt, że gaz molekularny pojawia się zarówno w postaci chmur, jak i gazu rozproszonego, był zaskoczeniem” – powiedziała prof. Mundell.

Dr Miguel Querejeta z OAN w Hiszpanii i główny autor badania dodał: „Obserwacje ALMA zostały wykonane z wielką precyzją, więc możemy z całą pewnością stwierdzić, że udział rozproszonego gazu jest znacznie wyższy w badanej przez nas pływowej galaktyce karłowatej niż typowo znajdowany w zwyczajnej galaktyce. To najprawdopodobniej oznacza, że większość gazu molekularnego w tej TDG nie bierze udziału w procesie tworzenia się gwiazd, co kwestionuje popularne przypuszczenia dotyczące powstawania gwiazd.”

Ze względu na ogromną odległość, jaka dzieli TDG J1023+1952 od Ziemi – ok. 50 mln lat świetlnych – pojedyncze obłoki gazu molekularnego wyglądają jak maleńkie obszary na niebie, gdy są oglądane nieuzbrojonym okiem. Jednak ALMA ma moc rozróżniania najmniejszych szczegółów.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Bath

Vega


Załączniki:
50862066943_cb04e3ebfd_b.jpg
50862066943_cb04e3ebfd_b.jpg [ 151.09 KiB | Przeglądany 3116 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 27 stycznia 2021, 16:12 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Wcześniej sądzono, że zderzenia między galaktykami z pewnością przyczynią się do aktywności masywnych czarnych dziur w ich centrach. Jednak naukowcy przeprowadzili najdokładniejsze symulacje szeregu scenariuszy kolizji i odkryli, że niektóre zderzenia mogą zmniejszyć aktywność ich centralnych czarnych dziur. Powodem jest to, że niektóre zderzenia czołowe mogą w rzeczywistości oczyścić galaktyczne jądra materii, które w przeciwnym razie napędzałyby zawarte w nich czarne dziury.

Kiedy myślimy o olbrzymich zjawiskach, takich jak zderzenia galaktyk, kuszące może być wyobrażenie sobie tego jako jakiegoś kosmicznego kataklizmu, w którym gwiazdy rozbijają się i eksplodują oraz niszczą na ogromną skalę. W rzeczywistości jest to bliższe połączeniu się pary obłoków, zwykle większego pochłaniającego mniejszy. Jest mało prawdopodobne, aby jakiekolwiek gwiazdy w nich się zderzały. Jednak kolizje galaktyk mogą mieć ogromne konsekwencje.

Galaktyki zdarzają się na różne sposoby. Czasami mała galaktyka zderza się z zewnętrzną częścią większej i albo przechodzi przez nią albo łączy się, w obu przypadkach wymieniając po drodze wiele gwiazd. Ale galaktyki mogą również zderzać się czołowo, gdzie mniejsza zostaje rozerwana przez przytłaczające siły pływowe większej. Właśnie w tym scenariuszu w jądrze galaktyki może się wydarzyć coś bardzo interesującego.

„W sercu większości galaktyk znajduje się masywna czarna dziura (MBH). Odkąd astronomowie badali galaktyczne zderzenia, zakładali, że kolizja zawsze dostarcza paliwa dla masywnych czarnych dziur w postaci materii w jądrze. I że to paliwo będzie zasilało MBH, znacznie zwiększając jej aktywność, którą widzielibyśmy między innymi jako promieniowanie UV i rentgenowskie. Jednak teraz mamy dobry powód, aby sądzić, że ta sekwencja zdarzeń nie jest nieunikniona i że w rzeczywistości czasami może być odwrotnie” – powiedział Yohei Miki z Uniwersytetu Tokijskiego.

Wydaje się logicznym, że kolizje galaktyk tylko zwiększyłyby aktywność MBH, ale Miki i jego zespół byli ciekawi tego poglądu. Stworzyli bardzo szczegółowe modele scenariuszy galaktycznych kolizji i uruchomili je na superkomputerach. Zespół był zadowolony, widząc, że w pewnych okolicznościach zbliżająca się mała galaktyka może faktycznie usunąć materię otaczającą masywną czarną dziurę w większej galaktyce, co zmniejszyłoby jej aktywność, zamiast ją zwiększyć.

„Obliczyliśmy dynamiczną ewolucję materii gazowej w kształcie torusa, która otacza MBH. Gdyby zbliżająca się galaktyka przyspieszyła ten torus powyżej pewnego progu określonego przez właściwości masywnej czarnej dziury, wówczas materia zostałaby wyrzucona, a MBH zagłodzona. Te wydarzenia mogą obejmować około miliona lat, chociaż nadal nie jesteśmy pewni, jak długo może trwać tłumienie aktywności MBH” – powiedział Miki.

Badania te mogą pomóc nam zrozumieć ewolucję naszej własnej Drogi Mlecznej. Astronomowie są przekonani, że nasza galaktyka zderzyła się już wcześniej z wieloma mniejszymi galaktykami.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
University of Tokyo

Vega


Załączniki:
400153092.png
400153092.png [ 1.84 MiB | Przeglądany 3112 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 28 stycznia 2021, 17:31 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Nowe oszacowanie dotyczące supermasywnych czarnych dziur i Wszechświata

Supermasywne czarne dziury mają wpływ na wiele aspektów powstawania i ewolucji naszego Wszechświata – ale nadal jest wiele tego, czego o nich nie wiemy. Nowy spis tych przyczajonych źródeł pomaga nam odpowiedzieć na te pytania.

Ukryte w pyle
Ile aktywnie akreujących supermasywnych czarnych dziur – znanych jako aktywne jądra galaktyczne (AGN) – jest rozproszonych po całym Wszechświecie? W jaki sposób te czarne dziury rosną obok swoich galaktycznych gospodarzy? Jak potężne promieniowanie tych AGN przyczyniło się do rejonizacji, która ukształtowała nasz Wszechświat w jego obecnym składzie zjonizowanego wodoru o niskiej gęstości?

Aby odpowiedzieć na wszystkie te pytania, musimy najpierw sporządzić pełny spis AGN we Wszechświecie. Jednak jest to wyzwanie – chociaż AGN promieniują jasno w całym spektrum elektromagnetycznym, wiele z tych tajemniczych źródeł znajduje się za gęstymi osłonami pyłu, które uniemożliwiają wydostanie się większości ich promieniowania.

Na ratunek wysoka energia
Na szczęście jednak niezwykle energetyczne promieniowanie rentgenowskie może wydostać się nawet z mocno zasłoniętego AGN. Zestawiając dane z wielu kosmicznych obserwatoriów rentgenowskich – takich jak NuSTAR, Neil Gehrels Swift Observatory i Chandra – zespół naukowców stworzył niedawno w dużej mierze bezstronny przegląd AGN we Wszechświecie, uwzględniając zarówno niezasłonięte źródła jak i wiele tych, które są ukryte za pyłem.

W nowym badaniu, któremu przewodzi Tonima Ananna (Dartmouth College i Yale University), zespół ten wykorzystuje teraz swój spis AGN, aby lepiej zrozumieć fizykę wzrostu supermasywnych czarnych dziur i wpływ tych bestii na ewolucję Wszechświata.

Rejonizacja Wszechświata
Ananna i jej współpracownicy szacują całkowitą ilość promieniowania jonizującego, które jest emitowane ze wszystkich AGN we Wszechświecie, jako funkcję przesunięcia ku czerwieni, stosując ograniczenia obserwacyjne zarówno dla światła, które widzimy, jak i oszacowanie światła, którego nie widzimy, na podstawie wywnioskowanej, zasłoniętej populacji AGN.

Autorzy stwierdzili, że całkowity udział fotonów jonizujących, które uciekają ze wszystkich AGN, jest dość mały. Wkład AGN w rejonizację Wszechświata – proces, który miał miejsce między kilkuset milionami a ~ 1 mld lat po Wielkim Wybuchu – stanowi mniej niż jedną czwartą całkowitej gęstości jonizujących fotonów przy przesunięciach ku czerwieni większych niż z > 6. To sugeruje, że gwiazdy i galaktyki pierwszej generacji dostarczyły ogromnej większości promieniowania, które napędzało rejonizację.

Czego możemy się dowiedzieć o samych czarnych dziurach? Ananna i jej współpracownicy używają swojego spisu, aby porównać całkowite światło emitowane przez AGN z ilością masy, którą nagromadziły w czasie. Ta miara wydajności akrecji może nam powiedzieć, z jaką szybkością prawdopodobnie wirują supermasywne czarne dziury.

Zespół znalazł bardzo prawdopodobną wydajność akrecji – co wskazuje, że średnio rosnące supermasywne czarne dziury wirują dość szybko. Jeżeli zostanie to potwierdzone, może to oznaczać, że wzrost supermasywnych czarnych dziur jest zdominowany przez akrecję materii (która wytwarza szybko wirujące czarne dziury), a nie przez fuzje (które powodują niski średni spin, ponieważ czarne dziury stają się losowo zorientowane).

Nadal musimy się wiele dowiedzieć o supermasywnych czarnych dziurach i ich wpływie na Wszechświat, ale te ostatnie badania stanowią wyraźny krok we właściwym kierunku.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
AAS

Vega


Załączniki:
agn_fnl_lcook-1.jpg
agn_fnl_lcook-1.jpg [ 434.02 KiB | Przeglądany 3108 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 29 stycznia 2021, 18:19 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Precyzyjne pomiary światła wewnątrzgromadowego sugerują możliwy związek z ciemną materią

Połączenie danych obserwacyjnych i zaawansowanych symulacji komputerowych zaowocowało postępem w dziedzinie astrofizyki, która zanikła pół wieku temu. Przegląd Dark Energy Survey opublikował serię nowych wyników dotyczących tzw. światła wewnątrzgromadowego (ang. intracluster light – ICL), słaby rodzaj światła znajdującego się w gromadach galaktyk.

Pierwsza seria nowych, precyzyjnych pomiarów ICL, pojawiła się w artykule opublikowanym w The Astrophysical Journal w kwietniu 2019 roku. Kolejna pojawiła się niedawno w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society. W niespodziewanym odkryciu tego ostatniego przeglądu, fizycy DES odkryli nowe dowody na to, że ICL może zapewnić nowy sposób pomiaru tajemniczej substancji zwanej ciemną materią.

Wydaje się, że źródłem ICL są gwiazdy niezwiązane grawitacyjnie z żadną galaktyką. Od dawna podejrzewano, że ICL może być istotnym składnikiem gromady galaktyk, ale jego słabość utrudnia pomiary. Nikt nie wie, ile ich jest, ani w jakim stopniu rozprzestrzeniły się przez gromady galaktyk.

„Obserwacyjnie odkryliśmy, że światło wewnątrzgromadowe jest całkiem dobrym radialnym znacznikiem ciemnej materii. Oznacza to, że tam, gdzie światło wewnątrzgromadowe jest stosunkowo jasne, ciemna materia jest stosunkowo gęsta. Zmierzenie samego ICL jest dość ekscytujące. Ciemna materia jest nieoczekiwanym odkryciem. Nie tego się spodziewaliśmy” – powiedział Yuanyuan Zhang, naukowiec z Fermilab, który prowadził obydwa badania.

Chociaż niewidzialna, ciemna materia stanowi większość materii we Wszechświecie. To, z czego składa się ciemna materia, jest jedną z głównych tajemnic współczesnej kosmologii. Naukowcy wiedzą tylko, że znacznie różni się od zwykłej materii składającej się z protonów, neutronów i elektronów, które dominują w życiu codziennym.

Jednak ICL, a nie ciemna materia, było początkowo tematem programu zespołu badawczego. Większość astrofizyków mierzy światło wewnątrzgromadowe w centrum gromady galaktyk, gdzie jest ono najjaśniejsze i najobfitsze.

Zespół wykorzystał do badań słabe soczewkowanie grawitacyjne, aby porównać rozkład radialny ICL – jak zmienia się on wraz z odległością od centrum gromady – z radialnym rozkładem masy gromady galaktyk. Słabe soczewkowanie to metoda pomiaru masy galaktyki lub gromady wrażliwa na ciemną materię. Soczewkowanie zachodzi, gdy grawitacja gwiazdy lub gromady na pierwszym planie zakrzywia światło z bardziej odległej galaktyki, pozornie zniekształcając jej kształt.

Obserwacje wykazały, że ICL odzwierciedla zarówno rozkład całkowitej widzialnej masy gromady galaktyk, jak i ewentualnie rozkład niewidzialnej ciemnej materii.

Porównanie obserwacji z symulacjami
Aby uzyskać więcej informacji, zespół wykorzystał zaawansowaną symulację komputerową do zbadania związku między ICL a ciemną materią. Okazało się, że profile radialne między dwoma zjawiskami w symulacji nie zgadzały się z danymi obserwacyjnymi. W symulacji „profil radialny ICL nie był najlepszym składnikiem do śledzenia ciemnej materii” – powiedział Sampaio-Santos, który pracuje w National Observatory w Rio de Janeiro w Brazylii.

Zhang zauważył, że jest za wcześnie, aby dokładnie określić, co spowodowało konflikt między obserwacją a symulacją.

Sampaio-Santos zauważył, że dalsze badania ICL mogą dać wgląd w dynamikę zachodzącą w gromadach galaktyk, w tym interakcje grawitacyjnie uwalniające niektóre z gwiazd, umożliwiając im wędrówki.

Wzmocnienie sygnałów w zaszumionych zestawach danych
ICL, które zmierzył zespół, jest około tysiąca razy słabsze od tego, co naukowcy DES zwykle próbują. Oznacza to, że zespół miał do czynienia z dużym szumem i zanieczyszczeniem sygnału.

Techniczny aspekt tego wyczynu był trudny, powiedział Zhang, „ale ponieważ mieliśmy sporo danych z Dark Energy Survey, byliśmy w stanie wyeliminować wiele szumów, aby wykonać tego rodzaju pomiar. To uśrednienie statystyczne.”

Aby uzyskać szerszy obraz i wyeliminować szum, zespół DES uśrednił statystycznie około 300 gromad galaktyk w pierwszym badaniu i ponad 500 gromad w drugim. Wszystkie znajdują się kilka miliardów lat świetlnych od Ziemi.

Pomiary ICL sondują gromady znajdujące się do 3,3 mld lat świetlnych od Ziemi. W przyszłych badaniach Zhang chciałby zbadać ewolucję przesunięcia ku czerwieni w ICL – jak zmienia się ono w kosmicznym czasie.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Fermilab

Vega


Załączniki:
intracluster-light-des-simulation-observation.jpg
intracluster-light-des-simulation-observation.jpg [ 397.14 KiB | Przeglądany 3051 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 31 stycznia 2021, 14:59 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Modelowanie powstawania galaktyk

Zrozumienie procesów powstawania i ewolucji galaktyk jest trudne, ponieważ zaangażowanych jest tak wiele różnych procesów fizycznych poza samą grawitacją, w tym procesy związane z powstawaniem gwiazd i promieniowaniem gwiazdowym, chłodzeniem gazu w ośrodku międzygwiazdowym, sprzężeniem zwrotnym z akrecji czarnych dziur, polami magnetycznymi, promieniowaniem kosmicznym i wiele więcej. Astronomowie wykorzystali symulacje komputerowe powstawania galaktyk, aby zrozumieć wzajemne oddziaływanie tych procesów i odpowiedzieć na pytania, na które nie można jeszcze odpowiedzieć na podstawie obserwacji, np. jak powstały pierwsze galaktyki we Wszechświecie. Symulacje procesów powstawania galaktyk wymagają spójnego modelowania wszystkich tych mechanizmów naraz, ale kluczową trudnością jest to, że każdy z nich działa w innej skali przestrzennej, co sprawia, że prawidłowe symulowanie ich wszystkich w tym samym czasie jest prawie niemożliwe. Na przykład napływ gazu z ośrodka międzygalaktycznego do galaktyk ma miejsce na przestrzeni milionów lat świetlnych, wiatry gwiazdowe oddziałują na odległość setek lat świetlnych, podczas gdy sprzężenie zwrotne czarnej dziury z jej dysku akrecyjnego zachodzi w skali tysięcznej części roku świetlnego.

Astronomowie CfA, Rahul Kannan i Lars Hernquist, wraz ze swoimi współpracownikami, opracowali nowatorski model obliczeniowy, który konsekwentnie obejmuje wszystkie te efekty. Obliczenia wykorzystują nową strukturę sprzężenia zwrotnego gwiazdy zwaną Stars and Multiphase Gas in Galaxies (SMUGGLE), która integruje procesy obejmujące promieniowanie, pył, wodór molekularny (dominujący składnik ośrodka międzygwiazdowego), a także obejmuje modelowanie termiczne i chemiczne. Sprzężenie zwrotne SMUGGLE jest włączone do popularnego kodu hydrodynamicznego AREPO, który symuluje ewolucję struktur i ma dodatkowy moduł obejmujący efekty promieniowania.

Astronomowie wykorzystują symulację Drogi Mlecznej do testowania swoich wyników i zgłaszają bardzo dobrą zgodność z obserwacjami. Okazało się, że efekt sprzężenia zwrotnego promieniowania na tempo powstawania gwiazd jest dość skromne, przynajmniej na przykładzie Drogi Mlecznej, gdzie gwiazdy formują się w tempie 2-3 mas Słońca na rok. Z drugiej strony odkrywają, że promieniowanie z gwiazd drastycznie zmienia strukturę i ogrzewanie ośrodka międzygwiazdowego, wpływając na rozkład gorącej, zimnej i ciepłej materii, która odbiega od prostych oczekiwań. Kod dobrze symuluje rozkład temperatury pyłu z ciepłym pyłem leżącym (zgodnie z oczekiwaniami) w pobliżu obszarów gwiazdotwórczych, ale z zimnym pyłem, być może tak chłodnym, jak 10 kelwinów, rozproszonym dalej. Sukces tych nowych symulacji motywuje autorów do rozszerzenia ich pracy na symulacje przy jeszcze większej rozdzielczości przestrzennej.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
CfA

Vega


Załączniki:
su202105.jpg
su202105.jpg [ 34.07 KiB | Przeglądany 3002 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 03 lutego 2021, 20:22 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Astronomowie dostrzegają dziwaczną aktywność z najsilniejszych magnetarów we Wszechświecie

Zespół astronomów zaobserwował dziwne, nigdy wcześniej nieobserwowane zachowanie „głośnego radiowo” magnetara – rzadkiego typu gwiazdy neutronowej i jednego z najsilniejszych magnesów we Wszechświecie.

Te nowe odkrycia, opublikowane w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society, sugerują, że magnetary mają bardziej złożone pola magnetyczne niż wcześniej sądzono – co może podważyć teorie dotyczące ich narodzin i ewolucji w czasie.

Magnetary to rzadki rodzaj wirujących gwiazd neutronowych posiadających jedne z najpotężniejszych pól magnetycznych we Wszechświecie. Astronomowie odkryli tylko trzydzieści takich obiektów w Drodze Mlecznej i wokół niej – większość z nich została wykryta przez teleskopy rentgenowskie po wysokoenergetycznym rozbłysku.

Zaobserwowano również, że kilka z tych magnetarów emituje impulsy radiowe podobne do pulsarów – mniej magnetycznych kuzynów magnetarów, które wytwarzają wiązki fal radiowych ze swoich biegunów magnetycznych. Śledzenie, jak impulsy tych „głośnych radiowo” magnetarów zmieniają się w czasie, oferuje unikalne spojrzenie na ich ewolucję i geometrię.

W marcu 2020 roku nowy magnetar o nazwie Swift J1818.0-1607 (w skrócie J1818) został odkryty po tym, jak wyemitował jasny błysk rentgenowski. Co ciekawe, wygląd impulsów radiowych z J1818 był zupełnie różny niż w przypadku innych magnetarów radiowych.

Większość impulsów radiowych z magnetarów zachowuje stałą jasność w szerokim zakresie obserwowanych częstotliwości. Jednak impulsy z J1818 były znacznie jaśniejsze przy niższych częstotliwościach niż przy wysokich – podobnie do tego, co obserwuje się w przypadku pulsarów.

Aby lepiej zrozumieć, jak J1818 będzie ewoluował w czasie, zespół naukowców obserwował go osiem razy, korzystając z radioteleskopu CSIRO Parkes (znanego również jako Murriyang), w okresie od maja do października 2020 roku.

W tym czasie okazało się, że magnetar przeszedł krótki kryzys tożsamości: w maju nadal emitował niezwykłe pulsaropodobne impulsy, które zostały już wcześniej wykryte; jednak w czerwcu zaczął migotać między stanem jasnym a słabym. Migotanie to osiągnęło szczyt w lipcu, kiedy zespół zobaczył, że przeskakuje on tam i z powrotem, emitując pulsarowe i magnetarowe impulsy radiowe.

„Takie dziwaczne zachowanie nigdy wcześniej nie było obserwowane w przypadku żadnego innego głośnego radiowo magnetara. Wydaje się, że było to tylko krótkotrwałe zjawisko, ponieważ podczas naszej następnej obserwacji osiedlił się na stałe w nowym stanie podobnym do magnetara” – wyjaśnia główny autor badania i doktorant Uniwersytetu Swinburne/CSIRO, Marcus Lower.

Naukowcy poszukiwali również kształtu impulsu i zmian jasności przy różnych częstotliwościach radiowych i porównywali swoje obserwacje z 50-letnim modelem teoretycznym. Model ten przewiduje oczekiwaną geometrię pulsara na podstawie kierunku skręcania jego spolaryzowanego światła. Jak podkreśla jeden z naukowców, z ich obserwacji wynika, że oś magnetyczna J1818 nie jest wyrównana z jego osią obrotu. Zamiast tego emitujący promieniowanie radiowe biegun magnetyczny wydaje się znajdować na półkuli południowej, tuż pod równikiem. Większość innych magnetarów ma pola magnetyczne, które są wyrównane z osiami spinów lub są nieco niejednoznaczne.

Jest to pierwszy raz, kiedy naukowcy widzą magnetara z niewyrównanym biegunem magnetycznym. Co ciekawe, ta geometria magnetyczna wydaje się być stabilna w większości obserwacji. To sugeruje, że wszelkie zmiany w profilu impulsu są po prostu spowodowane zmianami wysokości impulsów radiowych emitowanych powyżej powierzchni gwiazdy neutronowej. Jednak obserwacja z 1 sierpnia 2020 roku wyróżnia go jako osobliwy wyjątek.

„Nasz najlepszy model geometryczny na tę datę sugeruje, że wiązka radiowa na krótko przerzuciła się na zupełnie inny biegun magnetyczny znajdujący się na północnej półkuli magnetara” – mówi Lower. Wyraźny brak jakichkolwiek zmian w kształcie profilu impulsu magnetara wskazuje, że te same linie pola magnetycznego, które wyzwalają „normalne” impulsy radiowe, muszą być również odpowiedzialne za impulsy widoczne z drugiego bieguna magnetycznego.

Badanie sugeruje, że jest to dowód na to, że impulsy radiowe z J1818 pochodzą z pętli linii pola magnetycznego łączących dwa blisko rozmieszczone bieguny w kształcie podkowy, podobne do tych występujących w plamach słonecznych. Różni się to od większości zwykłych gwiazd neutronowych, które mają mieć bieguny północne i południowe po przeciwnych stronach gwiazdy, połączone polem magnetycznym w kształcie pierścienia.

Ta osobliwa konfiguracja pola magnetycznego jest również wspierana przez niezależne badanie impulsów promieniowania rentgenowskiego z J1818, które zostały wykryte przez teleskop NICER znajdujący się na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wydaje się, że promienie X pochodzą albo z pojedynczego zniekształconego obszaru linii pola magnetycznego, które wyłaniają się z powierzchni magnetara, albo z dwóch mniejszych, ale znajdujących się blisko siebie regionów.

Odkrycia te mają potencjalne implikacje dla symulacji komputerowych dotyczących tego, w jaki sposób rodzą się i ewoluują magnetary w długich okresach czasu, ponieważ bardziej złożone geometrie pól magnetycznych zmieniają szybkość, z jaką ich pola magnetyczne będą zanikać w czasie. Ponadto teorie, które sugerują, że szybkie rozbłyski radiowe mogą pochodzić od magnetarów, będą musiały uwzględnić impulsy radiowe potencjalnie pochodzące z wielu aktywnych miejsc w ich polach magnetycznych.

Uchwycenie w akcji zmian między biegunami może również dać pierwszą okazję do zmapowania pola magnetycznego magnetara.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
OzGrav

Vega


Załączniki:
cknox-magnetar-uv_orig.jpg
cknox-magnetar-uv_orig.jpg [ 170.73 KiB | Przeglądany 2946 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 04 lutego 2021, 19:55 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Galaktyki meduzy płynące przez gromady

Gromady galaktyk to największe związane grawitacyjnie struktury we Wszechświecie, których rozmiar przekracza jedynie ogromna kosmiczna sieć, w której są one osadzone. Gromady zawierają od setek do tysięcy tyk, które gromadzą się pod wpływem grawitacji i mogą osiągać rozmiary kilku megaparseków. Jednak gromady galaktyk nie są delikatnymi olbrzymami. Te ogromne obiekty zawierają niezwykle gorącą plazmę emitującą promieniowanie rentgenowskie i mogą wytwarzać grawitacyjne siły pływowe wystarczająco silne, aby rozerwać galaktyki.

Ze względu na te właściwości, galaktyki w gromadach i galaktyki w innych częściach Wszechświata (zwane galaktykami pola) mogą się znacznie różnić. Galaktyki, które weszły do środowiska gromady, częściej są eliptyczne, mają niski współczynnik gwiazdotwórczy i zawierają bardzo mało gazu (z którego powstają nowe gwiazdy). Ta „relacja morfologia-gęstość” jest dobrze ugruntowana od dziesięcioleci i chociaż istnieje cały szereg teorii, jej konkretne przyczyny są nadal niejasne.

Praca zespołu naukowców przedstawia obserwacje tzw. „usuwania ciśnienia barana”, mechanizmu, który może wyjaśnić ewolucję galaktyk od bogatych w gaz do ubogich w gaz podczas wchodzenia do gromad. Galaktyka poruszająca się przez ośrodek (w tym przypadku gorąca plazma wewnątrz gromady) może mieć luźno związany gaz usunięty przez opór sił z tego ośrodka.

Dowód autorów na ten mechanizm ma postać „galaktyki meduzy”. W tym przypadku badają D100, galaktykę spiralną z poprzeczką w pobliżu centrum Gromady Warkocza Bereniki. Galaktyki meduzy stanowią skrajny przykład mechanizmu usuwania ciśnienia barana, w którym usunięty gaz wypływa w postaci długiego ogona za galaktyką, nadając jej charakterystyczny wygląd meduzy.

Bazując na nowych obserwacjach wykonanych Kosmicznym Teleskopem Hubble’a, praca ta bada zarówno galaktykę, jak i długi ogon za nią, który zawiera znacznie mniej gwiazd niż główny dysk galaktyczny, a więc ogon ten jest znacznie słabszy. Obraz łączący w sobie obserwacje światła gwiazd wykonane teleskopem Hubble’a z obserwacjami linii emisyjnej Hα uzyskanymi z teleskopu Subaru, pokazuje obecność wzbudzonego wodoru gazowego.

Analiza kolorów, przeprowadzona przez autorów pracy pokazuje, że proces gwiazdotwórczy zatrzymał się dawno temu na obrzeżach galaktyki, ale bliżej jej centrum zatrzymał się niedawno a w jądrze trwa nadal. Oznacza to, że gaz tworzący gwiazdy został najpierw usunięty z peryferii galaktyki, powodując „wygaszanie na zewnątrz”.

Głównym wnioskiem artykułu jest to, że oderwany gaz może tworzyć gwiazdy poza dyskiem galaktycznym, ale nie tworzy ich równomiernie w całym ogonie. Zamiast tego, gwiazdy tworzą się w skupiskach o rozmiarach 100 parseków. Jasność tych obszarów jest jednak niewystarczająca do wytworzenia całej obserwowalnej emisji Hα. Oznacza to, że za jej część musi odpowiadać inny mechanizm (np. wstrząsy gazowe), ale dokładna natura tego mechanizmu pozostaje na razie tajemnicą.

Chociaż artykuł ten jest przekonującym potwierdzeniem mechanizmu usuwania ciśnienia barana, ważne jest, aby pamiętać, że samo ciśnienie barana nie wystarczy do wyjaśnienia wszystkich różnic między galaktykami należącymi do gromad i galaktykami pola. Nie wyjaśnia na przykład, dlaczego galaktyki dyskowe rzadziej występują w gromadach. Pełny opis związku między galaktykami a ich otoczeniem prawdopodobnie będzie złożoną kombinacją różnych efektów, w których usuwanie ciśnienia barana będzie odgrywać niewielką, ale ważną rolę.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Astrobites

Vega


Załączniki:
jellyfish-2048x1047.png
jellyfish-2048x1047.png [ 1.69 MiB | Przeglądany 2933 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: 05 lutego 2021, 20:51 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 maja 2014, 18:29
Posty: 1401
Oddział PTMA: Kraków
Rozkwit „peryferii” galaktyk karłowatych potwierdza, że starożytne galaktyki powstały w halo ciemnej materii

Zespół astronomów odkrył nieoczekiwane zewnętrzne peryferia gwiazd na odległych obrzeżach galaktyki karłowatej Tukana II. Odkrycie, którego wyniki zostały opublikowane przez Nature Astronomy potwierdza, że najstarsze galaktyki we Wszechświecie powstały wewnątrz masywnych skupisk ciemnej materii – tego, co astronomowie nazywają „halo ciemnej materii”.

Nasza Droga Mleczna otoczona jest przez szereg orbitujących galaktyk karłowatych – pozostałości starożytnego Wszechświata. Nowa technika, opracowana przez głównego autora Anirudha Chiti z MIT, rozszerzyła osiągi astronomów i pokazała nigdy wcześniej niewidziane gwiazdy na obrzeżach Tukana II. Ich odkrycie stawia nowe pytania dotyczące pochodzenia tych galaktycznych peryferii.

„Gwiazdy tworzą pierwiastki przez całe swoje życie. Potem rozprzestrzeniają się one w otaczającym je gazie w eksplozjach zwanych supernowymi. Surowce te są następnie włączane do nowych gwiazd, co sprawia, że każda kolejna generacja gwiazd jest bardziej złożona chemicznie niż poprzednie. W rezultacie wiemy, że gwiazdy zawierające bardzo małe ilości większości pierwiastków są niewiarygodnie stare” – wyjaśnia Joshua Simon z MIT.

Nowo odkryte gwiazdy na peryferiach Tukany II są jeszcze starsze niż te w pobliżu jej centrum – zjawisko, którego nigdy wcześniej nie obserwowano dla tak małej galaktyki karłowatej. W większych galaktykach ten rodzaj rozkładu może być pozostałością po zderzeniu dwóch galaktyk złożonych z gwiazd w różnym wieku. Jeżeli źródłem tego układu jest połączenie się galaktyk, byłyby to mniejsze galaktyki, o których wiadomo, że się łączą.

„Być może jesteśmy świadkami pierwszego galaktycznego kanibalizmu. Jedna galaktyka mogła pożerać jednego ze swoich nieco mniejszych, bardziej prymitywnych sąsiadów, który następnie rozlał wszystkie gwiazdy na swoje obrzeża” – powiedziała Anna Frebel z MIT w komunikacie.

Rozkład przestrzenny gwiazd Tukany II jest bardzo nietypowy dla galaktyk karłowatych, które są zwykle gęściej rozmieszczone. Ruchy gwiazd brzegowych pokazują, że wszystkie one są związane grawitacyjnie z centrum galaktyki, co pozwala naukowcom na znacznie lepsze oszacowanie całkowitej masy galaktyki niż byłoby to zazwyczaj możliwe.

Ciemna materia galaktyki rozciąga się daleko poza jej centrum, gdzie znajduje się większość jej gwiazd. Oznacza to, że astronomowie zwykle mierzą masę centrum galaktyki i dokonują ekstrapolacji, aby oszacować jej całkowitą masę. To odkrycie gwiazd na zewnętrznych krawędziach Tukany II oznaczało, że konieczna była mniejsza ekstrapolacja.

Naukowcy mają nadzieję, że dzięki technice opracowanej przez Chiti będą w stanie zidentyfikować inne galaktyki karłowate posiadające gwiazdy na swoich peryferiach.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:
Carnegie Institution for Science

Vega


Załączniki:
Tuc2_color.jpeg
Tuc2_color.jpeg [ 435.98 KiB | Przeglądany 2575 razy ]

_________________
Pozdrawiam,
Agnieszka Nowak
Prezes O/Kraków PTMA, krakow[at]ptma.pl, agnieszka.nowak[at]ptma.pl PTMA Kraków, Facebook
SOS PTMA
Vega
Urania
Astronarium
Sky Watcher 127/1500, EOS 7D, Canon 15-85, Canon 75-300, Canon 50/1.8, Samyang Fish Eye 8mm
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 875 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44  Następna

Czas środkowoeuropejski letni


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group